"Amerykanie są zakochani w broni", "Mniej broni nie rozwiąże problemu" - Niemcy po tragedii w Newtown

17.12.2012 11:04
Pod szkołą podstawową w Newtown gromadzą się ludzie - przynoszą maskotki, świece

Pod szkołą podstawową w Newtown gromadzą się ludzie - przynoszą maskotki, świece (Fot. ERIC THAYER REUTERS)

W centrum uwagi dzisiejszych wydań niemieckich gazet znalazła się masakra w szkole w Newtown oraz polityka ws. broni. Choć piszą, że druga kadencja Obamy to idealna okazja, by zaostrzyć prawo dotyczące posiadania broni, to ta zmiana może nie wystarczyć, by uniknąć kolejnych tragedii: "Eksperci zwracają ponownie uwagę na deficyty w systemach wychowania, służby zdrowia, prewencji oraz terapii schorzeń psychicznych. Mniej broni nie rozwiąże tego problemu" - pisze "Kölner Stadt Anzeiger".
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: "Jeszcze więcej broni w tornistrach szkolnych, w szufladach szafek nocnych nie uczyni Ameryki bezpieczniejszą. Obama, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, zamierza podjąć próbę przekonania obywateli (nie chodzi tu wyłącznie o środowiska lobbystyczne) o konieczności zaostrzenia kontroli. Jego skromne inicjatywy rozbrojeniowe z pierwszej kadencji nie zaprowadziły go zbyt daleko. Teraz przynajmniej nie zajmuje go już obawa o ponowny wybór. Przy tym również Republikanie muszą, podobnie jak wszyscy Amerykanie, zadać sobie pytanie, co jest dla nich ważniejsze: prawo do posiadania broni czy istnienie szkół i uniwersytetów wolnych od lęku przed śmiercią. Masakra dzieci przed Bożym Narodzeniem nie była dotąd częścią amerykańskiego snu".

"Westfalische Nachrichten" komentują: "Amerykanie są zakochani w broni i wyczuleni na prawo do samoobrony. Przypomina to zasady rodem z Dzikiego Zachodu - wtedy bezprawnie wypędzano, linczowano oraz obowiązywało wymuszone bronią prawo silniejszego. Dla Baracka Obamy jest to druga kadencja i nie potrzebuje teraz walczyć o zwycięstwo w wyborach. Jeśli istnieje w USA szansa na nowe prawo dotyczące posiadania broni, to właśnie teraz".

"Main-Post" z Würzburga ocenia, że: "Przecież tak w Ameryce, jak i w Niemczech na pewno większa jest liczba tych, którzy wraz ze swymi dziećmi czują się bezpieczniej w otoczeniu bez broni. Jeśli oni wszyscy zaczną wybierać tylko te partie, które stawią czoła lobby producentów broni, powstanie nowe, o wiele silniejsze lobby".

"Kölner Stadt Anzeiger" jest bardziej pesymistyczny: "Nie uda się samym zaostrzeniem przepisów dotyczących posiadania broni zapobiec takim szalonym czynom, jak ten w Newtown. Kolejnym krokiem byłoby intensywne zajęcie się tymi, którzy dopuszczają się takich zbrodni oraz ich potencjalnymi naśladowcami. Przecież chodzi tu w końcu o młodych mężczyzn między 18. a 25. rokiem życia, którzy w mniejszym lub większym stopniu cierpią na zaburzenia osobowości. Po dramacie w Newtown eksperci zwracają ponownie uwagę na deficyty w systemie wychowania, w systemie służby zdrowia, prewencji oraz terapii schorzeń psychicznych w USA. Mniej broni nie rozwiąże tego problemu".

Tekst pochodzi z serwisu Deutsche Welle.



Zobacz także
Komentarze (50)
Zaloguj się
  • jaqus

    Oceniono 83 razy 41

    oczywiście, że mniej broni nie rozwiąże problemu, odpowiedzią na te wyzwania jest tylko więcej broni, każdy powinien mieć w domu karabin szturmowy, pistolet automatyczny dla każdego członka rodziny, co najmniej jeden granatnik i po 5000 sztuk amunicji do każdej broni, każde dziecko powinno przejść szkolenia z używania ww zabawek, dzieci z wiadomymi problemami psychicznymi powinny być zwolnione z części szkolenia, jeśli tylko zdarzą egzamin ze strzelania w głowę przeciwnika z broni półautomatycznej, jestem przekonany, że gdyby te sześciolatki miały przy sobie broń ten szaleniec nie zabiłby więcej niż jednej osoby ponieważ dzieci natychmiast otworzyłyby do niego ogień i obrzuciły go granatami, poza tym nauczycielki są same sobie winne, że nie miałby na sobie kamizelek kuloodpornych i hełmów na głowie

  • bynio_ok

    Oceniono 51 razy 33

    W USA jak wariat albo zdesperowany to sięga do kieszeni, znajduje pukawkę no i ... bum bum. Nikt nad tym nie zapanuje, gdy wszyscy mają broń. Zawsze znajdzie się jakiś zrozpaczony albo naćpany.

    U nas jak wariat to może co najwyżej kogoś opluć albo głupoty w telewizji opowiadać. ;)

  • rojberek

    Oceniono 22 razy 12

    W którejś z amerykańskich stacji słyszałem wypowiedź jakiegoś ich speca od prawa, który powiedział, że wszystkie większe zamachy z bronią w tym roku w USA miały miejsce w stanach, w których nie wolno nosić broni - czy może to ktoś potwierdzić?

  • iremus

    Oceniono 37 razy 9

    Amerykanie najpierw grilują mózgi dzieciom wojennymi grami , w których krew tryska fontannami a gdy dzieciaczki dorosną sprzedaje im się broń automatyczną wmawiając że to taka amerykańska tradycja, gdy do Indian można było strzelać jak do kaczek bo stanowili zagrożenie.

  • remo29

    Oceniono 6 razy 6

    Taka ciekawostka: o.canada.com/2012/12/14/interactive-mass-shootings-around-the-world-since-1996/
    Bez komentarza.
    --
    parada karzełków

  • huston_mamy_problem

    Oceniono 48 razy 6

    każdy kto uważa ten incydent za tragedie chyba ma cos z głową :)
    .
    w Polsce tygodniowo ginie na drogach około 40 osób...kolejne 25 tygodniowo popełnia samobójstwo...
    .
    .
    dlaczego nikt nie publikuje takich danych tylko zawracaja nam d...jakimiś zdarzeniami z USA skoro połowa amerykanów nie wie gdzie lezy na mapie Polska...
    płaczcie i się zamartwiajcie hahaha Ameryka was kocha...może za 100 lat zniosą wam wizy i przestaną traktowac jak białych murzynów.

  • hrkukus

    Oceniono 7 razy 5

    Tak jest, gdyby dzieci przyszły do szkoły z bronią nie doszło by do takiej tragedii. Zaraz by któreś wyciągnęło Kałacha i powstrzymało szaleńca. Takie szaleństwa były i będą i tylko dziwi, że jeśli dochodzi do nich w USA, to nikogo to specjalnie nie dziwi.

  • moyokoyani

    Oceniono 4 razy 2

    Naturalnie, że nie rozwiąże to problemu to oczywiste i logiczne. Różne czynniki mogą wpłynąć na podatny umysł zwłaszcza sprany jak beret z antenką z Nowej Huty. Za dużo mediów i szumów elektronicznych oraz złe odżywianie. Wpływ otoczenia. Nawet takie "are you ok?" na co jak na komendę odpowiada się "i'm fine" bez względu na stan faktyczny :-)) U nas destruktywnie na niektórych działa dzień dobry i do widzenia podczas jednego przejazdu windą:-))

  • jerjar

    Oceniono 5 razy 1

    Wolność wolnością, ale czy to jest wolność dla innych ludzi, gdy matka niezrównoważonego osobnika nabywa i przetrzymuje w domu trzy sztuki wysoko wydajnej broni?

    Z jednej strony pouczają cały świat, podsłuchują podobno nawet, a nie są w stanie zapobiec dostępowi do broni ludzi z grupy ryzyka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje