Sekielski o reportażu ze szkoły de la Salle: Cenzura. Chodziło o ochronę dóbr "ptaka"?

asz
07.12.2012 09:35
Tomasz Sekielski

Tomasz Sekielski (Fot. Agnieszka Kosiec / AG)

Gdański sąd nakazał wstrzymanie emisji reportażu o zakonnikach, choć materiału nie widział. - Ale wystarczyło mu zawiadomienie Braciszków o możliwości "zagrożenia dóbr osobistych". Być może chodzi o ochronę zagrożonych ptasich gatunków - ironizuje w "Polsce The Times Tomasz Sekielski. Dziennikarz pisze o materiale TVP 2, w którym słychać, jak zakonnicy mówią o "ptaszkach" i chcą je pokazać . Decyzję sądu nazywa cenzurą.
Sąd w Gdańsku, bez obejrzenia materiału, wstrzymał emisję telewizyjnego programu poświęconego gdańskiej szkole im. św. Jana de la Salle, który miał opisywać nieprawidłowości w placówkach prowadzonych przez zakonników ze Wspólnoty Braci Szkolnych.

- W ten sposób można w naszym kraju zablokować każdy dziennikarski materiał bez zapoznania się z nim. Fakty są nieważne. Żyjemy w kraju, w którym wciąż obowiązuje cenzura - napisał w felietonie Sekielski.

Dziennikarz podkreśla, że zastosowano cenzurę prewencyjną. - Opinia publiczna skazana jest na domysły, co tylko podsyca spekulacje - zaznacza publicysta. Ci, którzy dziś tak głośno protestują przeciwko emisji reportażu, dbając o to, by nie siać zgorszenia głównie wśród uczniów gdańskiego gimnazjum, nie dostrzegają, że jego źródłem nie jest reporterski materiał, ale zachowanie zakonników - podkreśla.

Rozmowa o "ptaku" i jego wielkości

Sekielski ironicznie pisze, że "Braciszkowie są też ornitologami, którzy nie tylko rozmawiają o ptaszkach, ale też chętnie są gotowi je pokazać". - Jak donoszą media, zakonnicy przekonują, że nikt nie pił alkoholu w szkole, a rozmowa o "ptaku" i jego wielkości dotyczyła zwierzaka hodowanego przez jednego z zakonników - zaznacza dziennikarz. - Być może chodzi o ochronę zagrożonych gatunków - puentuje decyzję sądu w "Polsce The Times".

Uczennica na imprezie z zakonnikami?

Reportaż dziennikarza TVP 2 "Podwójne zło" obrazuje nieprawidłowości, do jakich dochodziło w renomowanej gdańskiej szkole św. Jana de la Salle. Placówkę prowadzi Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich. W materiale są m.in. nagrania z zakrapianej imprezy, która miała się odbywać w szkole, i w której mieli uczestniczyć zakonnicy i uczennica gimnazjum.

Zapowiedź materiału została wyemitowana na antenie i wywołała skandal. Zakonnicy skierowali sprawę do sądu. Na ich wniosek gdański sąd zdecydował o wstrzymaniu emisji reportażu na dwa miesiące, ze względu na ryzyko zagrożenia dóbr osobistych.



PYTANIE Czy sąd słusznie wstrzymał reportaż TVP, który miał opisywać nieprawidłowości w gdańskiej szkole im. św. Jana de la Salle?

 Tak. Naruszone mogły być dobra osobiste
 Nie. Sąd nie powinien wstrzymywać materiałów TVP
 Trudno powiedzieć

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (136)
Zaloguj się
  • brutalny_cyrkiel

    Oceniono 278 razy 270

    Ptaszek i śmietanka,
    Księżowska mieszanka.

    Ot, taka fraszka... Na nadchodzący weekend.

  • window_licker

    Oceniono 182 razy 178

    Były salezjańskie kremówki będą saletyńskie ptaszki... co jeszcze nasz czeka?

  • zalep

    Oceniono 169 razy 163

    Co tu komentować. Wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie dalej tak jak jest. I co ja robię tu?

  • janek_48

    Oceniono 156 razy 156

    W Polsce nie ma cenzury w Polsce są tylko niezawisłe sądy które w swej niezawisłej bezkarności mogą wydawać wyroki jakie im przyjdą do głowy i każdego krytykującego takie wyroki natychmiast sie okrzykuje jako nieszanującego prawa. Tu tylko chodzi o jakiś tam film ale ilu niewinnych ludzi siedzi w aresztach miesiącami i latami bo prokuraturze lub sądom głupio sie przyznać ze popełnili błąd i wolą by ten ktoś nadal siedział co uniemożliwia mu dochodzenie swoich praw na drodze cywilnej. Ot jakie Państwo takie i sądy. Czy jakikolwiek sędzia lub prokurator odpowiedział kiedykolwiek za swoje mylne decyzje? Jak nie ma odpowiedzialności to nie ma starania o to by dobrze wykonywać swoją prace. Bo i po co skoro " czy sie stoi czy sie leży kilkanascie tysięcy sie nalezy"

  • notremak

    Oceniono 150 razy 144

    Kto tym razem dzwonił do sądu w Gdańsku? Sam bardziej katolicki od papieża minister Gowin?

  • niezyczliwypisiorom

    Oceniono 131 razy 121

    mając w pamięci telefon do byłego prezesa tego sądu nic już nie może dziwić,prezes nie jest już prezesem ale nawyki pozostały ,
    telefon z kurii był skuteczny ,tak jak telefon z "URM"

  • ociectadeusz

    Oceniono 108 razy 100

    Służalcze sądy są na usługach władzy. I nie tylko w kwestiach dotyczących watykańskich funkcjonariuszy.
    Działają na zasadzie : nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne. W ten sposób zapisy prawa nie mają dla nich znaczenia !
    A czemu "Braciszkowie' pisani z dużej litery ?

  • astrolog_wawa

    Oceniono 112 razy 100

    Prawdziwy mężczyzna prócz wybudowania domu, spłodzenia syna i zasadzenia drzewa powinien oswoić ptaka,
    oczywiście własnego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX