Francja: Przegraliśmy, Londyn górą. Włochy: "Camerkel" i inni egoiści ciągną UE w dół [PRASA O SZCZYCIE]

24.11.2012 14:33
Czy Wielka Brytania opuści Unię Europejską?

Czy Wielka Brytania opuści Unię Europejską? (Fot. Yves Logghe AP)

Po ostatnim szczycie ws. wieloletniego budżetu UE sojusz Francji i Niemiec osłabił się - zaznacza francuska prasa. Krytykuje "nieczytelne" stanowisko Paryża w negocjacjach i podkreśla, że Wlk. Brytanii udało się wyjść z politycznej izolacji. O wiele ostrzej pisze prasa włoska. Ślepi i głusi w Brukseli, klub bogatych w okopie, pęknięcie północ-południe, Unia złożona z krótkowzrocznych egoistów, chyli się ku upadkowi - czytamy.
Lewicowy dziennik "Liberation" zaznacza, że po czwartkowo-piątkowym szczycie w Brukseli "przywódcy europejscy wracają do domu z budżetem, który jest w depresji". Gazeta pisze wręcz o "osamotnieniu Francji" w negocjacjach, krytykując "nieczytelne" - jej zdaniem - stanowisko prezydenta Hollande'a.

Jako płatnik netto Francja chce redukcji unijnego budżetu w porównaniu z propozycją Komisji Europejskiej, ale jednocześnie broni wydatków na Wspólną Politykę Rolną i na politykę spójności. "Paryż mówi o swoim poparciu dla wzrostu, ale jest gotowy ciąć wydatki na badania naukowe i rozwój, gdyż jest to dla niego jedyny sposób zmniejszenia francuskiej kwoty wpłacanej do budżetu europejskiego" - pisze "Liberation".

Z drugiej strony Hollande nie chce ustąpić w walce o zachowanie budżetu Wspólnej Polityki Rolnej i trzyma się "w sposób anachroniczny" - jak uważa gazeta - francuskiej tradycji, która "zabrania odwracania się plecami od rolników".

Zdaniem korespondenta "Le Monde" w Brukseli, zakończony w piątek szczyt pokazał "bardziej niż kiedykolwiek, że w okresie kryzysu rządy pragną bronić swoich interesów narodowych". Według "Le Monde" "David Cameron ponosi istotną odpowiedzialność" za klęskę szczytu.

"Jednak brytyjski premier nie jest jedynym odpowiedzialnym. On nawet starał się w ostatnich godzinach wyjść z konstruktywnymi inicjatywami" - uważa "Le Monde". Gazeta zarzuca też obecnym socjalistycznym władzom Francji brak jasnego stanowiska w negocjacjach budżetowych.

"Prawdziwym wyzwaniem jest pogodzenie stanowisk tych, którzy tak jak Cameron chcą wzmocnienia cięć, i tych, którzy tak jak prezydent Hollande nie są skłonni dokonać wyborów, które polityka rygoru zdaje się wymagać" - zaznacza opiniotwórcza francuska gazeta.

Centroprawicowy dziennik "Le Figaro" podkreśla, że "Francji nie udało się na szczycie odizolować Wielkiej Brytanii". Gazeta uważa, że "kanclerz Angela Merkel przypieczętowała impas szczytu budżetowego, uzależniając wszelkie porozumienie od większych oszczędności budżetowych i przede wszystkim odmawiając izolowania Davida Camerona".

Według "Le Figaro" Merkel "stale ponaglała swoich partnerów i przywódców europejskich do gestu wobec Davida Camerona", czemu opierał się Paryż. "Oś francusko-niemiecka wychodzi z tego szczytu wymęczona" - pisze "Le Figaro".

Szczyt UE zakończył się w piątek bez porozumienia ws. budżetu UE na lata 2014-20. Przywódcy krajów Unii powrócą do negocjacji na początku przyszłego roku.

Włochy/Prasa po szczycie: ślepi i głusi w Brukseli

Włoska prasa znacznie ostrzej podsumowała porażkę w Brukseli niż premier Mario Monti, który mówił po przerwanych obradach, że brak porozumienia "niczego nie przesądza" i że jest jeszcze czas na uchwalenie nowej perspektywy finansowej. Podkreślał też, że nie liczy się szybkie tempo decyzji, ale jej treść.

Przytaczając te słowa szefa rządu gazety kładą przede wszystkim nacisk na głębokie podziały, jakie zarysowały się w Unii. "Corriere della Sera" pisze o pęknięciu między północą a południem. Tym razem, dodaje, zazwyczaj grająca osobno Wielka Brytania nie pozostała sama. Także Niemcy, Holandia, Finlandia, Dania i Szwecja - a więc kraje, które do unijnej kasy wpłacają więcej niż z niej otrzymują - domagały się większych cięć.

"Unia Europejska złożona jest z krajów partnerskich. Przynajmniej tak zawsze mówiono, ale już tak nie jest" - stwierdza komentator największego włoskiego dziennika. Nie ma on złudzeń: to koniec europejskiej solidarności. "Unia bardziej przypomina stowarzyszenie, któremu grozi podział na bloki wierzycieli i dłużników" - dodaje. W ocenie publicysty w ciągu czterech lat kryzysu w Europie pogłębiano tylko podziały, jeden za drugim.

Tylko silne przywództwo może zmienić kierunek marszu Unii Europejskiej - podkreśla się na łamach mediolańskiej gazety, według której takiego rezultatu należało się spodziewać. Oś, nazywana za czasów prezydenta Francji Sarkozy'ego "Merkozy", nosi teraz nazwę: "Camerkel", bo u boku kanclerz Merkel stanął teraz premier Cameron.

"La Repubblica" stwierdza, że za walką między "jastrzębiami cięć" pod wodzą Camerona a frontem ich przeciwników kryje się coś więcej: bardziej złożone "wyrównanie rachunków", które zdaniem autora komentarza może zmienić oblicze Unii.

Tym, jak zauważa, należy tłumaczyć niezwykłą ostrożność uczestników obrad, którzy woleli odłożyć definitywne starcie na przyszłość. Ale nie można przeciągać w nieskończoność tej konfrontacji między "sześcioma złymi" zwolennikami cięć i pozostałymi krajami. Tak jak Brytyjczycy, wszyscy muszą zdecydować, czy chcą pozostać "motorem Europy", czy będą próbować ratować się sami - twierdzi autor komentarza.

"La Repubblica" przestrzega też przed groźbą "traumatycznych rozwodów", gdyby następna runda negocjacji także nie powiodła się.

"Ślepi i głusi w Brukseli" - tak unijny szczyt podsumowuje "La Stampa". Przywołuje przy tym obraz Pietera Bruegla "Przypowieść o ślepcach", wiszący w galerii w stolicy Belgii. Turyński dziennik ironizuje, że europejscy przywódcy powinni przyjrzeć się arcydziełu, pamiętając o słowach z Ewangelii świętego Mateusza: "Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną".

Nie należy dramatyzować - dodaje autor komentarza, który jest zdania, że budżet zostanie uchwalony, a północ i południe zawrą porozumienie. Wyraża jednak ubolewanie, że w Brukseli nie wysłuchano milionów obywateli, patrzących z lękiem w przyszłość. "Totalna głuchota Brukseli wywołuje strach, oburza i budzi żal" - konstatuje "La Stampa".

Zobacz także
Komentarze (107)
Zaloguj się
  • 24u

    Oceniono 135 razy 107

    Nam jako najwiekszemu beneficjantowi, nie zostaje nic innego jak z pokora czekac.Karty rozdaja ci ktorzy placa.

  • dedrael

    Oceniono 102 razy 76

    To pewnie krzywdzące i przykre, ale nigdzie na świecie bogaci nie chcą utrzymywać biednych, niegospodarnych i skłóconych wewnętrznie.

  • czarna_zoska

    Oceniono 91 razy 63

    Szkoda, ze koncepcja Unii nie zdała egzaminu. Unia powinna być przeciwwaga dla hegemoni Rosji, USA, Chin, czy rosnących w siłę Indii. Niestety jak w tytule: krótkowzroczny egoizm pogrążył ta szlachetna idee. Szczerze mówiąc bogaci za dużo dali biednym i biednych rozpasali. Teraz wszyscy maja siebie nawzajem dosyć.

  • jami100

    Oceniono 59 razy 51

    Ja się nawet nie dziwię buntowi tych, którzy płacą. Któż chciałby spokojnie patrzeć jak jego pieniądze są marnotrawione i jeszcze podnoszą się protesty, ze za mało daje. Formuła Unii jako św. Mikołaja najwyraźniej się wyczerpała i przypuszczalnie będzie konieczna głęboka reforma.
    My też na tym stracimy, chociaż wykorzystujemy środki unijne w miarę przyzwoicie.

  • dedrael

    Oceniono 52 razy 24

    Nie wierzę! Aż roi się tu od takich, którzy się cieszą. Z: "rozpadu Europy", "Wiosny Ludów", "wojny domowej w Polsce". Przecież to jest potworne! Ktoś tego może na serio chcieć? Chaosu, bezprawia, przemocy, wrogości? Z czego tu się cieszyć? Cywilizowani ludzie znajdują inne rozwiązania poza waleniem w mordę!

  • feldkurat-katz

    Oceniono 48 razy 24

    Coś mi się zdaje , że gdyby nie UE to Polsce grozi upadek finansów. Pamiętam te krzyki na marszach Solidarności , że wszystko powinno być prywatne . Tylko dupki ze styropianu pojęcia nie macie jak zarządzać gospodarką , żeby wszyscy mieli pracę . Najłatwiej było polikwidować przedsiębiorstwa i na ich miejscu zasiać trawę . Tylko kto da jeść tej masie bezrobotnych bo UE się zbuntowała i nie chce darmo dawać pieniędzy jak do tej pory .

  • gtpress

    Oceniono 24 razy 18

    nie znam z historii przypadku, by czworaki staly sie integralna czescia dworu......

  • maly_zlosliwiec

    Oceniono 42 razy 12

    Uprzejmie donoszę, że bogatych już dawno nie ma.
    Tylko wstyd się przyznać publicznie, że kasa się skończyła.
    Zawsze dziwiłam się, czemu Niemcom nie zależy, żeby Polska była zamożna. Bo biedny sąsiad będzie zawsze nieznośny. Teraz wiem, że Niemcom też się kasa kończy. Pora zmienić prawo i zmniejszyć podatki. My sobie sami zarobimy, tylko sami sobie to ułatwmy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje