Seremet rozmawiał z rosyjskim prokuratorem o przesłaniu próbek z badań wraku

09.11.2012 11:58
Prokurator generalny Andrzej Seremet

Prokurator generalny Andrzej Seremet (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Rosyjska prokuratura zapewniła prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, że będzie wspierała jak najszybsze przekazanie Polsce próbek z badań wraku tu-154M. O próbkach tych pisała "Rzeczpospolita". W zdementowanym potem artykule wskazywała, że wykryto ślady trotylu i nitrogliceryny.
Jak powiedział rzecznik prasowy PG prok. Mateusz Martyniuk, wczoraj Seremet rozmawiał telefonicznie z rosyjskim wiceprokuratorem generalnym Aleksandrem Zwiagincewem. - Zwiagincew podkreślił, że polski wniosek realizuje niezależny od prokuratury Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, jednakże zapewnił daleko idące wsparcie mające na celu przyspieszenie realizacji tego wniosku - zaznaczył.

Ponadto - jak dodała PG - strona rosyjska poinformowała polskiego prokuratora generalnego, że przygotowuje kolejną partię materiałów ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, które zostaną przekazane do Polski. - Była mowa o kilku tomach akt - powiedział prok. Martyniuk. Rzecznik prasowy PG zaznaczył, że wstępnie zaplanowano kolejną rozmowę Seremeta ze Zwiagincewem; ma się ona odbyć "w najbliższym czasie".

Burza po doniesieniach o trotylu

W zeszłym tygodniu "Rzeczpospolita" napisała, że śledczy znaleźli na wraku samolotu Tu-154M w Smoleńsku ślady trotylu i nitrogliceryny. Po publikacji prokuratura wojskowa zaprzeczyła tym doniesieniom. Zaznaczyła tylko, że znalezione ślady - podczas trwającego od połowy września do połowy października pobytu biegłych w Smoleńsku - mogą oznaczać obecność tzw. substancji wysokoenergetycznych.

Jak wtedy wyjaśniał szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk Ireneusz Szeląg, urządzenia wykorzystywane w Smoleńsku mogą w taki sam sposób sygnalizować obecność materiału wybuchowego, jak i innych związków, np. pestycydów, rozpuszczalników i kosmetyków. Dodał, że wielokrotnie sygnalizowały one możliwość wystąpienia związków chemicznych o budowie podobnej do materiałów wysokoenergetycznych, reagowały np. na namiot wykonany z PCV.

- Urządzenia wykorzystywane są tylko do wstępnych szybkich testów przesiewowych, wskazujących co najwyżej ma możliwość wystąpienia związków chemicznych mogących być materiałem wysokoenergetycznym. Urządzenie wskazywało biegłym, że badany element powinien być zabezpieczony i poddany szczegółowym profesjonalnym badaniom w laboratorium - mówił Szeląg.

Według prokuratury dopiero badania laboratoryjne zabezpieczonych podczas tych badań próbek będą mogły być podstawą do twierdzenia o istnieniu bądź nieistnieniu śladów materiałów wybuchowych. W poniedziałek Seremet mówił, że próbki te zostały zaplombowane i zabezpieczone i są obecnie w dyspozycji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej. Zapowiedział wtedy również rozmowy z przedstawicielami rosyjskiej prokuratury m.in. na temat szybkiego ich przekazania.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (47)
Zaloguj się
  • r41nbowdash

    Oceniono 63 razy 43

    może przez pomyłkę przekażą te próbki co trzeba. trzymam kciuki.

  • cien_czlowieka

    Oceniono 68 razy 42

    Dlaczego wciaz nikt nie zadaje publicznie pytania po co rosjanie sfalszowali pierwsza ekspertyze pirotechnicza? I po co, zwazajac na zachowanie rosjan, zostawiac im na 'przechowanie' nowe, pobrane niedawno, probki?

  • jedrek490

    Oceniono 50 razy 32

    Tak dostanie własne próbki jak Tusk wrak naszego samolotu.

  • gazetaplum

    Oceniono 44 razy 30

    Wojska napoleona przechodziły przez Smoleńsk, ale namiotów z PCV nie miały.
    Może nasi w 1610 mieli takie namioty.
    Była by to sensacja historyczna na miarę czasów. Już Sarmaci znali PCV.

  • red-akcja

    Oceniono 44 razy 26

    Co ?
    W jakim "zdementowanym"?
    Gmyz potwierdził wszystkie ustalenia. Prokuratura potwierdziła, że Gmyz napisał prawdę - detektory pokazały co pokazały, inaczej próbek nikt by nie chciał kierować do laboratorium.

  • zapluty_karzel_moralny

    Oceniono 71 razy 25

    Jasne. Skanery materiałów wybuchowych używane np. na lotniskach reagują na kosmetyki. A lemingi takie kity łykają.

  • st1111

    Oceniono 28 razy 18

    Mam nadzieję że to wiadomość uzgodniona z rzecznikiem.

  • kniazwitold

    Oceniono 39 razy 11

    Teraz ruscy beda wysylac po kilka teczek, przez cale lata, żeby dostarczac choremu mutantowi amunicji na kolejne lata destabilizacji i niszczenia kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje