Komandosi zabili terrorystę odpowiedzialnego za śmierć pięciu polskich żołnierzy

15.11.2012 19:53
Ciała pięciu polskich żołnierzy, którzy zginęli w środę w Afganistanie, są już w Warszawie

Ciała pięciu polskich żołnierzy, którzy zginęli w środę w Afganistanie, są już w Warszawie (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja)

Polscy i amerykańscy komandosi zabili Hafiza Sardara. Był jednym z najbardziej poszukiwanych terrorystów w Afganistanie. To on odpowiadał za śmierć pięciu polskich żołnierzy w grudniu ubiegłego roku.
Sardar odpowiedzialny był za zamach 21 grudnia, w którym zginęło pięciu polskich żołnierzy. To był najkrwawszy atak na nasze jednostki w Afganistanie. Sardar atakował również żołnierzy afgańskich i koalicji oraz przedstawicieli administracji państwowej. Przerzucał zagranicznych terrorystów na terytorium Afganistanu. Był na liście najbardziej poszukiwanych bojowników. - Specjalizował się też w ostrzale baz wojskowych, konstruowaniu improwizowanych ładunków wybuchowych - mówi ppłk Mirosław Ochyra, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego.

Wojsko i służby specjalne od miesięcy tropiły terrorystę. W środę komandosi zaatakowali jego kryjówkę. Ochyra relacjonuje, że terrorysta został zatrzymany wieczorem. Nie chciał się poddać. Doszło do intensywnej strzelaniny. Na miejscu zginął Sardar, jego zastępca i ochroniarz. Żołnierze uczestniczący w akcji nie ponieśli żadnych strat. Nie ucierpieli też okoliczni mieszkańcy. Ppłk Ochyra podkreśla, że Sardara wytropił polski wywiad, dla którego była to priorytetowa operacja. Pierwsza o zabiciu terrorysty poinformowała Polska Zbrojna.

21 grudnia 2011 roku konwój z polskimi żołnierzami wjechał na potężną minę pułapkę. Do tragedii doszło 11 kilometrów od polskiej bazy w Ghazni. Nasi żołnierze jechali drogą Highway One do miejscowości, w której miało być otwarte mauzoleum. Do ataku przyznali się talibowie. Bomba wybuchła pod pojazdem typu M-ATV, budowanym z myślą o ochronie żołnierzy przed wybuchem min. Ukryta na drodze mina, na którą wjechali, była jednak zbyt potężna.

Żołnierze byli członkami Zespołu Odbudowy Prowincji (PRT) z 20. Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach, zajmującego się rozdawaniem ubrań i żywności, budową dróg, studni itp.

Czytaj więcej na stronie "Polski Zbrojnej" >>

Zobacz także

Najnowsze informacje