Lesbijka non grata na Muranowie - ataki na kolektyw LGBTQ w Warszawie

30.11.2012 14:34
Parada Równości w Warszawie

Parada Równości w Warszawie (Fot.Krzysztof Miller / Agencja Gazeta)

Drzwi oblewane farbą lub zalepione pianką, wybijane szyby, obraźliwe hasła wypisane na ścianie. Siedziba kolektywu UFA, w którym kobiety z fundacji Centra organizują zajęcia i warsztaty dla swoich sąsiadek z warszawskiego Muranowa, od kilku tygodni jest atakowana przez nieznanych sprawców.
Średnio raz na dziesięć dni trzeba wymieniać szyby w oknach, zdarzało się, że prowadzące tam zajęcia musiały włamywać się do własnej siedziby, wyważać drzwi i wymieniać zamki.

Fundacja zajmuje się działalnością antydyskryminacyjną dla środowisk osób homo- i transseksualnych. W ramach UFY zrealizowała między innymi program "Warkocze M.", w ramach którego starsze mieszkanki Muranowa zbierały swoje wspomnienia i szukały własnej historii.

Na Muranowie kolektyw działa od roku, ataki trwają od kilku tygodni, nasiliły się po 11 listopada. Tego dnia także nieznani sprawcy wybili szyby w siedzibie Stowarzyszenia Lambda.

Policja zainteresowana inaczej

- Jakby to był zwykły chuligan, nie pisałby na drzwiach "cwele" czy "pedały" - mówi działająca w UFIE Natalia. - Policja o ile na początku wykazywała zainteresowanie, to potem od drzwi już było: a, to panie są z tej... (chrząknięcie)... fundacji.

Jak mówią działaczki UFY prowadzący sprawę policjant od początku stara się pomóc i ma wiele zrozumienia. Jednak siłą rzeczy nie pracuje przez całą dobę, a ataki chuligańskie zdarzają się o różnych godzinach, najczęściej w nocy. Inni policjanci podczas zbierania zeznań potrafili zadawać dość zaskakujące pytania.

- A pani jakiej jest orientacji seksualnej? - cytuje Natalia. - To było tuż po jedenastym listopada, więc tak spojrzała na mnie i zapytał: "a pani była na jakim marszu? Wszyscy byli na jakimś, a pani? Chyba wiem."

Miejsce otoczone szczególną ochroną?

Pytany o sprawę Tomasz Oleszczuk z komendy stołecznej mówi, że policja takich informacji nie potrzebuje i dodaje, że jeśli kobiety czują się urażone, mogą złożyć skargę na funkcjonariuszy przyjmujących zeznania. Oleszczuk mówi, że policja otoczyła to miejsce szczególną ochroną, a powtarzających się średnio co 10 dni ataków nie chce wiązać z jakąkolwiek zorganizowaną akcją.

- Bierzemy po uwagę każdy sposób działania, natomiast moim zdaniem mamy tu do czynienia z wybitnie chuligańskimi wybrykami i szukanie tu drugiego dna nie ma sensu - mówi zapewniając, że podobne rzeczy zdarzają się w całym mieście codziennie. Pozostaje pytanie, czy z równą regularnością i w tych samych miejscach.

W najbliższy weekend (30.11-3.12) w siedzibie UFY mają odbywać się warsztaty, dyskusje i koncerty z okazji piątych urodzin kolektywu.

Zobacz także
  • Artur Zawisza Konopnicka? Była lesbijką czy nie - nieważne. Ale wybrała życie z kobietą [STERNICZKI]
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje