Co się stało na spotkaniu Graś - Hajdarowicz? "Powiedział mi o tezach tekstu o trotylu"

09.11.2012 13:42
Paweł Graś

Paweł Graś (Fot. Jan Graczyński / Agencja Gazeta)

- Spotkaliśmy się na Wiejskiej. Powiedział mi o tezach publikacji "Rz". Powiedziałem, że przeczytam rano i poczekam na reakcję prokuratury - tak Paweł Graś opisał nocne spotkanie z Grzegorzem Hajdarowiczem przed publikacją tekstu o trotylu. Dlaczego rzecznik rządu nie mówił wcześniej o spotkaniu z wydawcą "Rz"? - Bo nikt mnie o to nie pytał - odparł rozbrajająco.
- Nie ingeruję w działalność dziennikarzy, wydawnictw, stacji telewizyjnych; szanuję wolność mediów i prasy - powiedział rzecznik rządu Paweł Graś, pytany o swoje spotkanie z Grzegorzem Hajdarowiczem, właścicielem Presspubliki, wydawcy "Rzeczpospolitej", do którego doszło na kilka godzin przed publikacją w "Rz" artykułu "Trotyl we wraku Tupolewa".

Informacji o szczegółach spotkania z Hajdarowiczem domaga się od Grasia PiS. Rzecznik rządu o spotkaniu poinformował na czwartkowej konferencji prasowej.

W piątek dopytywany o tę rozmowę przez dziennikarzy w Sejmie rzecznik rządu relacjonował, że Hajdarowicz zadzwonił do niego we wtorek w nocy ok. 1.30 i poprosił o krótkie spotkanie. Graś podkreślił, że Hajdarowicza zna mniej więcej od 1984 roku. - Byliśmy razem na studiach - Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie działaliśmy bardzo intensywnie przez te wszystkie lata w podziemiu - powiedział.

Co się stało na spotkaniu Graś - Hajdarowicz



- Spotkaliśmy się na ul. Wiejskiej. W trakcie tego spotkania (Hajdarowicz - red.) powiedział mi o tezach, które ukażą się w publikacji, która była już właściwie w druku - podkreślił Graś. - Powiedziałem, że (...) rano zapoznam się z tekstem, który się ukaże w "Rz", będziemy czekać na reakcje prokuratury, bo w takiej bulwersującej sprawie na pewno reakcja prokuratury będzie i po tej reakcji będziemy się do całej sprawy odnosić. Tak też się stało - zaznaczył rzecznik rządu.

Pytany, czy o tej rozmowie poinformował premiera Donalda Tuska, odparł: "Nie, dopiero rano, ale pan premier znał już sprawę z publikacji 'Rzeczpospolitej'".

Dlaczego nie mówił o spotkaniu? "Nikt nie pytał"

Pytany, dlaczego dopiero w czwartek poinformował opinię publiczną o tym spotkaniu, odparł, że dopiero wtedy został o to spotkanie zapytany na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

- Natychmiast powiedziałem bardzo precyzyjnie, jak to się odbyło. W związku z tym, że pojawiły się później dywagacje, czy była to rozmowa telefoniczna, czy spotkanie, na Tweeterze bardzo precyzyjnie opisałem, że najpierw była telefoniczna prośba o spotkanie, potem spotkanie i czego ono dotyczyło - powiedział Graś.

Graś: Nie próbowałem zablokować tej publikacji

Rzecznik rządu przyznał, że w fakcie swojego spotkania z właścicielem gazety "nie widzi absolutnie żadnej sensacji". - Rozumiem, że pan Hajdarowicz był na tyle wzburzony czy przejęty tym, co w gazecie się ukaże, że chciał mnie o tym wcześniej poinformować. Nie wykonywałem żadnych ruchów, które miałyby zablokować tę publikację ani wpływać na jej treść, ani tytuł, ani na nic innego. Przyjąłem tę informację, ciężko mi się szczerze mówiąc z nią spało. Rano przeczytałem tekst, a potem czekaliśmy wszyscy na reakcję prokuratury - tłumaczył Graś.

Dopytywany, czy Hajdarowicz informował go, że zamierza zwolnić m.in. autora artykułu Cezarego Gmyza, powiedział, że "nie ingeruje i nie zajmuje się relacjami pomiędzy wydawcami, dziennikarzami i redaktorami naczelnymi".

- W żaden sposób nie ingeruję w działalność dziennikarzy, w działalność wydawnictw, stacji telewizyjnych. Szanuję wolność mediów i prasy i cieszę się, że mamy wolne media w Polsce, że mamy prywatne media i że opinia publiczna ma wybór, z których i jakich mediów korzystać - podkreślił Graś.

Graś a prywatyzacja "Rz". "Kompletne brednie"

Proszony o komentarz do wypowiedzi PiS na temat swojego spotkania odparł, że jest przyzwyczajony do tego, że PiS wykorzystuje każdą okazję do ataku.

- Rozumiem, że koledzy z PiS zrobią teraz wszystko, by przykryć swoją pospieszną reakcję na ten artykuł, w której prezes Kaczyński mówił o haniebnej zbrodni i o zamachu. Ja wiem, że żyje im się z tym niewygodnie i wykorzystają każdą okazję, żeby odwrócić zainteresowanie opinii publicznej od tego głównego tematu, a głównym tematem była tutaj publikacja i treść artykułu, reakcja prokuratury generalnej w tej sprawie i reakcja przedwczesna jak się okazało i mocno przestrzelona PiS-u - powiedział Graś.

Posłowie PiS chcą też informacji o zakupie przez Hajdarowicza udziałów w wydawcy "Rz". - Trzeba zadać pytanie, czy niepisaną zasadą w tej umowie była zasada, że właściciel "Rz" będzie informował rzecznika rządu o niewygodnych dla rządu publikacjach - podkreślił poseł PiS Marcin Mastalerek.

Graś oświadczył, że nie miał żadnej wiedzy o prywatyzacji "Rzeczpospolitej". - Kompletne brednie. Nie zajmowałem się nigdy w żadnym stopniu i w żadnym momencie kwestiami prywatyzacji "Rzeczpospolitej" ani żadnej innej prywatyzacji w Polsce - powiedział.

Zobacz także
Komentarze (30)
Zaloguj się
  • maksi-onek

    Oceniono 3 razy 1

    ,"Grzech ministra Grasia, pana Hajdarowicza, czy może wcale nie? Rozwiąż quiz w tekście."
    Hajdarowicz dzwoni do Grasia po północy i prosi o spotkanie, rozmawiają na ulicy o 1.30. Z tego, co wiadomo, rozmawiają o artykule, który się ukaże w kioskach około 4 godziny później i jest juz prawdopodobnie gotowy do druku. W każdym razie nikt go nie zatrzymał, ani po rozmowie Wróblewskiego z Seremetem, ani Hajdarowicza z Grasiem. Wobec tego, czy było coś nieprawidłowego w kontaktach?
    Czy właściciel gazety moze uprzedzić władze o pojawieniu się tekstu, który...

    czytaj: odyseja1948.wordpress.com/

  • kapitalmarksa

    0

    Dziwnym trafem wysokie notowania PIS zbiegły się z tą publikacją.Zamówienie wykonane, dziennikarze na przemiał.

  • zoil44elwer

    Oceniono 2 razy 0

    Graś to rzecznik prasowy rządu który przedstawia mediom stanowisko rządu czy rządowy dozorca mediów i cieć willi(dworku) niemieckiego przedsiębiorcy ?

  • myip

    Oceniono 3 razy 1

    Graś zna Hajdarowicza z podziemia... odnoszę wrażenie, że nie będzie w Polsce dobrze, dopóki nie odejdą z polityki wszyscy podziemniacy

  • ponazawsze

    Oceniono 4 razy 2

    No proszę Hajdarowicz znał tezy artykułu, puścił go a potem zgrywał dziewice. O artykule wiedzieli chyba wszyscy poza PISem, Jarek dał się złapać w pułapkę jak Lechu w mgłe.

  • tadjan

    Oceniono 2 razy 0

    skąd premier wytrzasnął takiego matołka?

  • usmiech_prezesa

    Oceniono 5 razy 3

    Skad tu na forum znienawidzonej GW az tylu PiSmakow? Czyzby to bezrobotni absolwenci uczelni Rydzyka oddelegowani do siania propagandy?

  • matolkiewicz_ruska_kurwo

    Oceniono 2 razy 0

    porozmawiaj sobie z Grasiem. On tez zgrabny...

  • notremak

    Oceniono 3 razy -1

    Obrzydliwy krętacz Graś. Ciekawe, czy Tusk go trzyma z przyjaźni, czy z litości, bo merytorycznych powodów - jak okiem sięgnąć - nie ma.
    A może, zapatrzony w postać Konrada Wallenroda, Tusk chce pomagać Palikotowi i Millerowi, o paranoicznym Kaczorze nie mówiąc (pisząc)?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje