Komentarze (228)
"Super, że się rozstajemy. I nie tkwimy w toksycznych związkach" [SYPIAJĄC Z WROGIEM, CZ. 1]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • xanaxy

    Oceniono 38 razy 20

    Bennewicz jest ...psychopata. Pracowal w Komorowie, uwiodl pacjentkje, wczesniej pracowal ,jako wychowawca w Zbikowie, rozwiedziony i bezczelny. Zona zabrala syna do Canady,a ten ...sie zgodzil. Pieprzy glupoty, jak zawsze. Cwaniak i "Gazeto" co on tu robi wlasciwie? Promujemy psychopatow? Po co? Podpadl synowi najwiekszego basa polskiego i ..slusznie, bo to menda w czystej postaci.

  • ten55

    Oceniono 32 razy 16

    kult egoizmu + brak wartości i wiedzy życiu rodzinnym i mamy gotowy przepis na .. robienie biznesu, bo na tym można świetnie zarobić. psychoterapeuta, który prawi o dojrzałości (czwarty zwiazek byc może bedzie dojrzały, co tam trzy poprzednio pokaleczone psychicznie osoby byłych współmałżonków i dzieci), medialna propaganda związków partnerskich (przepraszam, ale osobiście mam żonę/małżonkę, a nie partnerkę, mam za to wspólników, no niech będzie partnerów we wspólnej firmie), propaganda skandali obyczajowych tzw. celebrytów, propaganda pup i cycków różnych dod, marysi, franków, propaganda rozwodów, wydawanie całej masy książek o tym jak włożyć i w czym to ma być, pochwała postawy młodzieży przeciwstawnej starszemu pokoleniu (zabierz dowód, ..), skierowanie postaw ludzkich na głównie jedyny cel czyli kasę i tak dalej i tak dalej. wszystko w imię wolności osobistej, walki z ciemnogrodem i co tam jeszcze, kto wymyśli.

  • maja2005

    Oceniono 17 razy 15

    Rozstają się tylko te małżeństwa, w których co najmniej jedną ze stron cechuje myślenie życzeniowe (magiczne) i która nie rozumie, co w praktyce oznacza "świadomy/a praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny". Młodym ludziom wydaje się, że małżeństwo, to taki sam stan jak panieństwo/kawalerstwo tylko razem. Potem się budzą przygnieceni obowiązkami wynikającymi z samodzielności.

    Dobrym przykładem takiego myślenia życzeniowego jest przepicie i przejedzenie kilkudziesięciu tysięcy złotych w ramach wesela, za które można spokojnie umeblować mieszkanie.

  • black_barbie

    Oceniono 17 razy 15

    Jestem żywym dowodem na to, że jedynym sposobem na pokonywanie kryzysów są rozmowy i rozstania. Nie mam jeszcze 30 lat, jestem w związku już ponad 10 i przeszliśmy prawie wszystko. Zakochanie, pożądanie, zazdrość, kłótnie, choroby, tragedie, kłamstwa, zmianę pracy, środowiska, konflikty rodzinne... Żeby być dzisiaj wciąż razem musieliśmy się 3 razy rozstać i przeprowadzić dziesiątki bardzo bolesnych, aczkolwiek bardzo szczerych rozmów. Dlatego jeśli Twój związek nie jest taki, jaki w tym momencie powinien być - wyłóżcie kawę na ławę, bez ogródek, bez eufemizmów. Jeśli trzeba, rozstańcie się na jakiś czas, jeśli się kochacie, motyle w brzuchu, pożądanie i miłość poczujecie już po kilku dniach rozłąki. Szczerość i odwaga to absolutna podstawa w dojrzałym związku!

  • m.arco

    Oceniono 25 razy 15

    "Super, że się rozstajemy. I nie tkwimy w toksycznych związkach"
    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Super,że jesteśmy coraz bardziej niedojrzali i staliśmy się nieodpowiedzialnymi gó...arzami.
    Powód do dumy, jak cholera!

  • nic.sie.nie.spalo

    Oceniono 69 razy 15

    Doczytałam do fragmentu: "niedojrzała siksa, neurotyczna, pokręcona laska".
    Co to za język?!
    Kpicie sobie z czytelników?

  • tititaca

    Oceniono 18 razy 14

    Istnieją jeszcze czasami takie osoby jak dzieci, o czym zdaje sie Pan zapominać - co z ich życiem, ich emocjami, kiedy 'dojrzali' rodzice sie rozstają? Nie jestem za trwaniem toksycznego zwiazku na silę, ale czasem warto popracować nad trwałością.

  • shane00

    Oceniono 41 razy 13

    Strasznie irytujący ten koleś, zarozumiały, napuszony jakiś, nakręcony i zachowuje się, jakby zjadł milion rozumów. Nawet jeśli z sensem czasem mówi, to nie chce się go słuchać.

  • czarna_zoska

    Oceniono 14 razy 12

    A co z dziećmi? Zagubionymi,przestraszonymi, nieszczęśliwymi? Ludzie często pochopnie decydują sie na małżeństwo, pochopnie decydują sie na dzieci. Oni ułożą sobie drugie, trzecie życie a dzieci????????????
    Zaden związek nie jest łatwy, po czasie fascynacji przychodzą problemy życiowe, ale trzeba sie nauczyć przezwyciężać je razem Chyba, ze w związku jest przemoc, wtedy jest tylko jedno wyjście niestety....

  • bog_makaron

    Oceniono 16 razy 12

    Oczywiście że lepiej się rozwieść niż żyć w toksycznym związku. Ale jeśli się stworzyło toksyczny związek to albo samemu jest sie toksycznym lub osobę toksyczna się wybrało, co wychodzi na to samo. Po trzecim nieudanym toksycznym razie panie terapeuto już wiesz na pewno że masz powazny problem z sobą...

  • giselda

    Oceniono 14 razy 12

    Największym problemem współczesnych związków jest... łatwość i dostępność towaru. Stary się znudził to siegam po nowy i od nowa to samo.

  • wszystkie_loginy_zajete_2

    Oceniono 13 razy 11

    Schizofrenia jakaś. Gość najpierw mówi, że trzeci- czwarty związek będzie udany, a później, że to zależy od naszej dojrzałości. To nie lepiej dojrzeć psychicznie w tym jednym związku i pomóc w tym partnerowi, a nie rozwalać małżeństwa z byle powodu? Przelatywanie "neurotycznych siks" chyba niewiele pomoże..

  • y0rg

    Oceniono 13 razy 11

    Porządki trzeba zaczynać od siebie, a wszystko co drażni nas u partnera, to tak naprawdę siedzi w nas. Ktoś kiedyś powiedział - zacznij siebie kochać, to i innych pokochasz i okazuje się ,ze to jest najtrudniejsze.

  • zbirone

    Oceniono 29 razy 11

    Nazwa "sypiając z wrogiem" mi się nie podoba, ale taki cykl to dobry pomysł, wywiad bardzo wciągający. Nie ma tam nic z czym by można się nie zgadzać. Dodać można inną, nie wspominaną przyczynę rozstań: jest nią pełne poznanie się. Ludzie karmieni ideą miłości z masowej rozrywki wierzą, są przekonani, że miłość to przygoda, rewelacja która odkryje przed nimi zakryte obszary, prawdę o nich samych. Dlatego namiętność jest tam największa gdzie ścierają się przeciwieństwa, i rzuca w upojenie jak alkohol. Ale to mija - kim staje się "obcy" i "obca" gdy przestaje zaskakiwać i nie posada już tajemnicy?

  • elkipan

    Oceniono 16 razy 10

    Aaaa! Jezeli chodzi o miłość... to jestemmm... autorytetemmm.
    Udzielam doskonałych rad, ale od jutra. -bo dziś piłem już piwo, i to w nadmiarze, i...

  • abram2012

    Oceniono 9 razy 9

    Jeśli prawdą jest, że pan Bennewicz sam nie przeszedł próby, to czy bez wyjaśnienia czytelnikom swojego przypadku ma prawo być proszony o zabieranie głosu. Kto mądry, będzie chciał tego słuchać? Proponuję, uzupełnić wspomniany wywiad (także następne, jeśli będą publikowane) o jakieś fakty z życia zapraszanych do dyskusji doradców, potwierdzajacych ich osobiste zwycięstwa w przełamywaniu kryzysów małżeńskich.

  • wika2012

    Oceniono 8 razy 8

    byc moze wspolczesni ludzie nie chca "wdepnac" w zwiazek jak kiedys ich rodzice. Kiedys malzenstwo kojarzylo sie z wreszcie osobnym zamieszkaniem, czesto z mozliwoscia seksu bez ograniczen, ponadto 20paroletnia kobieta byla juz stara panna i nalezalo sie spieszyc..Teraz zadna z tych rzeczy nie ma miejsca bytu, zmienila sie obyczajowosc, mentalnosc.Ludzie odkryli ze mozna byc wartoscia samą w sobie a nie tylko, jak kiedys po sparowaniu.Moze byc tak ze wielu przypadkach kobiety niezamezne i faceci wolni nie sa takimi ostatnimi ofiarami losu jak sie kiedys uwazalo, moze jedynie nie byli desperacko poszukujacymi drugiej polowki w okresie "lownym", moze wykazali sie wieksza odpowiedzialnoscia unikajac wpadek z nieplanowana ciążą.

  • aszlow54

    Oceniono 7 razy 7

    Osobiście uważam że udane małużeństwo to takie które nie zapomina o sobie nawzajem...to na co dzień trochę uśmiechu dla siebie,to muśnięcie ręką kochanej osoby,to miłe spojrzenie,a czasami troska o tę moją połowkę.Cieszyć się wspólnie z maleńkich osiągnięć naszych dzieci,pocałowanie pociechy ,pogłaskani po głowie lub przytulenie.Te gesty nie męczą,a tyle dają...To właśnie scala i tworzy rodzinne ciepło.

  • wooliwonka47

    Oceniono 7 razy 7

    "Maciejem Bennewiczem - socjologiem, psychoterapeutą i coachem. Człowiekiem, który przez 25 lat pracy miał ponad 60 tysięcy relacji terapeutycznych" jaki jest sens pisania takich niezgodnych z prawda rzeczy, dlaczego, Jezeli Maciek by przyja w ciagu 25 lat 60k pacjetow to musial by kazdego dnia (365 w roku) przyjmowac 7-u pacjentow, czyli 7godzinn dziennie pacjeci, gdzie czas na ksiazki, studiowanie, konferencje, rodzina, wypoczynek itp Lepiej nie pisac wcale niz pisac glupotki, sorry wooli wonka.

  • ptr0

    Oceniono 7 razy 7

    Dobra, dobra. Nikt nie zna recepty na udany związek, bo jeśli by tak było to by nie było rozwodów... Więc te rady można potraktować z przymrużeniem oka. Nawet jeśli ktoś przeżył z kimś ponad pół wieku i rozstał się w chwili śmierci nie może udzielać rad (zza grobu), bo przecież jego związek mógł być zupełnie inny, ktoś mógł sobie przeżyć całe życie bez poważnej choroby, niepełnosprawności, upośledzenia dziecka czy nie będąc ofiarą jakiś bandytów. Więc nie może udzielać rad ludziom, którzy przeszli przez coś takiego. Ja oczywiście ciągle wierzę w związek na całe życie, ale nie uważam, że rozwodnicy powinni być jakoś wykluczani.

  • drozd215

    Oceniono 6 razy 6

    W życiu są rzeczy ważne i ważniejsze i jak nauczymy się umieć wybierać co jest ważniejsze to życie staje się prostsze.
    Zdecydowana większość ludzi biorących ślub, robi to z miłości, więc należy szanować co się ma a nie ciągle szukać czegoś innego.
    Zapomina się niemal zupełnie o dzieciach, dla własnych egoistycznych zachcianek, dzieci są tylko kartą przetargową i nikogo tak naprawdę nie interesuje co czują, "dorośli" i sędzina najlepiej wiedzą co dla dziecka jest najlepsze. A jak cierpią i jakie są tego skutki w dorosłym życiu, co to kogo obchodzi.
    Przypomina sobie rozmowę z dorosłym już kuzynem który powiedział (matka wyszła drugi raz za mąż) , to całkiem porządny człowiek, ale to nie ojciec.
    Pamiętajmy że żyjemy dla innych, a nie tylko dla siebie.
    Rodzina to nie on i ona , to oni.

  • half_empty

    Oceniono 22 razy 6

    dużo słów krytyki pod adresem bennewicza, duzo obrońców tradycyjnych wartości. specjalistą nie jestem ale facet jakas tam wiedze psychologiczną chyba posiada. konserwatyści i wyznawcy tradycyjnych wartosci mogą sie oburzać i swoje piekne hasła o poświeceniu, oddaniu i odpowiedzialnosci głosic. tylko jak to ma się do życia? sama wychowałam się w rodzinie, w której rodzice nie rozwiedli się "ze względu na dzieci". Chłód, kłótnie, milion ukrytych żali dziecko zawsze wyczuje i nie ma mowy zeby to sie na dorosłym życiu nie odbiło i nie rzutowało na związki. Nie mówiąc o żalu rodziców, którzy "całe życie tylko dla dziecka poświecili", a ono niewdzieczne gdzies na studia chce wyjechac, czy w innym miescie zamieszkać. mój ojciec właśnie sie modli zeby brat sie na studia do innego miasta nie dostał. Może ta "nowczesność" i psycholodzy wydają się kontrowersyjne, ale wielu z nas juz na wlasnej skorze przerobiło piekne tradycyjno-konserwatywne hasła, pod którymi kryje sie mnostwo toksycznych i niszczących emocji.

  • cholonek

    Oceniono 24 razy 6

    Superprzyszlosc, ateistyczna poligamia w roznych ukladankach homo i hetero, i wszystkie dzieci sa nasze. Tylko skoro jest tak pieknie, to dlaczego mamy epidemie chorob psychicznych, o depresji nie wspominajac?

  • plorg

    Oceniono 7 razy 5

    Super, że rośnie liczba rozwodów!
    Tym bardziej super dla dzieci tych rozwiedzionych. Im młodsze dzieci tym bardziej super!
    Małżeństwo to szkodliwa bzdura, bzykanie bez zobowiazań to jest to!

  • ariuska

    Oceniono 33 razy 5

    Smutne-promocja rozwodów i braku odpowiedzialności i do tego wulgarny język-to ma być dyskusja?

  • zenblue1

    Oceniono 9 razy 5

    Miłość to kula o skrzydłach motyla

  • basia8.93

    Oceniono 4 razy 4

    " I prawdę mówiąc, bardzo dobrze, że się szybko rozstajemy" , a nie tkwimy w toksycznych związkach. rozpada się co 3, 4 małżeństwo, małżeństwa zawierane są później, niż kiedyś. chyba jesteśmy społeczeństwem ludzi neurotycznych i niedojrzałych. ł. Głombicki dodaje, że "Mamy w sobie za mało wsparcia, edukacji i mądrości," -trzeba wydłużyć okres edukacji, dodać godzin , będzie dobrze

  • jan_sobczak1

    Oceniono 5 razy 3

    Wzrost liczby rozwodów, zdiagnozowanych toksycznych rodzin, przypadków pedofilii i przemocy w rodzinie to raczej skutek wdrażania nowoczesnej lewicowej myśli społecznej niż wzrost samoświadomości społecznej czy innej niewidomej niemożliwej do określenia i nazwania przez socjologów i statystyków.

  • syncc

    Oceniono 3 razy 3

    Oj coś ci się myli, akurat 30 lat temu ludzie doskonale wiedzieli, co to skrobanka, właśnie pokolenie 60+ miało dostęp do aborcji "z przyczyn społecznych", nazwa skrobanka funkcjonuje w polskiej mowie od przedwojnia (choć wtedy aborcja była zakazana).

  • jon_rambo

    Oceniono 9 razy 3

    a głupia ta gazeta jak ten autor co to napisał.

  • badziewiak66

    Oceniono 17 razy 3

    To ludzie są toksyczni , a nie związki. Tzw. wyzwolenie seksualne także zrobiło swoje. Kobiety szukają tego który zapewni im najlepszy orgazm, co prowadzi do społecznej kastracji mężczyzn. Gusta obu płci są odbiciem tabloidów. Dawid Beckham i Posh Spice, liczy się powierzchowność , oraz zasobność portfela. Ludzie przestali się sobą interesować , poprzestają na badaniu konta oraz na atrakcyjności zewnętrznej. Miłość coraz rzadziej jest powodem związku. , ludzie kalkulują , inwestują w związki , traktują je jako jeszcze jeden element rywalizacji. Kto mam przystojniejszego męża , kto ma seksowniejsza żonę. Ogromna przepaść dzieli te rozwody sprzed 20 lat i te obecne. To z czym zetknąłem się w ostatnich 10 latach to jest szok , dowód regresji cywilizacyjnej , postępującej dehumanizacji życia. Liczba rozwodów jest ogromna , co świadczy o tym , że małżeństwo jest tak samo traktowane jak zmiana brudnych i zużytych gaci.

  • pestka77

    Oceniono 9 razy 3

    Czwarty...?a potem może piąty, dziesiąty i enty związek, bo w końcu może w żadnym się nie spodobać. Z przyzwoleniem społecznym? Im trudniejsze rozstanie tym lepiej, że związek się zakończył? im bardziej ktoś przeze mnie cierpi tym lepiej dla mnie??Chore i egoistyczne myślenie....

  • quet-zal

    Oceniono 15 razy 3

    backlash po polsku... pomyślcie o związkach trzy dekady temu-zero tolerancji dla LTGB, gwałt w małżeństwie nie pociąga za sobą konsekwencji karnych a "skrobanka" to tylko nazwa przyrządu do obierania skórki z owoców ewentualnie mycia pleców pod prysznicem...to pokolenie ludzi,którzy wychowywali nas lub naszych dziadków-z pokolenia na pokolenie

    najbardziej mizogeniczne to określenie-że "za mundurem panny sznurem"... o przemocy w służbach mundurowych oraz w ich rodzinach mało się mówi...a to oni udzielają innym pomocy w sytuacji agresji domowej(lekarze,policjanci... chore społeczeństwo-chore pojmowanie norm wśród ludzi...dla pieniędzy i władzy ludzie przestają walczyć o szczęście-no bo skoro za pieniądze można kupić lojalność i wyłączność-to czemu nie zarabiać większyej kasy??

    można mieć rodzinę w jednym mieście i się nie kontaktować ze sobą-można mieć rodzinę na całym świecie-i być z niż w ustawicznym kontakcie...do przemyśleń

  • catheryn

    Oceniono 23 razy 3

    Ciekawy artykuł, ale.. wg M. Bennewicza problem jest w nas nie w partnerach. Jeśli problem jest we mnie to rozumiem, że mam zaakceptować to, że mąż nie sprząta i sama wszystko robić? Tak to zrozumiałam i ciężko mi się z tym zgodzić. Oczywiście jest inne rozwiązanie: poszukać dojrzałego mężczyzny:)

  • skodabodzio

    Oceniono 2 razy 2

    Ten pożal się boże trener traktuje związki jak biznesy i wprowadza korporacyjne zasady w nich. Niech sobie robi co chce, przerażające jest to że doradza to innym.

    " I dobrze, bo ci najfajniejsi jadą do dużych miast i tam się bzykają jak dzikie świerszcze, szukają nowych partnerów, wynajmują razem mieszkania i podejmują bardziej rozważne decyzje. "

    w bzykaniu?

    "- Idźcie i zaprojektujcie sobie wielkie zadanie inicjacyjne, które uczyni z was dojrzałych facetów i dojrzałe kobiety. Wtedy nie będziecie się rozstawać, bo prawdziwy facet będzie spotykał prawdziwą kobietę, a nie popieprzony synek sfrustrowaną córeczkę, która ma nadzieję, że spotkała super tatusia. "

    wow... ja myślę ze to ten facet ma problem....

  • randomman

    Oceniono 2 razy 2

    To chyba reklama niezbyt mądrej książki która mówi o tym jacy są ludzie choć to oczywiście nie ma żadnego sensu. Każdy jest inny i chyba ten pan o tym zapomniał. Ja osobiście mam zupełnie inne doświadczenia ale wcale nie uważam je za obowiązujące i najlepsze dla innych. Uważam że dojrzały mężczyzna potrzebuje młodszej partnerki i moje doświadczenie życiowe to potwierdza. I co z tego? Mogę nawet powiedzieć dlaczego i udowodnić że tak jest najlepiej.

  • zkris11

    Oceniono 6 razy 2

    po odpowiedzi na pierwsze pytanie mogę śmiało powiedzieć że pan psychoterapeuta to cienias i pajac. dobrze ze jest jeszcze wielu mądrych ludzi którzy nie korzystają z usług takich mądrali

  • sandwich1

    Oceniono 2 razy 2

    Dlaczego wygasło Cesartwo Rzymskie...

  • sandwich1

    Oceniono 8 razy 2

    Zero wysiłku, odpowiedzialności, empatii. Czy teraz młodzi wykształceni, bez znajomości historii wiecie dlaczego upadło Cesarstwo Rzymskie. Bo im się we łbie z bogactwa poprzewracało. Was terz zaleją hordy muzułmanów, Hindusów, czy Hińczyków. A już teraz się dziwicie. Pokolenie rozwiedzionych z jednym dzieckiem jest skazane na wymarcie!

    To nie był sarkazm. To prawda, co w oczy kole.

  • nazwakontazajeta

    Oceniono 2 razy 2

    Rozsądne ogólnie uwagi, ale ten język...

    "moje życie dostanie dodatkowe potwierdzenie fiaska."

  • tschort

    Oceniono 4 razy 2

    Nie ma reguły Panie Benek. Różni ludzie maja różne potrzeby. Masz pan jakieś statystyki na dojrzały czwarty związek? Chyba wręcz przeciwnie.

  • kibic_rudego

    Oceniono 10 razy 2

    "Od lat rośnie w Polsce liczba rozwodów, spada liczba małżeństw, coraz częściej wybieramy związki nieformalne."
    To za co od III RP dostają kasę księża, bracia Jezusa i żony Jezusa, zakonnice?
    Jak są tak nieudolni to wylać ich na zbity pysk

  • clavier12

    Oceniono 1 raz 1

    Kolejna odsłona Teorii Wielkiego Egoizmu: po trupach do celu, kompromisy są zgniłe, jesteś pępkiem świata, bądź sobą, choć jesteś skurczybykiem, ale to nie jest błąd to informacja. ;)

    Przerażają mnie tacy "specjaliści" , których celem nie jest dobro ludzi, ale generowanie coraz większej ilości nieszczęśliwców-klientów, bo wbrew pozorom ludzie nadal mają sumienie i własny rozum.
    Lepiej wyżalić życzliwemu przyjacielowi, niż takiemu pokręconemu kolesiowi.
    Tyle, że na przyjaźń też trzeba zapracować.

    Najgorsze jest to, że te chore zalecenia (rozstanie jest super) kierowane są też do rodziców dzieci. A one cierpią bardzo i są bezsilne wobec tych "autorytetów". A potem mamy takiego Jareczka Kreta, podstarzałego Piotrusia Pana, dumnego ze swojej niedojrzałości, bo przecież w danym momencie każdy uważa się za dojrzałego. Powiedz mu, że jest niedojrzały, wyśmieje cię, bo psycholog wyćwiczył w nim asertywność.

  • ukrs

    Oceniono 3 razy 1

    To wszystko bardzo fajnie, tylko jak tu się rozejść, jak dziecko każdego wieczora prosi w modlitwie bozię, żeby rodzice się nie rozchodzili. Jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy. Keep in mind.

  • xelene

    Oceniono 7 razy 1

    rosna wymagania obydwu stron i wyrazne sprecyzowane zaczyna byc jak ten partner ma wygladac , a ze za tym nie idzie rzeczywista praca nad zwiazkiem .... to rozstanie i tak leci ,dzieki popieraniu takich pratyk niedlugo bedzie w cholere rozgoryczonych samotnych ,na dodatek bedzietnych starzejacych sieosob .Czy to jest dobre dla spolecznestwa ? pewnie nie .Ale przynajmiej nie tkwkili w toksycznych zwiazkach i robili kariere.Przy cyzm teraz toskycznoscia jest np. jak partner wymaga zeby partnerka sie nie puszczala na lewo i prawo albo ugotowala cos co by sie nadawalo do jedzenia .

  • nit21

    Oceniono 1 raz 1

    Super, hmm, to by było, gdyby w związku małżeńskim się dobrze powodziło i niepotrzebny byłby rozwód. A tak, to są dzieci i czasem trauma na całe życie.

  • aikiboshinko

    Oceniono 19 razy 1

    Taki pogląd na ulotność związków wyrażony przez autora jest wspólny dla osób dla których nie istnieje odniesienie do Boga. Jako katolik z ponad 5letnim stażem małżeńskim mogę powiedzieć że trzeba czasem cudu by związek się nie rozpadł. Ale wierzcie mi-trudne chwile hartują obydwie strony- pomijam tu patologiczne sytuacje-bicie,picie zdrady. Czasami separacja jest konieczna (dzięki Bogu nie u mnie) ale generalnie warto sie męczyć by wejść na szczyt. Lekceważenie wysiłku nazywać dojrzałością? Czy ktoś kto łamie przysiegę małżeńską godny jest tego my mu np wierzyć w interesach?

  • gupek-wioskowy

    Oceniono 7 razy 1

    Ojciec rozmawia z Synem na "te" tematy:
    "bo widzisz synu, mama i tata nie przyszli na świat starzy.... albo inaczej, kobieta.... i mężczyzna też"......dłuższa przerwa...... po czym pada rozmarzone: "kobiety mają też swoje dobre strony".....

    Loriot Papa ante portas

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX