Biskup chciał dobrowolnie poddać się karze za jazdę po pijanemu. Ale sąd się nie zgodził. Proces

27.12.2012 11:11
Stołeczny sąd nie zgodził się na dobrowolne poddanie się karze przez bp. Piotra J., oskarżonego o prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Biskup chciał dla siebie 8 miesięcy ograniczenia wolności i 4 lat zakazu prowadzenia pojazdu.
Ostatniego dnia października Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ skierowała do sądu akt oskarżenia wobec biskupa, wraz z wnioskiem o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy.

Wymiar kary był uzgodniony z prokuraturą, tak jak wnioskował biskup: osiem miesięcy ograniczenia wolności i cztery lata zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów. W razie skazania w trybie dobrowolnym biskup przez osiem miesięcy miał wykonywać prace społeczne - 20 godzin miesięcznie.

Wypadek po alkoholu

20 października 57-letni biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr J. stracił panowanie nad autem i uderzył w latarnię w Warszawie. Badanie na zawartość alkoholu w organizmie wykazało ponad 2,5 promile. Piotr J. został też przesłuchany i złożył wyjaśnienia. Przedstawiono mu zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Biskup przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Sprawa będzie się jednak toczyła w normalnym trybie. Sędzia Edyta Dzielińska-Wolińska nie uzasadniła tej decyzji. Pierwszy termin procesu wyznaczono na 23 stycznia, na kiedy wezwano oskarżonego i świadków.

Biskup nie stawił się w sądzie. Reprezentował go aplikant adwokacki Piotr Hajduk, który podtrzymał wniosek o poddanie się karze. Nie chciał wypowiadać się o sprawie.

Skrucha biskupa

Dwa dni po badaniu na obecność alkoholu duchowny przyznał się do prowadzenia auta pod wpływem alkoholu i oddał się do dyspozycji papieża.

"Nie powinienem kierować samochodem pod wpływem alkoholu" - napisał hierarcha w oświadczeniu. Duchowny przeprosił wszystkich, których zgorszył swoim czynem, w szczególności wiernych archidiecezji, których zaufanie zawiódł.

"To jednak się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moją posługę biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej" - napisał biskup. Zapewnił też, że chce jak najszybciej skorzystać ze specjalistycznej pomocy.

Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch.

Zobacz także
Komentarze (267)
Zaloguj się
  • jans21

    Oceniono 529 razy 459

    Gdyby biskup uzgodnił karę więzienia w zawieszeniu sąd mogłby się zgodzić, ale ograniczenie wolności plus prace społeczne to była kpina z wymiaru sprawiedliwości - przecież to praktycznie próba nieumyślnego zabójstwa.
    Są jeszcze jak widać niezależni sędziowie w Polsce.

  • jestemzalegalem

    Oceniono 369 razy 295

    Oby tylko mu sprawy nie umorzyli. W polskim Iranie Europy wszystko jest mozliwe,,,,

  • fakiba

    Oceniono 344 razy 286

    No to teraz dowiemy się bardzo brzydkich rzeczy o pani sędzi brawo za odwagę

  • hrkukus

    Oceniono 273 razy 233

    Co to znaczy, żeby biskup nie mógł jeździć nawalony samochodem? To bezprzykładny atak na kościół, decyzja sądu obraża nasze uczucia religijne i jest przejawem mowy nienawiści. Chyba, że sąd zamierza biskupa uniewinnić. Biskup nie jest jak inni ludzie, jest nie z tego świata. Coś mi mówi, że za ten lekkomyślny atak na KK będziemy musieli nieźle wybulić, nie uda się inaczej ułagodzić słusznego gniewu miłujących pokój kapłanów.

  • andrzej.frant

    Oceniono 229 razy 177

    Jest nadzieja że sąd dołoży mu więcej niż uzgodnił z prokuraturą.
    Ale jeśli sąd jest świętojebliwy to tylko pogrozi mu paluszkiem.
    Na dwoje babka wróżyła.
    W watykańskim kondominium wszystko jest możliwe.

  • jantos51

    Oceniono 220 razy 164

    Wreszcie ale to nie wszystko, mogą jeszcze wydać wyrok uniewiniający, nawet na rozprawę nie przyszedł darmozjad (na podatnika wikcie)

  • brutalny_cyrkiel

    Oceniono 128 razy 92

    Człowiek Roku 2012 w Polsce... tak metaforycznie. Zdjęcie? Historyczne.

  • tadestades

    Oceniono 103 razy 87

    Sędzia Edyta Dzielińska-Wolińska to - oby nie - jedyna sędzia mająca odwagę bycia niezależną sędzią. GRATULUJĘ!

  • jerzysm42

    Oceniono 99 razy 87

    Nie wiem jaki będzie efekt końcowy, ale podoba mi się, że biskup będzie postawiony przed polskim sądem, tak jak każdy obywatel i sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan przez prokuratora, sędziego i adwokata. Biskup popełnił pospolite przestępstwo i jak pospolity przestępca powinien odpowiadać. Jeśli nie stawi się na wezwanie sądu, to zawsze można go w kajdankach doprowadzć, njlepiej aresztować o szóstej rano w obecności reporterów.
    Ciekaw jestem tylko, czy woźny trybunału zawoła: "proszę wstać, Sąd idzie" czy "proszę klęknąć, biskup idzie".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje