Tysiące w zgodnym pochodzie prezydenta. Komorowski: "Polska jest jedna"

11.11.2012 15:48
Zakończył się już prezydencki marsz. Ostatnim przystankiem był Belweder

Zakończył się już prezydencki marsz. Ostatnim przystankiem był Belweder (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

10 tys. osób przeszło we współorganizowanym przez Bronisława Komorowskiego marszu "Razem dla Niepodległej". - Polska jest jedna, nie powinniśmy się nawzajem przeklinać i wykluczać - mówił prezydent na pl. Piłsudskiego.
Marsz "Razem dla Niepodległości" rozpoczęły uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdzie pojawiły się najwyższe władze państwowych. Obchody na pl. Piłsudskiego tradycyjnie zakończyła defilada pododdziałów reprezentacyjnych Wojska Polskiego, policji oraz innych służb mundurowych.

Prezydent - który przybył na plac w asyście kawaleryjskiego szwadronu reprezentacyjnego WP - w wygłoszonym przemówieniu ocenił, że w trzecim dziesięcioleciu niepodległej Polski "nasze życie polityczne zaczynają zatruwać spory ponad miarę, ponad umiar i ponad zdrowy rozsądek". - Zbyt łatwo padają oskarżenia o najcięższe zbrodnie przeciw ojczyźnie. Niech tragiczne doświadczenia II RP będą dla nas ostrzeżeniem i zachętą do mądrego korzystania z polskiej współczesnej wolności - oświadczył Komorowski.

"Ten, co myśli inaczej niż my, kocha Polskę równie mocno"

Przypomniał, co stało się z bohaterami walki o niepodległość w 1918 r. w momencie, gdy zaczęli oni walczyć o władzę. Przywołując słowa marszałka Józefa Piłsudskiego, prezydent podkreślił, że ludzi tych w 1918 r. połączyła miłość braterska silniejsza niż inne uczucia. Jednak potem - jak mówił - za braterską kłótnię, również silniejszą niż inne spory, II RP zapłaciła bardzo wysoką cenę. - Potwierdziły to gorzkie wydarzenia, które symbolizuje zamach majowy - dodał prezydent, nawiązując do wydarzeń z 1926 r.

- W polskiej polityce trzeba znaleźć więcej szacunku dla adwersarza i konkurenta. Trzeba zrozumieć, że ten, z kim się nie zgadzam, kocha Polskę często równie mocno jak ja. W demokracji nikt nie ma monopolu na prawdę - podkreślił Komorowski.

Jak mówił, każdy ma prawo do marzeń o przyszłości i powinniśmy pozwolić każdemu przedstawiać recepty i programy dla Polski. - Nie musimy się z nimi zgadzać, ale powinniśmy szanować dobrą wolę, która za tymi pomysłami stoi. Na tym wzajemnym szacunku i uznaniu Rzeczpospolita może wiele zyskać i teraz, i w przyszłości - powiedział prezydent. - Wszyscy mamy prawo do narodowej dumy (...). Polska jest krajem suwerennym, bezpiecznym, nowoczesnym i szanowanym na świecie - dodał.

"Niepodległość budowali socjaliści, narodowcy, ludowcy..."

Komorowski podkreślał, że o odrodzenie Polski zabiegali ludzie, którzy w innych sprawach byli przeciwnikami. - Partyjne racje milkły tam, gdzie najważniejsza była polska racja stanu - podkreślił prezydent. - Kiedy dzisiaj z blisko stuletniej już perspektywy wsłuchujemy się w głos wydarzeń sprzed niemal wieku, zdumiewa nas różnorodność poglądów tamtych budowniczych niepodległej. Jednocześnie zachwyca zgoda, która spajała mimo wszystko odradzającą się Polskę - dodał.

Przypomniał, że byli to niepodległościowi socjaliści, narodowcy, ludowcy, konserwatyści i postępowcy. - Odrodzonej Rzeczypospolitej nie tworzyli ludzie nawzajem sobie potakujący. Nie brakło sporów, często bardzo ostrych (...), ale własne państwo tworzyli solidarnie i bronili go również wspólnie. Partyjne racje milkły tam, gdzie najważniejsza była polska racja stanu - podkreślił prezydent. Dodał, że wzorem tej postawy byli wielcy adwersarze - Józef Piłsudski i Roman Dmowski - którzy "potrafili w imię wielkości Polski stworzyć wspólny projekt niepodległej i przekonać do niej miliony swoich zwolenników".

Oprócz prezydenta i pierwszej damy na uroczystościach obecni byli m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu - Ewa Kopacz i Bogdan Borusewicz, przedstawiciele rządu oraz reprezentanci parlamentu, a także m.in. generalicja, duchowieństwo, weterani, harcerze. Wokół placu zgromadziły się setki widzów, wielu z nich miało wpięte biało-czerwone kotyliony i trzymało flagi narodowe.

Pochód przeszedł Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, placem Trzech Krzyży i Alejami Ujazdowskimi. Prezydent złożył wieńce pod pomnikami: kardynała Stefana Wyszyńskiego, Wincentego Witosa, Stefana Roweckiego "Grota", Ignacego Jana Paderewskiego, Romana Dmowskiego i marszałka Piłsudskiego.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (85)
Zaloguj się
  • yoogi111

    0

    Aha... 10 tys.( juści) dla Bronkomorka. No to patrz Waść! vod.gazetapolska.pl/2755-caly-marsz-niepodleglosci-2012 Aaron... pi, pi,piiiiip...pip........................ już mnie namierzyłeś! o jejku! Jestem celebrytą "gazety". No to szoł!

  • yoogi111

    0

    Aha... 10 tys.( juści) dla Bronkomorka. No to patrz Waść! vod.gazetapolska.pl/2755-caly-marsz-niepodleglosci-2012 Aaron... pi, pi,piiiiip...pip........................ już mnie namierzyłeś! o jejku! Jestem celebrytą "gazety". No to szoł!

  • sher-rif

    0

    Nowoczesne to są Japonia bądź USA.Dużo nam jeszcze brakuje do nowoczesności.

  • iremus

    Oceniono 2 razy -2

    Komorowski: "Polska jest jedna"..... Bez jaj. Tak jak solidaruchy po przejęciu władzy podzieliły Polskę to najstarsza historia nie pamięta. Ja natomiast nie pamiętam żeby w PRL były jakiekolwiek podziały - z jednego kielicha chlał wódę dyrektor z robolem, robili niedźwiedzia i grilowali przy jednym ognisku chociaż nie znali słowa "grilowanie".

  • fordysta

    Oceniono 3 razy -1

    Polska jest jedna.
    Ale obecne rządy DZIELĄ Polaków. : Na SWOICh baaardzo WYSOKO PŁATNYCH , żerujących na pozostałych Polakach.
    Z reszty okradanych Polaków czynią NĘDZARZY, BEZDOMNYCH, TUŁACZY całego świata , DZIECI SIEROTAMI, CHORYCH skazują na ŚMIERC.
    Słowa prezydenta zaprzeczają jego czynom. A marsz jest żałosnym , oszukańczym pijarem.

  • izraelska

    Oceniono 1 raz 1

    Słowa prezydenta potwierdzają, że niczym nie różnimy się od przedwojennych Polaków. Kiedy trzeba było o Polskę walczyć, Ci się jednoczyli: w 1918, 1920 i 1939 roku. Jak kraj nie był zagrożony kłócili się miedzy sobą. Dziś mamy to samo. Tak więc odwoływanie się do II RP i apelowanie o zgodę jest bez sensu.

  • kierzek89

    Oceniono 4 razy -2

    Ale stypa

  • stanislaw50

    Oceniono 7 razy 5

    Ludzi chorych należy rozumieć, ale jeżeli choroba stanowi zagrożenie dla zdrowych obywateli, chorych należy izolowac i leczyć.
    demos

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje