Frasyniuk: Kaczyński musiał w 1981 r. podpisać lojalkę i dlatego został wypuszczony

13.12.2012 09:00
- Powiedzmy sobie uczciwie: nie ma takiej możliwości, żeby komuna w tamtych czasach zatrzymała kogoś i wypuściła. (...) To jest tak, że musiał podpisać deklarację lojalności - powiedział w mocnym wywiadzie w Radiu Zet Władysław Frasyniuk. Później w rozmowie z Gazeta.pl przyznał, że nie miał na myśli żadnej deklaracji współpracy z SB. Stołeczny sąd w 1998 r. uznał już, że Kaczyński nie podpisywał w 1981 r. żadnej lojalki.
Co dokładnie powiedział Frasyniuk? "Powiedzmy sobie uczciwie: nie ma takiej możliwości, żeby komuna w tamtych czasach zatrzymała kogoś i wypuściła. No nie ma! Musiałby Kaczyński się zabić własną pięścią, bo znaczy, że był skończonym niedojdą, skoro go wypuszczono. To jest tak, że musiał podpisać deklarację lojalności".

Frasyniuk wyraźnie zastrzegł, że nie miałby za złe Kaczyńskiemu, gdyby ten taką deklarację podpisał. - I żeby było jasne, nie mówię tego negatywnie. Ludzie podziemia zawsze uznawali rację tych, którzy emigrowali lub podpisali lojalkę. Przecież nie o to chodzi, żeby siedzieć w więzieniach, więc ludzie uciekali do wolności i normalności - mówił w Radiu Zet.

Powiedział jednak, że problemem jest to, w jaki sposób Kaczyński prowadził swoją dalszą karierę polityczną. - Lech Wałęsa to bohater. Każdy marzy, by mieć kogoś takiego, a w Polsce Wałęsa musi się zmagać z "Bolkiem". I kto to mówi? Środowisko Kaczyńskiego, sam Kaczyński. - Jeżeli taki człowiek poszukuje w życiorysie Lecha Wałęsy epizodu "Bolka", to jest jakaś kompletna paranoja - stwierdził Władysław Frasyniuk.

W rozmowie z nami dopytywany o sprawę lojalki Kaczyńskiego Frasyniuk podkreślił, że chodzi o dokument, który nie był żadną deklaracją współpracy z byłą SB, a podpisywano go powszechnie po przesłuchaniu. - To było jak obiegówka w pracy. Zawsze coś podtykano, ale dla podziemia nie miało to żadnego znaczenia - podkreślił.

Sąd: Kaczyński nie podpisywał w 1981 r. żadnej lojalki

W 1998 r. stołeczny sąd uznał już, że Kaczyński nie podpisywał w 1981 r. żadnej lojalki. Tak zakończył się proces karny wytoczony przez J. Kaczyńskiego tygodnikowi "Nie" za opublikowanie w nim w 1993 r. sfałszowanej lojalki. Marka Barańskiego z "Nie" skazano za to na karę grzywny (jeszcze przed wyrokiem przyznał, że lojalka była fałszywa, a on sam padł ofiarą "prowokacji UOP", za co przeprosił Kaczyńskiego).

Rzekome oświadczenie J. Kaczyńskiego z 17 grudnia 1981 r. głosiło, że "będzie przestrzegał przepisów stanu wojennego". Lider PiS, który zawiadomił prokuraturę o przestępstwie, wiele razy sugerował, że fałszerstwa mógł się dopuścić pułkownik Urzędu Ochrony Państwa Jan Lesiak w ramach inwigilacji prawicy przez UOP w latach 90.

"Podziemie zupełnie bagatelizowało te deklaracje"

Zadzwoniliśmy w sprawie podpisania rzekomej lojalki do Władysława Frasyniuka. - Nie miałbym mu tego za złe, gdyby nie fakt, że Jarosław Kaczyński z każdej rzeczy próbuje tworzyć podział. Był przy Okrągłym Stole, mówił, że to zdrada, podpisywał traktat lizboński, mówił, że to ograniczanie niepodległości. Trzeba to przerwać. Nie może być tak, że on ma poczucie bezkarności w głoszeniu każdej głupoty - powiedział Frasyniuk w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Były lider Unii Wolności podkreśla, że podpisanie takiej deklaracji nie ma nic wspólnego z przeszłością agenturalną. - Te deklaracje nie były żadnym zobowiązaniem wobec współpracy i dlatego podziemie kompletnie je bagatelizowało - stwierdził. - Podpisywało to mnóstwo ludzi, nie robię z tego afery - dodał.

Dlaczego zatem Frasyniuk jest zirytowany słowami Jarosława Kaczyńskiego? - Problem polega na tym, że Kaczyński, Macierewicz, to jego środowisko starają się z siebie zrobić wzór patriotyzmu. A tak nie było. To nie oni powinni być tym wzorem do naśladowania - powiedział.



"Solidaryzuję się z Kaczyńskim. Brak internowania był dużo gorszy"

- Zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim. Nie ma nic gorszego, niż pozostać poza ośrodkiem internowania, bo osoba, która musiała organizować struktury podziemia, była w dużo gorszej sytuacji, stała się wrogiem publicznym numer jeden. I tu się z nim solidaryzuję. Tylko zabrakło mu tej krzty odwagi i determinacji, żeby rozpocząć działalność, która zmieniłaby rzeczywistość - mówił wcześniej Frasyniuk na antenie Radia Zet.

Jednak jego zdaniem sprawa wywiadu Kaczyńskiego dla "Gazety Polskiej" i jego słów o braku internowania strasznie go ośmiesza. - Chyba jestem jedynym Polakiem, który mówi, że się z nim solidaryzuje w tym, że nie został internowany. Ale robię to tak naprawdę ze złośliwą satysfakcją - mówił.

Opozycjonista z czasów PRL przyznał, że w przypadku Jarosława Kaczyńskiego ma osobiste poczucie porażki, bo choć się z nim nie zgadza, a zna go bardzo długo, to zawsze uważał go za inteligentnego człowieka. Ale teraz, a zwłaszcza po jego słowach o internowaniu, to już mu chyba nikt nie uwierzy, że "Kaczyński to inteligentny i sprawny człowiek".

Zobacz także
Komentarze (793)
Zaloguj się
  • Janusz Lesiński

    Oceniono 1 raz 1

    Sąd miał rację, że Kaczyński nie podpisał zadnej lojalki.To co krażylo ostatnio w sieci to było zobowiązanie do współpracy, jakie podpisywali kandydaci na tajnych współpracownikow.W tym konkretnym przypadku brakuje jedynie pseudonimu.

  • ramzes1960

    Oceniono 1 raz 1

    KACZYŃSKI TO SZKODNIK POLSKI I POLAKÓW I CWANIK

  • Tomek Ka

    Oceniono 2 razy -2

    frasyniuk jesteś żałosnym małym człowieczkiem.

  • mypetroniusz-ak-25

    Oceniono 1 raz 1

    Ja jestem bardzo zdziwiony tym że tylu moich rodaków wierzy tak bardzo temu żydowi kaczyńskiemu,chyba że oni też są z pochodzenia żydami.

  • tp70

    Oceniono 3 razy 3

    Frasyniuk jest naprawdę OK, to facet z ja....mi.
    Natomiast ten Kaczyński, ten tchórz Macierewicz, który uciekł do Polski po katastrofie samolotu zamiast pomagać na miejscu w Smoleńsku. To są niewyobrażalni NIKCZEMNICY.
    I tacy chcą przejąć władzę w Polsce, żeby zamienić nasz kraj na modłę białoruską !!!

  • dosad

    Oceniono 3 razy 3

    Bardzo mi się podoba p. Frasyniuk, chociaż nie zawsze się z nim zgadzam. Podziwiam go za jego działalność opozycyjną, odwagę, bezpośredniość, inteligencję, umiejętność racjonalnego myslenia, ideowość. Myślę, że szkoda, że nie ma go w naszym parlamencie - byłby bardzo cennym parlamentarzystą, chociaż jego bezpośredniość i mądrość wydaje się być sprzeczna z dzisiejszym obrazem parlamentarzysty, ale dla nielicznych takich ludzi w obecnym Sejmie byłby dodatkowym wsparciem bo takich ludzi jak p. Frasyniuk bardzo trzeba w polityce: prawdziwie zasłużonych, odważnych, doswiadczonych, ideowych, nie karierowiczów, którzy z polityki zrobili sobie żródło bytu. Natomist jeśli chodzi o jego ocenę Premiera D. Tuska, to wyczuwam osobistą urazę-może widzi w nim współtwórcę klęski Unii Demokratycznej? Nie rozumiem też jego zarzutów do stylu rządzenia D. Tuska, że " ciepła woda:, ze brak determinacji w reformowaniu, ale przecież premier działa w konkretnej rzeczywistości politycznej, w uzależnieniu od koalicjanta, od stanu swiadomości społeczeństwa, od fatalnej opozycji, od czynników zewnętrznych, od słabego niestety poziomu odpowiedzialności obywatelskiej w naszym kraju - nie rzadzi sam a Platforma Obywatelska też nie rządzi sama. Nieuczciwością wydaje mi się czynić Premiera Tuska jedynym odpowiedzialnym za taki a nie odpowiadający p. Frasyniukowi styl rzadzenia. Z pozycji "kibica: łatwiej oceniać niż samemu grać. Drogi panie Frasyniuk, proszę koniecznie włączyć się do polityki, wyjdzie jej to na zdrowie a może usprawni też kolejne reformy bo przecież one są.

  • tornson

    Oceniono 4 razy -2

    A ja uważam że trzeba przywalić wszystkim solidaruchom, od Kaczyńskiego poprzez Wałęsę aż po Frasyniuka. Głupie solidarusze mendy zgarniają całą przestrzeń dyskusji publicznej licytując się kto był większym patriotą. Ktoś powinien w końcu walnąć pięścią w stół i wygarnąć tym zdrajcom że byli jedynie żałosnymi sprzedawczykami na żołdzie USA,najbardziej zbrodniczego państwa od zakończenia IIWŚ, rządzonego Reagana, najbardziej poronionego pindoskiego prezydenta po IIWŚ. Te sprzedawczyki zrobiły z Polski amerykańską kolonię, doprowadzili do upadku przemysłu i myśli technicznej robiąc z rodaków niewolników w montowniach i bankach glob-mafii, zaprzedali nas także Watykańczykom robiąc jeszcze z urodzonego w Polsce watykańskiego satrapy największy autorytet w Galaktyce I teraz ci zdrajcy licytują się który z nich to większy patriota. ŻAŁOSNE!!

  • india.wr

    Oceniono 2 razy 2

    Ci co krytykują Jarka w duzym procencie krytykuja też Tuska. Tusk nie jest świętościa jak Jarek w swoim mrocznym środowisku. Tuski jest złym premierem, nie dotrzymije nawet fundamentalnych obietnic jak likwidacja funduszu kościelnego itd., ale jest normalnym. Ponadto warto przypomnieś sobie co złego zrobił premier Jarek dla Polski, jak kompromitował Polske na forum miedzynarodowym, jak zlikwidował podatek spadkowy (curiozum) na czym skorzystali najbogatsi a straciła biedota (mniejsze wpływy do państwa), obnizył podatki bogatym, obniżył najwyższą stawkę PIT z 40% do 32% co w akurat tamtym czasie gremialnie krytykowali ekonomiści. Czyje interesy reprezentował Kaczyński? Zapewne swojego klanu, kierowała nim rządza władzy, obłęd tropienia układów, spisków, tworzenie wielkiej Polski (równie bzdurne jak Wielka Serbia)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje