W 31. rocznicę pacyfikacji Wujka. "Nie ma wątpliwości, że Ojczyzna jest wolna"

16.12.2012 16:51
Kopalnia ''Wujek''w Katowicach

Kopalnia ''Wujek''w Katowicach (Fot. Bartłomiej Barczyk / AG)

- Niech nigdy więcej Polak nie staje z bronią przeciwko Polakowi - apelował dziś w Katowicach Stanisław Płatek, legendarny przywódca strajku w kopalni Wujek, podczas obchodów 31. rocznicy jej pacyfikacji. W wyniku ataku oddziałów ZOMO zginęło wtedy dziewięciu górników.
Uroczystości odbyły pod stojącym przy kopalni pomnikiem krzyżem. Wzięły w nich udział m.in. rodziny zabitych i rannych.

- Śmierć górników z Wujka nie była zwyczajna. Była to zaplanowana zbrodnia, tym boleśniejsza, że zadana przez swoich - mówił do zebranych Płatek. - Niech nigdy więcej Polak nie staje z bronią przeciwko Polakowi. Nigdy więcej krwawej rzezi, prześladowań, zbrodni - zaapelował Płatek.

Ojczyzna wolna, ale...

Szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz mówił, że obecnie często padają pytania, czy najwyższa ofiara, złożona przez zamordowanych górników z Wujka, nie poszła na marne. - Należy raczej pytać, czy nie zostało zapomniane, o co oni walczyli - o godność i chrześcijańskie wartości narodu - podkreślał związkowiec i dodał: - Nie ma wątpliwości, że ojczyzna jest dziś wolna. Ale też należy zadać pytanie, jak wykorzystujemy tę wolność. Jak to jest, że ta wolność najbardziej wykorzystywana jest przez elity polityczne.

Kolorz przypomniał, że od 31 lat rodziny górników z Wujka mają bolesne święta. - Ale jakie święta będą mieć teraz zwalniani z pracy robotnicy Fiata, kolejarze śląscy, region, któremu grozi fatalne bezrobocie - pytał.

- Takie miejsca jak pomnik krzyż pod Wujkiem nie pozwalają zapomnieć, że pokój i wolność nie są dane raz na zawsze. Upływ czasu i codzienne zabieganie nie mogą przysłonić nam najważniejszych wartości - stwierdził Piotr Uszok, prezydent Katowic. Podkreślił też, że nie wszyscy winni zostali do dzisiaj ostatecznie rozliczeni, a jednocześnie ci, którzy byli internowani, nieraz dzisiaj mówią poprzez media językiem nienawiści, nie pamiętając ani o prawdziwym patriotyzmie, ani o ideach towarzyszących solidarnościowym zrywom.

"Cześć i chwała bohaterom"

Podczas uroczystości odczytano apel poległych, wieńce złożyli m.in. przedstawiciel prezydenta RP, minister Sławomir Rybicki oraz minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Wcześniej mszę św. w intencji zamordowanych górników odprawił w katowickim kościele Podwyższenia Krzyża Świętego metropolita katowicki abp Wiktor Skworc.

Przed kopalnię przyszło też w niedzielę około stu kibiców katowickiego GKS i przedstawicieli środowisk narodowców. Przed rozpoczęciem głównych uroczystości odpalali race i petardy, wznosili okrzyki: "Cześć i chwała bohaterom" i "GKS Katowice". Mieli m.in. transparenty z symbolami antykomunistycznymi. W homilii biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek m.in. apelował o powrót do wiary w Boga i stosowanie ewangelicznej zasady zwyciężania zła dobrem.

Sprawiedliwość nierychliwa

Górnicy z Wujka zastrajkowali 13 grudnia 1981 r., domagając się uwolnienia przewodniczącego kopalnianej "Solidarności" Jana Ludwiczaka. Potem zażądali też m.in. zniesienia stanu wojennego i zwolnienia wszystkich internowanych. 16 grudnia milicja i wojsko otoczyły kopalnię. W czasie szturmowania zakładu padły strzały. Na miejscu zginęło sześciu górników, trzej inni zmarli później wskutek odniesionych ran. W wyniku pacyfikacji kopalni życie stracili: Józef Czekalski, Krzysztof Giza, Joachim Gnida, Ryszard Gzik, Bogusław Kopczak, Andrzej Pełka, Jan Stawisiński, Zbigniew Wilk i Zenon Zając. Ponad 20 górników zostało rannych.

Prawomocny wyrok, skazujący na kary od 3,5 do 6 lat więzienia byłych milicjantów za strzelanie do górników, zapadł dopiero po blisko 15 latach rozpatrywania sprawy, w czerwcu 2008 r. Później orzeczenie to ostatecznie utrzymał Sąd Najwyższy.

Zobacz także
Komentarze (39)
Zaloguj się
  • supertlumacz

    Oceniono 1 raz 1

    W 1968 roku odbywałem praktykę morską w PŻM na statku handlowym KOPALNIA WUJEK. który pływał na Morze Śródziemne wożąc polski węgiel do Włoch i fosfaty z Tunezji do Polski. Mieliśmy jednego darmowego honorowego pasażera, w ramach modnych wówczas akcji propagandowych PATRONATÓW. Był nim ówczesny Przewodniczący Związków Zawodowych KWK Kopalnia Wujek. Był to odrażający komunistyczny cham który już na początku dwumiesięcznego rejsu zaprzyjaźnił się z 1ym sekretarzem Okrętowej Organizacji Partyjnej, bosmanem, podobnym chamem prostakiem. Mieliśmy mało styczności, ale wystarczyło aby dowiedział się że jestem praktykantem Szkoły Morskiej aby odnosił się do mnie niechętnie , tylko z powodu INSTYNKTU KLASOWEGO (wyróżniałem się młodym wiekiem, inteligentną twarzą, poprawną polszczyzną i znajomością języków obcych).

    Przyznaję że ten instynkt klasowy udzielił mi się. Gdybym to ja przy moim obecnym nastawieniu decydował o późniejszej (1971) pacyfikacji KWK Kopalnia Wujek użyłbym wojska, w razie potrzeby sowieckiego, ale nie sądzę aby była taka potrzeba...Opornych należało wywieźć do ZSRR, rodziny eksmitować, stawiających czynny opór zlikwidować (np. 2000), a z pozostałymi podpisać wieloletnie kontrakty zobowiązujące ich do pracy z wynagrodzeniem poniżej dotychczasowego i z obowiązkiem spłaty wcześniej otrzymanych mieszkań.

    Jestem przekonany że Ludowe Wojsko Polskie poradziłoby sobie z tą akcją praktycznie bez strat własnych. Może parę przypadków dezercji i odmowy wykonania rozkazu karanych rozstrzelaniem. Służba czynna pochodziła z poboru, a społeczeństwo polskie było najbardziej ześwinione w całym Układzie Warszawskim (stąd jego nazwa we wszystkich językach…). PRL to jedyny* kraj UW który nigdy nie wystąpił czynnie przeciw ZSRR, a odsetek członków partii komunistycznej był najwyższy.
    *Berlin 1950, Budapeszt 1956, Praha 1968, Bukareszt 1984 (wyłamanie się z blokady IO w USA)

  • pseudo12345

    Oceniono 2 razy 2

    Komu zależało na rozlewie krwi na początku stanu "wojennego"?
    Czy to górnicy rozwydrzeni rozlicznymi przywilejami podjęli taką frywolną decyzję?
    Czy może stali się tylko ofiarami wykorzystanymi dla kreowania dla niektórych wizerunku bohaterów. Wizerunku, który podtrzymywany jest do dziś kosztem prześladowania Generała Jaruzelskiego. Mówię o "bohaterach", którzy Generałowi nie sięgają pięt. Kto wreszcie rozliczy za przestępstwo notorycznego prześladowania tego człowieka w tym rzekomo demokratycznym kraju? Kiedy wreszcie internowania nazwie się zgodnie z rzeczywistością zlotami raczej niż uwięzieniem. Dlaczego Elektryk Wielki głosi, że "walczył" w imieniu wszystkich Polaków, skoro przynajmniej ja na pewno sobie tego nie życzyłam? Po co dorabia się stanowi "wojennemu" drugą gębę opisując o cudach: trudach i cierpieniach, które nie miały miejsca? A prawdziwy stan wojenny był naprawdę potrzebny, żeby przywrócić do porządku rozbrykane towarzystwo.

  • filmik2000

    Oceniono 1 raz 1

    A prezes Jarosław swoje wie ;) www.youtube.com/watch?v=x1czzMOxZTU

  • kajmanowicz

    Oceniono 7 razy -3

    Ogromna większośc tych wpisów,świadczy o tym jaki element zabrał tu głos.Rozumiem że kazdy ma prawo do własnych poglądów,ja też.Dlatego jestem zdania że to śmiecie.

  • leon.bzykacz

    Oceniono 3 razy 3

    Człowiek niby to wszystko przeżył,a tu rusz przewalają coraz to nowe 'legendy'
    o których pierwszy raz słyszy

  • zenblue1

    Oceniono 9 razy -1

    Zastrzeleni górnicy w grobie się przewracają jak widzą jakie poparcie wśród Ślązaków mają Jaruzelski,Honecker i Tusk

  • 1ziutyslaw

    Oceniono 7 razy 3

    Tę zbrodnię zaplanowali naziści zadekowani w "Solidarnoći". Buntowali ptzeciwko legalnej władzy nieświadomych prostych ludzi, sami natomiast chowali się za ich plecami. To jest do dnia dzisiejszego ich taktyka dziełanie. Obiecywać góry złota, a następnie kraść co tylko się da. Polacy na szczęcie już zmądrzeli.

  • albin11

    Oceniono 8 razy 6

    jakaz z niego legenda, jaki bohater ? bedac swiadomym, ze jest stan wojenny, widzac uzbrojone oddzialy milicji, namawial innych do atakowania tychze. powinien gnic w wiezieniu. on, nie milicjanci, ktorzy dzialali zgodnie z owczesnym prawem i rozkazami, jest winien smierci kolegow

  • jami100

    Oceniono 24 razy 18

    Legendarny przywódca chyba nieco przesadza z tą zaplanowaną zbrodnią, a wielu będzie to bezmyslnie powtarzać. Uzbrojeni milicjancji przyparci do muru mieli wybór: dać się rozbroić a może i zabić albo uzyć broni. Wybrali to drugie. Robotnicy nie strajkowali tak spontanicznie ale zostali podburzeni przez przywódców związkowych. W sytuacji konfrontacji, stanięcia dwch wrogich szeregów naprzeciw siebie rządzą atawistyczne emocje, dlatego nie nalezy dopuszczać do takich możliwości.
    Nawet i prymas Glemp zalecał nie przeciwstawiać się, uzył nawet drastycznego sformułowania: "cena obciętej głowy będzie niska". "Solidarnosć" nie posłuchała a władze tym razem były konskwentne i zdecydowane przełamac wszelki opór siłą. Gdyby tego ne zrobiły, stan wojenny oczywiście załamałby się. Pomimo wszystko jak na tak dużą operację, jaką był stan wojenny, ofiar było bardzo mało, choć oczywiście szkoda każdego życia.
    Warto jednak przy ocenie każdego zdarzenia wziać pod uwagę tło i okoliczności. W tym wypadku przeciwstawianie się stanowi wojennemu nie miało sensu, trzeba było wziąć na przeczekanie. Późniejsza historia dowodzi, ze tak byłoby lepiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje