Brytyjski minister edukacji: Polska szkoła to wasz drugi Cud nad Wisłą. Chcę się od was uczyć

30.11.2012 06:00
Michael Gove

Michael Gove (Fot. Luke McGregor / Reuters)

- Polacy są bardzo skromni, a może nie zawsze warto bronić się przed pochwałami? Na miejscu polskich polityków zrobiłbym z edukacji produkt eksportowy - radzi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Michael Gove, minister edukacji Wielkiej Brytanii.
Jak czytamy w "Gazecie", wczoraj Pearson - jedna z największych na świecie prywatnych firm edukacyjnych, należy do niej wydawnictwo Penguin i wydawca dziennika "Financial Times" - opublikował raport o edukacji w 50 krajach świata "Krzywa nauczania". Polska szkoła zajmuje 14. miejsce na świecie, tuż za Szwajcarią, Irlandią, Danią. Gove, który odwiedził polskie szkoły, wylicza szereg zasług naszego szkolnictwa.

- Chcę zrozumieć polski sukces edukacyjny, o którym głośno już w Unii Europejskiej. Udało się wam podnieść wyniki słabych uczniów, zmniejszyliście różnice między najlepszymi a najgorszymi szkołami. Macie też niewielkie różnice w wykształceniu między dziećmi z rodzin zamożnych i biednych. Świadczą o tym wszelkie znane mi pomiary wyników, np. w nauce języków czy nawet w matematyce. Możemy zatem mówić, że to taki wasz drugi Cud nad Wisłą - mówi brytyjski minister.

Jak twierdzi, na przykładzie naszego kraju "chce się nauczyć, jak napisać taką podstawę programową, a jednocześnie zachować autonomię nauczycieli". - W Anglii tak nie jest, uczniowie z różnych szkół mogą nie mieć o czym ze sobą rozmawiać - dodaje.

Cała rozmowa w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Zobacz także
Komentarze (204)
Zaloguj się
  • olim

    0

    Jeśli Anglik nas chwali znaczy, że czegoś od nas chce. A cóż takiego Polska może zaoferować Brytanii?
    Chyba już wiem - zgodę na kolejny polsko-brytyjski "sojusz", z dorzuconymi gratis gwarancjami, wymierzony przeciw wrednej Merkel i jej IV Rzeszy.
    Okazja do jego wypróbowania nadarzy się już w początkach przyszłego roku, kiedy zacznie się decydująca faza Bitwy o Europę, która ostatecznie uratuje nasz kontynent przed barbarzyństwem Hunów.

  • patriotaa

    Oceniono 2 razy 0

    Panie ministrze z Anglii przeczytaj to i się ucz

    Po bankructwie Polski minister Rostowski i Tusk uciekają transatlantykiem na Florydę.
    Wycieczkowiec uderza w górę lodową.
    Narada u kapitana, mówi pierwszy oficer:
    - Uszkodzenia są tak poważne, że pójdziemy na dno, to kwestia kilku godzin.
    Drugi oficer: - Mamy za mało szalup, połowa pasażerów utonie.
    - A więc nie ma już żadnej nadziei?
    Na to trzeci oficer: - Na pokładzie mamy dwóch pasażerów, który utopili swój kraj w długach a wyszli z tej afery suchą stopą. Może oni coś zaradzą? Na to kapitan: - Dawać ich na mostek!
    Rostowski i Tusk po zapoznaniu się z sytuacją powiadają tak:
    - Po pierwsze, pasażerom choćby stali już po kostki w wodzie trzeba wmawiać, że sytuacja rozwija się w dobrym kierunku...
    - Druga sprawa... Macie tu jeszcze jakiś sprawny fax lub telefon?
    - Mamy.
    - Trzeba szybko sprzedać statek...

  • true_believer

    Oceniono 3 razy -1

    Zapraszam serdecznie media, samorządowców, "skrzywdzonych" uczniów i innych krytykantów do odpukania krzywdzących opinii z ostatnich tygodni nt polskiego nauczyciela ... :) No, śmiało, nie krępujcie się państwo, przyznać się do błędu to nie wstyd :) Brytyjczycy nie robią rankingów byle jak, a "Time" i "Pearson" to poważne i zasłużone instytucje, rzetelnie analizujące rzeczywistość. Dzieciaki wyuczone przez nas, polskich nauczycieli BRYLUJĄ w gimnazjach i licdeach brytyjskich i to już jest oficjalne :)

  • no_beso_sapos

    Oceniono 3 razy 1

    To nie jest kwestia tego, że u nas jest dobrze - po prostu u nich jest beznadziejnie.
    A po drugie - różnica między nami a młodymi Brytyjczykami jest taka, że my nie mamy jeszcze mózgów rozmiękczonych dobrobytem. Ani perspektywy łatwego życia na zasiłku bez edukacji:/

  • zenblue1

    Oceniono 4 razy 2

    Brytyjski minister pewnie odwiedził jakiś Orlik i przyćpał z chłopakami

  • lina555

    Oceniono 4 razy -2

    No coś takiego! Wreszcie coś dobrego o polskiej szkole, bo dotychczas to tylko słyszałam, że jest za droga z leniwymi nauczycielami pracującymi po trzy godziny dziennie.

  • blski

    Oceniono 1 raz 1

    Niezbyt interesowalem sie ostatnio edukacja nieuniwersytecka, ale z tego co pamietam to we wszystkich krajach roznice miedzy szkolami sa olbrzymie. W PRLu wladze zdawaly sobie z tego sprawe i usilowaly otworzyc droge (wylowic talent) mlodym ludziom ktorzy nie mieli mozliwosci przygotowania sie do studiow wyzszych uzywajac systemu "punktow" za pochodzenie. Wszyscy, poza moja matka, protestowalismy przeciw temu uwazajac to za jeszcze jeden objaw totalitarnej wladzy. Teraz rozumiem, ze byla to droga ktorej celem bylo umozliwienie studiowania mlodziezy zdolnej ktora z racji miejsca zamieszkania, czy braku zainteresowania nauka rodzicow byla slabo przygotowana do egzaminow wstepnych. Z podziwem i zazdroscia obserwowalem z jaka determinacja i samozaparciem ludzie ci studiowali.
    Wydaje sie, ze obecnie roznice poziomu tez zaleza od szkoly. Jezeli rodzice nie dbaja o wyksztalcenie dziecka to jezeli taki mlody czlowiek bedzie zainteresowany poglebieniem swej wiedzy to bedzie skazany na "uczelnie" prywatne, ktorych poziom jest wielokrotnie watpliwy.
    W statystyce ktora tak wysoko ocenia nasze szkoly, jednym z przodujacych krajow jest UK. Nie wiem jak szkolnictwo w tym kraju wyglada obecnie, ale 25lat temu jedynymi pobowiazkowymi przedmiotami byly Religia i Historia Rodziny Krolewskiej, reszte przedmiotow wybieral student z listy oferowanych, a te zalezaly od funduszu danej szkoly. Poziom edukacji w szkolach panstwowych byl taki, ze niewielu mialo szanse na przyjecie na wyzsza uczelnie. Bardzo drogie szkoly prywatne (dziwnie nazywane "Public Schools") przygotowywaly do studiow wyzszych, a najlepsze z tych dawaly gwarancje dostania sie do najlepszych uniwersytetow. Byla to gwarancja zachowania systemu klas spolecznych. Wzor ten w pewnym stopniu byl adaptowany w Niemczech, Francji itp.
    W USA system jest troche inny i szkoly prywatne sa mniej popularne, za to bardziej ekskluzywne, rownie drogie i podobnie przygotowuja uczniow na studia na najlepszych prywatnych szkolach wyzszych. Szkoly panstwowe, sa podporzadkowane lokalnym wladzom. Rezultatem jest olbrzymia roznica w wypozazeniu i programie tych szkol (np. w Teksasie w niektorych szkolach pominieto nauke o ewolucji), absolwenci wielu szkol srednich nie potrafia pisac i maja trudnosci z czytaniem i zrozumieniem nawet prostego formularza.
    Pozycja USA jest niezwykle uprzywiliowana ze wzgledu na fakt, ze majac wiele doskonalych szkol wyzszych sa w stanie przyciagnac ludzi zdolnych z innych krajow, z ktorych wielu po skonczeniu studiow decyduje sie pozostac w tym kraju. Nie ma wiec zbytniej potrzeby na wychowanie wlasnego talentu.
    Jesli chodzi o szkolnictwo w Polsce to wydaje mi sie, ze poziom dobrych szkol jest nizszy niz byl lata temu. Pozytywne jest to, ze w wielu miejscach jest znacznie wyzszy.
    Kilka lat temu, przegladajac papiery po smierci matki, natknalem sie na ojca wypracowanie z polskiego z ktorejs z klas liceealnych (1923), bylo ono na poziomie zawansowanego studenta filologii, ojciec orlem nie byl (zostal oficerem).

  • waldam

    Oceniono 3 razy 1

    tak jest trybuno wybiórcza
    nasz wszechwodzio i jego partia NIECH ŻYJE!!!

  • mn.rolicki

    Oceniono 1 raz 1

    Nie uczniowie tworzą miejsca pracy a absolwenci uniwersytetów. Polska w rankingu z postkomunistycznymi profesorami zapatrzonymi w rosyjską naukę plasuje się w czwartej setce. O polskim uniwersytecie nikt nie słyszał. Ostatni ranking patentów daje Polsce ostanie miejsca w Europie, razem z Grecją, Portugalią, Hiszpanią Polska ma ponad 1 patent na 1 mln mieszkańców, Wielka Brytania 31 na mln, Niemcy 166, Holandia 109, itd. Wskaśnik dobrobytu pokrywa się ze wskaźnikiem patentów. I tu uwaga Grecja, Portugalia, Hiszpania upadają. Odpowiednio, 2,2 i 8 patentów. To ile w Polsce powstanie miejsc pracy? Kraj kapitalistycznego dobrobytu to kraj, w którym każdy może sobie pozwolić na konfort niewiedzy. I tak jest w Anglii, USA, Niemczech, Francji, Szwecji, Danii. W Wielkiej Brytanie średnia pensja wynosi 20 000,- złotych. Na 536 grantów finansowych Unii Europejskiej dla uniwersytetów polski uniwersytet zdobył zaledwie 1 na 27 państw UE. Wynik potwierdzający mierność uniwersyteckiego poziomu nauczania. U nas dzieciaki z liceów się rozpędzają a potem po wyjściu uderzają głową w mur zaściankowej nauki uniwesytetów. Bo tu jest poważny problem niskiego poziomu nauki.Której nikt w Polsce nie moze znaleźć. Zieloną wyspe czynią materialne fakty. Bo uczniowie nie tworzą miejsc pracy i przedsiębiorstw, robią to uniwersytety i absolwenci uniwersytetów. Którzy w Polsce są bezproduktywni jak ich postkomunistyczni profesorowie. 'Gazeta Wyborcza' idąc z pomocą Tuskowi podłapując jedno zdanie (statystyka głupcze!) nie zrobi artykulikiem przekrętu propagandowego zielonej wyspy. Polskie uniwersytety to zera nauki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje