Socjolog: Święta to ciężki okres dla singli, ale opuszczeni mają jeszcze gorzej

24.12.2012 13:54
Single radzą sobie w święta, gorzej z tymi opuszczonymi

Single radzą sobie w święta, gorzej z tymi opuszczonymi (Fot. Fot . Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Zdaniem socjologa z Uniwersytetu Łódzkiego dr Julity Czerneckiej święta są trudnym okresem dla singli, ale potrafią oni sobie z tym radzić. Problem samotności w święta dotyka bardziej osoby, które żyją w pojedynkę nie z własnego wyboru. Socjolog radzi także, by wszelkie zmiany w życiu rozpoczynać w momencie, kiedy dojrzewa w nas taka potrzeba, a nie odkładać je na nowy rok.
Według dr Julity Czerneckiej z Zakładu Socjologii Płci i Ruchów Społecznych Uniwersytetu Łódzkiego okres świąteczny jest trudny dla singli, czyli osób żyjących samotnie z własnego wyboru. Szczególnie odczuwalne jest to dla tych, którzy tęsknią za drugą połową, mimo podjętej przez siebie decyzji. W okresie świątecznym wydaje im się bowiem, że ciągle widzą zakochane pary robiące zakupy świąteczne, wspólnie kupujące choinki czy prezenty.

- To jest taki moment, kiedy single nie idą do pracy, mają czas na chwilę refleksji nad sobą, nad swoim własnym życiem i zadają sobie pytania: "Fajnie mi się żyje, jestem szczęśliwy, ale co będzie za rok, za 10 lat, czy ja cały czas będę sam?". Część singli to jednak zatwardziałe samotne wilki i dobrze im z tym. Oczywiście mają rodziny, przyjaciół, znajomych, więc nie można powiedzieć, że single są osobami samotnymi - wyjaśniła Czernecka, która jest autorką książki "Wielkomiejscy single".

Single, zwłaszcza ci młodzi - jak wynika z jej badań - przyznają, że mają bardzo dużo przyjaciół i zawsze po rodzinnej wigilii, która kończy się zazwyczaj życzeniami "ułożenia sobie w końcu życia", umawiają się na spotkania świąteczne ze znajomymi i przyjaciółmi, często również singlami.

Problem zaczyna się, gdy jesteś singlem nie z wyboru

Korzystają też z przerwy w pracy i spędzają ten czas poza domem - na wyjazdach na narty czy w ciepłych krajach. - To jest taki moment również na zatrzymanie się w pracy zawodowej. Single są bardzo często pracoholikami robiącymi kariery zawodowe. W okresie świątecznym chętnie biorą urlopy, bo firmy pracują mniej intensywnie, więc ich zawodowy świat się nie zawali - zauważyła socjolog.

Według niej problem samotnych świąt pojawia się głównie wśród tych osób, które nie są singlami z wyboru. To są osoby żyjące w pojedynkę z różnych przyczyn życiowych - ktoś je porzucił, są po rozwodzie, owdowiały czy w innych okolicznościach straciły partnera. W ich przypadkach szczególnie odczuwalna jest świąteczna samotność. - Okres świąteczny jest bardzo trudny dla takich osób, które całe życie żyły z kimś pod jednym dachem, dzieliły z nim wspólnie życie i nagle się okazuje, że tej najbliższej osoby zabrakło. Pojawia się pytanie, z kim spędzić te święta, które są przecież rodzinne - dodała Czernecka.

W jej ocenie, lepiej radzą sobie z tym osoby, które mają dużo znajomych, przyjaciół, czyli budują bazę ludzi, którzy mogą pomóc wypełnić im tę samotność: zaprosić na święta i usiąść razem przy wigilijnym stole.

W święta zwolnij, odpocznij

Jej zdaniem warto też pamiętać o tym, że okres świąteczno-noworoczny to dobry moment, kiedy możemy zwolnić, uciec na chwilę od codziennego zgiełku i hałasu. - I być może to jest dobry czas, żeby zastanowić się nad swoim życiem, a także pobyć z tymi, którymi nie mamy czasu się nacieszyć na co dzień. Pomyśleć o tym, jakie cele chcemy osiągnąć w nowym roku, czy nasze życie nam naprawdę odpowiada, czy wygląda tak jak chcemy, czy może chcemy coś zmienić - mówiła.

Socjolog uważa, że aby święta były udane, musimy być zrelaksowani, a bardzo często atmosferę burzy zdenerwowanie i pośpiech, bowiem boimy się, że nie zdążymy kupić prezentów, a w sklepach są gigantyczne kolejki i tłum równie zdenerwowanych ludzi. - Trzeba wyluzować przed świętami, żeby nie dochodziło do rodzinnych kłótni czy sprzeczek, bo o to w tym czasie bardzo łatwo, kiedy chcemy, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik, a jest to mało prawdopodobne. Więc po prostu życzę wszystkim większego dystansu do wszystkiego - podkreśliła.

Przyznała także, że dla obserwatora życia społecznego ciekawym zjawiskiem jest to, że ludzie postanawiają zmienić coś w swoim życiu akurat z początkiem nowego roku, a nie w momencie, kiedy dojrzewa w nich decyzja do zmian.

- Bardzo wiele spraw odkładamy, mówimy sobie np.: mam rzucić palenie, mam zacząć się odchudzać - to zrobię to od 1 stycznia. Postanowienia noworoczne są bardzo konkretne i na początku łatwe w realizacji, natomiast później brakuje nam na to czasu i pojawiają się kolejne preteksty, żeby swoich noworocznych przyrzeczeń nie wypełniać. Chyba lepszym rozwiązaniem jest rozpoczynanie zmian w naszym życiu, kiedy dojrzewa w nas taka potrzeba. Po prostu róbmy to od razu, a nie odkładajmy na nowy rok i zaczynajmy zmieniać nasze życie wtedy, kiedy czujemy taką potrzebę - podkreśliła socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Zobacz także
Komentarze (160)
Zaloguj się
  • huston_mamy_problem

    Oceniono 446 razy 314

    nie jestem upoważniony aby wypowiadać się za wszystkich, ale myślę że nikt się nie obrazi na mnie...
    .
    My Polacy, Ateiści życzymy katolikom rozsądku, radości i mniej zacietrzewienia - abyście zrozumieli że Świat nie składa się wyłącznie z Katolików, Jehowych, Buddystów i innych...są na nim tez ludzie niewierzący.
    Miło też będzie jeśli będziecie mieli na uwadze że my także jesteśmy Polakami i także utrzymujemy z podatków wojsko, policję, drogi, przedszkola i urzędy. Piszę to dlatego że epatowanie waszymi znakami wszędzie staje się powoli uciążliwe.
    .
    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego katolicy !
    .
    Osobom innego wyznania lub niewierzącym życzę tak bez okazji aby siedząc z katolikami przy stole rozmawiali tylko na miłe tematy :)

  • tinley

    Oceniono 329 razy 237

    Problemem nie jest samotność tylko histeryczny sposób obchodzenia tych świąt przez Polaków. Osoby opuszczone, owdowiałe, stare i bezdzietne cierpią przez ten festiwal obłudnej rodzinnej histerii która tylko nakręca u nich nieprzyjemne uczucia. Oni wszyscy razem a ja samotna. mam nadzieję że juz niedługo Polacy przestaną sprowadzać święta do jakiegoś żewnego jasełkowego spektaklu i spedzanie ich lub nawet niespędzanie w ten tradycyjny sposób będzie po prostu normą. A obrońcom tradycji proponuję upaćkanie sufitu kaszą czy pszenicą, postawienie snopka w kącie i siekiery pod stołem. Wszak to tradycja a tradycję trzeba pielęgnować :-)
    Kiedyś było inaczej. Rodziny zwykle mieszkały w okolicach jednej miejscowości - czasem w jednej wiosce więc spotykanie się w wigilijny wieczór było oczywistą oczywistoscią cytując klasyka. Dziś - wycieczki do Londynu, USA, Niemiec... Pojedziesz do teściowej a zostawisz matkę. Nie pojedziesz, zona się obrazi. Taki sposób spędzania swiąt w którym narażamy rodziny na takie odczucia jak tęsknota i samotność to skrajny egoizm i głupota po prostu. Stalismy się niewolnikami tradycji której kultywowanie często jest już fizycznie niemożliwe że o naszym osobistym stosunku do życia religijnego nie wspomnę. Bo nie zapominajmy że źródła tych świat to źródła chrześcijańskie i może dlatego neiwierzącym łatwiej znieść samoność w tej chwili.

  • borsuk969

    Oceniono 202 razy 190

    Ja od siebie życzę wszystkim samotnym na Święta i Nowy Rok by znaleźli sobie bratnią, nie zrzędzącą duszę z zainteresowaniami by było o czym gadać. A i pamiętajcie że forsa to nie wszystko :-)

  • togo13

    Oceniono 145 razy 131

    Chyba Pan żartujesz. Spokój,- kilka telefonów z życzeniami, kilka email-i, zjadłem obiad, kawusia - teraz czytam książkę, a byłem 2 godz . temu na spacerze. Jestem daleki od tej histerii - .Aha - dla podkleślenia sytuacji kupiłem sobie 11 róż w Biedronce za 6.99 pln. Jest super.

  • bobbin_threadbare

    Oceniono 170 razy 92

    Święta są ciężkim okresem dla singli, ponieważ wciąż "atmosfera świąteczna" podlega u nas rytuałowi. Święta = wyżerka, wódka, dzieciaki biegające wokół stołu, choinka, kolędy z telewizji i tak ma być. Na szczęście się to zmienia z roku na rok - już nawet w sklepach w tym roku kolędy ciszej grają, nie ma tak bogatych ozdób - społeczeństwo GWAŁTOWNIE się laicyzuje i przybywa tych, którzy Święta jako rytuał MAJĄ PRAWO mieć gdzieś. Za 10 lat może być odwrotnie - to te rodzinki od wódki i bachorów mogą być w odwrocie, tak więc nie siejmy strachu, bo jak w przysłowiu - raz na wozie, raz pod wozem. ;)

  • antoni38

    Oceniono 149 razy 89

    Wręcz przeciwnie. Święta to cudowny czas dla singli. Nic nie muszą, mogą spokojnie odpoczywać i robić wszystko to, na co mają ochotę. Dużo to lepsze niż uczestniczenie w kretyńskich spędach rodzinnych, składanie życzeń osobom, których nie znosimy i tak naprawdę życzymy im wszystkiego najgorszego, jedzenie tradycyjnych potraw, których nikt nie lubi i w normalny dzień nigdy by ich nie ugotował oraz dawanie i przyjmowanie prezentów, które nikomu do niczego nie są potrzebne i wieczorem lądują na dnie szafy, żeby za kilka miesięcy wylądować w śmietniku. Szczerze współczuję kolegom, którzy muszą uczestniczyć w całym tym cyrku, a oni szczerze mi zazdroszczą i chętnie przyłączyli by się do mnie, przynosząc jakąś sympatyczną flaszeczkę, ale, niestety, mają rodziny.

  • kagju69

    Oceniono 109 razy 73

    W zeszlym roku mnie, singla z wyboru, zaprosili znajomi. Bylo ciekawie, szczegolnie w momencie gdy gospodyni dala gospodarzowi w twarz na odlew. Podobno pyknal sasiadke a poza tym sie juz niezle nawalil. W tym roku swietuje sam. Moze mi przejdzie do przyszlego roku i znow skorzystam z czyjegos „rodzinnego” xsproszenia ?

  • vertino71

    Oceniono 138 razy 64

    ja jestem singlem. dzisiaj idę do pracy i wcale nie jestem smutny. To żaden cios dla mnie. Nigdy nie jestem samotny ponieważ noszę Boga w sercu i nic więcej do szczęścia mi nie jest potrzebne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje