Gwiazda CNN: "Nie będziemy powtarzać nazwiska mordercy. Zapamiętajmy nie jego, a jego ofiary"

15.12.2012 10:05
Gwiazda CNN Anderson Cooper

Gwiazda CNN Anderson Cooper (Fot. JASON REDMOND REUTERS)

Masakra w szkole w Newtown w stanie Connecticut wywołała apele, by media nie nagłaśniały nazwisk sprawców tragedii. Do mediów wróciły też postulaty ściślejszej kontroli dostępu do broni. - Nie chcemy, by historia zapamiętała mordercę, tylko jego ofiary - mówił słynny prezenter CNN Anderson Cooper.
Już kilka godzin po tragicznej strzelaninie w szkole w Newtown, w której zginęło 26 osób, niektóre amerykańskie media zaczęły nawoływać, by nie nagłaśniać nazwisk sprawców masowych strzelanin, by uniknąć ich gloryfikacji.

- Nie będziemy wciąż powtarzać nazwiska napastnika. Nie chcemy, by historia zapamiętała mordercę. Chcemy, by pamiętała jego ofiary, nauczycieli, dzieci, których życie potraktowało tak niesprawiedliwie" - uzasadniał znany prezenter CNN Anderson Cooper. W piątek wieczorem przyznał, że media nie rozumieją jeszcze lepiej motywów masakry aniżeli ok. 10.00 rano, kiedy do niej doszło. A na Twitterze, odpowiadając na pytania internatów, mocno podkreślił, że "nie ma zamiaru" robić wywiadów z dziećmi-świadkami masakry.



"W Stanach łatwiej kupić broń niż wynająć samochód"

Tragedia w szkole rozgrzała po raz kolejny w tym roku (ostatnio po strzelaninie w kinie na premierze Batmana na przedmieściach Denver) debatę nad zaostrzeniem kontroli dostępu do broni w USA. Znany m.in. z występów w publicznej telewizji PBS opiniotwórczy felietonista Mark Shields zdecydowanie wypowiadał się w piątek za zaostrzeniem kontroli broni.

- W Stanach Zjednoczonych roku 2012 w wielu stanach łatwiej kupić broń automatyczną niż wynająć samochód - przekonywał. Jego zdaniem w kraju, w którym istnieje wiele narzędzi destrukcji i środków służących specjalnie do zabijania ludzi, społeczność, a szczególnie zaś politycy, nie zdołali stawić temu czoła. Wezwał prezydenta Baracka Obamę do zademonstrowania przywództwa w obliczu potwornego incydentu, gdyż "Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA) w istocie paraliżuje polityczny proces w Ameryce".

Shields zwrócił uwagę, że po strzelaninie ludzie się modlą i opuszczono flagi do połowy masztu, ale w dalszym ciągu brak debaty, jak się uporać z przewlekłym problemem.

"W USA jest tyle broni, że łatwiej kontrolować pociski"

Komentator "New York Timesa" David Brooks przyznał w programie PBS, że piątkowa tragedia może stać się argumentem za kontrolą broni, ale wyraził sceptycyzm, czy doprowadzi to do zredukowania liczby tego rodzaju wypadków. Według dziennikarza w USA liczba posiadaczy broni znacząco spadła, podobnie jak poparcie dla nasilenia kontroli broni, notowane w ostatnich dwóch dekadach. Stwierdził zarazem, że strzelaniny takie jak w Newtown nie wpłynęły zasadniczo na stanowisko opinii publicznej w sprawie utrudnienia sprzedaży broni.

Brooks uważa, że aby kontrola broni była skuteczna, musi mieć masowy charakter. Powtórzył on tezę lansowaną przez nieżyjącego już senatora z Nowego Jorku Patricka Moynihana, że w sytuacji kiedy w USA jest 300 milionów różnego rodzaju broni, łatwiejsza i bardziej efektywna byłaby kontrola pocisków.

"Szkół nie da się zamienić w fortece"

Na temat Newtown w telewizji publicznej wypowiadali się także eksperci, którzy, podzielali frustrację, że nie dało się zapobiec strzelaninie, i zapewniali, że w szkołach zdarzają się one stosunkowo rzadko. Uważają, że uczniowie są tam bezpieczniejsi niż w większości innych miejsc. Dewy Cornell, dyrektor programu zajmującego się przemocą wśród młodzieży na University of Virginia, mówił, że nie zawsze można zapobiec masakrom w szkołach, supermarketach itp., gdyż nie sposób ich zamienić w fortece.

Cornell uważa natomiast, że trzeba się koncentrować na działalności prewencyjnej, poczynając od leczenia psychiatrycznego oraz na gromadzeniu środków możliwiających wykrywanie i rozwiązywanie problemów, jakie mają niektórzy ludzie, zanim jeszcze przerodzi się to w niebezpieczne akty przemocy.

"Rodzice powinni rozmawiać z dziećmi o takich zdarzeniach"

Zdaniem Mo Canady, dyrektora wykonawczego National Association of School Resource Officers, szkoły generalnie nie zaniedbują spraw bezpieczeństwa. Nie krył jednak, że daleko jeszcze do doskonałości i tragedia może zdarzyć się wszędzie.

- System jest na tyle bezpieczny, na ile ludzie, którzy nim zarządzają - ocenił i dodał, że w szkołach trudno np. o utrzymanie przez cały czas zamkniętych drzwi, ponieważ ciągle przechodzą tam dzieci i niekiedy otwierają je nawet nieznajomym.

Prof. Stephen Brock, psycholog z California State University w Sacramento, radził, aby rodzice rozmawiali z dziećmi o takich wydarzeniach jak w Newtown, choć nie wymuszali tych rozmów i powinni raczej czekać na pytania z ich strony. Przestrzegał też przed podawaniem niepotrzebnych szczegółów. Jak dodał, w dniu masakry może to zabrzmieć jak sprzeczność, ale rodzice powinni zapewniać dzieci, że szkoły są bezpiecznymi miejscami.



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (55)
Zaloguj się
  • kharper

    0

    pamietam jak ta gwiazda lamiacym glosem komentowala straszliwy huragan w Nowym jorku, a w tle w spokoju ludzie se jogingowali

  • kbosak

    Oceniono 1 raz -1

    Nie płaćmy politykom na ich konta. Doceniajmy pieniądze i fakt ich tranferowania nie bezduszne cyferki IBAN.

  • plumgazeta

    Oceniono 2 razy 0

    Nie byłoby przymusowej szkoły nie byłoby ofiar.

  • mineteman

    Oceniono 2 razy 0

    To przeciez CNN jako pierwsza pokazala zdjecie domniemanego mordercy Oczywiscie omylkowo, nie czekajac na weryfikacje.
    Teraz brat mordercy wytoczy im proces o znieslawienie i wygra. Grube tysiace Franklinow i Grantow.

  • frank1947

    Oceniono 2 razy 2

    Jest temat dla Hollywood ... bede nagrywac i robic kase...taka to ta Ameryka, historia ich nie uczy. A tak na marginesie to jaki on gwiazda ??? ze pracuje w CNN ..przeciez oni czytaja to co inni napisza ..

  • szmul.bender

    Oceniono 1 raz 1

    "eksperci, [...] zapewniali, że w szkołach zdarzają się one stosunkowo rzadko" - to raz, dwa razy do roku jest "stosunkowo rzadko" ? - nic dziwnego że USA jest najlepszym krajem na Ziemi

  • iremus

    Oceniono 1 raz 1

    Kto najlepiej zarabia na takich masakrach? Oczywiście przemysł zbrojeniowy i tzw niezależne media. Nowa spluwa dla obrony pod choinkę jak znalazł.

  • jimi_tenor

    Oceniono 2 razy -2

    "W USA jest tyle broni, że łatwiej kontrolować pociski"

    pociski? POCISKI? chyba chodzi o naboje...

  • igi.wr

    Oceniono 5 razy -1

    A komuchu/faszysci znów o zakazie posiadania broni, lepiej obejrzyjcie to: www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KBG2SZsIjms. Krótko i na temat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje