"Fura, skóra i komóra". Publicyści w TOK FM o kulisach CBA

03.12.2012 10:53
Tomasz Sekielski, Jarosław Gugałą, Dominik Zdort i Wojciech Maziarski w

Tomasz Sekielski, Jarosław Gugałą, Dominik Zdort i Wojciech Maziarski w "Poranku Radia TOK FM" (Fot. tok fm)

- Jeśli kogoś ciągnie do drogich samochodów, markowych garniturów i to jest główny cel jego działalności, to jest to niebezpieczne. Jeśli agent dostaje 20 tys. za sprawę, to jest też pociąg do tego, by te sprawy kreować. Bo to jest zarobek - tak Tomasz Sekielski komentował w TOK FM wywiad portalu Gazeta.pl o kulisach pracy CBA.
- Bardziej niepokoi mnie to, niż fakt zrobienia tych zdjęć - mówił Wojciech Maziarski. - Pamiętam lata 80., gdy część z nas uczestniczyła w konspiracji i ruchu podziemnej "Solidarności". Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że była to absolutnie szlachetna, pełna wyrzeczeń działalność na rzecz Ojczyzny. Ale przy okazji się świetnie bawiliśmy. Konspirowanie łączyliśmy z imprezowaniem - śmiał się Maziarski.

- Mam nadzieję, że jest jakiś wypadek przy pracy, że agenci zajmują się jakimiś poważniejszymi sprawami i że tu się pobawili trochę i nie należy z tego wyciągać wniosków, że służby zajmują się tylko głupimi zabawami za nasze pieniądze. Bo byłoby fatalnie - mówił Jarosław Gugała. Przyznał, że informacje w cyklu wywiadów "brzmią niepokojąco". Ale podkreślał, że to trzeba sprawdzić. - Za tym artykułem powinny iść kolejne. Dziennikarze powinni zażądać wyjaśnień. Ktoś powinien sprawdzić, jak to wyglądało, jak to się zmieniło, czy za wykreowane pseudoakcje można było dostać 20 tysięcy złotych . Tego nie można opierać na zeznaniach jednego człowieka. To musi być praca całego zespołu. (...) Chciałbym wiedzieć, ilu takich agentów mamy - mówił Gugała.

Gorliwość rewolucyjna

Zdaniem publicystów sprawdzić trzeba okoliczności posługiwania się przez CBA podrabianymi legitymacjami dziennikarskimi. - Jeśli agenci zaczynają się posługiwać legitymacjami dziennikarzy, to jest to bardzo niepokojące - mówił Sekielski. Wojciech Maziarski obawiał się, czy był właściwy nadzór nad tym procederem: - Obawiam się, czy nie było to puszczone na żywioł. Cała ta służba za czasów Mariusza Kamińskiego i PiS działała trochę na zasadzie gorliwości rewolucyjnej. Mniej regulacji prawnych, a więcej poczucia słuszności, "że występujemy w słusznej sprawie i wszystko nam wolno" - mówił.

Dziennikarze nie są nietykalni

Dominik Zdort uważa, że wszystko zależy od kontekstu działań służb. - My sobie jako dziennikarze wyobrażamy, że jesteśmy nietykalni, że jesteśmy nadludźmi. Ale nie jesteśmy nietykalni i służby mają prawo nas podsłuchiwać, jeśli kontaktujemy się z przestępcami. Nie powinniśmy też przykładać wagi to tego, że służby podają się za dziennikarzy. Ale tak długo, jak tacy "dziennikarze" nie będą pisać tekstów i kreować rzeczywistości. Tutaj bym widział poważne przekroczenie - podkreślał Zdort.

- Do służb specjalnych idą specyficzni ludzie. Mam nadzieję, że nie tylko tacy, którzy chcą być jak James Bond. Ale też tacy, którzy lubią się pokazywać. Chęć do pracy agenturalnej wynika z ich charakteru. Obserwując agenta Tomka, który mnóstwo pożytecznej roboty wykonał jako agent służb specjalnych, uważam, że to może być tego typu przypadek - bronił obecnego posła PiS Dominik Zdort. - Fura, skóra i komóra - skomentował Tomasz Sekielski.

Zobacz także
Komentarze (11)
"Fura, skóra i komóra". Publicyści w TOK FM o kulisach CBA
Zaloguj się
  • errata_net2

    Oceniono 18 razy 18

    A tak dokładniej, panie Zdort, to czym właściwie ten agent Tomek, "który mnóstwo pożytecznej roboty wykonał jako agent służb specjalnych" zasłużył sobie na pańskie uznanie?

  • jerjar

    Oceniono 14 razy 14

    " Pamiętam lata 80., gdy część z nas uczestniczyła w konspiracji i ruchu podziemnej "Solidarności". Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że była to absolutnie szlachetna, pełna wyrzeczeń działalność na rzecz Ojczyzny. Ale przy okazji się świetnie bawiliśmy. Konspirowanie łączyliśmy z imprezowaniem - śmiał się Maziarski."

    Wydaje się, ze ta zabawa dotyczyła też drugiej strony. Bo to, pomijając sprawy ostateczne (jak Popiełuszki lub Przemyka), w wielu wypadkach to była trochę zabawa w policjantów i złodziei. Jedni udawali, że strasznie im źle i nienawidzą, a drudzy, że ich bezwzględnie ścigają.

    Najgorzej wyszli na tym ci którzy nienawidzili naprawdę. I wciąż widać ich nieszczęśliwe, zacięte twarze. Teraz kogo innego nienawidzą.

  • niezyczliwypisiorom

    Oceniono 18 razy 12

    a o ujawnieniu tajemnicy państwowej (dokumenty legalizacyjne) nikt nie mówi ?
    prawo ma być prawem dla wszystkich

  • chlumy

    Oceniono 8 razy 8

    zlikwidować te Pisowskie twory - CBA, CBŚ i ABW!!! Za komuny ich tyle nie było.

  • zenblue1

    Oceniono 7 razy 7

    Zlikwidować CBA i ABW--szkoda na szmaciarzy pieniędzy

  • koloratura1

    Oceniono 6 razy 6

    Proponuję zdjęcie nr 2 (to z gołym brzuchem) przypiąć Panu Posłowi PiS-u na plecach i niech z nim gania po Sejmie.

  • filmik2000

    Oceniono 2 razy 2

    Tomek vs Buźka. Kto wygra ;) www.youtube.com/watch?v=u8hhFzv5mnM

  • unamatita

    Oceniono 40 razy -28

    "agent dostaje 20 tys. za sprawę" - a ile kosztuje tuskowe latanie do domu? On chyba nie lata za swoje, ale za publiczne, czyli niczyje chociaż nasze!
    Na POhybel!
    u.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje