Alarmujące statystyki nt. starości. Sytuację ratują Polki, "brakujące córki" Niemców

27.11.2012 18:04
Emerytura

Emerytura (Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)

Coraz więcej ludzi w Niemczech wymagających opieki nie może sobie na nią pozwolić. Ich wybawieniem są często Polki. Branża opiekuńcza w Polsce i Niemczech walczy tymczasem o poprawę swojego wizerunku.
Jeszcze nigdy tak wyraźnie nie dał o sobie znać efekt dramatycznej sytuacji demograficznej w Niemczech. Według najnowszych danych Federalnego Urzędu Statystycznego, opublikowanych przez "Die Welt", liczba osób skazanych na finansową pomoc państwa, by zapewnić sobie opiekę, tylko w ciągu jednego roku wzrosła o 5 procent, z 392 tys. w 2009 do 411 tys. w 2010 roku. I mowa tu tylko o pensjonariuszach domów opieki żyjących z zasiłków socjalnych.

Już dziś państwowe wydatki na opiekę wynoszą ponad 3,4 mld euro. W 2050 roku potrzeby mogą sięgać nawet 2 bilionów euro. W sumie opieki wymaga dziś 2,4 mln Niemców. Wg szacunków w 2050 r. ma to być 4,7 mln, czyli co 15. mieszkaniec Niemiec. Najnowszym pomysłem jest wysyłanie potrzebujących stałej opieki za granicę, np. do Polski czy Hiszpanii. Obok opiekunek z Polski i Azji to jedna z alternatyw, nad jaką zastanawiają się politycy bezradni wobec skali problemu.

Brakujące córki

Za problemem kryją się ludzie. Potrzebują pomocy w elementarnych, codziennych czynnościach i potrzebują ciepła. - Przez lata zniszczyliśmy więzy rodzinne. Wielopokoleniowa rodzina jako taka przestała istnieć - mówi Werner Tigges, pedagog socjalny i polityk, przewodniczący Federalnego Związku Agencji Opieki (BHSB).

Lukę, jaką spowodowały lata błędnej polityki rodzinnej, wypełniają dziś głównie Polki, te "brakujące córki", jak mówi o nich Werner Tigges. Według badań Niemieckiego Instytutu Badań Stosowanych nad Opieką Zdrowotną (DIP) półtora miliona ludzi w Niemczech korzysta z opieki w domu, dziesięć procent opiekunek to Polki. Są niezastąpione i przede wszystkim stosunkowo tanie. Jeszcze tańsze, jeżeli - jak gros z nich - pracują na czarno lub na granicy legalności.

Badanie heskiego ministerstwa ds. socjalnych mówi o 200 tys. do pół miliona nielegalnie zatrudnionych opiekunek. Stefan Schwarz, ekspert rynku pracy z agencji zatrudnienia Aterima, szacuje liczbę polskich opiekunek pracujących w Niemczech w tej dolnej granicy - 200 tysięcy. Może 5 tys. z nich pracuje legalnie - uważa ekspert. - Mam przeświadczenie, że agencje pracy w Polsce nie konkurują z sobą, tylko z rynkiem na czarno - ocenia.

Na pomoc opiekunkom i rodzinom

W marcu br. agencje niemieckie zrzeszone w BHSB i polskie skupione w Stowarzyszeniu Agencji Zatrudnienia (SAO) nawiązały oficjalną współpracę. Obydwie organizacje mają wspólny cel: zwalczanie nielegalnego zatrudnienia i szarej strefy na rynku usług opiekuńczych, ochronę polskich opiekunek pracujących na niemieckim rynku i edukację społeczną, która ma doprowadzić nareszcie do podniesienia prestiżu zawodu.

Na efekty współpracy jeszcze za wcześnie, ale - jak obserwuje Werner Tigges - coraz więcej agencji opieki w Niemczech jest już zainteresowanych przystąpieniem do zrzeszenia. Podobnie dzieje się w Polsce, gdzie agencje opieki i biura zatrudnienia dostrzegają, że mówienie jednym głosem nie przeszkadza zdrowej konkurencji, a wręcz przeciwnie. Wspólnie ostrzegają też przed skutkami ubocznymi, które szkodzą branży, nie mówiąc o kobietach wyjeżdżających do pracy. 30 października ukazał się wydany przez Polskie Forum HR poradnik "Bezpieczna praca za granicą", nie pierwszy tego typu w Polsce, ale ciągle potrzebny. 

- Polki są coraz bardziej świadome. Ciągle jednak wiele wybiera pracę na czarno, czyli opcję szybkiego pieniądza, nie myśląc o tym, że pozbawia się w ten sposób prawa do emerytury. Możemy przyjąć, że za 10-20 lat będziemy mieli w Polsce setki tysięcy starszych osób bez świadczeń emerytalnych - mówi Stefan Schwarz. Także niemieckie rodziny muszą sobie uświadomić, że nielegalne zatrudnianie Polek graniczy z handlem ludźmi, bo pozbawia je podstawowych świadczeń. Również tego typu edukacja jest celem zawartego porozumienia.

Nie będziemy szturmowali mieszkań

Udokumentowanych danych o tym, ile osób w branży opiekuńczej pracuje na czarno, nie ma. Wszystkie opierają się na szacunkach. Zwłaszcza że "szara strefa" czy "praca na czarno" to pojęcia nieostre, dlatego że przepisy prawne nie są jasne.

Zamieszanie zaczyna się już od luksusu, na który pozwalają sobie Niemcy, regulując w aż dwóch kodeksach cywilnych pojęcie opieki - jako opiekę medyczną i pomoc domową. Właśnie jako pomoce domowe zatrudnianych jest większość Polek, de facto pracujących jako opiekunki. Minimum płacowe wobec pomocy domowych w Niemczech nie istnieje, nie ma tym samym problemu dumpingu płacowego. - Jeżeli ktoś gotowy jest do pracy za 5 euro na godzinę, nie jest to w Niemczech przestępstwem - tłumaczy Klaus Salzsiedler z Federalnego Urzędu Celnego w Kolonii.

Służby celne (FKS - Finanzkontrolle Schwarzarbeit) przeprowadzają sporadycznie kontrole w mieszkaniach, ale "tylko jeżeli mają wskazówkę i nakaz sądowy, bo mieszkanie jest w Niemczech strefą nienaruszalną" - tłumaczy celnik. Z masowymi kontrolami nie trzeba się jednak liczyć. - Nikt nie będzie szturmował mieszkania dziesięcioma ciężko uzbrojonymi funkcjonariuszami. Zawsze musimy pamiętać, że po drugiej stronie drzwi jest ciężko chory człowiek - tłumaczy Salzsiedler.

A przede wszystkim próby wykrycia złamania przepisów są nadzwyczaj nieefektywne. - Mamy 6,5 tys. funkcjonariuszy. Jeżeli przeprowadzamy kontrolę na budowie, gdzie nielegalnie pracuje 500 osób, mamy czym się wykazać - przyznaje celnik.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle



Zobacz także
Komentarze (109)
Zaloguj się
  • vinogradoff

    Oceniono 89 razy 79

    Niemcy nie za bardzo maja tu jakies wyjscie a wiec najczesciej prztymykaja oko na prace opiekunek na czarno gdyz problem starosci dotyczyc bedzie niemalze kazdego a na starosc nie wszystkich bedzie stac na legalne zatrudnienie opiekunek z uwagi na koszty.Poza tym chcacemu nie dzieje sie krzywda a Opiekunki moga sobie co nieco dorobic na zycie.

  • ppo

    Oceniono 1 raz 1

    Dzieci nie są po to, żeby podcierały nam tyłki na starość. Uzależnianie od siebie emocjonalnie dzieci, nie pozwalanie im żyć własnym życiem, żeby mieć od nich na starość opiekę to perfidia. Są ludzie, którzy zajmują się profesjonalnie opieką nad staruszkami i bardzo dobrze. Tak powinno być. A system emerytalny powinien być na tyle wydolny, żeby starszych było na taką opiekę stać. Dorosłe dzieci nie są darmową siłą roboczą.

    P.S. Tak! Mam dzieci i mam starych rodziców.

  • eurycercus

    Oceniono 2 razy -2

    Teraz mamy wśród emerytów niż demograficzny, za chwilę będzie górka i wszystko znów wróci do normy.

  • paragraf-22

    Oceniono 2 razy 0

    Ten tekst o "brakujących córkach" z Polski, które opiekują się starymi Niemcami, brzmi trochę dwuznacznie.

  • mafiapuczajewa

    Oceniono 11 razy -5

    sprzedające dupy bogatym niemcom - dziekujemy bolszewicko-nazistowska spie...no lansująca się na pedofilach w swpooch guwnianych popezetpeerowskich mediach z umysłoiwymn komunistycznym podmoskiewskim zatwardzeniem

  • walkaklas

    Oceniono 7 razy 5

    Rodzinę najbardziej niszczy przymusowy system emerytalny. Dlaczego?
    To proste, ludzie płacą duże składki emerytalne, które przejadane są w znaczne części przez obsługę systemu (w którą można wliczyć grupy uprzywilejowane).
    Płacą i myślą, że będą mieć emeryturę i opiekę i dzieci im nie potrzebne, utrzymają się przecież z emerytury.
    Druga sprawa składki na emeryturę obniżają znacznie zdolność finansową posiadania dzieci. Jedno drugie napędza.
    Proste zasady.

  • xelene

    Oceniono 6 razy 2

    Doswiadczenia z robotnikami przymusowymi okresu wojny owocuja. Szybko osiagali wydajnosc niemieckich pracownikow, przyczynili sie do przedluzenia wojny. Nie mozna teraz nikogo zlapac na ulicy i wywiezc do pracy.
    Ale poprzez otwarcie rynkow mozna doprowadzic w slabszych ekonomicznie krajach do duzego bezrobocia.
    W ten sposob zmusza sie ludzi do emigracji i pracy w innych krajach. Nie trzeba duzych pieniedzy na rozwiazywanie wlasnych problemow spolecznych - w poblizu czeka tania sila robocza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje