W czwartek rozpocznie się proces warszawskiego biskupa Piotra J.

26.12.2012 16:26
Tak wyglądał rozbity samochód biskupa J.

Tak wyglądał rozbity samochód biskupa J. (Fot. Straż Miejska)

Dziś stołeczny sąd zajmie się sprawą bp. Piotra J., który za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu chce dobrowolnie poddać się karze ośmiu miesięcy prac społecznych. Biskup ma też mieć czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów.
20 października 57-letni biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej stracił panowanie nad autem i uderzył w latarnię w Warszawie. Badanie na zawartość alkoholu w organizmie wykazało ponad 2,5 promila.

Dwa dni później duchowny przyznał się do prowadzenia auta pod wpływem alkoholu i oddał się do dyspozycji papieża. - Nie powinienem kierować samochodem pod wpływem alkoholu - napisał hierarcha w oświadczeniu. Duchowny przeprosił wszystkich, których zgorszył swoim czynem, w szczególności wiernych archidiecezji, których zaufanie zawiódł. - To jednak się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moją posługę biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej - napisał biskup. Zapewnił też, że chce jak najszybciej skorzystać ze specjalistycznej pomocy.

Ostatniego dnia października Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ skierowała do sądu akt oskarżenia wobec biskupa, wraz z wnioskiem o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy. Hierarcha został przesłuchany i złożył wyjaśnienia. Przedstawiono mu zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Biskup przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Wymiar kary został uzgodniony z prokuraturą tak jak wnioskował biskup: osiem miesięcy ograniczenia wolności i cztery lata zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów. Jeśli sąd ją zaakceptuje, biskup przez osiem miesięcy będzie musiał wykonywać prace społeczne - 20 godzin miesięcznie. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (271)
Zaloguj się
  • supertlumacz

    Oceniono 1 raz 1

    Prawo do negocjacji samodzielnego poddania się karze w połączeniu z immunitetami prokuratorski jest NAJWIĘKSZYM NA ŚWIECIE , UNIKALNYM UPRZYWILEJOWANIEM POLSKIEJ PROKURATURY.
    Czy prokuratura nie powinna zostać uznana za zorganizowaną grupę przestępczą po wprowadzeniu w Polsce demokracji?

  • ml2403

    Oceniono 2 razy 2

    Biskup miał 2,5 promila. To już stan upojenia alkoholowego. Jadąc w takim stanie stanowił realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jeżeli jest zgoda na brak odsiadki co może mieć miejsce w przypadku osoby niekaranej, to powinien być przymus leczenia, a nie żadne zobowiązanie w jakimś ośrodku dla księży.

  • phantomasa1

    0

    Cóż,całe życie ludziom prawił,że alkoholicy nie wejdą do Królestwa Niebieskiego,nie wejdzie,a to już jest kara.To jest tak,jeśli przewini baca ,pokutuje baran.

  • plastikpiokio

    Oceniono 1 raz 1

    cos wolno miela te mlyny sprawiedliwosci ---- biskup alkoholik to nie lada gradka . cos mi sie widzi ze mu sie upiecze benek juz mu odpuscil,

  • arkonka2008

    0

    A i jeszcze jedno kto nie pamięta historii Noego to przypomnę Bóg nie ukarał Noego tylko tych, z którymi biesiadował jednym słowem tych co dolewali Noemu do kieliszka. Moim zdaniem sąd powinien znaleźć tych co biednemu biskupowi dolewali i przykładnie ich ukarać. . . Hi Hi no to mamy islamabad

  • arkonka2008

    0

    20 godzin miesięcznie to nawet nie godzina dziennie. Jaka to uciążliwość kary - rzadna. A to zdanie to jakieś kuriozum "Wymiar kary został uzgodniony z prokuraturą tak jak wnioskował biskup". Biskup ładkawie zgodził się, przepraszam uzgodnił wymiar kary z prokuraturą. Jeszcze jedno 2,5 promila alkocholu !!!. Biskup był zdrowo napruty. Musiał mieć jakąsik długą mszę i jakieś mocniuśkie to wino mszalne musiało być. Widocznie to już taka tradycja. Już Noe ten od arki tak się napruł winem, że aż przeszedł do histori. No i nie dziwota, że tyle bajek i bzdur nawypisywano w biblij skoro najlepszy kontakt z najwyższym można było osiągnąć w stanie upojenia alkocholowego. Ca co tu karać biednego sługę bożego on tylko chciał być bliżej swojego pracodawcy... Hi hi

  • dynac

    0

    W dyby ochlapusa.

  • muzzyczny

    0

    Nierządnica watykańska jeździ na bestii

  • tamerlan80

    0

    W takich sytuacjach wyjątkowo mocno żałuję że nie ma u nas prawa precedensowego. Sąd by nie wydał takiego śmiesznego wyroku, ponieważ bałby się żeby inni kierowcy nie skorzystali z tego orzeczenia...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje