Monika Olejnik o liście Pasikowskiego: Szanuję wybór reżysera

19.11.2012 16:20
Monika Olejnik

Monika Olejnik (Fot. Maciej Zienkiewicz / AG)

- Szanuję wybór reżysera, że chciał udzielić tylko kilku wywiadów prasowych, a nie chce występować w debacie telewizyjnej - powiedziała portalowi Gazeta.pl Monika Olejnik. Władysław Pasikowski opublikował w "Gazecie Wyborczej" list do dziennikarki, w którym tłumaczył, dlaczego nie chce wypowiadać się na temat filmu w jej programie.
"Nie przyjąłem zaproszenia do Pani programu, tak jak nie przyjąłem do kilkunastu innych przez te dwadzieścia lat, odkąd robię filmy" napisał na łamach dzisiejszej "Gazety Wyborczej" Władysław Pasikowski, reżyser filmu "Pokłosie".

Podczas spotkania z Maciejem Stuhrem, odtwórcą jednej z głównych ról w filmie, Monika Olejnik powiedziała, że to właśnie reżyser "Pokłosia" powinien siedzieć w studiu na jego miejscu. "Wychodzę z niepopularnego w telewizji założenia, że nikt, także ja, nie ma obowiązku tam występowania" - napisał w liście do Olejnik Pasikowski.

- Szanuję wybór reżysera, który podjął się takiego drażliwego dla Polaków tematu. Szanuję też to, że chciał udzielić tylko kilku wywiadów prasowych, a nie chce występować w debacie telewizyjnej - powiedziała portalowi Gazeta.pl Monika Olejnik.

"List w obronie Stuhra"

Zdaniem dziennikarki "jest to list skierowany przede wszystkim w obronie Macieja Stuhra, na którego napadli wszyscy prawdziwi Polacy". - Stuhr dostaje pałką po głowie, a zapomina się o tym, że jest to film fabularny, a nie dokumentalny. A że nawiązuje do Jedwabnego? To jest jasne. Jedwabne było i nie ma co mówić, że zrobiła to garstka Polaków. To nieważne, czy 40, czy 60 Polaków, ale spalono ludzi i nie można stosować symetrii, że Żydzi byli w NKWD, że Żydzi wydawali Polaków. Coś strasznego się wydarzyło i o tym jest ten film - uważa Olejnik.

Dziennikarka dziwi się również, że "ktoś chce zdjęcia filmu z ekranu albo że to skandal, że Instytut Filmowy dał pieniądze na ten film, albo że się krytykuje ten film, zanim się na niego poszło". - Nikt nie zakazuje filmów Woody'ego Allena, które są przecież bardzo krytyczne w stosunku do Ameryki. Nikt się tak nie żołądkuje tak jak u nas. My oczywiście musimy chronić naszą polskość, naszą pamięć, naszą historię. Choć są momenty, których należy się wstydzić, a nie bronić. Współczesna nienawiść też może doprowadzić do dramatu - powiedziała nam Monika Olejnik.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (136)
Zaloguj się
  • bajo-bongo

    Oceniono 225 razy 173

    Aktor grał tylko rolę, to jego zawód grać i amanta i mordercę, Nie rozumiem, dlaczego tka agresja wobec aktora? To powinna p. Olejnik jednoznacznie wyjaśnić!

  • 99venus

    Oceniono 240 razy 98

    w Stanach nikt nie zakazuje oglądania filmów Woody Allena-bo to są Stany,kraj cywilizowany i demokratyczny.Polska jest krajem antysemickiej dewocji parafialnej i ciemnoty.nie przez przypadek usiłują zakazać oglądania Pasikowskiego w krainie endecji-tam gdzie przed wojną urządzano liczne pogromy a w czasie wojny po prostu mordowano.
    w utrwalaniu i podsycaniu emocji szowinistycznych i agresywnych mają swoją rolę media(wszystkie) i nic nie wskazuje na to,że coś się w tym zakresie zmieni.
    wyrażam wielki szacunek dla Pasikowskiego,Stuhra i całej ekipy,która ten film zrobiła.
    pokazywanie i krytykowanie podłości i zbrodni najbardziej krytykują ci,którzy mają w tej sprawie brudne ręce i umysły.

  • czysz

    Oceniono 62 razy 28

    Znowu smutna nekrofilia w mediach. Gdzie jest Człowiek -Motyl gdy go potrzebujemy???
    Człowiek -Motyl na Marsz Żywych!!!

  • scibor3

    Oceniono 52 razy 26

    Polska to jest dziwny kraj w którym bronią, choć nikt nie atakuje i kogoś, kto tej obrony sobie nie życzy. Ja tam jestem za tym aby powstawały dowolne filmy. Pod jednym, wszakże, warunkiem. Aby do żadnego nie dopłacać z moich podatków. Chcesz, to rób na własną odpowiedzialność.

  • anna2772

    Oceniono 71 razy 25

    A może Pan Reżyser by nakręcił film o Koniuchach?
    „Pewnego wieczoru 120 najdzielniejszych partyzantów, uzbrojonych w najlepszą broń, wśród których było 50 Żydów pod dowództwem Yakowa Prennera, okrążyło wieś. Idącym do akcji rozkazano nie zostawiać przy życiu żadnego z mieszkańców, a zabudowania razem z inwentarzem spalić. O świcie przy użyciu pochodni podpalono wieś. Płonące budynki zadudniły hukiem eksplozji. Półnadzy ludzie skakali przez okna próbując uciekać, ale nikt nie wymknął się z okrążenia. Niektórzy skakali wprost do rzeki, ale ich też zastrzelono. Akcja trwała krótko: zlikwidowano 60 domów, z 300 mieszkańców wsi nikt się nie uratował”.

  • d3mariusz

    Oceniono 38 razy 20

    Skoro rola zydow w powojennej Polsce jest taka niewazna jak i ich dzialalnosc na ziemiach zagrabionych Polsce przez sowietow w latach 39-41; to dlaczego nie zrobic o tym jakiegos filmu?no dlaczego nie pokazac tej "garstki" zydow w mundurach nkwd i ub, funkcjonariuszy sadow i tajnych agentow denuncjunujacych swoich Polskich sasiadow.ciekawe jakie bylyby opinie tzw salonu na temat takiego filmu.Gnojenie Polski stalo sie bardzo popularne i widziane jako wyraz postepu i dobrego swiatopogladu.Zarzucacie Polakom antysemityzm, popatrzcie na siebie co wyprawiacie z poparciem lewicowego motlochu.

  • chevreuse

    Oceniono 13 razy 11

    dlaczego nie piszecie, ze w Niemczech oskarzonym o mordy w Jedwabnem, Łomży, Tykocinie i innych miejscach byl Niemiec Hermann Schaper. To dranstwo !

    pl.wikipedia.org/wiki/Hermann_Schaper

  • kola

    Oceniono 36 razy 8

    Tytułem komentarza głupot Pasikowskiego, niegramotnej Olejnikowej i mojego niestety niedouczonego rówieśnika Maćka Stuhra:

    'Ale Persak precyzował: „Już w latach 80. Zbigniew Romaniuk w Brańsku zaczął wydobywać poniszczone macewy, czyścić je, stawiać i odczytywać napisy. To wszystko jest wzięte z rzeczywistości”.

    To porównanie w znakomity sposób ilustruje cały film i jego — delikatnie mówiąc — luźny związek z prawdą i zdrowym rozsądkiem. Otóż rzeczywiście pan Zbigniew Romaniuk, wspaniały historyk i działacz społeczny, już w latach 80. zaczął restaurować stare macewy w Brańsku, za co mu cześć i chwała. W filmie Pasikowskiego aktor grający postać wzorowaną na Romaniuku został jednak zadręczony i ukrzyżowany (!) przez owładniętych antysemickim szałem polskich sąsiadów. Wcześniej zarąbali mu siekierą psa i spalili zbiory. Tymczasem w rzeczywistości prawdziwy Romaniuk został... przewodniczącym Rady Miasta Brańsk. Jest dziś najbardziej szanowanym i znanym mieszkańcem miejscowości. Właśnie tak ma się „Pokłosie” do rzeczywistości. Ten film to nie ilustracja prawdy, ale ekranizacja publicystycznych tez Jana Tomasza Grossa, tyle, że zwulgaryzowanych i sprymitywizowanych przez Pasikowskiego.'

    całość tu:

    wnas.pl/artykuly/157-poklosie-luzny-zwiazek-z-prawda-i-zdrowym-rozsadkiem-mowi-piotr-zychowicz-nasz-wywiad

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje