Argentyna: kto stoi za masowymi rabunkami w supermarketach? Politycy? [MOCNE ZDJĘCIA]

22.12.2012 11:26
Pracownica obrabowanej stacji benzynowej w Argentynie

Pracownica obrabowanej stacji benzynowej w Argentynie (Fot. ENRIQUE MARCARIAN REUTERS)

W ciągu ostatnich 48 godzin w Argentynie doszło do masowych rabunków w supermarketach. Źródła rządowe twierdzą, że inspiratorami tych wydarzeń są przywódca związku kierowców ciężarówek i kilku polityków opozycyjnych zainteresowanych destabilizacją kraju. W wyniku starć między ludnością cywilną a policją zginęły dwie osoby, dziesiątki są ranne.
W co najmniej pięciu argentyńskich miastach w czwartek i piątek obrabowano kilka supermarketów i wiele sklepów. Interweniowała policja i żandarmeria, a bilans tych wydarzeń to dwie osoby zabite, 45 rannych, w tym 25 policjantów, i 193 osoby aresztowane.

Fala rabunków w różnych miastach Argentyny zaczęła się, gdy w czwartek rano około stu osób wtargnęło kolejno do dwóch supermarketów w Bariloche, położonym w Patagonii, 1500 km na południe od Buenos Aires głównym argentyńskim ośrodku sportów zimowych. Rabowano głównie sprzęt gospodarstwa domowego, telewizory, rowery, odzież.

W Bariloche na prośbę gubernatora prowincji Rio Negro interweniował 400-osobowy oddział żandarmerii i miejscowa policja.

By bronić towaru, chińscy sprzedawcy sięgnęli po broń

Tego samego dnia i w piątek zorganizowane rabunki w supermarketach i sklepach powtórzyły się w różnych punktach Argentyny, m.in. w kilku miastach prowincji Buenos Aires, a także w mieście Resistencia w prowincji Chaco, odległym o 1015 km od stolicy.

W Resistencii siedmiu członków różnych opozycyjnych ugrupowań politycznych, którzy uczestniczyli w demonstracji w centrum miasta, wtargnęło wieczorem do dyskoteki i zrabowało tam część zapasów alkoholu.

Bardziej dramatyczny przebieg miała podjęta przez 40-osobową grupę napastników próba obrabowania stoisk supermarketu prowadzonego przez chińskich kupców w mieście Rosario. Niektórzy z nich w obronie swego towaru sięgnęli po broń palną i noże, zabijając jednego i raniąc kilku napastników.

Zamieszki w rocznicę protestów społecznych

Argentyńskie media opozycyjne przedstawiają te napady na supermarkety i sklepy jako skutek desperacji ubożejącej ludności argentyńskiej w związku z wysoką inflacją, która po 10 latach dynamicznej ekspansji gospodarki osiągnęła w tym roku 22,8 proc.

Przedstawiciele rządu argentyńskiego sugerują, że wydarzenia ostatnich dwóch dni były inspirowane przez przeciwników politycznych rządu pani prezydent Cristiny Fernandez de Kirchner. Wskazuje się m.in. na wpływowego i ambitnego lidera peronistowskiego związku kierowców ciężarówek Hugo Moyano, który ma dalekosiężne plany polityczne.

- Nieprzypadkowo do wydarzeń tych doszło w 11. rocznicę dramatycznych protestów społecznych, polegających m.in. na rabowaniu (supermarketów). Doprowadziły one do upadku rządu ówczesnego prezydenta Fernando del la Rua, który złożył dymisję 20 grudnia 2001 roku - mówi Juan Manuel Abal Medina, szef gabinetu prezydent Cristiny Fernandez de Kirchner.

Strefa skrajnego ubóstwa zredukowana z 57 do 21 proc.

Obecne wydarzenia mają odmienny charakter, niż te sprzed 11 lat. Wtedy, w czasie największego w historii Argentyny kryzysu gospodarczego, gdy banki zawiesiły wypłaty z kont, zaczęło się od tego, że tysiące głodnych ludzi przychodziły do supermarketów, aby się za darmo najeść. Zapełniali cały wielki sklep i po prostu jedli, na ogół nic nie wynosząc. Właściciele supermarketów albo nie wzywali policji, albo ta, wezwana, często po prostu nie podejmowała interwencji.

Według ekonomistów z Argentyńskiego Uniwersytetu Katolickiego w Buenos Aires obecny problem Argentyny polega na nagłym rozpętaniu się inflacji, jednak sytuacja nie przypomina tej sprzed 11 lat.

Wybitny argentyński ekonomista, obecny ambasador w Paryżu Aldo Ferrer w wywiadzie dla piątkowego wydania dziennika "Tiempo Argentino" przypomina, że w ciągu 9 lat - do chwili tegorocznego załamania gospodarczego - rządy Argentyny zdołały zredukować strefę skrajnego ubóstwa w kraju, która obejmowała 57 proc. społeczeństwa, do 21,9 proc.

Zobacz także
Komentarze (125)
Zaloguj się
  • petramark

    0

    Jeżeli ktoś mówi, że bandyta jest niewinny i nie on odpowiada za swoje czyny, to ten ktoś robi z bandyty niewolnika. Co lepsze? Ja wolę być bandytą niż niewolnikiem.

  • phantomasa1

    Oceniono 1 raz 1

    No cóż,dominującą religią w Argentynie jest katolicyzm,a jak wiadomo podstawą katolicyzmu jest kraść,kraść,kraść.

  • pismaki_klamia

    Oceniono 2 razy 2

    Powtórka z sabotażu i dywersji NATO by zdestabilizować kraj i podporządkować go interesom zachodnich korporacji.
    To już było wielokrotnie przerabiane na całym świecie, a w Ameryce Płd. zwłaszcza.
    Opisał to świetnie np. John Perkins w "confessions of An Economic Hitman'.
    Polecam także "Doktryna Szoku".

  • mafiapuczajewa

    Oceniono 1 raz -1

    w polsce nie ma po co sięgnąć i to cały problem - wszyscy jesteśmy zdani na łaskę ....... ZOMO

  • nrozsklov

    Oceniono 4 razy 0

    a moze po prostu stoi za tym aktem rozpaczy wyzysk, niesprawiedliwosc, bieda, beznadzieja i ubostwo?

  • ziaro1291

    Oceniono 10 razy 2

    Ktos, kto przyrównuje sytuacje w Polsce do Argentyny nie ma zielonego pojecia o tym co sie tam wydarzyło. Mieszkałem ostatnie siedem lat w Argentynie w San carlos de Bariloche,w lipcu tego z żalem opusciłem ten kraj bo mocno dawało sie odczuć efekty rzadów lewicowej, zapatrzonej w Chaveza pani Prezydent. Głosy elektoratu kupowane za rozbudowane swiadczena socjalne, droga polityki gospodarczej wzorowana na dziwolagu ekonomicznym Wenezueli doprowadziły do ogromnej infłacji, bezrobocia itp. Żądania zdemoralizowanego elektoratu zaczeły przekraczac mozliwosci finansowe kraju, wiec zaczał sie wielki rabunek. bylo to do przewidzenia dla zwyklego laika w dziedzinie polityki za jakiego sie uważam.

  • ulla_lingsztat

    Oceniono 10 razy 0

    Bieda i skrajne bogactwo to kwintesencja kapitalizmu szczególnie w wersji latino.

  • koloratura1

    Oceniono 2 razy 2

    I kto wygrał - bandyci czy policja?

  • beretzantenka

    Oceniono 10 razy 4

    Nasza opozycja tez do tego zmierza lansujac propagande kleski . Dziwne bo w trudnych czasach
    powinno sie podnosic narod na duchu czy to na pewno sa patrioci ? Robia wszystko aby
    zlapac wladze i wykonczyc ludnosc , ktora stanowi 70% a to sa przeciwnicy PISu i nie chodza po
    ulicach z krzyzem , nie cierpia na smolenski syndrom - zyja po swojemu i sa szczesliwi lub nie
    co nie znaczy ze PIS za nich rozwiaze sprawy bo i za PRLu chodzili po smietnikach lub spali
    na dworcach i zywili sie w koszach na odpadki tyle , ze wtedy trzeba bylo miec meldunek i adres
    aby znalezc prace a dzisiaj nie .¨Powiedzmy szczerze , ze meleje sami wybrali takie zycie i wez
    takiego do domu to i tak ucieknie . Jak dziki kot . To jest problem swiatowy , europejski i Polski tez
    nie nalezy naglasniac przypadkow . Czy Polska nie skladala sie na koce dla bedomnych Amerykanow ?
    A w Szwajcarii twarz bezdomnego alkoholika wyglada tak samo jak twarz twarz bezdomnego
    Amerykanina tyle , ze jeden pija whisky a inny wodke lub wynalazek - denaturat a moze piwo ?
    Mowi sie o alkoholu i narkotykach a wiecej szkody ponosza lekarze leczacy depresje .
    Zamiast siac optymistyczne broszury i dawac bilety na komedie oni wola przepisywac tabletki
    uzalezniajace tak sie szerzy czarnowidztwo w naszym spoleczenstwie pod wodza Rydzyka
    i Kaczynskiego plus Sakiewicz bo tam nie wyczytasz pozytywnej wiadomosci .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje