"GMO sieje zło" - protesty przed Pałacem Prezydenckim. Doda: To ludobójstwo

25.11.2012 16:55
Przeciwnicy organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO), w tym także celebryci, protestowali przed Pałacem Prezydenckim przeciwko uchwalonej niedawno przez Sejm ustawie o nasiennictwie. - Nasza manifestacja ma na celu skłonienie pana prezydenta Komorowskiego do tego, aby zawetował ustawę o nasiennictwie - powiedziała jej organizatorka Lena Huppert z koalicji "Polska wolna od GMO".
Żeby ustawa uchwalona przez Sejm 9 listopada trafiła do prezydenta, swoje stanowisko musi jeszcze wyrazić Senat. Według informacji zawartych na stronie internetowej izby stanie się to na najbliższym posiedzeniu, zaplanowanym na czwartek i piątek. - Nowe brzmienie ustawy, które zostało przegłosowane już w Sejmie, zostało pozbawione wszelkich zapisów na temat genetycznie modyfikowanych organizmów - uzasadniała swój sprzeciw Huppert. - Najmocniejsze, najbogatsze kraje Europy mają u siebie zakazy genetycznie modyfikowanej żywności - podkreśliła.

Jak informuje koalicja "Polska wolna od GMO", takie zakazy wprowadzono we Francji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Włoszech, Luksemburgu, na Węgrzech, w Bułgarii i Grecji. Koalicja podkreśla też, że uwolnienie do środowiska roślin zmodyfikowanych to proces nieodwracalny, który doprowadzi do skażenia genetycznego upraw konwencjonalnych i ekologicznych.

Celebryci kontra GMO

Wśród ok. 150 osób, które zgromadziły się przed Pałacem Prezydenckim, byli także celebryci, m.in. piosenkarka Dorota "Doda" Rabczewska oraz tancerze Michał Piróg i Edyta Herbuś. - Jeżeli chcecie wyglądać jak "piękny i cudowny" kraj USA, gdzie wszyscy są spuchnięci, grubi, mają galaretę zamiast mózgu, bardzo proszę, jedzcie sobie GMO - mówiła Doda, która na Krakowskim Przedmieściu pojawiła się w charakteryzacji oszpecającej pół twarzy. Tłumaczyła, że jedna połówka to GMO, a druga - ekologiczne jedzenie.

Na większości transparentów widniał napis: "GMO sieje zło. Ten podpis będzie nieodwracalny. Jeden podpis zmieni jadłospis wszystkich Polaków". Skandowano: "GMO sieje zło". Zebrani przed Pałacem mogli się też podpisać pod apelem do prezydenta, by zawetował ustawę o nasiennictwie.

Ustawa może zablokować GMO

Sejm uchwalił ustawę o nasiennictwie głosami 230 posłów PO i PSL. Przeciw opowiedziało się 202 posłów z PiS, Ruchu Palikota, SLD i Solidarnej Polski. Wśród poprawek, które nie weszły do ustawy, znalazły się wnioski opozycji m.in. zakazujące dopuszczania do obrotu i stosowania materiału siewnego modyfikowanego genetycznie.

Były wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak (PSL) zapewnił posłów, że ustawa umożliwia skuteczne zatrzymanie produktów z GMO. Argumentował, że przepisy europejskie nie pozwalają generalnie zabronić uprawy GMO, ale pozwalają - na podstawie badań - zablokować każdy szkodliwy przypadek. Z kolei przedstawiciele PO podkreślali, że zgodnie z ustawą rząd bez konsultacji z UE będzie mógł wydać rozporządzenie zakazujące uprawy GMO.

Jeszcze przed uchwaleniem ustawy koalicja "Polska wolna od GMO" alarmowała, że część zapisów zawartych w projekcie została usunięta przez posłów. Chodziło o artykuły dotyczące GMO, które miały pozostać w mocy, m.in. przepis, w myśl którego odmian GMO nie wpisuje się do krajowego rejestru upraw.

Jedno weto już było

Projekt uchwalonej w listopadzie ustawy o nasiennictwie skierował do Sejmu prezydent Bronisław Komorowski. Stało się to w styczniu, ale Komorowski zapowiedział, że to zrobi już w sierpniu 2011 r., gdy zawetował poprzednią ustawę o nasiennictwie (był to jeden z dwóch dotychczas przypadków, gdy Komorowski skorzystał z prawa weta). Swą decyzję prezydent uzasadniał niezgodnością tamtej ustawy z prawem UE.

Zawetowana ustawa nie regulowała sprawy upraw genetycznie modyfikowanych, ale też ich nie zakazywała. Określała natomiast tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego odmian zarówno tradycyjnych, jak i transgenicznych. Celem prezydenckiego projektu było wdrożenie niezbędnych i niekontrowersyjnych przepisów ustawy zawetowanej w sierpniu 2011 r.

W ubiegłą środę Komisja Europejska wezwała oficjalnie Polskę do monitorowania upraw GMO. Chodzi o dostosowanie polskiego prawa do przepisów UE, które nakazują powiadamiać o miejscach upraw GMO organy krajowe.

PYTANIE Czy GMO powinno być zakazane w Polsce?

  • Tak, GMO, jak wykazały niektóre badania, jest niebezpieczne dla ludzi i przyrody
  • Powinno być zakazane, ale tylko w produktach przeznaczonych dla ludzi
  • Powinno być dozwolone, ale na opakowaniu powinna być widoczna informacja nt. zawartości GMO w produkcie
  • Powinno być w pełni dozwolona bez żadnych oznakowań. Wiele badań dowodzi, że GMO jest bezpieczne
  • O tym powinna zdecydować specjalna, naukowa komisja powołana przez władze
Zobacz także
Komentarze (644)
Zaloguj się
  • katolik_polski1

    Oceniono 438 razy 258

    MONSANTO !
    Ta firma opatentowuje wszystkie swoje genetycznie zmienione produkty .
    Moze do tego dojsc ,ze chlop aby sadzic kartofle ,musi najpierw wykupic u nich patent.
    Wtedy za takie kartofle zaplacimy potrojnie !

  • szpon

    Oceniono 293 razy 189

    Przykład z USA jak kończy się dopuszczenie upraw GMO od Monsanto: rt.com/usa/news/monsanto-insurance-ge-contamination-272/

    Przykład z Indii: www.naturalnews.com/030913_Monsanto_suicides.html

    O wiele wydajniejszą, tańszą i zdrowszą metodą na zwiększenie plonów jest hydroponika. Nasiona GMO to ściema żeby Monsanto sprzedało więcej swojej trucizny o nazwie RoundUp. Przykre jest patrzeć w komentarzach, jak wielu dało się zmanipulować i powtarza teraz frazesy dumnie głoszone przez pismaków wybiórczej - którym Monsanto zapłaciło za smarowanie przychylnych GMO artykulików...

    "Niedawno demaskatorski portal Wikileaks ujawnił depesze z amerykańskiej ambasady w Warszawie, pokazujące, jak wielu urzędników i polityków odbywało nieformalne spotkania z amer
    ykańskimi urzędnikami. Wśród nich wymien
    iono wicepremiera Waldemara Pawlaka. Choć oficjalnie deklaruje niechęć do GMO, to kilka lat temu miał stwierdzić, że jego ministerstwo jest przygotowane by wykonać małe kroki w stronę otwartości na GMO.

    - Ja w ogóle nie rozmawiałem z Amerykanami na ten temat. Ale depesze Wikileaks dziwnym trafem atakują tych, którzy mają inne poglądy niż interesy amerykańskie. Nasze stanowisko było i jest jasne. Jesteśmy przeciwko GMO i jesteśmy za tym by zmienić prawo europejskie, tak aby Europa była wolna od GMO – mówi wicepremier i minister gospodarki - Waldemar Pawlak.

    W ujawnionych przez portal depeszach jest informacja o spotkaniu szefa działu naukowego Gazety Wyborczej z przedstawicielką amerykańskiej administracji do spraw biotechnologii.

    Według korespondencji - amerykańskie ministerstwo rolnictwa sponsorowało wyjazd Sławomira Zagórskiego do USA. Po powrocie opisał swój pobyt zachwalając GMO. Ani słowem nie wspomniał, że był to wyjazd sponsorowany. Podczas spotkania z urzędniczką miał stwierdzić, że na razie nie może pisać o GMO, bo reakcja na ostatni artykuł była negatywna.

    - Ja na pewno nie mogłem napisać: nie będę pisał następnego tekstu z powodu negatywnej opinii czytelników- mówi Sławomir Zagórski, szef działu naukowego Gazety Wyborczej.

    Sławomir Zagórski jest między innymi wiceprezesem Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych. Po ukazaniu się filmu „Obcy gen” – demaskującego lobby biotechnologiczne - Stowarzyszenie zarzuciło filmowi kłamstwa i brak obiektywizmu Gdy depesza wyszła na jaw – dziennikarz Gazety opublikował oświadczenie, w którym zaprzeczył fragmentom rozmowy z amerykańską urzędniczką."

    wikileaks.org/cable/2006/01/06WARSAW107.html
    Tak tak. PO i PSL wespół z dziennikarzynami wzięli pieniądze i przyjęli inne korzyści, od Monsanto, za przepchnięcie tej ustawy. Powinniście być wściekli a rząd powinien być natychmiast rozwiązany i postawiony przed trybunał za zdradę. Ale jesteście w takiej hipnozie, tak nafaszerowani propagandą medialną, że nie obudzicie się z letargu póki was mocno w dupę nie kopną skutki waszej ignorancji. Ale już niedługo...

  • mszczepaniak90

    Oceniono 187 razy 149

    Teraz oczywiście cała masa komentarzy odnośnie Dody i innych celebrytów. Wyborcza żyje sensacją. Dlaczego nie napiszecie o tym fakcie : "9 listopada 2012 roku Sejm RP przegłosował kontrowersyjną ustawę o nasiennictwie, której to zapisy umożliwią wprowadzenie na polski rynek nasion roślin genetycznie modyfikowanych "

    aaa już wiem bo lepiej było wtedy pisać o kibolach, że planują zadymę 11 listopada

  • szpon

    Oceniono 147 razy 107

    Monsanto ma 90% rynku GMO w kieszeni. Pewne modyfikacje genetyczne mogą być pożądane. Ale na pewno nie gdy Monsanto się tym zajmuje. Przypomnę: Monsanto zajęło się zbawianiem świata i głodu na świecie, w późnych latach 80-tych. Wcześniej ta firma zajmowała się produkcją farb, rozpuszczalników, płynów chłodniczych stosowanych w transformatorach, produkcją broni chemicznej Agent Orange stosowanej podczas wojny w Wietnamie itd. Czy ktokolwiek chce powierzyć produkcję jedzenia tej firmie? Chyba tylko idioci. Albo osoby sowicie opłacone, jak POPSL którzy przepchnęli tą ustawę korzystając z zasłony dymnej złożonej z Dreamlinerów, marszów niepodległości i bzdurabomberów Brunonów K.

  • kurzyrozumek

    Oceniono 102 razy 76

    Oprócz ochrony patentowej roślin GMO i dochodzących na tym tle sporów i niszczenia plonów upraw z dziesiątek hektarów roślin nie GMO które zostały zapylone przez pyłek pochodzący z roślin GMO ( zakaz uprawy pewnych odmian kukurydzy i rzepaku w prawie całej Europie) dochodzi skażenie wynikające z używania Rundapu który nie jest bio degradowalny ( Monsanto przegrała procesy o to w Niemczech , Francji i Hiszpanii) i taki opis zgodnie z zaleceniami unijnym ma być również na opakowaniach tego herbicydu w Polsce.
    Toksyny zawarte w Rundapie nie ulegają rozkładowi jak zapewniała firma w kilka miesięcy, co przy zbożach i paszach jest okresem wystarczającym do dopuszczenia do konsumpcji. Okazuje sie że rozpad niektórych wysoce toksycznych związków wynosi ponad 24 miesiące, a toksyny są kumulowane przez organizmy ssaków. Amerykanie prowadzili badania na myszach , przy dużym stężeniu dochodziło do deformacji płodów, w mniejszych do degeneracji łożysk i pępowin. W tym roku zaczęto badać kobiety ciężarne. U prawie 100% kobiet odkryto w ich ciałach i ciałach ich płodów kumulację toksyn
    thewatchers.adorraeli.com/2012/11/01/toxic-gmo-compounds-found-in-nearly-100-of-pregnant-women-and-their-fetuses/
    Chyba wole przymierać głodem niż jeść ten syf, szczególnie że w Polsce nie będą obowiązywały procedury oznaczania żywności pochodzenia transgenicznego, czyli sowicie zakrapianą Rundapem. Należy to rozróznić od nawozów sztucznych które są przetwarzane przez rośliny. W przypadku herbicydów roślina je tylko gromadzi wraz z wodą .

  • swan_ganz

    Oceniono 147 razy 61

    dlaczego nie nagłośniliście tej demonstracji? Przyszło by znacznie więcej ludzi gdyby wiedzieli o waszej inicjatywie.. Na tutejszą gadzinówkę nie liczcie bo oni nie zrobią nic co może zaszkodzić rządzącemu reżimowi ale są przeciez (póki co..) dostępne metody komunikacji poza kontrolą reżimu więc warto korzystać dopóki jeszcze można..

  • the_qwert

    Oceniono 87 razy 57

    No jak to polski rząd miał by bronić polskiego rolnika, albo konsumenta? Bez sensu, przecież rolnicy żadnego lobbysty nawet nie mają. Kampanii reklamowej nie zrobili nawet, artykułu płatnego nie zamówili, łapówy w parlamencie UE nie dali. Bez tego nasze (p)osły nie są w stanie żadnej decyzji podjąć.

  • em80zz

    Oceniono 71 razy 37

    oczywiscie jeśli nie wiemy na 100 % czy produkty są szkodliwe trzeba je testować tak długo ile trzeba a nie testować na ludziach przez kolejne 20 lat i zobaczymy !

    debile którzy chcą GMO niech kupują w specjalnej cenie przygotowanej dla nich ! ale niech będą oznaczane, że to GMO jawnie, pytanie czy wtedy ich taniość nie spowoduje całkowitej dominacji tych produktów i nie będzie wtedy wyboru

    a Doda to chyba niezbyt udany dodatek do poważnej demonstracji, k..wa kto ją tam wybrał ? czemu nie było słychać o tym bardziej ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje