"Newsweek": "Tuż przed Smoleńskiem oficer BOR mówił, że przez Kaczyńskiego zginą ludzie"

18.11.2012 18:53
11.04.2010, Smoleńsk. Szczątki polskiego samolotu

11.04.2010, Smoleńsk. Szczątki polskiego samolotu (Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta)

"Szefie, pan prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi" - te słowa o Lechu Kaczyńskim miał skierować do szefa BOR jego podwładny Jarosław Florczak. Oficer, który był odpowiedzialny za ochronę prezydenta, miał odnieść się w ten sposób do braku organizacji w Kancelarii Prezydenta - podaje "Newsweek". Florczak zginął razem z Kaczyńskim pod Smoleńskiem.
Dziennikarze "Newsweeka" uzyskali dostęp do 70 tomów akt śledztwa smoleńskiego. Znajdują się w nich zeznania szefa BOR Mariana Janickiego, z których ma wynikać, że oficerowie Biura odpowiedzialni za ochronę prezydenta Kaczyńskiego byli bardzo niezadowoleni ze współpracy z kancelarią.

"Jak zwykle burdel, nikt nic nie wie"

- Około trzech miesięcy przed katastrofą płk Jarosław Florczak po kolejnym przylocie z prezydentem bardzo zdenerwowany oznajmił mi, cytuję: "Szefie, pan prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi" - miał zeznawać Janicki. - Zapytałem go, odpowiedział mi: "Szefie, jak zwykle burdel, nikt nic nie wie, programy swoje, a realizacja swoje. Jeżeli pan może, to niech mnie pan więcej nie wysyła. Może jestem za stary, może się do tego nie nadaję".

Florczak miał też opowiadać szefowi BOR, że podczas jego 8-letniej współpracy z kancelarią Aleksandra Kwaśniewskiego nie było żadnych problemów. "Każdy wiedział, co ma robić, nikt nikomu nie wchodził w kompetencje. To, jak wygląda nasza współpraca z obecną kancelarią, to jest jedna wielka katastrofa. Prowizorka i jeszcze raz prowizorka, a nuż się uda, jakoś to będzie" - miał opowiadać Florczak.

- Jak się dowiedział, że będzie przygotowywał kolejną wizytę prezydenta, stwierdził: "Cholera, znowu ja" - zeznał według "Newsweeka" Janicki.

Zobacz także
Komentarze (642)
Zaloguj się
  • jerjar

    Oceniono 1450 razy 1326

    Znam bardzo wiarygodną relację ze sławnej podroży do Azji, kiedy podczas wizyty w Ułan Bator popsuł się samolot.

    Podobno burdel kompletny i pat decyzyjny (!). Zupełnie odrealniony prezydent chodzi w tę i we w tę (przepada długo umawiany termin wizyty u cesarza Japonii). Nagle zatrzymuje się, bo podjął decyzję:
    - Wracamy do Warszawy. - powiada.
    - Panie prezydencie, przecież samolot tak samo popsuty jest do Warszawy, jak i do Tokio. - mówi ambasador.
    - Fakt. - odpowiada prezydent i zaczyna chodzić dalej.

  • adam.2x

    Oceniono 1443 razy 1311

    Od samego momentu katastrofy wszyscy dobrze poinformowani na swiecie nie mieli cienia watpliwosci ze to Lech Kaczynski byl calkowicie odowiedzialny za katastrofe. Rowniez Jaroslaw sie do tego przyczynil jako ze on byl tym ktory Lechem zarzadzal. Tych dwoch nieudacznikow moglo doprowadzic do ladowania calej Polski kolami do gory. Zreszta ocalaly blizniak ciagle stara sie jak moze aby do tego doprowadzic.

  • cookies9

    Oceniono 1221 razy 1113

    Dziwne,że pracownicy kancelarii jeszcze nie siedzą...Łopiński,Sasin,Duda - zostali posłami PiS.

  • odra-1305

    Oceniono 1187 razy 1053

    każdy normalny człowiek omijałby Kaczyńskich szerokich łukiem. współczuję ludziom, którzy z racji swego zawodu i obowiązków nie mogli tego uczynić

  • mistrzunio_swiata

    Oceniono 944 razy 866

    Z wyjątkiem wiadomych oszołomów, czy kogokolwiek to dziwi? Po Tbilisi było wiadomo co się tam dzieje. Oczywiście nie można było przewidzieć, że tak to się skończy, jeszcze pół roku, kartofel odszedł by w polityczny niebyt i nikt by nie musiał ginąć. Zabrakło niewiele.

  • twoja-starsza

    Oceniono 811 razy 745

    Czy kogokolwiek to dziwi?

  • 99venus

    Oceniono 729 razy 641

    jedyne co można zrobić to tylko pomilczeć.
    niestety Kaczyński niczego nie jest w stanie pojąć.

  • kroliklesny

    Oceniono 570 razy 544

    Przypomne o przydupasie Prezydenta Nieudacznika, ktory z pominieciem wszelkich procedur awansowal z kapciowego i szofera na ochroniarza w stopniu... pulkownika, dalej zreszta noszac siatki Jadwisi a polecial na zasluzona odstawke po nieslawnym epizodzie strzelaniny nocnej w Gruzji, gdzie napewno strzelali Rosjanie, bo mowili po rosyjsku (chociaz z gruzinskim akcentem). Zameldowal sie wtedy u Prezydenta Nieudacznika nowy oficer BOR-u a "prezydent" go pozdrowil milymi slowami "spier.dalaj gnoju". Uwazam ze czas wyciagnac uzurpatora z Wawelu i pociagnac niejakiego Antoniego do odpowiedzialnosci przed TS za rozwalenie polskiego wywiadu. Nie wazne, gdzie oficerowie sie szkolili, wazne, ze byli skuteczni. Kiedys komunisci ganiali oficerow sprzed wojny, potem idioci ganiali tych z PRL-u. Obie ganiajace ekipy zapomnialy, ze w danych okolicznosciach innej Polski nie bylo. Teraz brat Uzurpatora olewa demokratycznie wybrane polskie przeciez, a nie obce wladze. Paranoja!

  • dynac

    Oceniono 593 razy 525

    Burdello bum, bum.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje