Staniszkis: Porównanie Polaków w Niemczech z autochtonami ze Śląska Opolskiego to nieporozumienie

10.12.2012 09:36
Jadwiga Staniszkis

Jadwiga Staniszkis (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Porównywanie statusu Polaków przebywających w Niemczech z autochtonami ze Śląska Opolskiego to nieporozumienie. Raczej powinien porównać do tego, czego chcemy dla Polaków na Litwie - mówiła w TVP1 socjolog Jadwiga Staniszkis, odnosząc się do słów Jarosława Kaczyńskiego.
W Opolu Jarosław Kaczyński krytykował przywileje, jakie ma mniejszość niemiecka w Polsce. - Chcę państwu zadeklarować jasno, że jeżeli Prawo i Sprawiedliwość dojdzie do władzy, to będzie stosowana zasada: tyle praw Niemców w Polsce, ile Polaków w Niemczech - zapowiedział prezes PiS.

"Zaostrzenie języka to obraz medialny"

Zdaniem Staniszkis takie porównanie to "nieporozumienie". - Raczej powinien porównać do tego, czego chcemy dla Polaków na Litwie. Bo nasza mniejszość ma podobny status, jakiego chcemy dla Polaków na Litwie - mówiła.

Zdaniem Staniszkis media wyostrzyły słowa Kaczyńskiego. - Zaostrzenie języka to obraz medialny. Wywód był bardziej stonowany - mówiła. Ale przyznaje, że język, którego w ostatnich dniach używał Jarosław Kaczyński, to "jest problem". - Jeżeli tworzy się centrowy, merytoryczny przekaz, który się nie przebija, bo konferencje naukowe nie są transmitowane, to ktoś doradza prezesowi strategię odmienną. Takie pociąganie wyborców w różne strony jest bardzo ryzykowne. Im ostrzejsza jest granica między partiami, tym trudniej jest wyborcom przechodzić na drugą stronę - stwierdziła.

"Nie jestem zwolenniczką polityki ulicy"

Socjolog zapowiedziała, że tym razem raczej nie weźmie udziału w marszu PiS, który partia Kaczyńskiego chce zorganizować 13 grudnia w Warszawie.

Trudno powiedzieć, jaki wpływ na media ma własność zagraniczna. To jest niemożliwe, bo to wymaga bardzo dużych pieniędzy. - Nie sądzę, ale nigdy nie wiadomo. Nie jestem zwolenniczką polityki ulicy, bo to jeszcze bardziej upraszcza ten przekaz. Choć marsz, w którym uczestniczyłam, pokazał niesamowitą mobilizację. Nie wiem, czy się to uda - powiedziała.

Kaczyński w ostatnich dniach ostrego języka używał w Opolu, Zielonej Górze i Wrocławiu. - Trzeba jasno powiedzieć, i ja to już dzisiaj jasno mówię, że naszym celem jest repolonizacja polskich banków, repolonizacja polskich mediów. Musi być tak, że polskie media są polskie - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas piątkowego spotkania z sympatykami PiS w Zielonej Górze.

Zobacz także
  • Joachim Brudziński Brudziński: RAŚ i Mniejszość Niemiecka bardzo ściśle współpracują z PO
  • Stanisław Żelichowski "Prawdziwy prezes wrócił". Politycy o pomyśle Kaczyńskiego ws. "repolonizacji mediów"
Komentarze (364)
Staniszkis: Porównanie Polaków w Niemczech z autochtonami ze Śląska Opolskiego to nieporozumienie
Zaloguj się
  • elzof

    Oceniono 32 razy -28

    Mam pomysł: może uchwalmy podatek na utrzymanie autochtonów na śląsku, w Wielkopolsce, na Pomorzach, w Szczecinie i Gdańsku oraz na Warmii i Mazurach. Podatkiem należałoby obłożyć tych Polaków, którzy rozsiedli się na wyżej wymienionych terenach i autochtoni cierpią.
    Poza tym państwo nasze powinno - jako zadośćuczynienie za włączenie tych obszarów do Polski - budować i utrzymywać szkoły, świetlice, domy kultury i domy modlitwy, zespoły teatralne i śpiewacze, grupy taneczne, wydawnictwa, prasę ... itp. Wszystko naturalnie w ojczystym języku autochtonów.
    Natomiast wszyscy nieodpowiedzialni Polacy, którzy się tam osiedlili, którzy tam urodzili swoje dzieci powinni być zobowiązani do nauki języka autochtonów i posługiwania się nim na co dzień, by autochtoni wiedzieli o czym gadają. W końcu nie można porównywać Polaków przybyłych np. do Opola w latach pięćdziesiątych XX wieku z osiadłymi tam autochtonami...
    No, nareszcie wiem gdzie jest moje miejsce w szeregu narodów Europy.......
    A "wypędzeni" chichoczą, chichoczą, bo na ich wyszło...........
    Czas wyjeżdżać z Prus.... języka nie znam, kultury nie znam - nie jestem autochtonem, siedzę na cudzym jako niechciany przylot....
    Tylko gdzie mi iść?
    Gdziekolwiek dziś pójdę, będę człowiekiem drugiej kategorii, bo dopiero przybyłam i to dobrowolnie, więc nic mi się nie należy, do niczego nie mam prawa... zresztą - mogę odejść....co innego autochtoni!!!!!!!.........

  • swinton

    Oceniono 32 razy -24

    A od kiedy Niemcy są autochtonami na Śląsku Opolskim?
    Oni tam się znaleźli w wyniku kolonizacji i aneksji. Oraz germanizacji Słowian.

  • jnd

    Oceniono 27 razy -23

    To jest sztandarowy przyklad jak media sa JK nieprzychylne.
    JK powiedzial a interpredacja genialnych dziennikarzy jest taka ze JK chce oganiczac czyjes prawa.
    Dlaczeggo Jk zwyczajnie nie zapytaja o co mu chodzi dokladniej.
    Moze chodzi o to by wymusic na niemckich wladzach poprawe sytuacji Polakow w Niemczech.
    Media wielokrotnie w przeszlosci donosily o zlym traktowaniu olakow w Niemczech.

  • ergosumek

    Oceniono 27 razy -23

    Cały czas Niemcy plują nam w ucho o jakichs wypędzonych, buduja Widomy Znak, Eryka szaleje, a tu proszę, cały Śląsk Opolski to jacyś autochtoni, których jakoś nikt nie wypędził.
    I mamy problem.

  • representation1

    Oceniono 25 razy -19

    Jarek ma rację
    --------------------
    Polska daje luksusowe warunki i finansuje obce mniejszości narodowe, a zupełnie nie dba o obronę interesów polskiej mniejszości narodowej w Niemczech i innych krajach.

  • trombozuh

    Oceniono 21 razy -17

    Pomijając to, że Kaczyński powinien dawno siedzieć w Tworkach, to w tej sprawie akurat ma zupełną rację. W Polsce Niemców jest mniej niż 200 tysięcy. Natomiast w Niemczech czy Anglii Polaków są miliony. I nie mają tam żadnych specjalnych praw typu gwarancja miejsc w parlamencie. Druga sprawa - dlaczego akurat Niemcy? A dlaczego nie rudzi, łysi, czy garbaci? To też są liczne mniejszości i powinny mieć zagwarantowane specjalne prawa. Czy może jedne mniejszości są równiejsze od innych?

  • euro67

    Oceniono 23 razy -17

    Przypominam Pani Profesor ze Polacy w Niiemczech mieli, prawa mniejszosci , a zabral im je dekret Goeringa!
    Pod rugie Turcy nie sa utochotnami, a praw amniejszosci maja!
    Popieram Kaczora, szczegolnie jak widze niemieckie naapisy na Opolszczyznie. Albo bedzie Polska na Opolszczyznie, albo zegnamy bez zalu.

  • adalberto3

    Oceniono 19 razy -13

    Polacy mieli prawa mniejszosci narodowej w Niemczech do 1932 roku. Byli wybierani do Reichstagu nie tylko z terenow, ktore po 1919 roku znalazly sie w Polsce, ale i z Berlina czy z Zaglebia Ruhry. Romowie i Sinti sa mniejszoscia narodowa w Niemczech bez przywiazania do terenu osiedlenia. Taka sama mniejszoscia moga byc Polacy. Zreszta obecnosc Polakow w Zaglebiu Ruhry siega polowy XIX wieku. Stronie niemieckiej brakuje dobrej woli.

  • poszum

    Oceniono 16 razy -12

    Nie lubie prezesa, ale w tym wypadku prezes ma racje. Dlatego ze idea rownych praw dla wszystkich powinna byc bezwarunkowa i absolutna. Wszyscy ludzie, a przynajmniej prawowicie obywatele i rezydenci (w przeciwienstwie do nielegalnych emigrantow) maja miec rowne prawa wszedzie i zawsze i niezaleznie od pochodzenia (tak jak to jest w np USA). Jesli zaczniemy naginac te regule, i twierdzic ze zeby osiagnac rowne prawa nalezy spelniac jakies warunki (jak np trzeba udowodnic zamieszkanie od dlugiego czasu albo wielu pokolen), zauwazymy ze takiemu naginaniu nie bedzie konca, a idea rownych praw bedzie smiechu warta. Mozna rownie dobrze powiedziec ze pelne prawa powinni miec np tylko ci ktorzy maja rude wlosy bo tradycyjnie mieszkancy regionu maja rude wlosy.

    Legalni emigranci, o ile osiagna wiekszosc w danych okregu powinni miec prawo do reprezentacji we wladzach dlatego ze sa obywatelami, pracuja, placa podatki, itd. Nie sa w tym aspekcie w zaden sposob inni od tych, ktorych przodkowie mieszkaja w danym okregu od setek lat. Ci takze sa obywatelami, pracuje, placa podatki, itd.

    Poza tym idea UE jest taka ze wszyscy obywatele UE, a przynajmniej po okresie przejsciowym dla nowych krajow-czlonkow, moga pracowac, mieszkac, i miec rowne prawa wszedzie na terenie UE. Dlatego z powyzszych powodow wszelkie prawa dla wszelkich obywateli na terenie UE powinny byc zuniformizowane. Znaczy to ze jesli mniejszosci etniczne (niezaleznie z jakich powodow sa na danym terenie mniejszosciami) powinny miec przywileje WSZEDZIE na terenie UE, albo WSZEDZIE powinno im sie te przywileje odebrac.

    Podobna argumentacje stosowaly USA w stosunku do niepodleglosci Kosowa. Serbowie twierdzili ze Kosowo nie moze byc niepodlegle bo Albanczycy mieszkaja tam zaledwie od czasow drugiej wojny, a Serbowie mieszkali tam od setek lat. Ale USA powiedzialo ze to nie ma znaczenia kto jak dlugo tam mieszka czy mieszkal. Jedyne co ma znaczenie to to kto ma obecnie wiekszosc na danym terytorium. A poniewaz obecnie okolo 90 procent Kosowa to Albanczycy, USA popieralo niepodleglosc dla Kosowa.

    Podobnie jest obecnie w Niemczech. Jesli sa okregi, gdzie mieszka duzo Polakow, chca miec polskie szkoly, i reprezentacje we wladzach, powinni miec te rzeczy zagwarantowane. Niezaleznie od tego jak dlugo tam mieszkaja. Bo bez tych gwarancji sa obywatelami bez pelnych praw.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje