"To nie jest mieszanie się do polityki. To jej uzdrawianie. Nasz obowiązek" [BISKUPI NA 11 LISTOPADA]

11.11.2012 14:36
Abp Józef Michalik

Abp Józef Michalik (Fot. Jacek Babiel / AG)

- Kościół nie może odejść od oceny moralnej zjawisk społecznych i politycznych. To nie jest mieszanie się do polityki. To jest uzdrawianie polityki. To jest nasz obowiązek. Ilekroć widzimy chorobę, musimy tę chorobę leczyć - mówił abp Józef Michalik. W podobnym tonie wypowiadał się też m.in. abp Stanisław Budzik. - Logika walki dominuje dziś nad logiką pojednania - ubolewał.
- Potrzeba nam wielkiej modlitwy o jedność, o opamiętanie się wszystkich zwaśnionych stron - powiedział metropolita lubelski abp Stanisław Budzik w homilii podczas mszy św. odprawionej z okazji Święta Niepodległości w archikatedrze w Lublinie.

- Bolejemy nad tym, że w naszej ojczyźnie logika walki dominuje dziś nad logiką pojednania i współpracy. W tej bezpardonowej walce giną resztki kultury politycznej, a ojczyzna cierpi na nowo z powodu tragicznego rozdarcia swoich dzieci. Potrzeba nam więc wielkiej modlitwy o jedność, o opamiętanie się wszystkich zwaśnionych stron. Nie wolno nam zapominać, że ojczyzna to wielki, zbiorowy i wspólny obowiązek - powiedział abp Budzik.

Metropolita lubelski przypomniał, że w budowanej w Warszawie Świątyni Opatrzności Bożej ukazane będą "cztery drogi, które doprowadziły do odzyskania wolności i niepodległości: droga walki, kultury, cierpienia i modlitwy".

- W nowych realiach droga walki ma się stać drogą pojednania - narodowego, ekumenicznego, europejskiego. Droga kultury ma ukazywać znaczenie dla naszej przyszłości dziedzictwa Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego. Z drogi cierpienia wyrasta troska o życie i świadectwo miłosierdzia. Droga modlitwy prowadzić ma do odrodzenia poprzez kształtowanie i wychowanie młodego pokolenia - mówił metropolita lubelski.

Abp Michalik: Przecież to już ponad dwa lata i nic nie wiemy

- Bolejemy, że istniejące partie nie potrafią znaleźć wspólnego języka dla dobra ojczyzny - mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski metropolita przemyski abp Józef Michalik podczas mszy św. w intencji ojczyzny z okazji Święta Niepodległości.

Metropolita przemyski ocenił ponadto, że obserwujemy bezradność państwa m.in. wobec katastrofy smoleńskiej. - Przecież to już ponad dwa lata i nic nie wiemy, i dalej nie będziemy wiedzieli. Przecież widzimy, jakie to upokarzające i dla mnie, i dla każdego zdrowo myślącego człowieka, że dzisiaj dokonuje się rekognicji pomieszanych, poplątanych zwłok pochowanych bohaterów narodowych - powiedział hierarcha.

- Kościół nie może odejść od oceny moralnej zjawisk społecznych i politycznych. To nie jest mieszanie się do polityki. To jest uzdrawianie polityki. To jest nasz obowiązek. Ilekroć widzimy chorobę, musimy tę chorobę leczyć - podkreślił abp Michalik.

- Nasze refleksje nie mają nic wspólnego z programem wyborczym żadnej partii - zastrzegł. I kontynuował: - Przeciwnie, bolejemy, że istniejące partie nie potrafią znaleźć wspólnego języka dla dobra ojczyzny, dla dobra bezrobotnych, dla dobra wykształcenia przyszłych pokoleń, dla dobra budzenia zdrowego patriotyzmu przywiązanego do ojczyzny i opartego o znajomość historii.

Dodał, że "Kościół nie pragnie przejmować władzy, ale czuje się odpowiedzialny za to dziedzictwo, któremu na imię Polska". - Prawdziwy upadek Polski następuje wtedy, gdy ludzie zaczynają być obojętni na zło, na nadużycia - mówił abp Michalik.

Abp Skworc: Przykład idzie z góry

Oczekujemy zmiany publicznej debaty i międzyludzkich relacji w III RP; dbałości nie tylko o stan ekonomiczny ojczyzny, ale nade wszystko o duszę narodu - mówił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który przewodniczył mszy w intencji ojczyzny.

Główne śląskie uroczystości Święta Niepodległości rozpoczęły się rano od odsłonięcia tablicy pamięci pierwszego marszałka Sejmu Śląskiego Konstantego Wolnego. Później w archikatedrze Chrystusa Króla abp Skworc przewodniczył mszy w intencji ojczyzny.

W homilii abp Skworc przytoczył fragment jednego z listów pasterskich z 1924 r. przedwojennego biskupa katowickiego, późniejszego prymasa Polski Augusta Hlonda. Bp Hlond zawarł tam ocenę ówczesnej sytuacji politycznej, diagnozując m.in. coraz powszechniejsze przedkładanie walki partyjnej nad interes kraju. Abp Skworc cytował m.in. słowa bp. Hlonda: "Walka stała się prawie jedyną formą wzajemnego oddziaływania".

- Czy słowa te nie są także opisem stanu relacji w trzeciej Rzeczypospolitej? Jeśli tak jest, to w gestii ludzi dobrej woli, chrześcijan jest, aby ten stan zmieniać: najpierw w przestrzeni publicznej debaty, w przestrzeni mediów i międzyludzkich relacji. Zgodnie z zasadą, iż przykład idzie z góry, zmiany oczekujemy przede wszystkim od tych, którzy w wyniku wyborów sprawują w naszym kraju władzę, od zasiadających w parlamencie i ponoszących odpowiedzialność za Polskę przed Bogiem i historią - zaakcentował abp Skworc.

- Nie chodzi tylko o odpowiedzialność za jej stan ekonomiczny. Chodzi nade wszystko o duszę narodu, bo od jej kondycji wszystko zależy - również sukcesy ekonomiczne - podkreślił metropolita katowicki.

Abp: Dziwisz: Od 1989 powstał wolny kraj. Tłum gwiżdże

- Od odzyskania wolności w 1989 roku powstał wolny kraj. Nieuznawanie tego byłoby nieporozumieniem i brakiem wdzięczności - mówił podczas mszy św. na Wawelu kardynał Stanisław Dziwisz. Jednak w czasie uroczystości na pl. Matejki część zebranych wygwizduje polityków Platformy i lewicy.

- Miller pod sąd! Całe zło to PO! - skandowała część uczestników Marszu Niepodległości podczas uroczystości na pl. Matejki. Gwizdami i okrzykami zagłuszali oficjalne wystąpienia.

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (173)
Zaloguj się
  • lipaca

    Oceniono 2 razy 2

    do WATYKANU I TAM SOBIE GOSCIU UZDRAWIAJ!

  • blue911

    Oceniono 1 raz 1

    KK jatrzy w Polsce od 1050 lat!

  • blue911

    Oceniono 2 razy 2

    Zwolnic takiego duchownego! On jawnie politykuje! Nie dopuscimy do drugiego zamachu stanu przez Kosciol! Nie Wasze doczekanie.

  • blski

    0

    Wszyscy (ktrorzy pamietaja) sa napewno wdzieczni polskiemu Kosciolowi Katolickiemu za poparcie jakie udzielil nam w czasach czy to Okupacji czy PRLu. W tamtych czasach nasze interesy byly zbiezne i powinnismy byc KK wdzieczni. Rezultatem zwyciestwa Niemcow bylby konic polskiego KK (Hitler byl przeciwny religii a nawet gdyby, po podboju swiata pozostawil szczatki KK to napewno polska galaz tej religii bylaby podporzadkowania niemieckiej. Tak wiec polski KK tez walczyl o swe istnienie. W czasie PRLu programem rzadu byla eliminacja polskiego KK, ale pozostal on jedyna legalna (choc przesladowana) opozycja i dlatego tez skupial wokol siebie dzialaczy opozycyjnych bez wzgledu na ich religie czy jej brak. Wybor Polaka na Papierza wzmocnil w sposob trudny do opisania pozycje polskiego KK, jak tez opozycji.
    Po odzyskaniu niepodleglosci w 1989 podczs gdy narod zachlystywal sie swa niezaleznoscia polski KK wykorzystal ten czas na zagwarantowanie sobie pozycji o jakiej nigdy nie moglby marzyc, jak tez wykorzystal nastepne rzady dla swych interesow. Jakikolwiek sprzeciw administracji skonczylby sie jej obaleniem, takie bylo poparcie spoleczenstwa dla KK. W ciagu nastepnych lat pazernosc polskiego KK nie przeszla niezauwazona i zniechecil do siebie czesc spoleczenstwa, czego dowodem sa tutejsze komentarze.
    Podczas gdy moja generacja w swej niecheci do PRLu utozsamiala sie z KK (nawet niewierzacy nie tylko nigdy nie wypowiadali sie przeciwko, ale stawali w jego obronie), to dziwil mnie chlod z jakim moi rodzice odnosili sie do KK (mimo, ze moj ojciec byl pomocny w pozyskiwaniu kredytow na restaurowanie kosciolow roznych nominacji). Rodzice dobrze zdawali sobie sprawe, ze polski KK jest polska agencja Watykanu. Wspominali, ze przed Wojna KK reprezentowal Watykan i eksploatowal narod na rzecz centrali.
    Ciekawostka: Jak czasy sie zmienily, KK robil klopoty z pochowkiem mego ojca w krypcie rodzinnej, jako, ze byl tylko nominalnie katolikiem (nigdy nie nalezal do zadnej z partii, przed Wojna do BBWR). W latach 1960 - 70tych staral sie byc pomocny w uzyskiwaniu funduszy na odbudowe czy konserwacje kosciolow i cerkwii. Wydawalo sie, ze hierarchowie KK byli bardzo przyjazni zapraszajac nas na obiady. Otrzymal tez kilkakrotnie listy z podziekowaniem od Wyszynskiego, jak tez mieli razem kilka fotografii.
    Znana wypowiedz Wyszynskiego: "Kosciol da sobie rade z przesladowaniami, prawdziwym zagrozeniem jest liberalna demokracja"

  • stan-1

    Oceniono 3 razy 3

    Zastanawiam się co by było, gdyby któregoś dnia hierarchowie kk zaczęli przestrzegać tego co nauczają?

  • entres

    Oceniono 3 razy 3

    Ot, pedofil zgłosił, że zaopiekuje się pokrzywdzonym dzieckiem.

  • rozkoszny_bobasek

    Oceniono 4 razy 4

    Ilu wyborców głosowało na Michalika?

  • kibic_rudego

    Oceniono 3 razy 3

    ależ ten spasiony pyszczek głupio wygląda w torebce po cukrze na głowie

  • amron53

    Oceniono 4 razy 4

    ...to nie jest pedałowanie, to jest boża miłość...jak pięknie potrafią fałszować fakty i ciemniaczków ogłupiać...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje