"Można się zakazić w toalecie i przez dotyk". Coraz mniej wiemy o HIV [WYWIAD]

Wiadomości >  Archiwum
Agnieszka Wądołowska
01.12.2012 11:13
A A A Drukuj
Szybki test na obecność HIV - minilaboratorium pod Kijowem. Wynik pozytywny

Szybki test na obecność HIV - minilaboratorium pod Kijowem. Wynik pozytywny (Fot. Efrem Lukatsky AP)

"Można się zakazić w toalecie i przez dotyk". Polacy coraz mniej wiedzą o HIV- Co drugi Polak uważa, że HIV można się zakazić w publicznej toalecie i że komary przenoszą wirusa, a jednocześnie tylko 9 procent Polaków przynajmniej raz w życiu zrobiło test. Najgorsze, że ten temat uważamy za "zgrany i oklepany", a coraz mniej o nim wiemy - mówi w wywiadzie dla Gazeta.pl Magdalena Ankiersztejn-Bartczak Prezes Zarządu Fundacji Edukacji Społecznej.
Agnieszka Wądołowska: 80 procent Polaków wierzy, że HIV można zakazić się dotykając osoby chorej na AIDS. Tyle samo uważa, że wystarczy lepiej się odżywiać, żeby uniknąć zakażenia - to tylko dwa z mitów jakie obnaża raport "Seksualność Polaków 2011*". Choć z HIV i AIDS zmagamy się od ok. 30 lat, coraz mniej na ten temat wiemy...

Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, edukatorka seksualna i doradca HIV/AIDS: I coraz gorzej się zachowujemy wobec osób zakażonych. To jest fenomen, bo co drugi Polak uważa, że HIV można się zakazić w publicznej toalecie i że komary przenoszą wirusa, a jednocześnie z tego samego raportu wynika, że tylko 9 procent Polaków przynajmniej raz w życiu zrobiło test na obecność wirusa. Społeczeństwo polskie ciągle ma poczucie "mnie to nie dotyczy", "to nie moja sprawa". To jest swoistego rodzaju schizofrenia - skoro uważamy, że tak łatwo można się zakazić, to powinniśmy się ciągle badać.

Coraz więcej Polaków uważa, że osoba seropozytywna powinna o tym wszystkich informować.

Przecież nie chodzimy i nie opowiadamy o innych chorobach wszystkim znajomym w pracy. Właściwie nie wiadomo, skąd to oczekiwanie.

Niestety ciągle dominuje stereotyp, że osoba zagrożona to gej, prostytutka czy narkoman, więc mnie, normalnego heteroseksualnego człowieka, żyjącego w stałym związku to nie dotyczy. Z drugiej strony jest zmęczenie materiału. Tyle lat się o tym mówi, że przestrzeganie i zachęcanie do badań traktowane jest jak "oklepana sprawa".

W ostatnich kilku latach pokazuje się głównie osoby, które świadomie narażają na zakażenie. Ciemnoskóry mężczyzna, który świadomie zakażał, potem narkoman i jeszcze recydywista. W czasie ostatnich wakacji kolejna głośna sprawa w Grecji - z ujawnieniem zdjęć kobiet, które świadczą usługi seksualne. Takie teksty niestety utrwalają w naszej świadomości negatywny obraz osoby zakażonej.

Nie chcę nikogo obrażać, ale najczęściej gdy zbliża się pierwszy grudnia i światowy dzień AIDS to dzwonią do nas dziennikarze i mówią wprost: "Znajdźcie nam kobietę, która zakaziła się od swojego męża, który z kolei zakaził się od prostytutki".

Jak przełamać te pokutujące stereotypy skoro nawet niezłe kampanie takie jak ta sprzed kilku lat "Wróć bez HIV" z hasłami typu "Wakacje marzeń 2099 zł. HIV gratis" okazują się średnio skuteczne?

Takie kampanie są potrzebne, ale na dużo szerszą skalę. Przydałyby się też kampanie antydyskryminacyjne osób żyjących z HIV, które pokazałyby, że osoba zakażona niczym się od nas nie różni.

Są też pozytywne przykłady, jak realizowana w tym i w przyszłym roku międzynarodowa kampania SHE (Strong, HIV Positive, Empowered Women - silne, HIV-dodatnie, świadome swoich praw kobiety) skierowana do seropozytywnych kobiet świadomych swoich praw. Chodzi o to, by odczarować ten problem, pokazać, że te kobiety są takie same jak każde inne, mają prawa do posiadania dzieci i że te dzieci będą zdrowe*

Najtrudniej jest wybić ludzi z myślenia, że "to na pewno nie ja" - bo takim osobom nie przyjdzie do głowy, że może powinni zrobić test na HIV. Ludzi hamuje też lęk przed tym, że wynik może okazać się dodatni, a wtedy zmieniłby się stosunek otoczenia do nas. Ludzie od razu myślą: jak będę zakażony, to będę gorzej traktowany, a jeszcze, nie daj Boże, dowie się ktoś w pracy czy znajomi. Trudno też im zwrócić się o pomoc więc szukają informacji w Internecie. Warto by znajdowali rzetelną wiedzę dostępną na stronie www.aids.gov.plczy też www.leczhiv.pl.

Z raportu, który przygotowywała Pani dla "SIECI PLUS", wynika również, że rośnie niechęć wobec osób seropozytywnych. Spotkały się one z przejawem stygmatyzacji i dyskryminacji ze strony rodziny ale również personelu medycznego. Z kolei z raportu "Seksualność Polaków 2011" wynika, że coraz mniej osób deklaruje, że podjęłaby się opieki nad członkiem rodziny, gdyby ten zachorował na AIDS.

Pracując z zakażonymi, często słyszę, że nie ma w ich otoczeniu nikogo bliskiego, komu mogliby o tym spokojnie powiedzieć. Jeżeli ktokolwiek wie, to jest lekarz chorób zakaźnych, ewentualnie pracownicy organizacji pozarządowych bądź też inna osoba zakażona.

Osoby seropozytywne wiedzą wygląda jak ta choroba jest ostrzegana w społecznie, ukrywają informację o swoim zakażeniu. Często słyszeliśmy, że nie ma dyskryminacji, bo osoby zakażone nie zgłaszają się do sądów i nie walczą o swoje prawa. W naszym badaniu udało się jednoznacznie potwierdzić, że osoby zakażone obawiają się odwrócenia się od nich, obwiniania, stygmatyzacji czy postrzegania jako osoby z marginesu społecznego. Więc wolą z nikim o tym nie rozmawiać. Niektórzy nie mówią o tym nawet rodzinom, bojąc się niezrozumienia i odrzucenia. Z prawa wynika tylko tyle, że osoba która dowiaduje się o zakażaniu, powinna poinformować o tym swojego partnera seksualnego, żeby był świadomy ryzyka. Reszta zależy od osoby zakażonej.

Czy Europa zmaga się w tej dziedzinie z podobnymi problemami - z ignorancją i niechęcią?

W Europie Zachodniej było wiele kampanii antydyskryminacyjnych. Choćby kilka lat temu we Francji, wtedy jeszcze nie prezydent a polityk Sarkozy brał udział w kampanii pokazując swoją twarz i pytając: "Czy jeżeli byłbym zakażony HIV, też uważałbyś mnie za dobrego polityka?". W tej kampanii brała udział jeszcze znana dziennikarka i znany sportowiec.

W Niemczech w tym roku była kampania osób zakażonych, które pokazywały swoje twarze, żeby potwierdzić powszechność problemu. Na zachodzie jest inny punkt wyjścia. Oczywiście też łamie się prawa osób zakażonych, ale to nie jest aż tak duży problem. Zwłaszcza, że testy są ogólnodostępne a społecznie HIV traktowana jest jak jedna z wielu chorób przewlekłych.

W Polsce brakuje tej dostępności?

Jest 31 punktów anonimowego i bezpłatnego testowania, ale powinno ich być znacznie więcej bądź też powinny być dłużej otwarte. Można się zbadać w prywatnych placówkach, czy publicznych szpitalach, ale zachowanie osób, które mają wydać wynik, często od początku jest dyskryminujące. Wielokrotnie te osoby w ogóle nie wiedzą jak powinni wynik wydać. Robi się wokół tego zamieszanie. Osoba, która otrzymuje wynik, słyszy niekoniecznie prawdziwe informacje - na przykład, że zostało jej tylko kilka lat życia. Wygląda więc na to, że nawet personel medyczny nie jest odpowiednio wyedukowany w zakresie HIV/AIDS. A to jest po prostu choroba przewlekła, jak wiele innych. Choroba, którą poddaje się leczeniu i absolutnie nie ma powodu, żeby się bać osoby zakażonej, gdyż w codziennych sytuacjach nie stanowi żadnego zagrożenia. Z naszego badania wynika, że główne przypadki niewłaściwego traktowania osób z HIV były właśnie w służbie zdrowia.

Moment wydawania wyników jest naprawdę newralgiczny, wpływa na to jak człowiek później radzi sobie z tym zakażeniem. Jak szybko zgłosi się do poradni i zostanie objęty opieka lekarza chorób zakaźnych. Jestem doradcą w punkcie i wydaję też wyniki dodatnie. Wiele razy rozmawiałam z osobami, które dowiedziały się właśnie ode mnie, że są zakażone. To trudny moment ale rzetelne przekazanie informacji, pierwsze wsparcie pozwala znacznie łatwiej uporać sobie z nową rzeczywistością. Zdarza się, że przychodzą do nas osoby z innych placówek, głównie państwowych i prywatnych i mówią, że tak im przekazano tę informację, że one właściwie nie wiedzą czy są zakażone czy nie, albo opowiadają, że zostały potraktowane w bardzo negatywny sposób. Jest to szalenie ważne, żeby odczarować ten mit. Z HIV się normalnie żyje i funkcjonuje.

Oficjalne dane wskazują, że w naszym kraju jest 16 tys. zakażonych HIV. Niestety, faktyczna liczba może być znacznie większa. Szacuje się, że w Polsce ok. 70% osób zakażonych nie wie o tym. 1 grudnia jest Światowym Dniem AIDS.

* "Badanie Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy Seksualność Polaków 2011"

** Według danych Krajowego Centrum ds. AIDS obecnie tylko mniej niż 2% dzieci zakażonych matek, które podejmują leczenie w celu ochrony płodu przed wirusem, rodzi się zakażonych - reszta jest zdrowa

Magdalena Ankiersztejn-Bartczak - Prezes Fundacji Zarządu Edukacji Społecznej, która prowadzi Punkty Konsultacyjno-Diagnostyczne bezpłatnego i anonimowego testowania w kierunku HIV w Warszawie

  • 1
Komentarze (82)
Zaloguj się
  • Oceniono 245 razy 229

    Ca za debil dał taki tytuł. Teraz wszyscy już będą wiedzieli, że można się zarazić w toalecie lub przez dotyk, bo gazeta tak pisze. No a wywiad długi.. kto by czytał. Szybki komentarzyk o Tusku i lecimy dalej.

  • pinokkio

    Oceniono 156 razy 148

    ">Można się zakazić w toalecie i przez dotyk<. Coraz mniej wiemy o HIV" - tak w tej chwil wygląda tytuł artykułu przytoczony na głównej. W pierwszym momencie pomyślałem, że wlaśnie naukowcy stwierdzili, ze jednak można tak się zarazić i że w związku z tym smutno skonstatowali, że coraz mniej wiedzą o HIV. Zdaje się, ze nie ja jeden tak ten tytu zrozumiałem. A że większość czytelników ogranicza się, jak wiadomo, do lektury nagłówków - łatwo zgadnąć, jaki będzie tego skutek dla publicznego oświecenia w kwestii AIDS. Pogratulować redaktorom wyobraźni.

  • Oceniono 51 razy 49

    "Osoby seropozytywne wiedzą wygląda jak ta choroba jest ostrzegana w społecznie."

    szkoda że taki cenny i ważny tekst nie został przeczytany przez weryfikatora przed publikacją

  • wodakrolewska

    Oceniono 51 razy 35

    Jeszcze zapomnieli dodać że od słuchania jak ktoś pier...oli.

  • katia_00

    Oceniono 22 razy 20

    Polak boi się ze zakazi się hiv w ubikacji, lub przez podanie ręki, lub pocałunek, albo ukąszenie komara, ale już bzykać się z piękną lub pięknym nieznajomym, bez zabezpieczenia, się nie boi,bo przecież ona/on na pewno nie mogą mieć hiva.

  • kosmaty_patriota

    Oceniono 20 razy 18

    Dla ludzi, na których działają duże, wytłuszczone tytuły na pierwszej stronie rzetelnej gazety, jest teraz pewnikiem, że dotyk i toaleta to główne sposoby na złapanie HIVa.
    Brawa dla redaktora!

  • Oceniono 32 razy 8

    Wykryli niedawno mutacje Eboli ktora rozchodzi sie kropelkowo przez powietrze. Wiec niech nikt nie mowi niczego ze 100% pewnoscia w tej branzy i nie tylko w tej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX