Polacy nie boją się fotoradarów. Ich skuteczność wynosi 9 proc.

11.12.2012 06:37
Fotoradar

Fotoradar (Fot. Michal Jasiulewicz / AG)

Prawie 60 proc. Polaków popiera zwiększenie liczby fotoradarów, jeśli ma to poprawić bezpieczeństwo na drogach. Ale tylko co 11. kierowca jedzie przepisowo, gdy widzi takie urządzenie - wynika z sondażu Instytutu Homo Homini dla "Dziennika Gazety Prawnej".
Wpływ fotoradarów na bezpieczeństwo na drodze jest bardzo dyskusyjny - podkreśla "DGP". 91 proc. kierowców przyznaje, że przekracza prędkość, i to także w miejscach, gdzie jest fotoradar. Tylko 9 proc. kierowców reaguje na nie. Jak wynika z analizy firmy Navi-Expert, większości kierowców urządzenia kontrolne wcale nie zmuszają do zmniejszenia prędkości. Producent programów nawigacyjnych wziął pod lupę milion przejazdów na niemal stu trasach w Polsce.

Okazało się, że średnia prędkość auta tuż przed fotoradarem ustawionym na ograniczeniu do 50 km/h wynosi 64 km/h, a gdy urządzenia nie ma - 66 km/h. Paradoksalnie odsetek jadących na "pięćdziesiątce" z prędkością 61-70 km/h jest wyższy, gdy na drodze stoi fotoradar (38 proc.), niż gdy go nie ma (36 proc.).

Dlaczego tak się dzieje? Kierowcy wiedzą, że na trasie z fotoradarem trudniej spotkać drogówkę, a za przekroczenie prędkości o kilkanaście km/h nie dostaną zdjęcia z urządzenia kontrolnego. Taka sytuacja nie zniechęca jednak Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który zapowiada, że do końca roku zamontuje 240 nowych urządzeń.

Zobacz także
Komentarze (125)
Zaloguj się
  • plorg

    Oceniono 260 razy 142

    "Ich skuteczność wynosi 9 procent"

    Bzdura. Ich skuteczność polega na wyciaganiu kasy z kieszeni kierowcy, a nie zmniejszaniu prędkości na drogach, czy podniesieniu bezpieczeństwa jako takiego.
    Precz z permanentną inwigilacją i państwem totalitarnym!

    "Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który zapowiada, że do końca roku zamontuje 240 nowych urządzeń"

    No patrz, czy przypadkiem nie z tego żyją? Czemu więc się dziwić.
    Za pare lat nie będzie ani jednej wolnej uliczki od fotoradaru.

  • niestetyzajetekonto

    Oceniono 155 razy 133

    W Polsce od zawsze wszystko stoi na głowie. Na początek należałoby zweryfikować dużo miejsc z ograniczeniami prędkości. Wiele z nich istnieje tylko i wyłącznie dla "służących" tam przydrożnych żebraków. Wiele jest pozostałościami po działalności drogowców, bo kiedyś robili remont i postawili ograniczenie, a po remoncie zapomnieli o znaku. Wiele jest efektem zaradności drogowców, bo przecież taniej postawić ograniczenie niż zrobić remont. Śmiem przypuszczać, że każdy spotkał się choć raz z takimi absurdami. Jeżeli ktoś jeździ dłużej to z czasem zaczyna olewać dużo z tych ograniczeń.
    Budżetowcy jak zwykle poszli inną drogą, bo przekalkulowali, że zastąpienie przydrożnych dziadów w miejscach w których zwyczajowo żebrzą przyniesie budżetowi czyli im kokosy.
    Jak zwykle głupota wygrała ze zdrowym rozsądkiem, ale to już taka nasza narodowa tradycja.

  • jbed

    Oceniono 109 razy 95

    Kiedyś przy drogach sadzono drzewa. Dzisiaj, z tą samą gęstością, ustawia się przy drogach fotoradary i reklamy. Widocznie na tym polega nowoczesność.

  • tryndyrynda

    Oceniono 81 razy 79

    Jest i druga strona medalu: w wielu miejscach zastosowane ograniczenia mają się nijak do rzeczywistego zagrożenia.Kiedy ktoś zacznie weryfikować decyzje urzędników w tych sprawach? Często są one podejmowane "na wyrost" , z pozycji asekuracyjnych. A kierowca to też zwykle ktoś myślący, oceniający na bieżąco REALNE skutki podejmowanych decyzji.Nie dajmy się zwariować. A wariaci zawsze się znajdą i na to nie pomogą najostrzejsze nawet ograniczenia.

  • motoplmoto

    Oceniono 77 razy 65

    "Prawie 60 proc. Polaków popiera zwiększenie liczby fotoradarów, jeśli ma to poprawić bezpieczeństwo na drogach. Ale tylko co 11. kierowca jedzie przepisowo, gdy widzi takie urządzenie."

    Nie ma tu sprzeczności. Po prostu większość tego typu urządzeń nie służy poprawie bezpieczeństwa, którego granica leży kilkanaście kilometrów na godzinę dalej. Mówi o tym już sam fakt, że 90% jedzie szybciej a wypadków jak nie było tak nie ma.

  • emeryt21

    Oceniono 74 razy 54

    Ja staram sie jezdzic przepisowo,ale od czasu jak zaplacilem mandat za predkosc w szczerym polu,namierzony przez gminny radar,postanowilem lekcewazyc te zabawki.
    Jesli zdarzy mi sie sie znow zaplacic to potraktuje to jako wypadek losowy.
    Na drogi szybkiego ruchu brakuje pieniedzy. Na radary i autostrady wystarcza. Panstwo lekcewazy sobie nas zwyklych kierowcow z "prowincji" mimo,ze stanowimy przytlaczajaca iwekszosc na szosach....
    W naszym kraju dziurawych drog Warszawiacy buduja sobie autostrady....oni maja wladze....nic na to nie poradzimy,bo nie mamy wyboru. Musimy glosowac na tych ktorych wybiora prezesi,bo nie bedzie jednomandatowych okregow wyborczych. Takie okregi to bylaby totalna kleska "panow prezesow".....

  • bling.bling

    Oceniono 65 razy 53

    ponieważ 3/4 z tych fotobudek to puste skrzynki. Puste skrzynki dobrze tylko ptasie goowno zbierają i z natury nie mogą być skuteczne a już najmniej do poprawy bezpieczeńśtwa. Kierowcy wiedzą o tym doskonale więc mają te skrzynki w głębokim poważaniu. Tylko władza się dziwi

  • seti_bs

    Oceniono 56 razy 36

    A czy nikt tutaj nie wyczytal miedzy wierszami takiej niebezpiecznej informacji nt. firmy Navi Expert? Czy oni maja jakas metode odczytywania ze swoich urzadzen nawigacyjnych tras poszczegolnych samochodow? Czy np. przy aktualizacji oprogramowania nie wysyla sie im plik z wszelkimi informacjami nt. naszego zycia prywatnego? Po co gromadz sie takie dane? Czy nie jest to sprzeczne z prawem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje