Protest pod 'Rz' i pożegnanie Gmyza: tłum fotoreporterów, Hofman i niebieska torba z IKEA

07.11.2012 18:30
W obronie dziennikarza pod budynkiem, w którym mieści się 'Rz' zorganizowano pikietę

W obronie dziennikarza pod budynkiem, w którym mieści się 'Rz' zorganizowano pikietę (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Około stu osób, m.in. posłowie PiS Adam Hofman i Mariusz Kamiński, uczestniczyło w pikiecie poparcia dla Cezarego Gmyza, zwolnionego z "Rzeczpospolitej" autora publikacji "Trotyl na wraku tupolewa". Przed demonstracją właściciel i prezes Presspubliki Grzegorz Hajdarowicz miał spotkać się z dziennikarzami "Rz".
Pikieta przed siedzibą wydawcy gazety - spółki Presspublica - rozpoczęła się ok. godz. 15.30. Niedługo potem redakcję opuścił Gmyz. Powitały go oklaski i okrzyki "Dziękujemy", "Precz z cenzurą" i "Niedługo wrócimy". - Żegnam się z "Rzepą", ale nie żegnam się z moimi kolegami, u których znalazłem dużo wsparcia - powiedział dziennikarz.

"Nie żałuję dzisiaj niczego"

Gmyz dodał, że nie żałuje niczego. - Nie żałuję dzisiaj niczego, dlatego że wykonywałem swój zawód tak, jak najlepiej potrafię i będę go wykonywał dalej - powiedział. Poinformował też, że z innych mediów otrzymał już kilka propozycji pracy. Dodał jednak, że planuje pozostać dziennikarzem niezależnym i publikować w różnych miejscach. Pytany, czy planuje kroki prawne wobec byłego pracodawcy, Gmyz odparł, że konsultuje tę kwestię z prawnikami.

W demonstracji wzięli udział m.in. Anita Gargas z "Gazety Polskiej" i publikujący m.in. w tym piśmie Jan Pospieszalski, redaktor naczelny wPolityce.pl Jacek Karnowski, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Wiktor Świetlik. Przed redakcją "Rz" byli także posłowie PiS m.in.: Krystyna Pawłowicz, b. szef CBA Mariusz Kamiński i Adam Hofman, który zaznaczył, że na pikietę przyszedł jako osoba prywatna.

"Nie było rozmowy z Rymanowskim"

Z informacji wynika, że właściciel i prezes Presspubliki Grzegorz Hajdarowicz przed pikietą, o godz. 13, spotkał się z dziennikarzami "Rz". Część z nich wystosowała we wtorek list otwarty do Hajdarowicza. Napisali w nim, że nie zgadzają się na obarczanie całą winą za publikację Gmyza i szefa działu krajowego Mariusza Staniszewskiego, "zwłaszcza w sytuacji, gdy o publikacji tekstu zdecydował osobiście redaktor naczelny Tomasz Wróblewski, a o wszystkim wiedział pierwszy zastępca Andrzej Talaga, który pozostaje na stanowisku".

Jak dowiedziała się PAP w źródłach w Presspublice, w trakcie spotkania Hajdarowicz miał poinformować, że obowiązki redaktora naczelnego do 15 listopada będzie pełnił dotychczasowy wicenaczelny Andrzej Talaga, a działem krajowym będzie kierował Michał Szułdrzyński (dotychczas zastępca kierownika tego działu). Prezes "Presspubliki", odnosząc się do informacji medialnych, że zaproponował kierowanie "Rz" Bogdanowi Rymanowskiemu z TVN24, miał zapewnić, że dotychczas nie rozmawiał z nikim o objęciu stanowiska naczelnego. Przed takimi rozmowami zmianie miałaby ulec struktura wydawnictwa.

Uczestnicy spotkania z Hajdarowiczem mieli milczeć

Nie wiadomo, czy nowy naczelny będzie, tak jak Wróblewski, jednocześnie członkiem zarządu firmy i czy będzie nadzorować pozostałe tytuły wydawcy. Uczestnicy spotkania z Hajdarowiczem zostali zobowiązani do podpisania oświadczenia, że nie będą udzielać informacji o jego przebiegu.

W ubiegłym tygodniu "Rz" napisała, że śledczy na wraku samolotu Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku, znaleźli ślady trotylu i nitrogliceryny. Prokuratura wojskowa zaprzeczyła, że są takie ustalenia. W poniedziałek rada nadzorcza Presspubliki zarekomendowała zarządowi spółki zwolnienie Gmyza oraz Wróblewskiego, jego zastępcy Bartosza Marczuka i szefa działu krajowego Mariusza Staniszewskiego. Pracami redakcji kieruje od tego czasu dotychczasowy wicenaczelny Andrzej Talaga.

Zwolnienie Gmyza i pozostałych osób wywołało krytykę m.in. Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Kongresu Mediów Niezależnych i Stowarzyszenia Wolnego Słowa.

Zobacz także
Komentarze (178)
Zaloguj się
  • marac

    Oceniono 352 razy 314

    Jak zdrowie żony, Herr Hoffmann? Siepacze z reżimowego ZUS-u nie nękają małżonki?

  • maaac

    Oceniono 257 razy 211

    Środowiska lewackie zorganizowały wiec przeciwko prawu własności. Zgodnie z poglądami lewaków to "kolektyw" dziennikarski powinien decydować co się pojawia w gazecie a nie osoba która ich utrzymuje i płaci im pensję.
    Jednego tylko nie rozumiem - dlaczego zamiast użyć czerwonych sztandarów i międzynarodówki ci lewacy twierdzą, że są prawicą i walczą o wolność słowa?

  • unnabujp

    Oceniono 195 razy 165

    PiSiory powinny wydawac wasna gazete, na wlasny rachunek i za wlasne pieniadze. Proponuje takie tytuly: Wolny Kaczy Glos, Glos PiSiorski, Kacze Wiadomosci Codzienne do wyboru. To byloby dobre miejsce na publikowanie dowolnych kretynizmow przez niewatpliwie sympatycznego Cezarego i inne hieny dziennikarskie.

  • 55_latek

    Oceniono 157 razy 131

    Redaktorzyna podał nieprawdziwe informacje, za co wylał go właściciel gazety.
    Dziwne, że znajdują się oszołomy domagające się innych decyzji, czyli zmiany właściciela gazety, a może lepiej usankcjonowania jako wolności słowa każdego kłamstwa, tak jak dzieje się to np. w portalu "wpotylicę".

  • fakiba

    Oceniono 150 razy 128

    Przy takim poparciu to dopiero Gmyz będzie mógł swój talent grafomana rozwijać

  • 2bankier

    Oceniono 128 razy 110

    Gzyms spadl im z nieba.

  • jamcijest44

    Oceniono 135 razy 101

    I pomyśleć, że jeszcze do niedawna Gmyza puszczało się po cichu i wstydliwie, tak by nikt nie usłyszał, a już zwłaszcza nie poczuł. A ci tu publicznie i bez żenady, i jeszcze się tym chwalą... O tempora, o mores!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane