Kaczyński: Mój brat chciał ponownie wygrać wybory. Nie był mi podporządkowany

26.11.2012 09:24
Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Mój brat miał poczucie, że jego obowiązkiem wobec Polski jest ponownie wygrać prezydenckie wybory - mówi w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS zaprzecza, że Lech Kaczyński nie przepadał za polityką, i był mu podporządkowany. - To zupełna nieprawda i mam nadzieję, że uda się na trzecią rocznicę śmierci opublikować biografię polityczną mojego brata - wtedy teza ta zostanie ostatecznie zdezawuowana za pomocą dokumentów. W wielu wypadkach Leszek miał inne zdanie niż ja i w naszych wspólnych planach politycznych stawiał na swoim, choć były też sytuacje, kiedy to ja stawiałem na swoim - mówi prezes PiS.

"Jak służby hulają w Polsce"

Kaczyński mówi, że dzięki pracy jego brata w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego zdobyli "dużą wiedzę na temat systemu III RP". - Dzięki pracy Leszka w BBN nieprawdopodobnie dużo dowiedzieliśmy się o tym, jak służby hulają w Polsce, w polityce i gospodarce. Ułatwiała to pewna niejasność prawa. Sądzono bowiem niekiedy, że BBN jest instytucją nadrzędną wobec Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Urzędu Ochrony Państwa, że było takim superbiurem rządzącym wojskiem i bezpieką - mówi.

Prezes PiS opowiada też o kulisach kandydatury na prezydenta Warszawy. - Ludwik Dorn wymyślił to wiosną 2002 r., a Leszek chętnie podchwycił. Zrobiliśmy badania, z których wynikało, że ma szanse wygrać z Andrzejem Olechowskim, i te wybory, jak wiecie, wygrał. Czas rządzenia Warszawą bardzo sobie cenił i później żartował: "Władzę to ja miałem w Warszawie, teraz mam tylko wpływy". Leszek miał w Warszawie swój oddany zespół i lubił tę pracę. Miasto, które zastał, było w stanie kompletnego rozkładu, panował jeden wielki bałagan. W skali Warszawy rządy Platformy doprowadziły wtedy do tego samego, co dziś mamy na skalę całej Polski - twierdzi Kaczyński.

"Nie spodziewał się totalnego ataku"

Zdaniem Kaczyńskiego jego brat był "zaskoczony atakiem na jego osobę". - Zaskoczeniem był ogromny atak, z jakim Leszek spotykał się przez całą prezydenturę. Wiedział, że będzie krytykowany, ale nie spodziewał się, że będzie to atak ciągły i totalny. (...). Ale później wręcz się zaciął, żeby walczyć. Miał poczucie, że jego obowiązkiem wobec Polski jest wygrać. Nie miał według sondaży wielkich szans, jednak ostatnie notowania przed śmiercią były coraz lepsze - mówi Kaczyński.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (345)
Zaloguj się
  • andres1167

    Oceniono 1 raz 1

    Natura sama eliminuje zlo i tak tez sie stalo w przypadku Lecha Kaczynskiego

  • scythe_sharpening_stone

    Oceniono 2 razy 2

    A propos wygranych wyborów przez Prezesa to słyszałem taką rozmowę:
    „Jak dojechać do Bulwaru Lecha Kaczyńskiego?
    - Do Bulwaru Kaczyńskiego? Pojedzie pan ulicą Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, skręci w prawo w Braci Kaczyńskich, potem przez Męczenników 10 Kwietnia, dalej prosto przez Prezydenta Tysiąclecia i skręci pan w lewo, w Bojowników o Prawo i Sprawiedliwość. Potem już prosto do Placu Braci Bliźniaków z pomnikiem Jarosława Boga Żywego, a tuż za nim jest Bulwar Lecha Kaczyńskiego”.
    W połowie Bulwaru Lecha Kaczyńskiego jest Plac Męczeństwa Smoleńskiego Prawdziwych Polaków a na środku placu stoi Pomnik Mauzoleum z Świętą Relikwią Tragicznie Poległego Na Polu Smoleńskiej Chwały Podczas Służbowej Podróży Wielkiego Małego Rycerza i Kartofla Który Lubił Dramatyczne Lądowania Świętej Pamięci Prezydenta Lechosława Kaczysława. Obok Mauzoleum z Świętą Relikwią Tragicznie Poległego Na Polu Smoleńskiej Chwały Podczas Służbowej Podróży Wielkiego Małego Rycerza i Kartofla Który Lubił Dramatyczne Lądowania Świętej Pamięci Prezydenta Lechosława Kaczysława stoją dwa pomniki. Pierwszy: Matki Polki Męczeńskiej: Marii Kaczyńskiej. Drugi: Matki Polki Tragicznie Niedoszłej: Jolanty Szczypińskiej.
    Po lewej stronie Placu Męczeństwa Smoleńskiego Prawdziwych Polaków stoją popiersia Niepocieszonej Skromną Mamoną Córki w Żałobie Po Bohatersko Zmarłych Rodzicach Na Polu Smoleńskiej Chwały Podczas Służbowej Podróży Marty Kaczyńskiej - Dubienieckiej oraz Zięcia w Żałobie Po Straconej Wspaniałej Karierze Politycznej Marcina Dubienieckiego.
    W tylnej części Placu Męczeństwa Smoleńskiego Prawdziwych Polaków możemy podziwiać dwa mniejsze wymiarem a jednak bardzo szczególne pomniki: Bohatersko Walczącego o Dobro Prawdziwych Polaków Ojca Rydzyka i Niestrudzonego Sługi Ciemnoty Katolickiej Kardynała Prezbitera Dziwisza. Między tymi pomnikami stoją dwa skromne popiersia Nieustannego Sługi Prezydenta i Premiera Nieustraszonego Bojownika o Peron we Włoszczowie Wicepremiera Przemysława Gosiewskiego oraz Generała Który się Mgle Nie Kłaniał Dupoliza Andrzeja Błasika.

  • tadjan

    Oceniono 1 raz 1

    aż w końcu on zaatakował...... brzózki, dzikie brzózki. hahahahahahaha

  • lehoo

    Oceniono 1 raz 1

    No i w p.i.z.d.u wylądował. I cały misterny plan też w p.i.z.d.u.

  • szary-polak

    Oceniono 1 raz 1

    "Mój brat chciał koniecznie wylądować w Smoleńsku, mimo że piloci mówili NIE...No i wylądował " rzecze drugi brat.....

  • zoil44elwer

    Oceniono 5 razy -3

    Komuna dała możliwość bycia prezydentem sprawcy jej obalenia,robolowi Wałęsie.Prezydentura LECHA W dała możliwość prezydentowania komuchowi Aleksandrowi LECHOWI Kwaśniewskiemu.A ten spowodował prezydencję LECHOWI Aleksandra Kaczyńskiego.Katastrofa smoleńska dała stanowisko prezydenta opozycjoniście z PRL-BM Komorowskiemu.Wszystkich 4 uważam za katastrofę polskiej demokracji po 89.Mam nadzieję że kiedyś ,gdy Polska będzie normalna,głową państwa(prezydentem) zostanie nie komuch ani nie solidaruch tylko właściwy człowiek.

  • cracovpl

    Oceniono 4 razy 4

    Moglibyście przestać publikować informacje na temat pisowskich nekrocelebrytów?
    Wiele osób czułoby się bezpieczniej.
    Za każdym razem kiedy jest za dużo Kaczyńskich w mediach,
    dochodzi do tragedii!
    Może napiszcie jakiś pozytywnie nastawiający artykuł o nadchodzących świętach?

  • piemont12

    Oceniono 5 razy 5

    Ja chciałem ożenić się z piękną dziewczyną, taką wydawała mi się moja koleżanka z liceum.... Po 20 latach spotykam ją i.....Jezus Maria ! Taka sama jak jej mamusia : 80kg. i wszystko w fałdach,fałdeczkach !
    A taka była śliczniutka gdy miała 18 lat...Ech życie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje