Do Polski trafiło bydło ze słowackiego stada, w którym odkryto wąglika

13.11.2012 14:43
Krowy

Krowy (Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta)

Do Polski mogło trafić 95 krów zarażonych wąglikiem. Główny Lekarz Weterynarii Janusz Związek poinformował, że badania nie potwierdziły, aby któreś ze zwierząt przywiezionych ze Słowacji było zarażone. Profilaktycznie zarządzono jednak ubój zwierząt.
Związek powiedział, że w oficjalnym piśmie ze Słowacji poinformowano go, że 27 września trzy krowy ze stada trafiły do rzeźni w Małopolsce. - Wysłaliśmy do tej rzeźni służby, by wszystko skontrolować - podkreślił Związek. Zaznaczył, że zwierzęta trafiły do Polski wcześniej, niż 30 dni przed wykryciem choroby. W przypadku wąglika przyjmuje się 30-dniowy okres kwarantanny.

Związek powiedział, że w rzeźni, do której trafiły krowy ze Słowacji znajdują się jeszcze cztery zwierzęta. Wieczorem wszystkie zwierzęta, które w chwili, gdy podjęto decyzję o objęciu rzeźni kwarantanną znajdowały się w zakładzie zostaną ubite.

Związek mówił wcześniej, że przed otrzymaniem pisma jego odpowiednik ze Słowacji zapewniał go telefonicznie, że od 9 października, czyli przez 30 dni przed wykryciem choroby, żadne zwierzęta z farmy w miejscowości Staszkovce w powiecie Stropkov nie trafiły do Polski.

Bakterie pochodzą ze starego grzebowiska?

Chore na wąglika krowy wykryto w poniedziałek na farmie w miejscowości Staszkovce w powiecie Stropkov we wschodniej Słowacji, niedaleko granicy z Polską. Słowackie radio publiczne informowało, że "trzy krowy ze wspomnianej farmy sprzedano do Polski".

Jak podkreślił Związek, wszystko wskazuje na to, że źródłem choroby były przetrwalniki bakterii wąglika wypłukane przez deszcze ze starego grzebowiska - miejsca, gdzie zakopano kiedyś zwłoki chorych na wąglika zwierząt. W okolicy padały ostatnio ulewne deszcze - zaznaczył główny lekarz weterynarii. Przypomniał, że przed dwoma laty Słowacy mieli już do czynienia w tej okolicy z wąglikiem u zwierząt. Ustalono wtedy, że źródłem zakażenia było stare grzebowisko, zlokalizowane na zboczu, na którym pasły się krowy.

Wąglik zabił już cztery krowy w słowackim stadzie

Główny lekarz weterynarii zaznaczył, że wąglik jest chorobą występującą miejscowo, powoduje ją bakteria, nie wirus, i w związku z tym nie ma groźby rozprzestrzenienia się na większym obszarze. Przebywając na Słowacji należy jednak zachować ostrożność - dodał. Wąglik u ludzi często jest chorobą śmiertelną.

Jak mówił w poniedziałek szef regionalnego urzędu weterynarii w słowackim Svidniku, bakteria zabiła cztery krowy z farmy, trwa akcja szczepienia pozostałych, natomiast nie można mówić o epidemii. W całym regionie obowiązuje jednak zakaz sprzedaży mięsa i mleka z zakażonej hodowli. Farma została zamknięta. Kwarantanna potrwa 30 dni. Słowackie ministerstwo gospodarki zapewniło, że mięso skażonych krów nie znalazło się w sieci handlowej.

Zobacz także
Komentarze (27)
Zaloguj się
  • wieprzowinapozydowsku

    Oceniono 71 razy 55

    "Do Polski trafiło bydło ze słowackiego stada"

    Widziano to bydlo w niedziele na ulicach Warszawy...

  • blechtrommel

    Oceniono 73 razy 49

    Ręka w górę kto myślał, że chodzi o narodowców :)

  • 10robo10

    Oceniono 48 razy 30

    Po tytule myślałem, że to o narodowcach lub o pisdkach.

  • cromio

    Oceniono 17 razy 15

    Widać - wszyscy maja jednakowe skojarzenia. ONR, MW i reszta łysogłowego tałatajstwa nieźle się w głowach utrwaliła ! :)))))))))))))))

  • kczyna

    Oceniono 6 razy 6

    Najlepszy sposób na wąglika:zabić młotkiem.

  • ro-gal

    Oceniono 5 razy 5

    Pani młotkiem zabija wąglika

  • perepere8

    Oceniono 13 razy 3

    zawrocic to bydlo na Slowacje. dolaczyc do niego reszte bydla z PiSu. bedzie w koncu normalnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane