Poznaliśmy szczegóły programu refundacji in vitro. Jeden zabieg - 7500 zł. Ginekolog: "Trzeba będzie myśleć o oszczędnościach"

14.12.2012 12:58
- Trzeba będzie myśleć o oszczędnościach, aby zmieścić się w kwocie. Byle nie kosztem pacjentów - mówi w TOK FM dr Katarzyna Kozioł z kliniki nOvum

- Trzeba będzie myśleć o oszczędnościach, aby zmieścić się w kwocie. Byle nie kosztem pacjentów - mówi w TOK FM dr Katarzyna Kozioł z kliniki nOvum (Fot. MedicalRF.com (www.jupiterimages.com)/tokfm.pl)

Pula pieniędzy przeznaczonych w przyszłym roku na in vitro to blisko 50 milionów złotych. Mają wystarczyć na pomoc dla trzech tysięcy par w całym kraju. To daje maksymalnie 7 510 złotych na jeden cykl zabiegów in vitro dla jednej pary. I tu pojawia się wątpliwość: czy to kwota wystarczająca?
Jest już projekt zapowiedzianego przez premiera programu refundowania zabiegów in vitro. Z finansowania będą mogły skorzystać pary, które przez co najmniej 12 miesięcy leczyły się z niepłodności, a kobieta musi być przed 40. rokiem życia. Nie będzie można korzystać z komórek rozrodczych od dawców.

Program, do którego dotarł reporter TOK FM Michał Janczura, zawiera też warunki, jakie muszą spełnić ośrodki medyczne, które chcą w nim uczestniczyć, m.in. wymagania sprzętowe i kadrowe. Ministerstwo powoła specjalną komisję, która wybierze ośrodki, w których zapłodnienia in vitro będzie można dokonywać za publiczne pieniądze.

Koszt jeden próby zapłodnienia in vitro ministerstwo wylicza na 7 500 zł.

Wizyty u lekarzy - wycenione za tanio

- Ogólna suma [kosztów] jest bardzo zbliżona do realnej - ocenia dr Katarzyna Kozioł, ginekolog-położnik z Przychodni Leczenia Niepłodności nOvum. Jej zdaniem, zaniżony jest jednak koszt wizyt lekarskich. - To są jednak wizyty wysokospecjalistyczne. Takich specjalistów jest w Polsce 100-150. Zamiast wyliczonych przez resort 35 zł za wizytę, powinno być tu ujęte między 50 a 80 zł - uważa.

Podkreśla także, że w części opłat technologicznych brakuje kosztów mrożenia i przechowywania zarodków. - A to są poważne koszty - mówi dr Kozioł. Poza tym wyliczenie kosztów technologicznych ocenia jako rzetelne i zbliżone do realnych sum.

Mniej już nie można

- Z punktu widzenia pobieżnego przyjrzenia się programowi, jest to kwota wystarczająca, ale absolutnie minimalna - oceniał na gorąco w programie "Konfrontacje" prof. Sławomir Wołczyński z Kliniki Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Zaznaczył, że programowi trzeba będzie się jeszcze szczegółowo przyjrzeć. Na razie trafił on do konsultacji.

Zwraca uwagę na pewien szczegół. W programie ministerstwa pojawia się zapis, że zespół musi posiadać wewnętrzny system zarządzania jakością. - Jeśli tak, to na jakim poziomie? Bo jeżeli na wysokim, to jest to szalenie kosztowny system. Powinno być to uwzględnione - podkreślił. - Trzeba też uwzględnić, że ta procedura musi przynosić amortyzację sprzętu, który się zużywa i jest drogi. To też musi być zapisane - dodał.

Dr Kozioł zadeklarowała, że można się podjąć dokonania zabiegu za sumę 7 500 zł, choć trzeba by było pomyśleć o oszczędnościach. - Musielibyśmy znaleźć tańszych dostawców, tańsze sprzęty tylko po to, żeby zmieścić się w tej sumie. Byle nie kosztem jakości i tak, aby bezpieczeństwo pacjentów było zachowane - podkreśliła.

Ogólnie - w porządku

Eksperci zgodnie uznali, że program jest generalnie krokiem w dobrym kierunku. - Zdejmuje odium nie wiadomo jak nagannej procedury. Jest to korzystne społecznie, jak i ekonomicznie w perspektywie długofalowej - uważa prof. Wołczyński.

- Program nie jest zły, ale na pewno wymaga pewnego dopracowania i naszych uwag, które pozwolą ten program mocniej usadowić w realiach - podkreślił lekarz.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (13)
Zaloguj się
  • minastirid

    0

    wicie zarówno z in vitro jak i refundacją jest związanych wiele kontrowersji, ale moim zdaniem nawet jak rozwiązanie nie jest idealne to ja się i tak cieszę, że będzie można chociaż trochę liczyć na wsparcie państwa. Szukłam nieco informacji na temat tego, gdzie i jakie warunki trzeba spełnić, żeby przystąpić do tego programu i co mnie bardzo ucieszyło, wszystkie kliniki invimed spełniają kryteria. A tam pracują bardzo dobrzy specjaliści. czekam z niecierpliwością, żeby program ruszył.

  • znafcax

    Oceniono 8 razy 8

    między 50 a 80 to nawet hydraulik nie weźmie. Wizyta prywatna u lekarza w mieście wojewódzkim to koszt znacznie przekraczający 100 pln. Bałbym się zresztą iść do kogoś, kto bierze mniej - oznacza to że taki doktor sam wątpi w swoją wiedzę i umiejętności. A jak się komuś ceny nie podobają - niech popatrzy sobie na cennik pierwszej z brzegu kancelarii prawnej.

  • konkretna.informacja

    Oceniono 15 razy -3

    Dla kogo jest refundacja in vitro ?

    Ludzie, których stać na dzieci są w stanie pokryć taki wydatek.

    Ludzie, których nie stać na dzieci, gdy otrzymają zabieg za darmo wciąż nie będą w stanie tych dzieci utrzymać.


    Może jest tyko i wyłącznie dla IDEOLOGÓW LEWICOWYCH ?

    To by się zgadzało ...

  • rafiq3

    Oceniono 17 razy 1

    mundi555cras. Ja też jestem przeciwny in vitro. Lepiej tą kasiorkę przeznaczyć na fundusz kościelny lub dać Antoniemu M. na badania twardości brzóz.

  • mundi555cras

    Oceniono 31 razy -21

    Powody dla których nie powinniśmy legalizować i finansować in vitro:
    - w trakcie wykonywania procedur sztucznej prokreacji dochodzi do naruszenia godności człowieka, gdyż poczęcie następuje nie w trakcie aktu miłości, ale na drodze procedury technicznej. Nosi to znamiona „produkcji ludzi". Intencja małżeństw poddających się In vitro jest sama w sobie dobra, gdyż jest nią pragnienie dziecka. Ale żadna dobra intencja nie usprawiedliwia wyboru czynu, który jest istotowo zły, bowiem cel nie uświęca środków;

    - niedopuszczalne jest zabijanie, selekcja i mrożenie ludzkich zarodków. Są to istoty ludzkie, którym należy się pełna ochrona prawna, a zwłaszcza ochrona prawa do życia. Forsowany pogląd, że zarodek nie jest istotą ludzką nie ma żadnych podstaw naukowych. Życie człowieka zaczyna się od poczęcia, a fakt ten wynika z obecnej wiedzy naukowej. Dzisiaj ta kwestia nie ulega już żadnym dyskusjom naukowym. Choć w trakcie sztucznego zapłodnienia człowiek zostaje powołany do życia nie w łonie matki, lecz w warunkach laboratoryjnych, to mamy już nowe życie ludzkie;

    - zasady etyczne obowiązujące w każdej społeczności opierają się na tym, że nie wolno zabijać. Jeśli zarodek ludzki jest osobą, czyli życiem, co nie ulega dyskusjom, jest przestępstwem;- poczęcie dotyczy nie tylko sfery ciała, ale i ducha, natomiast każde burzenie porządku duchowego i naturalnego niesie negatywne skutki dla człowieka.

  • atmt

    Oceniono 41 razy -15

    A czy nie ma ważniejszych rzeczy, które można by finansować niż chęć posiadania przez kogoś dziecka? Jak kogoś na in-vitro nie stać to trudno, niech sobie dziecko adoptuje. Mnóstwo dzieci na to czeka. Ludzie umierają bo NFZ nie może zapewnić refundacji drogich terapii, a tu chcą wydawać masę pieniędzy na czyjeś zachcianki. Nie mam nic przeciwko in-vitro, ale naprawdę są dużo ważniejsze sprawy wymagające pomocy finansowej.

  • marek_nazarowski

    Oceniono 6 razy 2

    Poczekamy, zobaczymy.

    Póki co "Program nie jest zły, ale na pewno wymaga pewnego dopracowania i naszych uwag, które pozwolą ten program mocniej usadowić w realiach" - podkreślił lekarz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje