Przecieki z listów, które zostawiła pielęgniarka nabrana przez dziennikarzy. Miała skrytykować szpital

17.12.2012 08:44
Pielęgniarka ze szpitala, w którym przebywała księżna Kate, popełniła samobójstwo

Pielęgniarka ze szpitala, w którym przebywała księżna Kate, popełniła samobójstwo (Fot. OLIVIA HARRIS Reuters)

Jacintha Saldana, która popełniła samobójstwo po tym, jak została nabrana przez parę australijskich dziennikarzy, miała w jednym z listów napisanych przed śmiercią skrytykować dyrekcję londyńskiego szpitala za brak wsparcia - informuje Daily Mail.
Pielęgniarka przed śmiercią zostawiła dla członków swojej rodziny trzy listy pożegnalne. Jak ustaliła londyńska policja, kobieta wysłała także kilka e-maili i wykonała kilka rozmów telefonicznych. Śledczy mają nadzieję, że ich treść przyniesie odpowiedzi na pytania dotyczące jej śmierci.

Jak informują brytyjskie brukowce, w jednym z listów kobieta skrytykowała szpital im. Edwarda VII oraz fakt, że po żarcie dziennikarzy nie otrzymała od dyrekcji żadnego wsparcia. W drugim liście miała się odnieść do zachowania dziennikarzy, a w trzecim - spisać życzenia dotyczące pogrzebu.

Szpital wysłał rodzinie tylko list?

W dniu znalezienia ciała pielęgniarki, londyński szpital wydał oświadczenie, że po żarcie dziennikarzy zapewnił pielęgniarce odpowiednie wsparcie. Także po tragedii miał zaoferować pomoc rodzinie.

Tymczasem Keith Vaz z Partii Pracy, który wspiera rodzinę, poinformował media, że władze szpitala początkowo wysłały rodzinie jedynie list. Na dodatek nikt nie zaoferował bliskim zmarłej kobiety wsparcia psychologicznego, które już następnego dnia po tragedii przyznano australijskim dziennikarzom.

Tragedia po żarcie dziennikarzy

Niecałe 2 tygodnie temu do szpitala im. króla Edwarda VII w Londynie zadzwoniła para australijskich dziennikarzy z radia 2Day, Mel Greig i Michael Christian. Pełniącej dyżur w recepcji pielęgniarce przedstawili się jako rodzina królewska. Kobieta przekazała połączenie koleżance, która - myśląc, że rozmawia z królową Elżbietą II - udzieliła dziennikarce informacji na temat stanu zdrowia ciężarnej księżnej Kate.

Żart dziennikarzy obiegł media na całym świecie i stał się hitem na YouTube. Ludzie oceniali skandaliczną niedyskrecję personelu szpitala i śmiali się z żartu radiowców. 2 dni później pielęgniarka została znaleziona martwa na terenie posesji niedaleko szpitala. Jak się okazało, kobieta popełniła samobójstwo.

Właściciel stacji 2Day FM zdecydował o zdjęciu programu z anteny i zawieszeniu dziennikarzy. Dla grupy medialnej, która jest właścicielem stacji 2DayFm, sytuacja oznacza wymierne straty. Na wartości straciły akcje koncernu. Sprawę zbada też australijski regulator mediów elektronicznych.

Zobacz także
Komentarze (53)
Zaloguj się
  • pdiering

    Oceniono 208 razy 166

    Zaczynam się obawiać, że jestem nieczułym i niewrażliwym draniem, więc może pomóżcie mi, bo nie chcę takim być. Ale najpierw przeczytajcie jak ja to widzę.

    2 dziennikarzy robi zwykłą dziennikarską prowokację - udaje kogoś żeby zdobyć informacje cenne dla słuchaczy, którye Ci potem z wypiekami na twarzy będą przeżuwać. Czy to coś niezwykłego? W czym to jest gorsze od tego co robią paparazzi podglądając celebrytów na ich prywatnym posesjach (ciekawe, czy jakiś ochroniarz popadł choćby w depresję z tego powodu?), albo od zabawnych "wkrętów" dziennikarzy Eski czy Zetki, na które nie jeden urzędnik w Polsce się nabrał?
    Rozumiem, gdyby ten dowcip miał na celu - podkreślam NA CELU - ośmieszenie kogoś lub co gorsza przestraszenie (więcej kłopotów mógłby mieć Spiderman z Warszawy, gdyby jakaś staruszka zeszła po jego żarcie na ulicy...) - to wtedy zrozumiałbym powszechny ostracyzm.

    Tymczasem wg mnie 2 dziennikarzy robiło swoją zwykła robotę, na dodatek wykazali się kulturą i polotem przewyższająca Wojewódzkiego i Figurskiego z ich sucharami, ale Kangury miały nieszczęście natknąć się na osobę, która prawdopodobnie miała osobiste problemy, a spustem nie był sam żart, co reakcja internetowych trolli, którzy obśmiali Bogu ducha winną recepcjonistkę (oni sami na pewno nie daliby się nabrać).
    Następnego dnia ta sama e-tłuszcza, która wczoraj drwiła z recepcjonistki wybrzydza na australijskich dziennikarzy....

    Dodajmy do tego tło kulturowe i powszechny stosunek Anglików do Australijczyków (Australia była kolonią karną Wielkiej Brytanii) i ich troglodyckiego poczucia humoru.

    Przypomnijcie sobie ostre żarty Angoli z Niemców w serialu komediowym Fawlty Tower (Hotel Zacisze). Możnaby liczyć na zbiorowe samobójstwa między Odrą a Renem, ale nikt o tym jakoś nie słyszał....

    No to teraz czekam na ukamienowanie ;)

  • 0_seba

    Oceniono 93 razy 69

    Z jednej strony dziennikarze są przyczyną tej tragedii, a z drugiej strony dziennikarze obnażają cały syf układów panujących w szpitalu (i nie tylko). Ot, taka gorzka dwoistość.

  • conick_polny

    Oceniono 83 razy 33

    Czwarta władza - swoją drogą. Dziennikarze potrafią namącić tylko po to, by zdobyć rozgłos. Ale akcja z pielęgniarką to inna bajka. Nie można winić kogokolwiek za czyjeś samobójstwo. Jeden człowiek potrafi sobie poradzić z taką sytuacją, inny nie. Babka na pewno miała wiele problemów ze sobą.

  • esgiee

    Oceniono 130 razy 24

    Trzeba mieć coś z psychiką jak po głupim żarcie zostawia się swoją rodzinę i idzie się powiesić bo tak nie jest się w stanie znieść wstydu, bo chyba tylko to jej groziło.
    Nie wiem też dlaczego tak się wszyscy nagle obrazili na radiowców, którzy zrobili ten kawał. Dowcip był dobry.

  • goooral

    Oceniono 48 razy 20

    "w jednym z listów kobieta skrytykowała szpital im. Edwarda VII oraz fakt, że po żarcie dziennikarzy nie otrzymała od dyrekcji żadnego wsparcia" ???
    Myślałem że spotkały ją szykany ze strony przełożonych czy groźba utraty pracy za jej - było-niebyło, nieprofesonalne zachowanie. Nie wiem czego ta Pani oczekiwała ? dwutygodniowych wakacji na Bora-Bora na koszt szpitalu ? nowego Mercedesa czy weekendu w SPA ???
    Myślałem że tylko w Polsce świat stanął na głowie jeżeli urzędnicy państwowi dostają sowite premie jedynie za wypełnianie swoich obowiązków - a tu proszę...

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 32 razy 16

    Nie może być!

    "miała w jednym z listów napisanych przed śmiercią skrytykować dyrekcję londyńskiego szpitala za brak wsparcia"

    Szpital nie powiedział jej, że nie ma prawa paplać o pacjentach przez telefon?
    Co za zły szpital...
    ;>>>

  • dziadekksiadz

    Oceniono 28 razy 12

    dziennikarze nie sa przyczyna tej tragedii. czlowiek nie odbiera sobie zycia po czyms takim. wedlug mnie winna jest rodzina ktora nie zidentifikowala faktu ze ta kobieta byla albo w depresji albo miala powazniejsze problemy psychiczne. jezeli nie byloby tego telefonu to pewnie znalazlaby sobie inna wymowke zeby sie powiesic.

  • vomitorium1

    Oceniono 11 razy 5

    wczoraj
    na tym forum
    napisałem
    śmieszny wierszyk
    (”pani buba
    była gruba ...”)
    i dostałem
    same minusy
    (jeszcze
    nie wiem
    co zrobię)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje