Koniec epoki. Po 56 latach armia żegna się z "antkami" [WIDEO]

08.12.2012 09:11
An-2 w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie

An-2 w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (Fot. jagor)

Ostatnie samoloty An-2, przez pilotów nazywane "antkami", zakończą w grudniu - po 56 latach eksploatacji - służbę w Wojsku Polskim. Oficjalne pożegnanie tych maszyn Siły Powietrzne zaplanowały na przyszły tydzień.
Jak przypomniał rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych ppłk Artur Goławski, An-2 były w wojsku wszechstronnie wykorzystywane - wykonywały zadania transportowe, łącznikowe, patrolowe, fotogrametryczne, służyły też do zrzucania skoczków spadochronowych. - Samoloty An-2 w różnych wersjach eksploatowano w Wojsku Polskim od 1956 roku, czyli przez rekordowe 56 lat - powiedział Goławski.

W latach 70. wykorzystywano aż 115 sztuk AN-2

Najwięcej maszyn tego typu przewinęło się przez kolejne jednostki lotnictwa transportowego stacjonujące na lotnisku w Krakowie-Balicach oraz "Szkołę Orląt" w Dęblinie i lotnictwo Marynarki Wojennej. - Wiele pułków bojowych - lotniczych i lądowych - miało na stanie jedną lub dwie maszyny tego typu. Najwięcej samolotów An-2 było eksploatowanych w Wojsku Polskim w latach siedemdziesiątych, aż 115 sztuk - to mniej więcej tyle, ile obecnie mamy samolotów bojowych - powiedział Goławski.

W sumie przez wojsko przewinęło się około 140 samolotów An-2. - Znaczna ich liczba po zakończeniu kariery wojskowej została przejęta przez instytucje cywilne, w tym aerokluby - powiedział Goławski.



Ostatni jednosilnikowiec w armii, już tylko 15 pilotów z uprawnieniami

Ostatnim używanym przez wojsko "antkom" z końcem roku upływa resurs kalendarzowy na płatowiec. An-2 są też ostatnimi jednosilnikowymi maszynami transportowymi w lotnictwie wojskowym. - Wszystkie nowe samoloty transportowe użytkowane w lotnictwie Sił Zbrojnych RP są maszynami wielosilnikowymi, zatem szkolimy podchorążych już do latania "wielosilnikami" - powiedział Goławski.

Na przyszły tydzień Siły Powietrzne zaplanowały w Radomiu oficjalne pożegnanie samolotów An-2. W tamtejszej 42. Bazie Lotnictwa Szkolnego są ostatnie dwa latające wojskowe samoloty tego typu. Kolejne cztery An-2 są jeszcze w Krakowie, ale skończył im się już resurs płatowca. Jak powiedział Goławski, uprawnienia do latania na An-2 ma jeszcze 15 pilotów, przy czym niektórzy mają prawo latać też innymi typami maszyn. - W listopadzie radomskie An-2 uczestniczyły jeszcze w szkoleniu instruktorów spadochronowych - powiedział Goławski. Jak dodał, w latach 2011-12 oba radomskie antonowy wylatały ponad 1600 godzin.

Największy jednosilnikowiec produkowany na świecie

Samolot An-2 to dzieło radzieckiego biura konstrukcyjnego Olega Antonowa. Pierwszy prototyp oblatano w 1947 r., a produkcję seryjną rozpoczęto dwa lata później. Od 1960 r. aż do 1996 r. maszynę produkowano także w zakładach w Mielcu (w latach 50. uruchomiono także produkcję w Chinach). Łącznie wyprodukowano ponad 16,5 tys. egzemplarzy, z tego w Polsce prawie 12 tys.

Ze względu na niezawodność, obsługę, łatwość pilotażu i konstrukcję dwupłatowca An-2 nazywany był czasem "kukuruźnikiem", tak samo jak słynny samolot Po-2 z okresu II wojny światowej. Jednak oba typy znacznie się różnią wielkością, masą startową i mocą silnika.

Oprócz wojska "antki" wykorzystywano też w lotnictwie m.in. rolniczym, pasażerskim, sportowym i transporcie sanitarnym. Na liście użytkowników tych samolotów jest ponad 20 państw, w tym wszystkie europejskie i azjatyckie kraje socjalistyczne i wiele krajów Trzeciego Świata.

An-2 był największym produkowanym seryjnie jednosilnikowym dwupłatowcem na świecie. Przez lata był najdłużej produkowanym samolotem świata, obecnie rekord ten należy do C-130 Hercules (produkowanego od 1956 r. do dzisiaj).

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (50)
Zaloguj się
  • 1997linda

    0

    Troche szkoda bo malutko tych samolotow w POLSKIEJ ARMII. No ale jest wyjscie,..... wyciac dziure w podlodze, zainstalowac klape na zawiasach z zasuwka i przerobic na BOMBOWCA!!!!!.........

  • vick1954

    Oceniono 1 raz 1

    Poza kukuryżniakiem (PO-) i antkiem (AN-2) to jednym z z najbezpieczniejszych samolotów wszechczasów był też Antonow (ANT) AN-10 - czterosilnikowa maszyna o udźwigu ok 10ton która na jednym skrajnym pracującym silniku potrafiła dociągnąć do lotniska i bezpiecznie wylądować (ok 30kilometrów) no jeszcze ciekawostka - uboższe wersje Płótnowosklejkowe z słabszymi silnikami o udźwigu 0,8- 1,5 t Są jeszcze dzisiaj składane w warunkach warsztatowych np. Czad Nikaragua Urugwaj Gwinea równkowa

  • plumgazeta

    0

    Naprawdę,.. to jest prędkość motolotni.
    Pewnie AN zastapią motolotniami np. QuikR. Predkośc nie przekraczalna 190 km

  • plumgazeta

    0

    Wojsko żegna się z atrapami.
    Bojowego znaczenia toto nigdy nie miało.Chyba żeby zagazować manifestantów.

  • supon1954

    0

    wykonałem z niego ponad 50 skoków spadochronowych.
    Zawsze był bezpieczny i niezawodny.
    Szkoda że odchodzi z armii.

  • lodzermensz1

    Oceniono 2 razy 2

    ha!
    Wielki sentyment. Jak wielu innych swoje pierwsze skoki spadochronowe wykonywałem z "antka". Nigdy nie zapomnę nocnego lotu nad Łodzią...
    Wygląda prymitywnie. Część poszycia była zrobiona z płótna... Ale latał fajnie.

  • losiu4

    Oceniono 2 razy 2

    radziecka myśl techniczna. W tym dobrym tego słowa znaczeniu: może i toporny, ale nie do stentegowania ;)

    Pozdrawiam

    Losiu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje