Wszystkie media mówią o żarcie radia 2Day i śmierci pielęgniarki. Szpital: "Tragedia, że aż brak słów"

08.12.2012 16:24
Sprawa trafiła na czołówki większości brytyjskich mediów

Sprawa trafiła na czołówki większości brytyjskich mediów (fot. The Times)

Londyński szpital im. króla Edwarda VII ostro potępił żart dwójki australijskich radiowców, którzy zadzwonili do lecznicy, podając się za królową Elżbietę II i księcia Karola. Wczoraj zmarła pielęgniarka, która odebrała telefon i przekierowała rozmówców na oddział, na którym leżała ciężarna księżna Kate. O jej śmierci informują wszystkie brytyjskie media: "Gdy się dowiedzieliśmy, newsroom zamarł" - czytamy w "The Independent".
Zobacz także
Komentarze (112)
Wszystkie media mówią o żarcie radia 2Day i śmierci pielęgniarki. Szpital: "Tragedia, że aż brak słów"
Zaloguj się
  • joankb

    Oceniono 205 razy 173

    Pominąwszy absolutna rację zarządzających szpitalem...
    Zarządzanie kryzysowe się kłania. Trzeba było wesprzeć pracownika ZARAZ. Przeprosić rodzinę, potępić głupie żarty.
    A i Święta Rodzina mogła, zamiast odmawiać komentarza.
    Nie słucham takich audycji, nie czytuję plot, nie imponują mi takie "żarciki". Dla plot to zrobili....
    Dla popularności, słuchalności, pieniędzy. Na życzenie durnych słuchaczy. Cała kultura, wszyscy jesteśmy winni.

  • sylwekck

    Oceniono 129 razy 125

    Gdyby się nie zabiła to te same media liczbowały by ją za głupotę i naiwność. A teraz stają w roli obrońców.

    Kobieta nie miała lekko. Jedni dają sobie radę a inni nie. Bardziej istotnie jest to, że w naszych czasach głupie fotka wykradziona z twojego konta może zniszczyć cię gdy ktoś wstawi ją na portal typu wiocha.pl i doda coś od siebie.
    Trzeba pomyśleć czy powinna być granica. Internet wchłonie wszystko ale czy tak być powinno? Za zdjęciem z podpisem największy i.diota stoi też człowiek którego się obraża.

  • uploadhelski

    Oceniono 142 razy 108

    Całkiem niedawno wielu internautów zachwycało się numerem, jaki chyba dwóch gości zrobiło stacji TVN24, pamiętacie. Ach jakie bystrzaki, udało im się wkręcić redaktorów w studiu w czasie komentowania na gorąco amerykańskich wyborów prezydenckich. Naśmiewano się z prowadzącego relację dziennikarza, który nie wyłapał kilku nieścisłości. Nasi "bohaterowie" dzwonili ze Skype'a z Ursynowa chyba, a udawali imigrantów przebywających w USA od około 2 lat. Zastanawiałem się wtedy, czy tylko ja myślałem o tym "wkręconym" dziennikarzu TVN24.
    Na bieżąco odbiera wiele relacji, prompter jedno, monitory, korespondenci drugie i trzecie a tu jeszcze dowcipnisie z Ursynowa, ale przez Skype'a. I gawiedź się cieszy, wszak to TVN zrobiono w wała.
    Rzygać mi się chce jak to wszystko widzę, czytam i słyszę...

  • topiramax

    Oceniono 91 razy 81

    Ojej!? "Ta wiadomość złamała wam serce"? A jutro znowu kogoś "sprzedacie"...szmatławce.

  • gregory433

    Oceniono 61 razy 37

    Biedna kobieta,współczuję rodzinie.Musiała być dobrym człowiekiem,tacy ludzie szybko umierają.

  • albin11

    Oceniono 44 razy 32

    jest w polsce cos takiego jak rada etyki mediow oraz centrum monitoringu wolnosci prasy. wydawaloby sie, ze te dwie instytucje powinny natychmiast wszczac w srodowisku pismackim dyskusje na temat wyglupu australijczykow i tragicznych jego skutkach. i co ? cisza. dlaczego ? bo oba te gremia to tez pismacy, koledzy innych pismakow, istnieja nie po to by dbac o intelektualny poziom mediow, ale by bronic kumpli, ktorym powinela sie noga

  • 24u

    Oceniono 48 razy 24

    Nalezaloby zastanowic sie, czy przed nadaniem w eterze, nie nalezaloby miec ustnej wzg. pisemnej zgody osoby zainteresowanej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje