Macierewicz rzuca rękawicę rządowi - wzywa do debaty smoleńskich ekspertów

14.12.2012 14:05
Antoni Macierewicz i jego książka

Antoni Macierewicz i jego książka (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Zwracamy się do strony rządowej, do ekspertów komisji Millera o podjęcie otwartej, obiektywnej dyskusji ws. Smoleńska - oświadczył Antoni Macierewicz. PiS ma wystawić ekspertów forsujących teorię zamachu, a dyskusja ma się odbyć w styczniu na jednym z warszawskich uniwersytetów.
- Po odnalezieniu śladów materiałów wybuchowych we wraku tupolewa doszliśmy do stanu, który musi doprowadzić do reakcji - przekonywał poseł PiS Antoni Macierewicz.

"Chcemy w obecności kamer..."

Szef parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej do dyskusji na ekspertów wzywa stronę rządową. - Zwracamy się o podjęcie otwartej, uczciwej, obiektywnej, profesjonalnej dyskusji. Najlepiej na jednym z warszawskich uniwersytetów, w końcu stycznia. Chcemy w obecności kamer przedyskutować wszystkie kwestie - oświadczył Macierewicz. I podkreślił: - Liczymy na to, że pan Donald Tusk i jego eksperci nie umkną z pola, że stawią się do tej debaty. Ona jest bardzo Polsce potrzebna.

Kto według Macierewicza miałby debatować? - Mówimy o dyskusji ekspertów. Strona rządowa może wystawić, kogo uważa. My przedstawimy ekspertów, których badania, prace, ekspertyzy były wielokrotnie przedstawiane, chodzi m.in. o prof. Biniendę, Nowaczyka, o doktora Szuladzińskiego, Wacława Berczyńskiego. Mówimy o tym zestawie nazwisk, który doprowadził do sformułowania najprawdopodobniejszej, najpełniejszej, najbardziej kompetentnej i naukowo zweryfikowanej hipotezy tego, co się zdarzyło nad Smoleńskiem - powiedział Macierewicz.

Na pytanie, ilu ma być ekspertów, poseł PiS odpowiedział: - Aula uniwersytecka liczy 500 osób.

Kim są eksperci Macierewicza?

Wiesław Binienda to profesor z amerykańskiego uniwersytetu w Akron. Binienda twierdzi, że jego symulacje komputerowe wykazały, iż skrzydło tupolewa powinno przeciąć brzozę w Smoleńsku, a samolot, zamiast się rozbić, powinien lecieć dalej bez utraty statyki. Z kolei prof. Kazimierz Nowaczyk twierdził, że kadłub "został rozpruty", co wynika z analizy ułożenia szczątków Tu-154 (analizy zdjęciowej). Z kolei naukowiec z Austrii - doktor Szuladziński - uznał, że były eksplozje w tupolewie i prawdopodobnie nie wszyscy zginęli.

Dr Wacław Berczyński przekonuje, że eksplozja musiała oderwać elementy samolotu, np. gródź ciśnieniową (co też wnioskuje na podstawie zdjęć).

Wszyscy są zgodni, że 10 kwietnia 2010 roku prezydencki tupolew nieco ponad 30 metrów nad ziemią został rozerwany w wyniku dwóch wybuchów.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (375)
Zaloguj się
  • trabant72

    0

    maciarewicz to wybitny ekspert, udowodnil ze ten grad meteorytow ktory spadl w Czelabinsku to lipa,jak kamien moze sie rozbic o powietrze? podrzucal kamien do gory i ten spadal na ziemie nienaruszony tak wiec gosciu to wielki autorytet,zreszta w Tworkach i innych wariatkowach sa cale rzesze tak wybitnych znawcow

  • niepiszglupot

    0

    Durniu .. @ hurdy-gurdy-x (mysle, ze ty jestes najemnikiem po zawodowce) bo:

    Prof. dr Wieslaw Binienda jest rowniez ekspertem NASA i szefem badan nad wytrzymaloscia materialow w tym poszycia samolotow Boeing 787-8 zakupionych przez Polske. Jest dziekanem katedry wytrzymalosci materialow na Uniwersytecie w Akron w OHiO, jednego z najbardziej prestizowych uczelni technicznych w Stanach Zjednoczonych.

  • niepiszglupot

    0

    Kim są eksperci Macierewicza?

    Wiesław Binienda to profesor z amerykańskiego uniwersytetu w Akron. Binienda twierdzi, że jego symulacje komputerowe wykazały, iż skrzydło tupolewa powinno przeciąć brzozę w Smoleńsku, a samolot, zamiast się rozbić, powinien lecieć dalej bez utraty statyki. Z kolei prof. Kazimierz Nowaczyk twierdził, że kadłub "został rozpruty", co wynika z analizy ułożenia szczątków Tu-154 (analizy zdjęciowej). Z kolei naukowiec z Austrii - doktor Szuladziński - uznał, że były eksplozje w tupolewie i prawdopodobnie nie wszyscy zginęli.

    Dr Wacław Berczyński przekonuje, że eksplozja musiała oderwać elementy samolotu, np. gródź ciśnieniową (co też wnioskuje na podstawie zdjęć).

    Wszyscy są zgodni, że 10 kwietnia 2010 roku prezydencki tupolew nieco ponad 30 metrów nad ziemią został rozerwany w wyniku dwóch wybuchów.

  • hurdy-gurdy-x

    0

    ponieważ znowu zaczęły się teksty o nie-profesorze Biniendzie i zawodówce z Akron proponuje abyście sami zobaczyli jak oceniany jest na świecie ten szacowny uniwersytet:

    www.shanghairanking.com/Institution.jsp?param=The%20University%20of%20Akron
    żadna polska Politechnika nie załapała się na listę szanghajską niestety

  • hurdy-gurdy-x

    0

    Huston, mamy problem

    a może raczej

    Moskwa, mamy problem

    Macierewicz coraz bliżej prawdy

  • wiebro7

    0

    O ile Macierrwicz nie jest moim pupilem, tak tą jego propozycję uważam za bardzo trafioną i myślę przy tym, że eksperci Macierewicza polegną.

  • vertano

    Oceniono 1 raz -1

    „Miejsca wybuchów” - taki tytuł nosi ekspertyza, którą w sierpniu 2010 roku prokuratura wojskowa zamówiła w amerykańskiej firmie. Zdjęcie dołączono do raportu Millera, podpisując... „strefy pożarów”.

    Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie uzyskała od amerykańskiej firmy w połowie sierpnia 2010 r. zdjęcia satelitarne lotniska w Smoleńsku z naniesionymi na nich dwoma „miejscami wybuchu”. Tak zatytułowano ekspertyzę. W opisie do niej czytamy, że są to zdaniem amerykańskich ekspertów „prawdopodobne miejsca wybuchów”.

    - Po przejściu w ręce szefa komisji badającej katastrofę, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera, ekspertyza została przekazana opinii publicznej w postaci publikacji jako załącznik do tzw. raportu Millera. Materiał podpisano jako „prawdopodobne strefy pożarów”

  • modrzewina

    0

    Warto przeczytać...

    wyborcza.pl/1,75248,13055138,Polaku__nie_marudz.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza&v=1&pId=20236649&send-a=1#opinion20236649

  • ziutka333

    Oceniono 2 razy -2

    Antoś a dlaczego tylko dwa wybuchy a nie siedem niby to samo a ja pięknie brzmi i siedem to taka magiczna cyfra

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje