Meklemburgia-Pomorze Przednie. "Fenomen antypolskości"

15.12.2012 22:42
Wiec NPD we Frankfurcie na Menem

Wiec NPD we Frankfurcie na Menem (Fot. Martin Meissner AP)

W Meklemburgii panują antypolskie nastroje, ale nikt oprócz NPD nie chce o tym mówić, uważają autorzy 70-stronicowej publikacji pod tytułem "Problemy z Polakami? O resentymentach wobec Polaków w Mecklemburgii".
Publikacja Regionalnej Placówki Kształcenia, Integracji i Demokracji (RAA) z Meklemburgii pokazuje problem antypolskich nastrojów w tym regionie oraz krytykuje brak dyskusji publicznej na ten temat. Autorzy podają przykład sondażu z 2009 roku przeprowadzonego w regionie przygranicznym Ucker-Randow. Co piąty ankietowany był wtedy zdania, że od wejścia Polski do UE relacje sąsiedzkie pogorszyły się.

- Chcieliśmy zwrócić uwagę władz i działaczy regionu na fenomen antypolskości - wyjaśnia Niels Gatzke, szef projektu "Perspektywa", w ramach którego powstała publikacja "Problemy z Polakami?". - Zauważamy, że takie nastroje są powszechne, ale rzadko się to przyznaje - mówi Niels Gatzke. Za przykład podał dyskusję o antypolskich plakatach Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD), w której odpowiedzialność zrzucana była na innych. - Kiedy dyskusja schodziła na ten temat, zawsze winni byli neonaziści z Rostocku, a nigdy młodzież z naszego regionu. Tymczasem to nie jest problem Rostocku, tylko szerszych warstw naszego społeczeństwa w naszych miejscowościach - przyznaje Gatzke.

Ułamek sympatii

Autorzy, szukając genezy antypolskich stereotypów, sięgają do XIX wieku. Był to czas napływu migracji zarobkowej z terenów zaboru pruskiego. Resentymenty nasilały się w okresie Republiki Weimarskiej oraz za czasów PRL i NRD, szczególnie w okresie "Solidarności". Ta spuścizna wielu ostatnich dziesięcioleci daje się odczuć do dziś, uważa Niels Gatzke.

Autorzy cytują m.in. badania renomowanego Instytutu Demoskopii w Allensbach, z których wynika, że 52 procent Niemców uważa, że w Polsce panuje wyższa przestępczość niż w ich kraju, a 47 procent myśli podobnie o korupcji. Jedynie co piąty uważa Polskę za stabilną demokrację. Pozytywnie oceniana jest natomiast polska gościnność i niższe ceny. 32 proc. ankietowanych deklaruje sympatię wobec Polaków, a 21 proc. - antypatię. Zapytani o sympatie narodowe w skali od minus pięciu do plus pięciu Francuzi otrzymali średnio +2,58 pkt, Rosjanie +0,58 , a Polacy +0,24 pkt.

Negatywne zjawiska często są łączone z Polakami

W Meklemburgii dyskusje o relacjach sąsiedzkich nasiliły się od momentu, kiedy Polacy zaczęli się osiedlać po niemieckiej stronie granicy. Dziś na przykład w miejscowości Loecknitz siedem procent mieszkańców to Polacy. Jak piszą autorzy, samochody z polskimi rejestracjami są regularnie demolowane, a w mieście pojawiają się napisy obrażające Polaków (np. w czerwcu 2011 r. pojawił się 20-metrowy napis na murze "Polacy wynocha. Niemcy dla Niemców").

Rozmowy autorów publikacji z działaczami społecznymi i partyjnymi w Meklemburgii pokazują, że zwiększyła się ilość skarg odnośnie rzekomego wykorzystywania niemieckich transferów społecznych przez Polaków. Mają oni traktować przygraniczne miejscowości jedynie jako "sypialnie" i korzystać z dobrej infrastruktury, podczas gdy pracują i płacą podatki w Polsce. Takie przykłady są otwarcie podejmowane przez NPD, która coraz częściej rozpowszechnia rewizjonistyczne hasła. Antypolskość jest obserwowana zarówno w szkołach, jak i w połączeniu z drażniącymi tematami, np. z rosnącym ruchem ciężarówek na regionalnych drogach czy dostępem Polaków do niemieckiego rynku pracy i innymi przywilejami integracji europejskiej. Największe emocje budzi jednak przestępczość w regionie przygranicznym, która nierzadko jest automatycznie kojarzona z Polakami, uważają autorzy.

"Udają, że antypolskość nie istnieje"

Pomimo, że antypolskość jest powszechnie znanym zjawiskiem, a za sprawą NPD antypolskie hasła padają w parlamencie Meklemburgii-Pomorza Przedniego - Landtagu, oficjalnie nic się na ten temat nie mówi - piszą autorzy publikacji. Ich zdaniem policja i władze regionalne unikają zwykle odnoszenia się do zarzutów pod adresem Polaków. "Publiczna dyskusja na ten temat praktycznie nie ma miejsca" - krytykują.

"Władze unikają otwartej konfrontacji z tematem, udając, że problem antypolskości nie istnieje", piszą autorzy. Zamiast podejmować ten temat, przedstawiciele władz wolą mówić o "normalizacji" i zwracać uwagę na pozytywny wpływ Szczecina jako największego miasta w regionie.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Zobacz także
Komentarze (217)
Zaloguj się
  • marl57

    Oceniono 365 razy 271

    sobie ze słusznym strachem wobec skutecznych islmów nie potrafią poradzić,
    to i pyskują na nieszkodliwych im Polaków, bo to tyle potrafią.
    Tacy kolesie małego kalibru.

  • doni72

    Oceniono 320 razy 246

    Niemcy to Niemcy,landy wschodnie maja swoja specyfike.My rowniez musimy uderzyc sie w piers,nie jestesmy bez skazy.Kradziezeze,ostatnio maszyn rolniczych i nie tylko,tam mowi sie ze nie kazdy zlodziej to Polak ale kazdy zlapany okazuje sie byc Polakiem.O kradziezy auta z nieboszczykami takze bylo glosno i nie tylko u nich,malo tego polska strona robila problemy ze zwrotem cial.W duzej mierze nasi rodacy wyrabiaja nam taka opinie i nie tylko u Niemiaszkow,niestety.

  • ado43

    Oceniono 208 razy 180

    Czy w tym Pomorzu Przednim jest tylko tylko jeden fryzjer po niemieckiej zawodówce znający wyłącznie strzyżenie "na pałę"? Sądząc po zdjęciu przydało by im się paru dobrych polskich fryzjerów.

  • sidamo

    Oceniono 206 razy 166

    Mieszkam w Niemczech prawie 30 lat i moge tylko powiedziec ze ci debile z NPD maja sie dobrze raczej tylko we wschodnich Landach. W rejonach przygranicznych panuje przyzwolenie na dzialalnosc NPD bo inne partie raczej dzialaja w tych rejonach slabo.
    Wszystko co zle zwala sie na cudzoziemcow. Kradzieze ze strony naszych rodakow sa i beda ale miescowa Policja jest leniwa i przesiaknieta elemntem nacjonalistycznym.
    Nie wiele dziala i nie wiele chce zdzialac a jak czegos nie wykryje to oczywiscie zwala na naszych pobratymcow.
    Kiedys jak im zarzucilem lenistwo i brak podejmowania postepowania to chcieli mi jeszcze wlepic postepowanie za oszczerstwo.
    Inna sprawa jest tak ze wielu Niemcow juz zazrosci Polakom ktorzy maja ladne auta , fajne domy i ladne laski.
    Oni tylko narzekaja i czekaja na manne z nieba.....

  • ksiadztezczlowiek

    Oceniono 215 razy 137

    Przeciez w DDRach mieszkaja z germanizowani SLOWIANIE Polabscy. Wiec o co im chodzi?

    Oni sa takimi germanami jak chinczyk nigerczykiem.

  • ranek1960

    Oceniono 116 razy 88

    Przez jakiś czas tam przebywałem i jedno jest pewne '' zawinił kowal cygana powiesili'' i tak jest w strefie przygranicznej że wszystko co złe to Polacy bo lepiej kogoś z daleka opluć niż swojego złapać co nie znaczy że nasi są święci

  • niktwazny126

    Oceniono 217 razy 85

    Dlaczego oni mają nas lubić i nie wypowiadać się negatywnie, skoro wódz polskiej dużej partii atakuje na oślep, byle zaistnieć ?

  • babaqba

    Oceniono 127 razy 83

    Nie jest źle, chwilowo jeszcze nie mają odwagi mówić tego głośno, są przyjaźni i grzeczni. Nawet w sklepie obok zatrudnili kasjerki mówiące po polsku, bo wielu Polaków tam trafia. I to nie są Polki, ale Niemki które nauczyły się języka. Ale rozumiem, że trzeba Polaczków straszyć, bo zaczynają masowo uciekać z kraju i nie będzie komu robić na utrzymanie kościoła, władców i pieszczochów systemu :)

  • yarrrr

    Oceniono 73 razy 57

    Sprawa jest prosta. Zawsze łatwiej zwalić winę za swoje nieudacznictwo na obcych - Polaków w tym wypadku. Jak się jeszcze weźmie pod uwagę że ci z NPD i wschodnich landów mają najczęściej krew słowiańską, to łatwo zrozumieć te kompleksy i zaściankowość.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje