Internetowy lincz na dziennikarzach za śmierć pielęgniarki nabranej ws. Kate. Ekspert: Masa jest głupia

mil
07.12.2012 20:55
Pielęgniarka ze szpitala, w którym przebywała księżna Kate, prawdopodobnie popełniła samobójstwo

Pielęgniarka ze szpitala, w którym przebywała księżna Kate, prawdopodobnie popełniła samobójstwo (Fot. OLIVIA HARRIS Reuters)

Póki był to tylko przypadek "sprytnego" wyciągnięcia informacji, internauci poklepywali po plecach cwanych dziennikarzy, jednak kiedy się okazało, że sytuacja doprowadziła biedną kobietę do śmierci, przestało być zabawnie - Paweł Lipiec, ekspert od social media, ocenia zachowania internautów, którzy zarzucają australijskim dziennikarzom doprowadzenie do śmierci pielęgniarki.
Dzisiaj media poinformowały o znalezieniu ciała pielęgniarki, która odebrała telefon od australijskich dziennikarzy 2Day. Kobieta, myśląc, że rozmawia z królową Elżbietą II, przekazała telefon koleżance, która udzieliła informacji na temat ciąży księżnej Kate.

Brytyjskie tabloidy, powołując się na własne źródła, informują że nabrana przez dziennikarzy pielęgniarka popełniła samobójstwo. Na portalach społecznościowych natychmiast ruszyła fala krytyki pod adresem prezenterów. "Macie jej krew na rękach"; "Wstydźcie się"; "Zabiliście matkę dwójki dzieci"; "Jesteście obrzydliwi" - piszą w komentarzach internauci. Dziennikarze, którzy byli autorami żartu, usunęli swoje konta na Twitterze.



Ekspert: Najpierw poklepywali po plecach, potem przestało być zabawnie

- Lekkość, z jaką szafuje się osądami w sieci, jest przerażająca. Fakt, że pracownicy pewnego brukowca podszywają się pod rodzinę królewską w Wielkiej Brytanii, nie jest specjalnie zabawny już sam w sobie. Z tych samych przyczyn, dla których podszywający się pod pracownika kancelarii premiera człowiek bez problemu dostaje kontrakt w TVP. Nie zmienia to oczywiście faktu, że to pielęgniarka, która udzieliła informacji, popełniła karygodny błąd - ocenia bloger i ekspert od social media Paweł Lipiec z Hubro.pl.

Lipiec zaznacza, że postrzeganie działań dziennikarzy 2Day przez internautów diametralnie zmieniło się po śmierci pielęgniarki. - Póki był to tylko przypadek "sprytnego" wyciągnięcia informacji, internauci poklepywali po plecach cwanych dziennikarzy, jednak kiedy się okazało, że cała sytuacja doprowadziła biedną kobietę do śmierci, przestało być zabawnie, ponieważ do wszystkich komentujących w jednej chwili dotarło, że przekroczono pewne granice, a efektem tego okazało się samobójstwo - zaznacza.

Jak dodaje, do całej sprawy dochodzi specyficzny, "internetowy owczy pęd". - Wystarczy kilka pierwszych komentarzy w tonie świętego oburzenia lub pochwał, aby ukierunkować całą dyskusję. Oczywiście zawsze trafi się jeden czy drugi myślący samodzielnie człowiek, natomiast w dużej masie użytkowników zostanie bardzo szybko spacyfikowany i zakrzyczany przez dziesiątki bezmyślnych "owiec". Niestety - masa jest głupia, a pojedyncze opinie giną w tej masie - stwierdza Lipiec.

Osierociła dwójkę dzieci

W środę do szpitala im. króla Edwarda VII w Londynie zadzwoniła para australijskich dziennikarzy z radia 2Day. Pełniącej dyżur w recepcji pielęgniarce przedstawili się jako rodzina królewska. Kobieta przekazała połączenie koleżance, która - myśląc, że rozmawia z królową Elżbietą II - udzieliła dziennikarce informacji na temat stanu zdrowia ciężarnej księżnej Kate.

Żart dziennikarzy obiegł media na całym świecie i stał się hitem na YouTube. Ludzie oceniali skandaliczną niedyskrecję personelu szpitala i śmiali się z żartu radiowców.

Dzisiaj pielęgniarka została znaleziona martwa na terenie posesji niedaleko szpitala.

Szpital im. króla Edwarda VII w Londynie wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że wobec pielęgniarki nabranej przez dziennikarzy nie wyciągnięto żadnych konsekwencji. "Była wspaniałą pielęgniarką, szanowaną i bardzo popularną osobą" - głosi komunikat dyrekcji. Kobieta w szpitalu pracowała przez ponad cztery lata. Osierociła dwoje dzieci. Po informacji o śmierci pielęgniarki para książęca wyraziła z tego powodu "głęboki smutek".

Zobacz także
Komentarze (126)
Zaloguj się
  • marac

    Oceniono 324 razy 266

    Pisałem wczoraj, że żal mi tej pielęgniarki (a właściwie dwóch, bo przecież dwie dały się nabrać). Bałem się, że je zwolnią, a stało się jeszcze gorzej.

    "Szpital im. króla Edwarda VII w Londynie wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że wobec pielęgniarki nabranej przez dziennikarzy nie wyciągnięto żadnych konsekwencji"

    Nie wyciągnięto, bo nie zdążono. Pytanie, czy miano wyciągnąć. Wątpię, żeby się zabiła tylko dlatego, że ludzie darli z niej łacha. Matka dwojga dzieci. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że była na dywaniku i zapowiedziano jej dyscyplinarne zwolnienie z pracy - tylko nie zdążono wcielić słów w czyn. Po tym jak cały świat w świętym oburzeniu oceniał - jak nawet tu czytamy - "skandaliczną niedyskrecję personelu szpitala", nie wierzę, żeby szpital mógł nie ukarać "winnych" tego "skandalu".

    I tu przechodzimy do kwestii kto jest winny tej śmierci. Nie - wcale nie szpital. Co mieli zrobić, gdy cały świat huczał o skandalu? I nie - nie dziennikarze. Takie prowokacje robią dziennikarze na całym świecie - w Polsce np. Janusz Weiss dzwoniący w nietypowej sprawie czy w ostatnich latach Kuba Wojewódzki. I nie ma w tym nic złego. Czy komuś stała się jakaś krzywda od samego faktu, że zadzwonili? Tak to już jest, że bardzo trudno się nie nabrać, gdy dzwoni ktoś rzekomo ważniejszy w hierarchii.

    Więc kto jest winny? Hieny. Ale nie dziennikarskie. Zwykłe ludzkie hieny, komentujące sprawę na forach internetowych, grzmiące o skandalu pod filmikiem na YT, wszyscy "pierwsi rzucający kamieniem". Wszyscy, którzy uważali, że doszło do potwornego skandalu i przekonali do tego - swoim masowym oburzeniem - owe nieszczęsne pielęgniarki oraz władze szpitala. Dowód ich współudziału w tej śmierci pozostanie po wsze czasy pod artykułami o żarcie.

    Ta pielęgniarka została zamordowana przez zbulwersowaną tzw. "opinię publiczną". W cudzysłowie, bo to głupia nazwa dla stada baranów.

    I jeszcze jedno. Porównajmy dwie reakcje:
    "Po informacji o śmierci pielęgniarki para książęca wyraziła "głęboki smutek" z powodu śmierci pielęgniarki. "
    vs
    "Rzecznik Williama i Kate odmówił komentarza ws. niedyskrecji personelu szpitala."

    Może gdyby para książęca raczyła "wyrazić" się po incydencie - że w sumie nic się nie stało i się nie gniewa - pielęgniarka nadal by żyła.

  • g0mbka

    Oceniono 128 razy 98

    "Żart dziennikarzy obiegł media na całym świecie i stał się hitem na YouTube. Wszyscy oceniali skandaliczną niedyskrecję personelu szpitala i śmiali się z żartu radiowców."

    Wszyscy? Przepraszam bardzo, nie przypominam sobie, żebym się z tego żartu kiedykolwiek śmiała. GW jest przeciwko stereotypom, a więc generalizacji, a sami robią dokładnie to samo.

  • jrb11

    Oceniono 89 razy 61

    Podszywanie sie pod kogos jest po prostu sprawa kryminalna.
    Przedstawiajac sie jako "policjant", przedstawiciel rzadu itp jest kryminalnie scigane i podlega wiely paragrafa.
    Przedstawianie sie jako "krolowa" i rodzina w ludzkiej sprawie po prostu przerazila dziewczyne.
    Ile razy dzwoni np. Obama do zwyklych obywateli i przdstawia siew jko taki.
    Dlaczego nie miano by z nim rozmawiac.

    Kryminalisci uzywajacy falszywych danych podajacy sie za kogos innego powinni prawnie za to odpowiedziec i poniesc konsekwencje.

    To jest zwykla kryminalna sprawa. Z drugiej strony "chec pomocy rodzinie krolewskiej" przez zwykla dziewczyne nie powinien byc okreslany jako "wielka niedyskrecja" przez aroganckich "klaunow"
    bazujacych na glupocie "poddanych".

    Pozdrawiam

  • albin11

    Oceniono 60 razy 52

    oczywiscie ma Pan racje odnosnie pismakow, sa moralnie odpowiedzialni za te smierc. ale jezeli chodzi o kobiete ... prosze sobie wyobrazic, ze sekretarka informuje Pana, ze na linii jest premier, bedzie go Pan sprawdzal ? a to, ze w sprawie synowej dzwoni krolowa bylo bardziej prawdopodobne niz to, ze do Pana premier.

  • stoval

    Oceniono 49 razy 37

    Pan fachowiec od "social media" popelnia ten sam blad co niemal wszyscy. "Intenauci" to nie jakies ugrupowanie polityczne ani nie sekta ktora mowi jednym glosem. Ci ktorzy wczesciej poklepywali to niekoniecznie ci sami ktorzy teraz krytykuja.

  • elko21

    Oceniono 51 razy 35

    Wg mnie za śmierć pielęgniarki odpowiadają Jej przełożeni - brak wyrażnych procedur !!!
    NIE NALEŻY UDZIELAĆ INFORMACJI PRZEZ TELEFON - nigdy nie ma pewności, kto jest rozmówcą...
    Nie doszłoby do tej tragedii, gdyby pielęgniarka miała WYRAŻNE wytyczne określone regulaminem podpisanym przez przełożonych, ewentualnie wyznaczenie rzecznika szpitala, który z większą wprawą zweryfikowałby, z kim ma o czynienia...
    BARDZO, BARDZO SZKODA UFNEJ KOBIETY, MATKI .....

  • elko21

    Oceniono 85 razy 29

    Ależ to dopiero sensacja, że podstarzała pierwiastka ma mdłości na początku ciąży i z tego powodu ląduje w szpitalu....... ŻAŁOSNE....... szkoda, że przepłaciła to życiem matka dwójki dzieci, która z takimi mdłościami "dygała" do roboty, a dzisiaj ją zaszczuto, bo "szanowni" przełożeni (chroniąc swoje doopy) nie dopilnowali procedur (NIE UDZIELA SIĘ INFORMACJI PRZEZ TELEFON - REGULAMIN I PODPIS SZEFA KLINIKI) !!!!

  • cfaniaczki_z_gw

    Oceniono 44 razy 28

    " Niestety - masa jest głupia, a pojedyncze opinie giną w tej masie - stwierdza Lipiec."

    Odkrywcze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX