Żywe karpie na Wigilię? Te są raczej ledwo żywe [ZDJĘCIE]

24.12.2012 09:52
Żywe karpie w Tesco

Żywe karpie w Tesco (zdjęcie przysłane na Alert24)

Mała balia z wodą, a w niej upchnięte płetwa przy płetwie, duszące się ryby. "Zobaczcie, jak Tesco traktuje żywe karpie w sklepach polskich. Proszę o publikację! (...) Zdjęcie zrobione w Tesco Żywiec" - napisała do portalu Gazeta.pl czytelniczka. Podobne warunki widzieliśmy też w sklepie tej sieci na warszawskich Kabatach. "Zaraz zainterweniuję" - zapowiada rzecznik Tesco.
"Miałam wiadomość, że w sklepach Tesco na Śląsku jest identyczna sytuacja" - pisze w e-mailu do nas czytelniczka Dorothy, przesyłając nam zdjęcie karpi stłoczonych w zbyt małej balii z wodą. Ryby zostały tak potraktowane przez pracowników - jak wynika ze zdjęcia - sklepu Tesco.

Podobny obraz dziennikarz portalu Gazeta.pl zaobserwował kilka dni temu w innym sklepie sieci Tesco - na warszawskich Kabatach. Taka sama balia, tyle samo ryb stłoczonych jedna przy drugiej. Niektóre ryby pływały na boku.

Rzecznik Tesco: "Już interweniuję"

Zapytaliśmy Tesco o warunki, w jakich w sklepach firmy trzyma się wigilijne karpie. - W naszej sieci sklepów trzymamy się ściśle wydanych przez Głównego Lekarza Weterynarii wytycznych, dotyczących na przykład temperatury wody. Jeżeli pojawiają się informacje o naruszeniu tych standardów, to dla mnie oczywiście sygnał do interwencji, czyli telefonów do tych sklepów, które wykonam natychmiast - zapowiada w rozmowie z nami rzecznik Tesco Michał Sikora.

Po kilku minutach dodaje w e-mailu: "Sprawę przekazałem naszym regionalnym kierownikom ds. świeżej żywności, którzy są ekspertami jeśli chodzi o jakość i bezpieczeństwo żywności - w tym także standardy dotyczące sprzedaży żywego karpia. Zwrócą oni natychmiast uwagę na sprawdzenie warunków sprzedaży karpia we wspomnianych sklepach".

Jak sklepy traktują karpia: Poznań, Kraków, Warszawa...

O warunkach, w jakich karpie, w myśl tradycji kupowane żywe przed wigilią Bożego Narodzenia, dożywają w sklepach tej Wigilii, pisaliśmy w ubiegłym roku. I w poprzednich latach. I wygląda na to, że niewiele się zmienia. Tegoroczne obrazki ze sklepów nie nastrajają optymistycznie. Krakowska "Gazeta Wyborcza" opisała warunki, jakie kilka dni temu panowały w supermarkecie Real w centrum M1 w Czyżynach w Małopolsce. Żywe karpie leżały tam bez wody na ladzie. Po interwencji "Gazety" dyrektor M1 zapowiedział interwencję w sklepie.

Z kolei w centrum King Cross w Poznaniu, również w Realu, "karpi jest tak dużo, że nie są w stanie pływać. Duszą się " - pisali klienci sklepu. Powiatowy lekarz weterynarii Ireneusz Sobiak wysłał do sklepu kontrolę.

Podobne informacje przysyłali też czytelnicy-klienci supermarketu Leclerc na warszawskich Bielanach: "Karpie z wody ważono żywe i wrzucano do toreb, gdzie - dalej rozpaczliwie wierzgając - były niesione przez klientów w dalszą podróż" - pisała warszawska "GW".

Akcje społeczne na rzecz karpi od lat trafiają w próżnię?

Podobnie jak w tym roku, tak i wcześniej nasi czytelnicy pisali do nas e-maile, przysyłali zdjęcia, alarmowali, pytali: "Dlaczego karpie są przetrzymywane w tak fatalnych warunkach? Dlaczego Polacy wciąż hołdują tradycji "żywego karpia", która skazuje ryby na niepotrzebne cierpienie w fatalnych warunkach w sklepach?".

Co roku przed Wigilią, pomimo prowadzonych od wielu lat akcji ekologów czy celebrytów, namawiających do rezygnacji z kupowania karpia żywego, powracają te same pytania i te same kłótnie: "czy ryba cierpi".

Zobacz także
Komentarze (64)
Zaloguj się
  • 33qq

    0

    Dlaczego Polacy wciąż hołdują tradycji "żywego karpia", która skazuje ryby na niepotrzebne cierpienie w fatalnych warunkach w sklepach?
    ANO DLATEGO, ŻE TO TAKI BYDLĘCY LUDEK JEST, PRZEPRASZAM KROWY.

  • komercjuszek

    Oceniono 2 razy 0

    Jak się człowiekowi powinie noga, straci dorobek całego życia, w czym mu żwawo dopomogą z błogosławieństwem przedstawicieli społeczeństwa banki i urzędy, i wyląduje (w symbolicznym zrozumieniu) pod mostem, wtedy przechodząca obok niego paniusia zmarszczy nosek, mruknie pod nosem "menel", odwróci głowę i pomknie dalej.
    Ale nie daj boże paniusia zobaczy stłoczone w wannie karpie, zaraz jej mięknie serduszko i podnosi wrzask na cały świat, załamując wypielągnowane rączki nad losem biednej żywizny.
    Humanitaryzm wycieka jej wtedy ze wszystkich porów jej, być może wykąpanego ciała (o ile dezodorant, zastępujący mydło, akurat nie zadziała), jakkolwiek, jak już ktoś wspomniał, jest on tutaj nie bardzo na miejscu, karp to "piscis", z pojęciem "humanus" nie ma nic wspólnego. No ale errare humanum ist.
    Co za obłuda. Kiedyś w tym kraju człowiek był człowiekowi człowiekem, teraz bardziej człowiekiem jest ryba.

    wyborcza.pl/1,75248,13101936,Bogata_Polska_ucieka_od_biednej_Polski.html

  • daniella-63

    Oceniono 1 raz 1

    Tyle sie mowi o ochronie zwierzat.Ale do nikogo to nie dociera.Wazna jest MAMONA a nie dobre traktowanie tych stworzen.

  • daniella-63

    Oceniono 1 raz 1

    Masakra.Juz od wielu lat nie kupuje zywych ryb.

  • losiu4

    Oceniono 1 raz 1

    no to trzeba go jak najszybciej kupić i strzelić w łeb żeby się nie męczył.

    Pozdrawiam

    losiu

  • pako1977

    Oceniono 2 razy 0

    Nie wiem, czy to, że kurczaki mają gorzej, albo tak samo źle jest argumentem do kupowania ledwo, ale jeszcze żywego zwierzęcia, wsadzania go do plastikowego worka, taszczenia jeszcze przez kilka godzin po całym sklepie, przywożenia do domu, wkładania do wanny i pokazywania dzieciom jak pływa na boku z zakrwawionymi skrzelami, wyjmowania go z powrotem z wody i jak "bohater" odrzynania na stole kuchennym tępym nożem i nieumiejętnie głowy dogorywającej rybie.

    Jeśli z kurczakami jest gdzieś równie, lub bardziej źle, to również należy zwrócić na to uwagę.

    A dlaczego nie sprzedają w sklepach zafoliowanych żywych kurczaków, które zwykły Kowalski lub biedniejszy Nowak mógłby kupić sobie taniej, zawieźć do domu i jak "bohater" oderżnąć głowę i zeżreć ze smakiem i poczuciem wyższości nad słabszymi istotami?

  • hydrograf

    Oceniono 2 razy 2

    Najwyższy czas na
    USTAWOWY ZAKAZ SPRZEDAŻY ŻYWYCH ZWIERZĄT.

  • interfere

    Oceniono 2 razy 2

    To pewnie dlatego tak je traktują, że zapewnienie im klimatyzowanego akwarium z florą przydenną jest kosztowne - dzięki czemu w Tesco jest względnie tanio. Oburzona Pani, zamiast chodzić po karpie do Tesco powinna pójść tam gdzie ryby traktuje się dobrze i jest drożej :-)

  • labeo

    Oceniono 4 razy 0

    Nie ma kraju w Europie z wyjątkiem Polski, gdzie kupuje się żywe zwierzęta, aby własnoręcznie zabić. Dlaczego np. w mięsnym nie sprzedaje się żywej kury czyli żywego prosiaka? Ostatnio głośno mówi się o rytualnym zabijaniu zwierząt, a przecież to co się robi z karpiami i to na masową skalę to nic innego jak rytualne zabijanie - z okazji świąt Bożego Narodzenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje