Holandia: Zatonął statek z 11 Polakami w załodze. Akcja ratunkowa zakończona. Nie ma nadziei dla rozbitków

05.12.2012 20:33
Baltic Ace

Baltic Ace (Fot. Garitzko/Wikipedia)

Katastrofę na Morzu Północnym spowodował najprawdopodobniej błąd ludzki - przyznał grecki armator statku Baltic Ace. W katastrofie morskiej zginęło dwóch Polaków, trzech nie odnaleziono. W załodze statku było w sumie 11 Polaków - informuje Morska Agencja Gdynia. Sześciu z nich udało się uratować, wszystkich członków załogi uratowano 13. Straż przybrzeżna zakończyła akcję ratunkową.
Jak powiedziała wicekonsul RP w Brukseli Pia Libicka, trzech Polaków przebywających w szpitalu w belgijskiej Ostendzie jest w dobrym stanie, a polski kapitan statku Baltic Ace, jest w Veurne na oddziale intensywnej terapii, ale jego stan jest stabilny. - Jestem po rozmowie z poszkodowanymi (w Ostendzie). Fizycznie są w stanie dobrym, ale jest jeszcze kwestia tego, co przeszli psychicznie - powiedziała Libicka.

Dodała, że jeśli lekarze się zgodzą, trzej Polacy jeszcze dzisiaj będą mogli zostać przewiezieni przez zatrudniającą ich agencję do Rotterdamu, gdzie zgrupowana jest załoga.

Polecamy - Kapitan żeglugi: Tam ruch jak na Marszałkowskiej



Po godzinie 14 ratownicy wyłowili ciało kolejnej, piątej już ofiary kolizji. "Ciało zostało zauważone z helikoptera i w tej chwili jest transportowane helikopterem na lotnisko w Rotterdamie" - powiedział RMF FM Peter Westenberg, rzecznik holenderskiej Straży Przybrzeżnej.

Przed godziną 17 akcja ratunkowa została przerwana. Straż przybrzeżna uznała, że nie ma już szans na odnalezienie rozbitków.

"Wszyscy są w szoku"

Niedaleko portu w Rotterdamie doszło do kolizji dwóch statków - cypryjskiego kontenerowca "Corvus J" z samochodowcem pod banderą Bahamów "Baltic Ace". "Baltic Ace" zatonął. Uratowano 13 z 24 członków jego załogi. - Potwierdzono śmierć pięciu osób. Cały czas szukamy pozostałych - podał po pierwszej w nocy Marcel Oldenburger ze straży wybrzeża w Rotterdamie.

Polecamy - Największe katastrofy morskie z udziałem Polaków



Akcja ratunkowa została przerwana w nocy. O jej zawieszeniu poinformował około godziny 3 nad ranem cytowany przez agencję France Presse rzecznik straży wybrzeża Peter Verburg. Dodał, że szanse na znalezienie zaginionych żywych są niewielkie.

Część marynarzy z "Baltic Ace" znaleziono na tratwach ratunkowych. - Wszyscy są w szoku - powiedział rzecznik straży wybrzeża. Cztery osoby zostały natychmiast przewiezione do szpitala w Rotterdamie, siedem helikopterem przetransportowano do Belgii.



Kolizja w pobliżu Rotterdamu

Mający blisko 150 metrów długości "Baltic Ace" tuż po kolizji zatonął. "Corvus J" jest poważnie uszkodzony, ale nie grozi mu zatonięcie i cała jego załoga pozostała na pokładzie. Oprócz Polaków na statku byli też Bułgarzy, Ukraińcy i Filipińczycy - podał w czwartek holenderski dziennik "Het Parool" na stronie internetowej. Według dziennika samochodowiec Baltic Ace, pływający pod banderą Bahamów, zatonął w 15 minut.

Polecamy - Inżynier ze Stoczni Gdynia: W samochodowcu woda szybko się rozprzestrzenia



"Baltic Ace" płynął z belgijskiego Zeebrugge do portu Kotka w Finlandii, a "Corvus J" z Grangemouth w Szkocji do Antwerpii w Belgii. Do kolizji doszło na ruchliwym szlaku żeglugowym w odległości od 40 do 50 kilometrów od Rotterdamu. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Brytyjskie służby meteorologiczne Met Office prognozowały wcześniej, że w miejscu zderzenia może pojawić się sztorm.

"Baltic Ace" zbudowano w Stoczni Gdynia. Prace ukończono w 2007 roku, wtedy statek został oddany właścicielowi.

Polecamy - Uratowani członkowie załogi "Baltic Ace" skontaktowali się już z rodziną



Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (138)
Zaloguj się
  • jester_1952

    Oceniono 1 raz 1

    www.youtube.com/watch?v=_sC9DyWOY4w&feature=player_embedded
    wyglada, ze cala wina jest po strone Baltic Ace

  • amenominakanushi-pan-poczatku

    Oceniono 1 raz 1

    Wyrazy najgłębszego współczucia dla rodzin tych, którzy odeszli na wieczną wachtę.
    Żegnajcie koledzy.
    -----------------------------------------------------------------
    Natomiast niektórym tu komentującym, znającym morze z Sopotu, Międzyzdrojów lub hiszpańskich plaż dedykuję słowa Marka Twaina - Lepiej milczeć i uchodzić za głupca niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

  • jam-jam2

    Oceniono 3 razy 3

    W pierwszej chwili zamarłam jak przeczytałam na pasku w TV. Mój wujek wczoraj przepływał przez M.Północne, telefony się rozdzwoniły do rodziny, niepewność dopóki nie podali nazw statków. Potem wielka ulga.
    Każdą taką tragedię przeżywamy.
    To jest ogromna tragedia dla rodzin i łączę się razem z nimi w ich bólu.
    Woda to najsilniejszy żywioł, pożar można ugasić , przed wiatrem się schować, woda jest nieujarzmiona
    Bardzo, bardzo im współczuję.
    Ale nie ma co ukrywać, ludzie na statkach ciężką pracę mają, mało snu, do tego pogoda, a maszyny też czasem zawodzą.

  • pismaki_klamia

    Oceniono 4 razy 2

    Przy okazji katastrof i Bałtyku - niedawno natknąłem się na bardzo ciekawe materiały nt. zatonięcia promu "Estonia" 1994. Wiele wskazuje na to, że przewożono nim nielegalnie najnowocześniejsze technologie wojskowe z Rosji na Zachód (przez Szwecję), kupowane praktycznie za bezcen. Chodziło m.in. o miniaturowe napędy nuklearne i magnetyczne dla pojazdów kosmicznych, super-zaawansowane technologie silników rakietowych, o których wojsko USA mogło tylko pomarzyć.
    Ta wyprzedaż nie podobała się grupie funkcjonariuszy bezpieczeństwa "Feliks", w której był Putin i postanowili zapobiec transferowi technologii i wysadzili prom. Kiedy Putin doszedł do władzy ta wyprzedaż najnowocześniejszej techniki się skończyła.
    Zginęło około 800 osób, oficjalna wersja ma mnóstwo luk, zaraz po katastrofie zniknęło 12 uratowanych członków załogi, wrak próbowano zalać betonem, skończyło się na zasypianiu kamieniami, rodziny nie mogą się doprosić wydobycia albo wraku albo ciał ofiar pomimo małej głębokości, jest to jeden z najlepiej i agresywniej strzeżonych wraków, pod stałą kontrolą radaru w Finlandii.
    Mimo iż dzień wcześniej rozpoczęły się manewry NATO blisko okolicy zatonięcia, okręty nie podjęły akcji ratunkowej. Zachód bardzo gorliwie zajął się tuszowaniem całej sprawy. Czyli sytuacja odwrotna do tej z "Kurskiem" w 2000 r.., kiedy najprawdopodobniej jeden z okrętów Zachodnich go zniszczył, a okręty rosyjskie nie pośpieszyły z pomocą, akcja ratunkowa była spóźniona i nieskuteczna a rząd Putina był głównie zajęty tuszowaniem całej sprawy.

  • pismaki_klamia

    Oceniono 3 razy 3

    Współczuję bliskim, którzy zginęli. Wydawać by się mogło, że w XXI w nie powinno dochodzić do takich tragedii, ale przecież lepiej wydać pieniądze na zbrojenia czy inne bzdury niż na ratownictwo i bezpieczeństwo.
    [*][*][*][*][*]

  • puszautorudytyp

    Oceniono 4 razy 4

    Bardzo pozytywnie jestem zbudowany zamieszczonymi tutaj opiniami fachowców-marynarzy/ to się czuje/ i wypocinami tzw. pismaków, tożsamych z dziennikarzami i konsulatem. mnie się wydaje tak: <> po pierwsze Polska jest krajem morskim i powinna istnieć grupa dziennikarzy, którzy nie piszą obezwładniających głupot w temacie: statki- morze- transport morski-gospodarka morska-nawigacja morska;<> po drugie Holandia i kraje ościenne to kraje morskie i konsulaty tamtejsze powinny być obsadzone nie tylko politycznie, ale również fachowo, aczkolwiek pani Libicka akurat nie powiedziała żadnej głupoty, widać, że na temacie się nie zna, ale przynajmniej nie zmyślała i nie fantazjowała. Dobrze też wypadł przedstawiciel MAG/ Morska Agencja Gdynia/;<>po trzecie są również statki inne niż te trzy wymienione, np pogłębiarki/ dredger/, które mogą mieć do 200m długości i 50.000mT wyporności, kablowce itp itd. Ale to drobiazg, ogólnie głos pozytywny;<> po czwarte jako obywatel jestem już uodporniony na medialno-rządowe rewelacje morskie, jak np. to, że Donald Tusk załatwił pomoc dla Pogorii. Może i załatwił, ale nie rozumiem, jak mogła się na to nabrać Pogoria i zafundować sobie asystę kutra rybackiego za 300 tys. dolców. Jeśli rząd polski zapłacił tę kwotę lub zanegocjował jej obniżenie, to wycofuję ten ostatni punkt, ale nic o tym nie słyszałem.Niestety prawa morskie są mocniejsze niż pobożnożyczeniowcy znad Wisły. Ugnijcie się, a będziecie zbawieni.

  • ciotka_ltd

    Oceniono 5 razy 5

    Powiedzmy sobie bez ogrodek: juz w nocy nie bylo kogo ratowac. Przy tej temperaturze mozna zbierac z wody tylko ciala - zaden organizm tego nie wytrzyma poza szalupa ratunkowa.

  • ergosumek

    Oceniono 5 razy -1

    "Baltic ace" dostał w lewą burtę, więc niby wymusił pierwszeństwo, ale pytanie, czy ten drugi nie powinien zrezygnować z egzekwowania formalnego pierwszeństwa, bo miał więcej miejsca płynąc z północy, mógł odbic w prawo i przepuścic Baltic ace, który płynął wzdłuż wybrzeża.
    Zgodnie z prawem morskim nie wolno egzekwować pierwszeństwa w sposób bezwzględny, statek to nie auto.

  • hiszpan25

    Oceniono 7 razy -1

    Dziwne jest twierdzenie ze do kolizji mogl doprowadzic blad ludzki... Napewno byl on przyczyna. Statki maja sporo zabezpieczen majacych za zadanie niedopuscic do kolizji nawet na tak zatloczonych wodach jak okolice Rotterdamu. Ktos jak dla mnie na mostku musial spac skoro nie zauwazyl na radarze innej jednostki i nie zareagowal na komunikacje radiowa. dziwne to bo przed takimi sytuacjami ma chronic kolejny system "dead man alarm".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje