Wybory w Katalonii zmienią mapę Hiszpanii? "Nie będziemy dłużej wasalami..."

25.11.2012 09:42
Lider Republikańskiej Lewicy Katalonii Oriol Junqueras także jest zwolennikiem odłączenia Katalonii od Hiszpanii

Lider Republikańskiej Lewicy Katalonii Oriol Junqueras także jest zwolennikiem odłączenia Katalonii od Hiszpanii (Fot. GUSTAU NACARINO REUTERS)

W Katalonii rozpoczęły się wybory do parlamentu regionalnego, które mogą doprowadzić do referendum w sprawie odłączenia się tego regionu od reszty Hiszpanii. - Gdyby Katalonia ogłosiła niepodległość, piłkarze Barcelony mogliby występować w lidze francuskiej - oświadczył orędownik powstania odrębnego państwa katalońskiego, burmistrz Barcelony Xavier Trias.
Z sondaży przedwyborczych wynika, że dwie trzecie wyborców zagłosuje na partie, zarówno prawicowe, jak i lewicowe, które opowiadają się za niepodległością Katalonii.

Po raz pierwszy: 50 proc. za oderwaniem od Hiszpanii

Frustracja z powodu wysokiego bezrobocia i głębokiej recesji wywołała nastroje separatystyczne w liczącej 7,5 mln mieszkańców Katalonii. Badania opinii publicznej w tym regionie o silnej tożsamości kulturowej i językowej po raz pierwszy wykazują, że ponad połowa mieszkańców chce oderwania się od Hiszpanii.

Rządząca w Katalonii partia Konwergencja i Związek (Convergencia i Unio - CiU) doprowadziła do zorganizowania wyborów na dwa lata przed terminem po tym, jak rząd centralny odmówił Katalończykom rozszerzenia ich autonomii budżetowej.

"Najważniejsze wybory w historii Katalonii"

Choć ostatnie sondaże dawały rządzącej w Katalonii partii jedynie względną większość w liczącym 135 miejsc parlamencie, czyli 62-64 mandaty, to premier Katalonii i lider CiU Artur Mas wciąż liczy na zdobycie absolutnej większości oraz zapowiada, że będzie dążył do utworzenia "suwerennego państwa".

- Nie będziemy dłużej wasalami państwa hiszpańskiego - mówił Mas podczas jednego z ostatnich wieców przedwyborczych. Niedzielne wybory są najważniejszymi w historii regionu. Podkreślał też, że chce być ostatnim premierem Katalonii, która jest częścią Hiszpanii. Podczas gdy rząd w Madrycie walczy z największym kryzysem finansowym ostatnich lat, Mas twierdzi, że Katalonia odprowadza do Madrytu zbyt wiele z tytułu podatków i lepiej by sobie radziła, odłączając się od Hiszpanii.

"A Barcelona może grać..."

W kampanii poruszono także kwestie piłki nożnej. - Nie mamy możliwości stworzenia konkurencyjnej ligi. Byłoby za mało drużyn. Trzeba byłoby przyłączyć się do innej: hiszpańskiej, a być może francuskiej - powiedział dzień przed referendum orędownik powstania odrębnego państwa katalońskiego, burmistrz Barcelony Xavier Trias

- To może być historyczny moment - mówi 27-letni socjolog Andreu Camprubi, w kolejce do lokalu wyborczego. - Jednak kampania zbyt mocno skupiła się na polaryzacji Hiszpania - Katalonia, a zbyt mało na kryzysie gospodarczym - dodał.

Referendum - w ciągu 4 lat

Referendum w tej sprawie miałoby się odbyć w ciągu czterech lat. Jak pisze agencja EFE, rząd w Madrycie przypomniał premierowi Katalonii, że jego pomysł nie jest zgodny z konstytucją i że w głosowaniu musieliby wziąć udział wszyscy Hiszpanie.

Przewodnicząca katalońskiej organizacji PP Alicia Sanchez Camacho podczas kampanii podkreślała, że odłączenie się Katalonii od Hiszpanii i UE doprowadziłoby do katastrofy gospodarczej. Jeśli Katalończycy poprą Masa i innych zwolenników niepodległości, to premierowi Mariano Rajoya jeszcze trudniej będzie przekonać inwestorów o fiskalnej i politycznej stabilności kraju - podkreśla agencja Reutera.

Według krajowych danych Katalonia wytwarza 20 proc. hiszpańskiego PKB. Tymczasem Katalończycy uważają, że dostają z powrotem nieproporcjonalnie mniej z podatków ściąganych przez rząd w Madrycie, a dzięki ich pracowitości i gospodarności utrzymuje się inne, bardziej zacofane regiony kraju.

Lokale wyborcze otwarto o godz. 9. Głosowanie potrwa do godz. 20. Pierwszy wyniki poznamy wieczorem. Uprawnionych do głosowania jest ponad 5,4 mln Katalończyków.

Zobacz także
Komentarze (82)
Zaloguj się
  • talbor73

    Oceniono 114 razy 76

    W kryzysie bogate regiony chętnie zerwałyby z biedotą. Katalonia w Hiszpanii, w Belgii Flamandowie oderwaliby się od Walonów, bogate niemieckie landy też coraz głośniej sprzeciwiają się utrzymywaniu biedniejszych. A robione to jest głównie w imię ambicji lokalnych politykierów. Tylko, że nie mówią oni ludziom prawdy. Jako niepodległy region może przez krótki czas dobrze by się im wiodło ale jako małe państewko byliby pod naciskiem większych co ostatecznie oznaczałoby gorszą pozycję niż mieli w ramach dotychczasowych państw.

  • nataniasz

    Oceniono 73 razy 25

    Ja jestem za autonomią Śląska, która będzie wiązała się również z całkowitym przejęciem utrzymania emerytów przez nich (wypłaty świadczeń emerytalnych czy rent górników bez względu gdzie teraz żyją i mieszkają)
    Jeżeli to spowoduję drastyczny skok cen węgla to dobrze bo skłoni resztę do błyskawicznego przestawienia się na inne źródła energii i otworzy nas na nowe technologie itd.

  • kasia_swiderska

    Oceniono 38 razy 24

    FC Barcelona powinna grać w lidze katalońskiej, skoro katalończycy chcą niepodległości...
    I tak padnie symbol Barcelony...

  • polip777

    Oceniono 30 razy 14

    Co do pozwolenia Madrytu na referendum i ewentualne odlaczenie widze to tak. Wyobrazmy sobie ze sowiety podbily Hiszpanie a potem mowia; mamy demokracje mozecie sie odlaczyc kiedy chcecie ale glosuje caly kraj bo tak mowi konstytucja.

  • zigzaur

    Oceniono 24 razy 14

    Wtedy liga hiszpańska będzie nudna. Real Madryt zawsze będzie wygrywał.
    Trochę jak w ligach radzieckiej i enerdowskiej. Zawsze wygrywało Dynamo.

  • augenthaler

    Oceniono 31 razy 13

    Argument rzadu hiszpanskiego odnosnie glosowania przez cala Hiszpanie jest mocno obludny i narusza zasade samostanowienia narodow. Rzad brytyjski nie mial problemow by wyrazic zgodne na zorganizowanie w Szkocji referendum niepodleglosciowego. Widac roznice kulturowa pomiedzy Hiszpania a Wielka Brytania.

    Kwestie gospodarcze sa wazne, ale sa tez tylko pretekstem. Katalonczycy to narod historyczny. Oni nie pojawili sie wczoraj, ani w XX wieku. Kiedys mieli wlasne panstwo w unii z Aragonia, podobnie jak my mielismy wlasne panstwo w unii z Litwa. Bylo ono pelnoprawnym podmiotem na arenie miedzynarodowej, nie bylo ksiestwem zaleznym od innego bytu politycznego, nie bylo jednostka zwasalizowana, czy lenna.

    Co do ligi pilkarskiej, to chyba nic nie staloby na przeszkodzie, by katalonskie zespoly pozostaly w lidze hiszpanskiej. Chyba, ze po separacji hiszpanska federacja by sie na to nie zgodzila. Sa w Europie mniejsze kraje niz 8 milionowe, maja swoje ligi. Byc moze nie sa zbyt silne, ale w ostatecznosci zawsze jest to jakies rozwiazanie.

    8 milionowa Katalonia tez mialaby swoje problemy gospodarcze, ale mysle, ze mimo pohukiwan ze strony UE, szybko by sie w unii znalazla. Podobnie Szkocja, zwlaszcza, ze Szkoci w przeciwienstwie do Anglikow, sa prounijni.

  • epupecki

    Oceniono 47 razy 13

    Tyle, że to ci biedni zazwyczaj pracują na bogatych. Nie twierdzę, że to źle ale po co ta obłuda.

  • romikus

    Oceniono 27 razy 11

    Kosowo już nie podległe następne w kolejce do niepodległości Katalonia, Szkocja, .....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje