ABW przeciw zmianom forsowanym przez Tuska. Wykorzystali konferencję o niedoszłym zamachu

20.11.2012 12:46
Konferencja ABW i prokuratury. Prokurator Artur Wrona drugi, od prawej

Konferencja ABW i prokuratury. Prokurator Artur Wrona drugi, od prawej (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

ABW i prokuratura wykorzystały konferencję w sprawie próby zamachu do apelu o nieograniczenie uprawnień służbom specjalnych. Zabrania agencji uprawnień śledczych chciał Donald Tusk.
Prokuratorzy i ABW chwalili we wtorek swoją skuteczność i profesjonalizm w udaremnieniu zamachu na parlament. Podkreślali też wzorową współpracę między śledczymi a agencją. Po co? Chcieli udowodnić, że szykowane przez rząd zmiany są niepotrzebne. Przypomnijmy: premier Donald Tusk we wrześniu mówił w Sejmie, że ABW straci część uprawnień śledczych. - Miałem spotkanie z ministrem MSW i szefem ABW. Potwierdziłem wolę przeprowadzenia zmian, które będą dawały nam dużo więcej informacji, a nie będą obarczały ABW działaniami czysto śledczymi - mówił dzisiaj Donald Tusk.

Agencja ma kłaść nacisk na zadania informatyczno-analityczne, ale już nie prowadzenie śledztw". Na to nie godzi się ABW.

"Nie zabierajcie nam naszych praw"

Mocno zabrzmiał we wtorek apel w tej sprawie. - Uważam, że funkcjonariusze agencji winni mieć uprawnienia, które posiadają obecnie - mówił na konferencji szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Artur Wrona. - Po niesławnej aferze Amber Gold pojawiły się głosy o reorganizacji służb m.in. ABW. Mam taki apel do osób zajmujących się tworzeniem prawa, aby pewne działania ustawowe gruntownie przemyśleli - zaznaczył Wrona.

Jego zdaniem po zmianach, które chce wprowadzić rząd wykrycie w podobnej sytuacji zamachowca byłoby wręcz niemożliwe. - Pozostaje poza moją wyobraźnią kwestia prowadzenia tego rodzaju śledztwa bez udziału funkcjonariuszy ABW. Funkcjonariuszy uprawnionych do działań procesowych. Aby sprawnie tego typu postępowanie mogło być wykonywane, a jak widać tego rodzaju zagrożenie było realne, agencja musi posiadać pewne uprawnienia. Myślę, że też w imieniu kierownictwa ABW uważam, że to postępowanie jest wzorem współpracy między prokuraturą, a ABW - apelował Artur Wrona.

Czy działania ABW rzeczywiście można określić jako sukces polskich służb specjalnych? - Uważam, że sukces to złe określenie, bo ktoś przecież chciał wysadzić polski parlament. A służby właśnie po to są, by udaremniać takie zamachy i zadziałały prawidłowo - mówi Piotr Niemczyk, ekspert ds. bezpieczeństwa.

- Trzeba umieć odebrać sygnał o zagrożeniu. W 40-milionowym kraju to nie jest proste. Trzeba też odróżnić, czy mamy do czynienia z piromanem, czy z poważną sprawą. Odróżnienie tego w tym wypadku świadczy o profesjonalnym działaniu - zaznacza Niemczyk.

"Okres przejściowy byłby niepokojący"

Także ekspert wskazuje, że ABW powinno utrzymać swoje dotychczasowe uprawnienia. - Bo są wystarczające, aby wykrywać tego typu sytuacje. Ale kompromis między ochroną prywatności obywateli, a prawem służb do działania jest na bardzo cienkiej linii - mówi Niemczyk.

Ekspert podaje przykład. - Ostatnio zostały ograniczone uprawnienia do przechowywania billingów. Można je przechowywać nie dwa lata, tylko rok. To oznacza, że służba specjalna dowie się o takich planach zamachu, ale nie będzie w stanie odtworzyć wszystkich kontaktów. Jest to pewne utrudnienie działania służb, ale dalsze ograniczanie działania praw służb może znacznie poważniej utrudnić ich pracę - uważa ekspert.

- Wiem, że jedna z plotek mówi o tym, że ABW będzie czysto informacyjne, a straciłaby uprawnienia śledcze. Sprawy byłyby przekazywane policji, czyli trzeba by stworzyć komórkę o odpowiedniej tajności. To byłaby na tyle poważna reforma służb specjalnych, że okres przejściowy byłby niepokojący. W tej chwili odradzałbym zajmowanie się tym projektem - mówi.

Jak działały służby?

Doktor Marek Madej z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW opowiada, jak służby dowiadują się o planowanych zamachach? - Przede wszystkim bada się wszystkie sygnały na forach internetowych. Jeśli pojawi się ktoś permanentnie często wyrażający poglądy skrajne i do tego sygnalizujący chęć wykonania takiego ataku lub jakiś innych radykalnych działań służby zajmują się nim - wskazuje Madej

Ekspert zaznaczył, że służby są też informowane przez osoby, które handlują środkami, które mogą być wykorzystane do zamachu i "wiedzą, że ktoś, kto nie powinien, kupił pewne środki". - Są ludzie, którzy zajmują się stałym monitorowaniem, a czasem uczestniczeniem w kontaktach lub spotkaniach i rozpoznawaniem kto jest zainteresowany tego rodzaju działaniami - mówi. Przypomnijmy: Prokuratura Apelacyjna w Krakowie podała, że zatrzymano mężczyznę podejrzanego o próbę zamachu na konstytucyjne władze Polski. Najpewniej celem zamachu bombowego miał być Sejm i prezydent.



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (87)
Zaloguj się
  • perkat

    0

    Gratuluję orłom bielikom z ABWehry sukcesu
    Proponuję awansować najlepszego z nich do stopnia admirała i zmienić nu nazwisko na Kanarkis
    tymi materiałami wybuchowymi, które znaleźli można wysadzić nocnik a nie budynek
    Można też zbadać wszystkich
    Tworki?
    Drewnica?

  • cosecans

    0

    Tak po cichutku wam powiem,żeby ABW nie słyszała;robił prawdopodobnie kurs pilotażu.,co jest bardzo możliwe,no bo jak inaczej mógłby tam wnieść cztery tony trotylu.Na wszelki wypadek należy przesłuchać też obstawę Sejmu pod względem kontaktu z Brunonem. Licho nie śpi.

  • ulanzalasem

    Oceniono 2 razy 2

    ABW było skuteczne ? Czekali aż szaleniec uzbiera 4 tony materiałów wybuchowych, to jest skuteczność ? Niech podadzą co wiedzieli rok temu, kiedy skończył gromadzić materiały, ile miał materiałów rok temu, czy miał wtedy broń, a skoro tak to czemu go nie aresztowali ? Czy obserwowali go, a może w jakikolwiek popychali do działania (wsparciem, popieraniem działań przez podstawionych ludzi) czyli nie tylko biernie się przyglądali. Rozumiem, że jeśli będą miał broń i będę wypisywał takie rzeczy to służby będą czekać aż zgromadzę 4 tony, dadzą mi rok na przygotowania ?! Do tego co to za zamachowiec z profilem na NK, człowiek podający swój e-mail na forach, on bardziej szukał wsparcia, był sfrustrowany, trzeba było go rok temu aresztować, a potem wysłać do psychologa, na badania psychiatryczne, a nie przez rok się wokół niego kręcić.
    Uprawnienia służb nie uchronią nas przed bezpośrednim niebezpieczeństwem, wystarczy że ktoś kupi broń i może wyjść na ulicę, do kina i zabijać do końca amunicji lub przyjazdu policji. Ciekawe bo by zrobili, gdyby poszedł do biura jakiegoś posła i kogoś zastrzelił czy tam się wysadził nie pisząc o tym na forum.
    Widać, że bez żony i jego wpisów na forach ABW nie byłaby chyba w stanie go namierzyć, więc po co wam takie duże uprawniania dla gierek politycznych i własnych interesów ?!

  • igla5858

    Oceniono 1 raz 1

    Zachowanie takich debili jak Antek M. kazdego moze wprowadzic w nienormalne zachowania...

  • josif47

    0

    Nie zabieramy nic tylko zmiejszymy wam horrendalne wyplaty

  • faraon.drugi

    Oceniono 5 razy 5

    Zalosny belkot prokuratora. Co za nedza z bieda.

  • georgeb

    Oceniono 4 razy 2

    No to trza wprowadzic ACTA, stan wojenny, zakaz opuszczania domów, siedziec przed tv łykac info i wpieprzac popkorn. Niech już zostanie ten Tusk, bo przychodzą coraz gorsi rządzący a niewiadomo jaki będzie następny i z kim spokrewniony.

  • badziewiak66

    Oceniono 5 razy 5

    Ewidentna , grubymi nićmi szyta prowokacja. Tu się kompletnie nic nie klei. Gość w konspiracji niby kupił cały arsenał , a potem zapodał w internecie , że robi kasting do grupy usiłującej wysadzić władzę. Wynika z tego , że ten przebiegły , cwany facet, z kontaktami w światku handlującym bronią, światku wyjątkowo zakonspirowanym, był tylko cwany , sprytny i zakonspirowany dopóki nagle nie stał się wyjątkowym idiotą. Zostało parę drobiazgów. Po pierwsze skąd nauczyciel miał tyle forsy by kupić ciężarówkę broni. Po drugie po co było mu parę "kałachów" skoro chciał podobno tylko wysadzić grupę trzymającą władzę. Według niesprawdzonych źródeł operacja miała kryptonim 'ĆMA". Wytypowano nawiedzonego na forum internetowym, do którego dobrani kompani Podrzucili figurantowi furgon broni. Potem figurant zaczął agitować w necie i chłopcy liczyli że jak ćmy do świtała zaczną lecieć do figuranta ONR-wcy, Młodzież Wszechpolska i kibole. Niestety nikt nie kwapił się do akcji , więc skoro poszły koszty to trzeba operacje wykorzystać propagandowo. No i mamy akcje pod hasłem "co wiemy" w gazetce oraz terrorystów w Polsce ( o la Boga, ratuj się kto może ) i konferencje prasową ABW.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 3 razy 1

    Czy mnie też będzie ABW śledzić jeśli powiem, że akurat przeciwko temu zamachowi nie miałbym nic przeciwko?... Czy Jarka też śledzą, bo otwarcie namawia do wyjścia na ulicę?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje