Tylko zdrowe sześciolatki są zdolne chodzić do szkoły? "Badania MEN to dyskryminacja"

13.12.2012 07:18
Szkoły wciąż niegotowe na sześciolatków

Szkoły wciąż niegotowe na sześciolatków (Fot. Sebastian Rzepiel / AG)

Cztery lata po ogłoszeniu reformy państwo bada, czy sześciolatki są zdolne chodzić do szkoły - ustaliła "Rzeczpospolita". MEN zlecając badania, wykluczyło z nich dzieci, które z różnych przyczyn nie nadążają za rówieśnikami (z orzeczeniem o wczesnym wspomaganiu rozwoju), choć nie są one zwolnione z obowiązku szkolnego.
Według ekspertów wykluczenie dotyczy nawet co dziesiątego ucznia.

"Przede wszystkim mamy tu do czynienia z dyskryminacją. Po drugie, pojawia się pytanie o to, jak są wydatkowane publiczne pieniądze. Zastanawiam się, czy nie powinien zająć się tym prokurator" - mówi w "Rz" Krystyna Łybacka, była minister edukacji, odnosząc się nie tylko do spóźnienia badania, ale i jego wysokiego kosztu (3,9 mln zł).

Według IBE badania posłużą opracowaniu wniosków i wytycznych dla reformy systemu oświaty, "w tym obniżenia wieku, od którego dzieci podlegają obowiązkowi szkolnemu". Tyle że obniżenie wieku szkolnego ogłoszono w 2008 r. Wtedy tę decyzję uzasadniano doświadczeniami europejskimi i chęcią wcześniejszego wprowadzenia młodzieży na rynek pracy.

Cały tekst w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

Zobacz także
Komentarze (19)
Zaloguj się
  • sigmaanielica

    Oceniono 42 razy 38

    Pracuję w klasie 'sześciolatków' już trzeci rok. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że ta selekcja wynika ze zbyt pochopnego podjęcia decyzji o tak wczesnym posłaniu dzieci do szkoły (do TAKIEJ szkoły, która nie ma z Urzędu Miasta środków, by klasa choć trochę przypominała barwną i miłą salę przedszkolną). Przeciętnie lub słabsze dzieci cały czas muszą dociągać do poziomu zaproponowanego przez zaaprobowane przez ministerstwo podręczniki :) Radzą sobie tylko najlepsi. Tacy, którzy już do szkoły przyszli z pewną wiedzą lub talentem. Słabsze dzieci mają mniej sukcesów... nie tylko mniej od rówieśników, ale mniej, niż gdyby poszły do szkoły jako siedmiolatki...

  • laksmana

    Oceniono 12 razy 12

    Już sam obowiązek szkolny to dyskryminacja. A co z dziećmi, które w przyszłości chcą zostać rolnikiem, albo policjantem, albo politykiem?

  • apache5

    Oceniono 13 razy 9

    Ha,ha,ha, to nie manipulacja :) ? A razem z głosowaniem o przeniesieniu Funduszu Kościelnego aby uniknąć publicznej dyskusji o nim - to farsa z demokracji i manipulacja w wykonaniu Rządu. Ściema statystyczna "dla dobra " rzekomo mas ( nie PO :)))).

  • lig23

    Oceniono 10 razy 8

    Czy nie prościej jest zbadać wszystkie dzieci i właśnie jako kryterium istnienia różnic pomiędzy populacjami wybrać liczbę dzieci nie nadążających za rówieśnikami?

    Nie rozumiem po co MEN zleca badania skoro ich wynik przez to wykluczenie jest zniekształcony, bo nie porówujemy dwóch podobnych populacji różniących się jedynie wiekiem w chwili rozpoczęcia nauki, tylko tych uczniów którzy przetrwali ;-)

  • setpio

    Oceniono 25 razy 7

    Czyli już się nie zajmujemy faktem zabierania maluchów przez państwo rok wcześniej tylko dyskryminacją podczas tego odbierania. Państwo opiekuńcze czy zagroda owiec uprawiana przez wilki? Jak zostać wilkiem? Z pewnością rok więcej w ramionach edukacji nie pomoże.

  • xelene

    Oceniono 6 razy 6

    kogo to obchodzi.Przeciez chodzi o to zeby szybciej przestaly byc na utrzymaniu panstwa.

  • bo-gd

    Oceniono 5 razy 5

    czy to nie przypadkiem przyczyną dużej liczby fatalnych w skutkach różnych działań polityków w zakresie szeroko rozumianego prawodawstwa, w tym reformy oświaty, jest fatalna selekcja (tzw. wybory-gdzie głosujesz na partie a nie na człowieka). Przecież ci ludzie nie są badani, szczególnie przez psychologów (niektórzy powinni przez psychiatrów). Później dobierają sobie do rządu podobnych wykształciuchów i mamy co mamy, czyli wszechogarniającą degrengoladę społeczeństwa. O to zresztą "władcom" chodzi

  • jegorism

    Oceniono 12 razy 4

    Kolejne lody platformy.
    Ci to kręcą.

  • oyate

    Oceniono 3 razy 3

    Pytam się ja jak to z państwowych pieniędzy??? Przecież każdy z rodziców na początku roku płacił za tak zwane badanie zdolności dziecka do rozpoczęcia nauki w szkole. Zapłaciłam i cisza , wyniki chyba też mu się należą ???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje