Niemcy: fundacja CSU rozdawała nagrody ze spadku po nazistach

13.11.2012 07:02
Kadr ze strony Fundacji im. Hannsa Seidla

Kadr ze strony Fundacji im. Hannsa Seidla (Fot. za www.hss.de)

Bawarska fundacja im. Hannsa Seidla od 30 lat przyznawała nagrody dla wykonawców popularnej muzyki ludowej. Nie ujawniano jednak, że te środki pochodziły ze spadku po popleczniku Adolfa Hitlera.
Fundacja im. Hannsa Seidla zbliżona jest do chadeckiej partii CSU, działającej w Bawarii. Rokrocznie przyznawała nagrody wykonawcom popularnej w całych Niemczech współczesnej muzyki ludowej, pielęgnowanej jednak w szczególny sposób na południu Niemiec. Nikt jednak dokładniej nie interesował się, skąd pochodzą fundusze na te wyróżnienia.

Jak podaje gazeta "Muenchner Merkur", pieniądze te pochodziły ze spadków po zadeklarowanych nazistach.

Przyznawanie nagród wstrzymano

Max i Maria Wutz, zmarli w 1983 r., zapisali cały swój majątek (m.in. posiadłość nad jeziorem Starnberg) Fundacji im. Hannsa Seidla. Fundacja zapowiedziała, że zleci zbadanie całej sprawy neutralnemu rzeczoznawcy. Dostępne obecnie, a wcześniej nieznane źródła historyczne umożliwiają nową ocenę przeszłości rodziny Wutz. Do czasu wyjaśnienia przyznawanie nagród dla muzyków i śpiewaków zostaje wstrzymane - powiedziano w fundacji.

Jak donoszą "Muenchner Merkur" i "Spiegel", ofiarodawcy Max i Maria Wutz już w latach dwudziestych ubiegłego wieku należeli do grona osób popierających Adolfa Hitlera. Max Wutz przez pewien czas należał nawet do ścisłego kręgu zaufanych Hitlera i wspierał finansowo organ prasowy nazistów "Voelkischer Beobachter". Maria Wutz nie ukrywała swych antysemickich poglądów, twierdząc m.in., że to "arogancka bezczelność Żydów" była powodem, dla którego wstąpiła do NSDAP. W domu państwa Wutz znaleziono po ich śmierci najwyższe odznaczenia nazistowskie.

Zarząd: Nie wiedzieliśmy, skąd są pieniądze

Fundacja im. Hannsa Seidla w 2010 r. usunęła nazwiska państwa Wutz z biuletynu, jaki wydawała przy okazji "Święta Muzyki Ludowej", podczas którego wręczano artystom nagrody. Nie zatroszczono się jednak do tej pory o upublicznienie pochodzenia środków na nagrody i nazwisk donatorów. Dopiero w momencie, gdy opublikowane zostały bliższe informacje o nich, fundacja postanowiła zareagować.

Dwaj członkowie chadeckiej fundacji im. Seidla, szef CSU i premier rządu krajowego Bawarii Horst Seehofer oraz honorowy przewodniczący CSU Edmund Stoiber stwierdzili w rozmowie ze "Spieglem", że nie zostali poinformowani przez fundację o wszystkich okolicznościach.

Komu teraz należą się te fundusze?

Doroczne nagrody dla artystów wykonujących popularną muzykę ludową zostały ufundowane z woli i ze środków państwa Wutz. Przyznaje się zawsze sześć nagród w wysokości kilkuset euro. Majątek fundacji im. Hannsa Seidla wynosi 1,4 mln euro.

Partia Zielonych domaga się, żeby fundacja zrezygnowała z wspierania muzyki ludowej, a "nazistowskie pieniądze" przekazała na konto Fundacji im. Amadeu Antonio, walczącej z rasizmem i antysemityzmem. Alternatywnie szef klubu poselskiego Zielonych Volker Beck zaproponował przekazanie tych środków albo na konto fundacji "Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość", albo Centralnej Rady Żydów.

 

Zobacz także
Komentarze (16)
Zaloguj się
  • politol59

    0

    Za pewne nie ostatni to taki news zza Odry.

  • zigzaur

    0

    Fajna nazwa miejscowości, Schweinheim. Może wybrać na siedzibę korporacji?

  • rawahecht

    Oceniono 2 razy 2

    Odebrać muzykantom dętym, a przekazać politykom "rżniętym", wtedy Volker też by przynajmiej z tego coś miał.

  • kermit.dolomit

    Oceniono 7 razy 5

    A kto w Polce dzielił się szmalem po komunistycznym PZPRowski ścierwie

  • valana

    Oceniono 6 razy 4

    Czyli, krótko mówiąc, wadzi generalnie nie to, że po nazistach, ale że na inne cele niż ci zawodowi działacze anty- by chcieli? Odrażające. Nie lubię muzyki ludowej w żadnym wykonaniu, ale to znacznie lepsze przeznaczenie niż oddanie na rozkurz.

  • sedaluk

    Oceniono 7 razy 3

    No tak-na koncu sie ponoc rozczarowali i byli przeciw. A ze sie dorobili w trzydziestych latach? Nie ma
    najmniejszych sladow, ze nieuczciwie. Jest w ogole ciekawe, ze nawet slowkiem sie nie wspomina,
    ze rzetelnie pracowali. Nie chce tu wpominac o komunistycznych dzialaczach, ktorych rodziny sa w
    posiadaniu majatkow dorobionych nie praca, a walka o "sprawiedliwosc dziejowa".

  • gregoson

    Oceniono 14 razy 4

    Jak można niemców posądzać o korzystanie z nazistowskich pieniędzy ??!! Toż to straszna perfidia! Na pewno im Polacy podrzucili te pieniądze ( ;P ). Wszak wojna i okupacja były tak dawno, że nie warto o tym pamiętać. To nic, że do niedawna w placówkach dyplomatycznych niemiec wisiały portrety hitlerowskich dygnitarzy. Przecież żaden niemiec nie był nazistą tylko to byli kosmici z bazy na księżycu i falami helowymi opanowali ten wspaniały przyjacielski naród niemiecki do tego stopnia, że mordowali wszystko i wszystkich kradnąc przy tym na potęgę,a po klęsce nagle stracili pamięć co wyrabiali przez kilka ostatnich lat wcześniej. Amnezja ogólnonarodowa. To wcale nie prawda, że niemcy chronili niemieckich zbrodniarzy wojennych przed ekstradycją, To wierutne bzdury, że do Ameryki Południowej, do oddziałów niemieckich firm wywieziono z Europy ogromny majątek, który pozwolił im na odbudowanie przemysłu. Nic to, że do tej poru niemcy nie oddali majątku Związku Polaków w niemczech zajętego dekretem Goerninga. Po co? Przecież w niemczech nie ma mniejszości polskiej tylko emigranci.
    A na dodatek jeszcze teraz te pieniądze ze spadku? Przecież te bidoki z CDU nie wiedziały skąd ta kasa. A nawet jakby im powiedzieli to by nie uwierzyli bo zgodnie z polityczną poprawnością to niemcy byli i są niewinni jak lelije. To ten Adolf - okropny austriak ich zniewolił razem z nazistowskimi kosmitami.

  • miroo

    Oceniono 11 razy 5

    chadecja - czyli "chrześcijańska demokracja" - razem pod ręką z faszyzmem jak najbardziej... także nic dziwnego, że korzystali z kasy poplecznika hitlera...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje