"Biedni" Europejczycy wykupują nieruchomości w Berlinie

18.12.2012 13:51
Berlin

Berlin (Berlin/Fot. Shutterstock)

"Ateny wykupują Berlin" - tak można opisać najnowszy trend na rynku nieruchomości w stolicy Niemiec. Coraz więcej osób z Grecji, Hiszpanii, Włoch i Polski lokuje swoje oszczędności w berlińskich mieszkaniach.
Zwykłych zjadaczy chleba, którzy przymierzają się do kupna własnych czterech ścian w Berlinie, czeka niemiła niespodzianka. - Do Berlina przyjeżdżają Polacy, kładą gotówkę na stół i sprzątają ludziom sprzed nosa mieszkania - opowiada nie kryjąc złości jeden z chętnych do nabycia nieruchomości Niemców. Musi bowiem zmierzyć się z konkurencją z zagranicy, która także upodobała sobie tak modne stołeczne dzielnice jak Kreuzberg, Mitte czy Prenzlauer Berg. 

- Kiedy ktoś zbyt dogłębnie pyta o zalety i wady mieszkania, maklerzy często rzucają mu w twarz: "Niech się pan nie czepia, inni się tak nie dopytują" - dorzuca. Zdarza się, że nabywcy nawet nie oglądają mieszkania.

Bezpieczne Niemcy

Boom na berlińskim rynku nieruchomości trwa już od jakiegoś czasu. Jednak od momentu zaostrzenia się kryzysu przybywa tu zagranicznych inwestorów: z bliskiej bankructwa Grecji, podupadającej Hiszpanii, kulejących Włoch czy kwitnącej Polski.

- Jedna trzecia nabywców jest z zagranicy - potwierdza szef biura obrotu nieruchomościami Accentro Jacopo Mingazzini. I wszyscy - w odróżnieniu od większości Niemców - płacą gotówką. Firma Tetzlaff-Immobilien ma szczególnie wielu klientów z Hiszpanii, do Biura Engel&Voelkers trafiają z reguły Grecy i Włosi. Wzrost zainteresowania Greków domami i mieszkaniami w Niemczech odnotował także portal Immobilienscout 24.

- Na ryku międzynarodowym Niemcy, obok Szwajcarii, są czasami ostatnią deską ratunku - tak tłumaczy zainteresowanie nabywców obiektami w Niemczech Thomas Beyerle z biura inwestycyjnego IVG. Grecy i Hiszpanie chcą bezpiecznie ulokować swoje pieniądze. - Nabywają nie tylko dom, ale także obietnicę stabilności i są gotowi zaakceptować wyższą cenę - dodaje.

Rosną czynsze

Na dłuższą metę szkodzi to nie tylko Niemcom, którzy też będą musieli pogodzić się z wyższymi cenami nieruchomości. - Należy spodziewać się także podwyżek czynszu - twierdzi Ulrich Ropetz z Niemieckiego Zrzeszenia Najemców, organizacji chroniącej prawa najemców mieszkań. W Berlinie już teraz daje się zauważyć wzrost czynszów: kiedy w mieszkaniu zmieniał się najemca, czynsze rosły w ubiegłych 5 latach o prawie 20 proc.

Zainteresowanie obcokrajowców nieruchomościami widać także w Hamburgu, Monachium i Frankfurcie nad Menem. Jednak w przeciwieństwie do ostatniego boomu na rynku nieruchomości - w roku 2004, kiedy szczególnie dużym popytem cieszyły się spokojne posiadłości na wsiach - teraz powróciła moda na mieszkanie w mieście. Nabywcy są też pewni, że - niezależnie od mód i trendów - mieszkanie w wielkim mieście zawsze będzie można sprzedać z zyskiem.

Nie tylko cena

Magnetyczna siła przyciągania Berlina bierze się nie tylko z tego, że jest to żywe, młode, pulsujące miasto. Powody bywają też dużo bardziej prozaiczne: mieszkania w Berlinie są jeszcze stosunkowo niedrogie w porównaniu z innymi europejskimi metropoliami - zaznacza Mingazzini. W dobrej okolicy można znaleźć tu jeszcze lokum, gdzie za jeden metr kw. płaci się 1400-1500 euro. - Takie ceny są nie do pomyślenia w takich miastach jak Paryż, Bolonia czy Mediolan - zaznacza ekspert.

Poza tym po zjednoczeniu Berlin wypracował sobie świetny wizerunek: jest to miasto znane, modne, o ciekawej historii, wibrujące energią. Coraz więcej turystów z zagranicy przyjeżdża, by je poznać. Inwestorzy mogą za rozsądną cenę kupić pewne obiekty, które będą gwarantować zyski. - Nie widać końca, bo coraz więcej ludzi ciągnie do Berlina - potwierdza szef biura Accentro.

- Rosnącym wzięciem cieszą się małe mieszkania, bo coraz więcej ludzi żyje w pojedynkę - zauważa Einar Skjerven z firmy Skjerven Group. - Kto kupuje w Berlinie, ten kupuje mieszkanie z dużym potencjałem wzrostu wartości - wyjaśnia dodając, że takich szans rozwoju nie ma ani w Hamburgu, ani w Monachium.

Przy czym nie ma na myśli tylko stylowego poddasza z tarasem na dachu przy Prenzlauer Berg, tylko zwyczajne, średniej wielkości mieszkania w zachodnich dzielnicach Berlina. Klientami są bowiem nie tylko bogaci Grecy czy Hiszpanie, ale także niemieccy tatusiowie, którzy studiującym pociechom fundują własne lokum w kultowym mieście.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''.



Zobacz także
Komentarze (104)
Zaloguj się
  • rabingoldblatt

    Oceniono 144 razy 104

    No to juz wiemy gdzie są pieniądze z niepłaconych podatków:))))

    "Jednak od momentu zaostrzenia się kryzysu euro na rynku tym rozgląda się coraz więcej inwestorów zza granicy: z bliskiej bankructwa Grecji, podupadającej Hiszpanii, kulejących Włoch czy kwitnącej Polski."

    Rozumiem że ta "kwitnąca Polska" to prowokacja??:))))

  • konto_live

    Oceniono 55 razy 53

    "Nabywcy są też pewni, że niezależnie od mód i trendów, mieszkanie w wielkim mieście zawsze będzie można sprzedać z zyskiem."

    u nas kiedyś też była popularna ta religia, a wyznawcy nazywali się franciszkanie, nowych wyznawców juz nie przybywa, ale do tego zakonu wstępuje się dożywotnio

  • meetu58

    Oceniono 93 razy 51

    Jest to wiedza raczej nieznana w Polsce, ale Berlin wcale nie jest takim bogatym miastem.
    Porównałem dane dotyczące PKB na osobę w Berlinie i Warszawie i różnica nie przekracza kilku procent!

    Niemcy są bogate głównie dzięki zachodnim i południowym regionom, natomiast wschód mimo pompowania dużych pieniędzy rozwija się powoli i niedługo niektóre polskie regiony (Mazowsze, Dolnośląskie, Wielkopolskie) je wyprzedzą.

    Dlatego należy zdawać sprawę że Polska nie jest aż taka biedna w porównaniu do niektórych regionów na zachodzie Europy (Niemcy Wschodnie, południe Włoch, itp.), a różnica w poziomie życia względem starej Unii wynika obecnie nie z powodu braku kasy, której np. w Warszawie jest bardzo dużo, ale głównie z braków wiedzy i umiejętności organizacji.

  • jf196

    Oceniono 72 razy 40

    A według prawicy to Niemcy mieli nas wykupić po wejściu do Unii. Po raz kolejny się okazało jak bardzo ludzie prawicy to chorzy paranoicy. Znowu się okazało że ich lęki, btw nadające się do leczenia przez psychiatrę, mają gó... wspólnego z rzeczywistością ;] Podam wam jeszcze przykład tego co mówi mój sąsiad, wierny słuchasz Radia Maryja. Według niego czwarty rozbiór Polski już się dokonał, pokazywał mapę, "te tereny należą już do Amerykanów a te do Anglików". Dlaczego akurat Amerykanie i Anglicy? Bo on tak sobie tłumaczy fakt że w dzisiejszych czasach język angielski wszędzie się wdziera, że coraz więcej piosenek w TV jest po angielsku, że obecnie najważniejszy język obcy który wszyscy powinni znać to angielski ;]

  • tuskista1

    Oceniono 63 razy 29

    podobnie jak z Palikotem :))

    - kilka lat temu na liście 100 najbogatszych Polaków listy WPROST mający 300 mln zł

    - dziś oficjalnie ma kilka mln zł

    a

    finansuje się dzięki pożyczkom od "nieznanych mu spółek" z rajów podatkowych

    :))

  • maly_zlosliwiec

    Oceniono 38 razy 26

    Szach i mat. Nie wiem czemu, ale ta wiadomość wyjątkowo mnie rozbawiła.

  • wolfram.izotopowicz

    Oceniono 37 razy 25

    Pompowanie banki - tym razem w Berlinie i okolicach - czas zaczac....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje