Miał dość włamań do sklepu. Od siedmiu lat mieszka w nim z psami

prot, PAP
05.12.2012 06:14
Bergamo

Bergamo (Fot. Gogole.pl/maps)

Od siedmiu lat właściciel sklepu z urządzeniami elektrycznymi z okolic Bergamo na północy Włoch mieszka w tym lokalu, pilnując go wraz z dwoma pitbullami. Tę radykalną decyzję podjął po serii włamań, gdy okazało się, że zawodzą wszelkie alarmy i zabezpieczenia.
53-letni sklepikarz z miejscowości Fara Olivana urządził w rogu swego lokalu niewielką część mieszkalną z łóżkiem i stołem. Tam przyjmuje rodzinę, by zjeść z nią kolację, tam spędza wszystkie święta i urodziny.

W 2005 roku Carlo Moroni postanowił zamieszkać w sklepie i czuwać w nim przez siedem dni w tygodniu, dzień i noc, gdy w rezultacie kilku kradzieży poniósł straty w wysokości ponad 50 tysięcy euro - podały włoskie media.

Nikt już nie włamuje się do sklepu

Jego sklep był celem najbardziej zuchwałych włamań. Dwóch pierwszych dokonano za pomocą żeliwnych pokryw włazu studzienki, którymi złodzieje wybili wzmocnione witryny. Innym razem ktoś furgonem staranował stalowe drzwi, które właściciel zainstalował, by nie dopuścić do kolejnej kradzieży.

Moroni przekonał się, że żadne urządzenia alarmowe i pancerne blokady, które zamieniły jego sklep niemal w twierdzę, nie są w stanie uchronić go przed włamywaczami. Dlatego postanowił go pilnować osobiście. Pomagają mu w tym dwa groźne psy.

Czasem na warcie zmieniają go synowie. - W niedzielę udaje mi się wyjść na kilka godzin, ale tylko, gdy ktoś może mnie zastąpić - powiedział Moroni włoskiej prasie. Od chwili, kiedy zamieszkał w sklepie, nikt nie próbował się do niego włamać.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (8)
Zaloguj się
  • kre.c1k

    Oceniono 37 razy 37

    "mieszka w sklepie z pitbullami" - tytuł z głównej zasugerował mi, że to sklep z pitbullami. Wydało mi się to ciekawe, bo nie wiedziałem jeszcze takiego sklepu!
    Okazało się, że to (jak zwykle) ignorancja autora wobec języka ojczystego i zwyczajnie właściciel "mieszka z pitbullami w sklepie", lub nawet "mieszka w sklepie wraz z pitbullami"

  • wolekkxxx666

    Oceniono 12 razy 12

    Bo tak już w słonecznej Italii jest. jak nie ubezpieczysz sklepu, to jak na złość pełno włamań, albo czasem sklep może spłonąć. Najpewniejsze włoskie ubezpieczalnie dawniej były w Palermo, teraz są w Neapolu.

  • rympalek11

    Oceniono 2 razy 2

    Nie płaci haraczu mafii to musi mieszkać w sklepie. U nas jest tak samo. Jeżeli nie płaci się agencji ochrony to sklep jest obrabiany lub podpalany.

  • jean_zatapathique

    Oceniono 12 razy 2

    Nie lepiej ubezpieczyć towar w sklepie i spać spokojnie?

  • minkat

    Oceniono 2 razy 0

    A co on sprzedaje, ze sie zlodziejom chce?

  • rik11

    Oceniono 28 razy -2

    po pewnym czasie dzieci bedą go uważały za wariata a żona bedzie chciała rozwodu, jak by nie mógł w sklepie zostawić samych psów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje