Tusk: "Epicki moment. Dostaniemy dwa razy więcej pieniędzy niż Europa z Planu Marshalla"

09.11.2012 09:39
Donald Tusk w Sejmie

Donald Tusk w Sejmie (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Mówimy dzisiaj o stawce w wysokości mniej więcej 400 mld zł - powiedział w Sejmie premier w wystąpieniu na temat polityki europejskiej. Podkreślił, że w razie weta budżetu będzie potrzebny plan B - koalicja tzw. wielkich płatników netto. Zapowiedział też, że na najbliższym posiedzeniu rządu pakt fiskalny zostanie zaakceptowany i przekazany do ratyfikacji.
Premier Donald Tusk uważa, że Polska może uzyskać nawet 400 mld zł w nowym budżecie Unii Europejskiej na lata 2014-2020. - To jest nie tylko 300 mld zł, o które staramy się zgodnie z naszą deklaracją, ale kiedy liczymy łącznie te możliwe środki, o jakie Polska stara się w ramach projektu wieloletnich ram finansowych, możemy dzisiaj odpowiedzialnie powiedzieć, że ta stawka wynosi więcej niż 300 mld, sięga 400 mld zł - powiedział Tusk, przedstawiając w piątek w Sejmie informację o polityce europejskiej.

"Trafi do nas dwa razy więcej pieniędzy niż do Europy z Planu Marshalla"

Premier podkreślił, że do Polski w ramach dwóch unijnych perspektyw finansowych trafi dwa razy więcej pieniędzy niż do powojennej Europy w ramach planu Marshalla. - To uświadamia, o jak wielkiej szansie mówimy - podkreślił szef rządu.

- Nie chodzi o fascynację pieniędzmi, ale o racjonalne wyobrażenie, co znaczy dla Polski i Europy mądre wykorzystanie wspólnych środków - podkreślił Tusk. - Mądre - czyli prowzrostowe, prorozwojowe, które unieważnić ma w najbliższej przyszłości historyczne, cywilizacyjne różnice w UE - dodał. Zaznaczył, że "wieloletnie ramy finansowe (UE) mają szczególne znaczenie dla Polski".

- Jesteśmy tym państwem, które w największym stopniu i najskuteczniej korzysta z pieniędzy, które są efektem budżetu, który kończy się w 2013 roku - mówił premier, apelując o ponadpartyjne porozumienie na rzecz "utrzymania Polski w centrum Europy".

"Przyszło nam działać w momencie epickim"

Mówiąc o przyszłości Unii Europejskiej Tusk mówił, że nikt jeszcze nie wie, jaki będzie efekt wielkiej zmiany, która czeka UE, ale ta zmiana jest nieunikniona.

- Przyszło nam działać w momencie przełomowym, w takim momencie epickim, gdzie nikt jeszcze do końca nie wie, jaki będzie efekt wielkiej zmiany, ale wszyscy czujemy, że ta zmiana jest nieunikniona - powiedział premier. Jak mówił, ta zmiana dotyczy nie tylko UE jako politycznej organizacji, wspólnego obszaru gospodarowania, finansów, ale też samej istoty Unii, jako historycznego porozumienia narodów.

Budżet UE: "Weto powinno być ostatecznością"

Odnosząc się do planu działań rządu w kwestii unijnego budżetu na lata 2014-20, Tusk zapowiedział, że 13 listopada w Brukseli odbędzie się spotkanie przyjaciół polityki spójności z udziałem 15 przywódców europejskich. Jak mówił, chodzi o to, by wesprzeć europejski, ale także polski punkt widzenia na politykę spójności, która jest kluczowa, jeśli chodzi o nowe wieloletnie ramy finansowe.

14 listopada w Berlinie odbędą się polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe w Berlinie. Tego samego dnia wieczorem Tusk będzie ponownie w Brukseli, gdzie 15 listopada spotka się z szefem Rady Europejskiej. 16 listopada do Polski przyjeżdża prezydent Francji Francois Hollande.

- Będziemy rozmawiali o możliwym polu uzgodnień stanowisk polskiego i francuskiego, jeśli chodzi o prace nad wieloletnią perspektywą finansową - zapowiedział Tusk. Zaznaczył, że nie wszystkie państwa UE są zainteresowane dużym budżetem, możliwie szybko uchwalonym i z istotną rolą polityki spójności. Jak dodał, projekt przygotowany przez KE, potem korygowany przez prezydencję cypryjską, narażony będzie na brak zgody, a w ostateczności być może na weto któregoś z państw.

- To weto z polskiego punktu widzenia, z europejskiego punktu widzenia, powinno być absolutną ostatecznością, bo nie buduje realnej szansy na korzystny scenariusz w najbliższych miesiącach - ocenił Tusk.

"Dobrze byłoby mieć Niemcy po swojej stronie"

- W planie B, na wypadek czyjegoś weta, na wypadek braku porozumienia (ws. budżetu UE na lata 2014-2020) potrzebny będzie sojusz z udziałem wielkich płatników netto, na rzecz uczynienia potencjalnego prowizorium możliwym do użycia także przez Polskę. Pracujemy nad taką większością kwalifikowaną po to, by nie być zaskoczonym wiosną - mówił Tusk. Jak przekonywał, "dobrze byłoby mieć po swojej stronie Niemcy jako największego płatnika netto".

- Trzeba budować wsparcie na rzecz propozycji UE i Polska jest w tym najbardziej aktywnym państwem. Nie dlatego, że akurat Polak odpowiada za kształt budżetu w Komisji Europejskiej - dodał premier. - To co kluczowe, to by Europa słyszała wyraźnie polski głos nie dlatego, że mamy swój egoistyczny punkt widzenia, ale dlatego, że mamy unikatowy moment w historii naszej obecności w UE. Wszystkie instytucje europejskie są naszymi sojusznikami w debacie na rzecz dużego budżetu z mocną polityką spójności - powiedział szef rządu.

Zobacz także
Komentarze (487)
Zaloguj się
  • colonel11

    0

    Niemcy to największy wróg całego świata a Polski i Polaków w szczególności

  • colonel11

    0

    ciemnota lubi słuchać ściemy

  • colonel11

    0

    Panie Tusk, nie trzeba nikomu tłumaczyć, że pan wiedzą i wykształceniem nie grzeszy. Ale, żeby rozmyślnie fałszować historię, to już zakrawa na hitleryzm. Europa dostała z plany marshalla 17 miliardów US$ kiedy uncja złota kosztował 34 US$. Obecnie cena uncji jest 1400 US$. co czyni pomoc z plany marshalla 700 mld US$ czyli około 550 mld EUR. Czyli była 140 razy większa niż Polska dostanie z Unii a nie dwa razy mniejsza. Czyli pomylił się Pan o 28.000%. Ten błąd wyjaśnia bezmiar pańskiej ciemnoty. Zdrowia życzę bo na rozum za późno

  • art.usa.live

    0

    Dobre.
    To teraz kupimy nowe wielkie samolociki od Jankesów.
    Ci co prawda nam nic nie dają,
    ale u nich jakoś się te europejskie wyżebrane pieniądze fajnie wydaje

  • frusto

    Oceniono 1 raz 1

    Przed rozpoczęciem negocjacji Tusk obwieszcza partnerom na zachodzie, że godzi się na cięcia budżetowe, i co więcej, ogłasza to w Polsce jako sukces.

    A lemingi (bo jak inaczej to nazwać?) to łykają i się cieszą.

    kuzmiuk.blog.onet.pl/2012/11/10/300-mld-zl-100-mld-zl-czyli-rejterada-premiera-tuska/
    Cytuję:
    "Otóż w projekcie budżetu UE na lata 2014- 2020 przygotowanym latem przez Komisję Europejską znalazła się w kopercie narodowej dla naszego kraju kwota 80 mld euro na politykę spójności. Przeliczając te środki na złote po obecnym kursie euro (około 4,2 zł), jest to kwota 336 mld zł.

    Z kolei w ramach WPR Komisja Europejska zapisała ponad 3 mld euro rocznie na dopłaty bezpośrednie (I filar) czyli 21 mld euro na 7 lat i 2 mld euro rocznie na rozwój terenów wiejskich (II filar) czyli 14 mld euro na 7 lat. Razem to 35 mld euro.

    Minister rolnictwa ten poprzedni ( Marek Sawicki) jak i ten obecny (Stanisław Kalemba) obiecują wyrównanie dopłat bezpośrednich w starych i nowych krajach członkowskich do średniego w UE w wysokości około 270 euro na hektar (do tej pory w Polsce przypada około 190 euro na hektar). Zrealizowanie tych deklaracji to dla Polski dodatkowo 1 mld euro rocznie na dopłaty bezpośrednie, a więc w ciągu 7 lat, kwota 7 mld euro.

    Sumarycznie więc WPR na lata 2014-2020 to dla Polski kwota 42 mld euro, a więc w przeliczeniu na złote (po kursie 4,2 zł za euro) to kwota 176,4 mld zł.

    W rozpoczynających się negocjacjach budżetowych poziomem wyjściowym (i to minimalnym) powinno być 122 mld euro czyli 516, 4 mld zł."

    "Premier Tusk ogłosił jednak, że będzie zabiegał tylko o 400 mld zł i to oznacza, że już na starcie, nie bardzo wiadomo z jakich powodów, rezygnuje z należnych Polsce 116 mld zł.

    Jest to tak nieprawdopodobna rejterada, że aż nie do wiary, że Tusk ogłosił ją na 2 tygodnie przed finalizacją negocjacji budżetowych w Brukseli."

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 2 razy 0

    Nie 400 miliardów , tylko 1000 miliardów długu do którego powoli dobijamy ,

    Ku chwale premiera

  • ergosumek

    Oceniono 4 razy 2

    Mam dość tej Unii i jej miliardów, bo miliardy to my już mamy, ale długu.
    Pamietam pierwszy kontakt z unijna paranoją: wymiana skrzynek na listy, na te zgodne z "unijną dyrektywą"...
    Zdjęli dobrą skrzynkę (PO co?????) z klatki schodowej i założyli jakieś gó... z większą dziurą, tandetnymi kluczykami, kazali za to zapłacic spore pieniadze, teraz mozna wyjąć list palcami, nie ma przegródki na dole na korespondencję źle zaadresowaną, a jak skrzynke wieszali, to przewiercili kabel elektryczny i nie było cały dzień prądu...

  • rt-z

    Oceniono 2 razy 0

    To są potencjalne cyfry, innymi słowy - teoretycznie jak Grecja spłaci czynsz.

  • totalkosmos

    Oceniono 2 razy 0

    LEKCJA DLA DZIECI:
    Zapamiętajcie to sobie dzieci - NIC NIE MA ZA DARMO!! N-I-C!!
    A tym bardziej w Polityce międzynarodowej. Ktoś kto coś Tobie daje, musiał samemu na to zapracować sobie wcześniej i dając Tobie, ZAWSZE robi to dla swojego własnego ZYSKU - krótko lub długoterminowego.

    Wielomiliardowe pożyczki (tzw.dofinansowania) to nie są drogie dzieci takie jak babcia pożyczy dziadkowi 2 złote i dziadek odda tyle samo. Takie miliardowe kwoty nie istnieją fizycznie drogie dzieci. Nikt nie pożycza dziś w złocie czy banknotach.

    ******* Dam Wam drogie dzieci przykład ********

    -Piotruś pyta się Hansa czy da mu 400 miliardy złotych. Chce wydać to na lizaki i budowę nowej piaskownicy z otwieranym dachem, koło domu.
    -Hans ma swój bank który nazwa się Deutsche Bank. Bank Hansa nie posiada 400mld.zł. w gotówce ani złocie, więc dopisuje sobie do rachunku potrzebną ilość cyferek biorąc ją z kosmosu. Następnie przelewa te cyferki na konto bankowe Piotrusia.
    -Piotruś się cieszy, że dostał na lizaki, ale nie potrafi sam zbudować piaskownicy, więc pyta się Adolfa, który ma wiaderko i łopatkę, czy mu ją zbuduje. Adolf inkasuje 399mld. i buduje Piotrusiowi piękną piaskownicę z otwieranym dachem.
    -Adolf wpłaca zarobione 399mld.zł na swoje konto walutowe w Deutsche Banku Hansa i odjeżdża z piskiem opon swoim czterokołowym rowerkiem z logo BMW.
    -Mijają lata Piotruś rośnie, pracuje, rodzi się mały Kazio, Piotr Senior umiera...
    -Do domu Kazika puka pan komornik i stary Hans, który się mimo czasu nieźle trzyma. Pokazują Kazikowi umowę pomiędzy Piotrusiem (ojcem Kazika) i Hansem.
    -Okazuje się, że Piotruś niedoczytał małych literek a podpisał i wziął pożyczkę 400mld.zł.+odsetki i w rezultacie Hans przejmuje dom razem z piaskownicą.

    Tak więc w krótkoterminowo jedynie Piotruś zdążył nacieszyć się kilkoma lizakami i piaskownicą.
    Ale długoterminowo jego syn Kazimierz został bezdomnym menelem.

    ..NO KONIEC NA DZISIAJ DZIECI!! Aha.. Zadanie domowe! - napiszcie na jutro wypracowanie na temat
    "Mój Epicki moment".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje