Egipt. Tysiące demonstrantów przed pałacem prezydenckim. Mohammed Mursi uciekł

04.12.2012 18:41
Egipska policja użyła gazu łzawiącego wobec uczestników demonstracji przeciwko prezydentowi Mohammedowi Mursiemu w pobliżu pałacu prezydenckiego w Kairze. W obliczu zamieszek prezydent opuścił pałac.
Protestujący przedarli się przez policyjne blokady - relacjonuje na żywo egipska telewizja. W pobliżu pałacu zgromadziły się tysiące ludzi z - jak to określili - "ostatnim ostrzeżeniem" dla Mursiego, który 22 listopada ogłosił dekret znacznie zwiększający uprawnienia głowy państwa. "Lud chce upadku reżimu" - skandowali demonstranci.

Jak podała agencja Reuters, powołując się na dwa niezależne od siebie źródła z otoczenia prezydenta, Mohammed Mursi opuścił pałac prezydencki w obliczu zamieszek, jakie trwają w jego okolicy.

Kontrowersyjne dekraty

Mursi wydał dekrety, które znacznie rozszerzają jego prerogatywy. Nadał sobie prawo do "podejmowania decyzji, które chroniłyby rewolucję". Z dekretów wynika, że żaden organ, nawet sąd najwyższy, nie może unieważnić decyzji szefa państwa do czasu ukończenia prac nad nową konstytucją, najpewniej w połowie lutego.

Jeden z dekretów nakazuje powtórne procesy wysokich urzędników ery Mubaraka. Inny uniemożliwia rozwiązanie zdominowanego przez islamistów Zgromadzenia zajmującego się opracowaniem nowej konstytucji kraju i daje mu więcej czasu na zakończenie prac. Z prac nad nową ustawą zasadniczą zrezygnowali już przedstawiciele środowisk liberalnych i świeckich.

Dekret zakładający powtórzenie procesów oznacza, że Mubarak również może być powtórnie sądzony. Były prezydent został skazany w czerwcu na karę dożywotniego więzienia za współudział w zabójstwie kilkuset demonstrantów w trakcie krwawego tłumienia ubiegłorocznych protestów, które go obaliły.

Zobacz także
Komentarze (100)
Zaloguj się
  • westlondon

    Oceniono 166 razy 136

    Gdzie teraz sa ci idioci, ktorzy jeszcze trzy, cztery miesiace temu zachwycali sie egipska rewoulucja i deklaracjami ideologa z bractwa muzulmanskiego?

  • ivrp

    Oceniono 102 razy 90

    Nie po to obalili jednego tyrana, by zastąpić go innym.

  • rakcancer

    Oceniono 74 razy 64

    Nieunikniona kolej rzeczy w krajach bliskiego wschodu: jednoosobowy rezim typu Mubarak, Kadafii, Asad, przewrot, wladza w rekach Islamistow. W Iranie maja to juz od upadku Szacha na przelomie lat 70 i 80tych.
    Trzymam kciuki za Egipt by sie wylamal z tego blednego kola ale to raczej idzie ku kolejniej wojnie domowej.

  • wydeusz

    Oceniono 92 razy 54

    Demokracja importowana z USA i Europy niekoniecznie musi sie przyjac w Afryce.

  • kwiecien45

    Oceniono 78 razy 52

    I po co było wspierać Islamistów w obalaniu Mubaraka, Kadafiego czy Bel Ami? Lepszy był świecki dyktator niż banda niekompletnych fanatyków u władzy. Ameryka nie potrafi zrozumieć że nie ma szans na demokrację w krajach arabskich.

  • lina555

    Oceniono 51 razy 33

    Uciekł z pałacu, przyczai się, zbierze siły i rozgoni tych pasjonatów wolności. Niestety, tam władzy raz zdobytej się tak łatwo nie oddaje.

  • olena.s

    Oceniono 36 razy 24

    No proszę. proszę, ciekawe, z jakimi postulatami tam sie zebrali...

    katar1.blox.pl/html

  • odowk

    Oceniono 19 razy 15

    To nawet dobrze świadczy o Egipcjanach. Wyczuli, że ten ich nowy prezydent to pionek w rękach islamoterroryzmu, podtrzymywany przez duchownych.

    Dyktator religijny nie okazał się lepszy od dyktatora niereligijnego i dlatego mają rację, że należy takiego przepędzić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje