Coming out działacza PO. "Orientacja seksualna nie jest żadnym argumentem w polityce"

20.12.2012 08:46
Wpis Radomira Szumełdy na Facebooku komentujący zamieszanie wokół jego coming outu

Wpis Radomira Szumełdy na Facebooku komentujący zamieszanie wokół jego coming outu (fot. Facebook.com)

- Homoseksualiści w polityce ciągle narażeni są na ataki hejterskie. Ale orientacja seksualna nie jest żadnym argumentem w polityce - mówi w rozmowie z "Wprost" działacz Platformy Obywatelskiej z Trójmiasta Radomir Szumełda. Sam ujawnił na Facebooku, że jest gejem - prawdopodobnie jako pierwszy w rządzącej partii. I zarzeka się, że nie zrobił tego dla politycznego poparcia.
"Jestem gejem i mam gorzej niż Wy wszyscy" - napisał 27 listopada na Facebooku Szumełda. Potem, zarówno na Facebooku, jak i w rozmowie z tygodnikiem "Wprost", podkreśla, że zrobił to "w chwili frustracji, pod wpływem kilku głębszych, do czego się od razu przyznał".

- Myślałem, że jak już ujawnię się publicznie, to zrobię to nieco bardziej dojrzale, coś wyjaśnię... Jednak stało się tak, jak się stało, mimo to nie żałuję. (...) Dziwnie czuję się z zamieszaniem wokół mnie. Mam nadzieję jednak, że skoro przez chwilę wpisuję się w debatę, to będzie z tego jakiś pożytek na rzecz większej otwartości wobec różnorodności - komentuje na swoim facebookowym profilu.

"Orientacja seksualna nie jest żadnym argumentem w polityce"

To prawdopodobnie pierwszy w rządzącej Platformie coming out. Ale Szumełda raczej na sztandary politycznej walki o równouprawnienie homoseksualistów nie trafi. Przede wszystkim dlatego, że według niego "orientacja seksualna nie jest żadnym argumentem w polityce".

"Podczas kampanii parlamentarnej byłem wręcz zachęcany do tego, żeby się ujawnić. Trochę nie chciałem kupczyć swoim życiem prywatnym i nabijać sobie dodatkowych punktów" - podkreśla w rozmowie z "Wprost". Według niego byłby to "czysty marketing", a on w ten sposób poparcia wyborców budować nie chciał.

Szumełda zapewnia, że po ujawnieniu się "nie miał w PO żadnych problemów", także ze strony osób z konserwatywnego skrzydła partii, choć przyznaje, że walczy o jej bardziej liberalną twarz. "Ze wszystkich sił i od zawsze zabiegam o to, by Platforma była właśnie tą partią, która będzie trochę bardziej otwarta na potrzeby społeczne, takie jak właśnie in vitro czy związki partnerskie" - mówi i podkreśla, że to w Platformie jest najwięcej sejmowych liberałów.

Więcej w tygodniku "Wprost".

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje