Związek Wypędzonych tworzyli naziści - raport historyków

20.11.2012 17:55
BdV kierowali w latach 1957-59 (z prawej) Georg Baron Manteuffel-Szoege (CSU) i Linus Kather (CDU), obaj posłowie do Bundestagu. Zajmowali się z urzędu przesiedlonymi i świadczeniami wyrównawczymi (ponad 150 mld DM). Manteuffel-Schoege sprzeciwił się w 1958 r. nawiązaniu stosunków dyplomatycznych z PRL. Domagał się wyjaśnienia sprawy granicy wschodniej i prawa własności przesiedlonych Niemców

BdV kierowali w latach 1957-59 (z prawej) Georg Baron Manteuffel-Szoege (CSU) i Linus Kather (CDU), obaj posłowie do Bundestagu. Zajmowali się z urzędu przesiedlonymi i świadczeniami wyrównawczymi (ponad 150 mld DM). Manteuffel-Schoege sprzeciwił się w 1958 r. nawiązaniu... (Źródło: DPA/ v. Krosigk)

Tylko dwóch spośród 13 działaczy pierwszego prezydium niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) wyraźnie dystansowało się albo konsekwentnie sprzeciwiało nazistowskiemu reżimowi - wynika z pierwszego opracowania historycznego o brunatnej przeszłości BdV.
Zw. Wypędzonych tworzyli naziści. Steinbach: Nie jestem zaskoczona [WYWIAD]

Zobacz historyczne zdjęcia dot. Związku Wypędzonych >>>

Opracowanie pt. "Działacze z przeszłością" opublikuje jeszcze w tym tygodniu Instytut Historii Współczesnej w Monachium. O jego przygotowanie zwróciła się sama szefowa BdV Erika Steinbach, a badania sfinansowało ministerstwo spraw wewnętrznych. Pracami kierował historyk Michael Schwartz.

Wykorzystano w nich dokumenty znalezione w archiwach w Niemczech i państwach Europy Środkowej i Wschodniej.

Na 13 założycieli 11 to naziści

Autorzy skoncentrowali się na życiorysach 13 członków pierwszego prezydium Związku Wypędzonych, które ukonstytuowało się w 1958 r. Aż 11 pierwszych funkcjonariuszy BdV było - według historyków - "reprezentantami reżimu". "Pełne dwie trzecie spośród 13 działaczy należy uznać za obciążonych członkostwem w NSDAP albo SS. Tylko dwóch przedstawicieli BdV okazywało wyraźny dystans wobec reżimu narodowosocjalistycznego albo konsekwentnie zachowywało wobec niego wrogą postawę" - czytamy w komunikacie instytutu, zawierającym krótkie omówienie wniosków z raportu.

Za nieuwikłanych w narodowy socjalizm uznano socjaldemokratycznego polityka, Niemca sudeckiego i pierwszego szefa BdV Wenzela Jakscha, oraz polityka CDU, a potem skrajnie prawicowej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD) - Linusa Kathera.

Historycy zastrzegają, że wprawdzie wśród pozostałych działaczy BdV nie było tzw. starych bojowników, którzy wstąpili do NSDAP już przed objęciem władzy przez Adolfa Hitlera w 1933 r. "Jednak właśnie przedstawiciele średniego i młodszego pokolenia, którzy w latach 50. [XX wieku - red.] mieli zdominować działalność wypędzonych, okazywali zasadniczą lojalność i przywiązanie do brunatnych władz" - oceniają autorzy pracy.

Wojna: późniejsi działacze Związku aktywnie działali przeciw Polsce

"Udowodnione jest, że szczególnie po wkroczeniu Niemców do Polski (w 1939 r.) niektórzy późniejsi działacze BdV aktywnie i w coraz większym stopniu brali udział w nazistowskim systemie sprawowania władzy. Chodzi tu, po pierwsze, o operacje wojenne w ramach walki z partyzantami, a po drugie, o pełnienie innych kierowniczych funkcji w administracji okupacyjnej" - zauważają.

Pomimo swego uwikłania w nazistowski reżim ludzie ci w powojennych Niemczech mogli sprawować wysokie funkcje i - według autorów opracowania - stanowią "przykład problematycznej kontynuacji elit młodej RFN".

Jak pisze we wtorek dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", 61,6 procent członków prezydium BdV należało wcześniej do NSDAP. Część tych, którzy nie byli w partii Hitlera, nie mogło do niej przystąpić z powodu swego ówczesnego obywatelstwa. Niektórzy okazali wierność reżimowi, wstępując wcześnie do SS, jak wieloletni wiceprzewodniczący BdV Rudolf Wollner - pisze "FAZ", cytując opracowanie.

Dodaje, że przynajmniej w jednym przypadku, powojennego polityka Ericha Schellhausa, jest "bardzo prawdopodobne", iż uczestniczył on w zwalczaniu partyzantów na Białorusi, "co mogło prowadzić do udziału w masowych mordach na ludności żydowskiej".

Steinbach: Nic dziwnego

Wnioskami opracowania nie jest zaskoczona szefowa BdV Erika Steinbach. W opublikowanym w poniedziałek oświadczeniu oceniła ona, że uwikłanie w reżim nazistowski tak dużej liczby pierwszych działaczy BdV można wyjaśnić w następujący sposób: "Wielomilionowa armia wykorzenionych (mężczyzn) próbowała rozpaczliwie odzyskać grunt pod nogami. Nie istniały jednak odpowiednie struktury organizacyjne. Zrozumiałe jest więc, że stery przejmowali ludzie dysponujący zebranym wcześniej doświadczeniem organizacyjnym".

Steinbach dodaje, że pierwsze władze BdV z zaangażowaniem brały udział w budowaniu demokracji. Wszyscy przewodniczący BdV byli członkami Bundestagu. Należeli zarówno do partii chadeckich: CDU i CSU, jak i do SPD. Podkreśla ona, że nazistowskiemu reżimowi sprzeciwiali się szefowie BdV: socjaldemokrata Wenzel Jaksch i chadek Herbert Czaja. Przy tej okazji Steinbach zauważyła, że wiele osób stawianych w powojennych Niemczech na piedestale, jak pisarz Guenter Grass, nie mają "tak kryształowo czystego życiorysu, jak sugerowali". "Pomimo to po 1945 r. wnieśli oni istotny wkład w nasza demokratyczną kulturę" - pisze Steinbach.

Szefowa BdV podkreśla też, że pomimo "znacznego udziału" w pierwszym prezydium organizacji osób związanych z narodowym socjalizmem, dla nazistowskiej ideologii i ekstremistycznych tendencji "nie było w polityce BdV miejsca".

Zobacz także
Komentarze (65)
Zaloguj się
  • almagus

    Oceniono 1 raz 1

    Dekretem złamali ustalenia Konferencji Poczdamskiej, na co E. Steinbach właściwie zareagowała, bo skoro oddają poniemieckim poniemieckie?
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,11226258,Powiat_klodzki_walczy_o_odszkodowanie_za_zamek_oddany.html
    - Furtkę komisji otworzył protokół ustaleń komisji wspólnej rządu i Konferencji Episkopatu z marca 2006 r. podpisany przez wicepremiera i szefa MSWiA Ludwika Dorna oraz biskupa płockiego Stanisława Wielgusa, wsparty pismem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry - podkreśla Baldy. Protokół uznał, że kościelne instytucje mogą się domagać sukcesji np. po niemieckich zgromadzeniach zakonnych.

  • elet25

    0

    Ponawiam wpis z 21.X.godz. 23.46.
    Sądzę,że temat Steinbachów i tzw. "wypędzonych"-uchodżców należy rozpatrywać w kontekście Ddrang nach Osten" i "Lebensraumu" aż do Uralu i dalej. A tu wskazane jest przypominanie "Fall Weiss":Y-Tag::26/8.X-Uhr:0430. (Adolf Hitler).
    Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Pow. dot. i Steinbachów. Więc?

  • kermit.dolomit

    Oceniono 4 razy 2

    III RP tworzyli komuniści !

  • aghrra

    Oceniono 2 razy 0

    Modląc się do komunistycznej propagandy o ziemiach odzyskanych zabugole szybko zapomnieli skąd pochodzą

  • ajpitoajpi12

    Oceniono 2 razy 2

    W Polsce to wiadomo było od zawsze, zresztą kto po wojnie mieszkał w Niemczech....aniołowie splynęli z obłoków?
    Dzisiejsi starzy to jakie mają życiorysy, nie spali przecie 6 lat, tylko czynnie uczestniczyli w życiu Tysiącletniej Rzeszy i ich stosunek do Polaków jest szczególny. Szczególnie nienawidzą Polaków!

  • sebolargo

    Oceniono 6 razy 2

    BUUUUHAHAHA Oburzenie polaczków którzy zapomnieli że większa połowa z nich była kapusiami agentami i członkami PZPR czerpiącymi profity z PRLu Ale tak to dzisiaj jest że naziści to zbrodniarze a komuniści to ludzie honoru

  • imw

    Oceniono 1 raz 1

    Co w tym dziwnego? członkami NSDAP było 8,5 mln. Niemców

    pl.wikipedia.org/wiki/NSDAP
    wpolityce.pl/wydarzenia/36892-nrd-owska-odpowiedniczka-pzpr-byla-pelna-nazistow-co-trzeci-byly-czlonek-nsdap-pracowal-w-administracji-publicznej

  • miki2012

    Oceniono 7 razy 7

    też mi nowina, ale przed 1989 rokiem takie opinie potraktowane byłyby jako komunistyczna propaganda...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje