Gmyz: Potraktowali mnie tak samo jak reżim traktował dziennikarzy w stanie wojennym

06.11.2012 07:03
Cezary Gmyz

Cezary Gmyz (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

- Z tego co wiem o komisjach weryfikacyjnych wyrzucających dziennikarzy z pracy w stanie wojennym, to właśnie tak to pewnie wyglądało - powiedział serwisowi wPolityce.pl Cezary Gmyz, który ma zostać zwolniony z "Rzeczpospolitej" za swój tekst o znalezieniu śladów trotylu na prezydenckim Tu-154. Dziennikarz zapowiedział, że będzie bronił swojego dobrego imienia.
"Ten tekst nie był w ogóle udokumentowany. Ogromnym nadużyciem był sam tytuł" - napisał Grzegorz Hajdarowicz, uzasadniając decyzję o zwolnieniu Cezarego Gmyza z "Rzeczpospolitej". Tymczasem, jak podał wydawca "Rz", dziennikarz był zobowiązany się do przedstawienia do poniedziałku dokumentów, nagrań i wszelkich materiałów, na podstawie których napisał tekst nt. znalezienia śladów materiałów wybuchowych na prezydenckim tupolewie. Hajdarowicz podkreślił, że zagwarantował ochronę źródeł autora tekstu.

Gmyz udzielił wywiadu portalowi wPolityce.pl, w którym ocenił, że oświadczenie wydawcy o braku odpowiedniego udokumentowania jego materiału zawiera "kłamstwa, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością".

"Sięgnęliśmy właśnie poziomu Białorusi"

Swoje przesłuchanie wyjaśniające opisał tak: "Przez dwie i pół godziny rozmawiałem z tymi ludźmi (...). Miałem silne wrażenie, że decyzja została podjęta znacznie wcześniej, zanim jeszcze wystąpiłem przed tym gremium. Z tego co wiem o komisjach weryfikacyjnych wyrzucających dziennikarzy z pracy w stanie wojennym, to właśnie tak to pewnie wyglądało. Czułem się jak na komisji weryfikacyjnej".

Dziennikarz dodał, że został potraktowany tak samo jak przedstawiciele mediów na Białorusi albo ci "stawiani przed komisjami weryfikacyjnymi po 13 grudnia 1981 r.". "Na koniec po prostu wręczono mi wypowiedzenie z pracy. Było ono najwyraźniej wcześniej przygotowane. Co ciekawe, teraz w oświadczeniu Rady Nadzorczej czytam, iż będzie ona rekomendowała moje zwolnienie, a ja mam w ręku dokument, z którego wynika, że już zostałem zwolniony".

"Jestem zmuszony do obrony mojego dobrego imienia"

Gmyz wyznał, że chciał rozstać się z "Rz" po dżentelmeńsku, ale publikacja oświadczenia wydawnictwa "zmusza go do obrony jego dobrego imienia". "Podtrzymuję wszystkie swoje ustalenia. (...) Jeden z moich informatorów jeszcze przed ukazaniem tekstu, zapytany o możliwą granicę błędu odczytu, powiedział mi, iż są one używane przez izraelskie służby na lotnisku w Tel Awiwie. I że gdyby miały wychwytywać np. kosmetyki, to bez przerwy musiałyby piszczeć. Ale piszczą tylko wtedy, gdy naprawdę chodzi o materiał wybuchowy".

Zobacz także
Komentarze (802)
Zaloguj się
  • orion57

    Oceniono 2 razy 2

    kolejny megaloman, panie dziennikarzu w latach 70 -80 za takie pisanie, nie bo tego by nie wydrukowali. Ale za takie rozmowy się siedziało. Dzisiaj "bohaterstwo" tkwi w takich ludziach jak pan w uzasadnianiu swojej głupoty i braku wiedzy.

  • leszek.only

    Oceniono 2 razy 2

    Panie Gmyz jakby pana potraktowali jak za reżimu to zniknął by pan w mrokach przeszłości nie wylewał publicznie łez jaki to pan jesteś biedny miałbyś pan wilczy bilet na legalne życie i pomijając częste wizyty na komendzie składanie poniżających zeznań a także nękanie pańskiej rodziny i znajomych co najwyżej mógłby pan zatrudnić się u prywaciarza do łopaty i być redaktorem naczelnym tablicy ogłoszeniowej u prezesa a pan z tego co czytam ma już oferty pracy u prawicowych oszołomów i będzie pan tam mógł bez żadnych hamulców wypisywać te swoje pierdoły z księżyca wzięte, błogosławieństwo Kaczyńskiego, Macierewicza i ojca dobrodzieja pana Rydzyka zapewnione więc nie płacz pan panie biedny cierpiętniku za prawdę- swoją jedyną i nieomylną!

  • jadwisia9

    Oceniono 1 raz 1

    wiem jedno,że dziennikarz powinien pisac prawdę i być odpowiedzialnym za słowo.
    Wy dziennikarze piszecie bzdury na pierwszej stronie a potem przepraszacie na 4 stronie małym drukiem
    Trzeba się było bronić jezeli artykuł niósł prawdę.. w co akurat nie wierzę a na dodatek zapomniał Pan,że to lotnisko było wojskowe , więc prochu w ziemi nie brakuje..
    Człowieku o jakim rezimie piszesz??? za komuny juz byś siedział zresztą nigdy byś takiego artykułu nie mógł napisać.. podobnie jak za rządów PiS.. Kiepskie twoje tłumaczenie i tyle.

  • frank1947

    0

    Co to jest prawda i jak ona wyglada ... jak tutaj widac dla jedych jest biala a dla innych czarna. Ciekawe jak takie radykalne poglady moga sie pojawiac !!! ciekawe komu na tym zalezy!!! no bo prawda jest tylko jedna, prawda ??? nie moja, nie twoja ale tylko ta jedna prawda...

  • candid13

    Oceniono 4 razy 2

    maciorawicz eskspert od ;przeciekow, dal gmyzowi kawalek metalu (niewiadomo skad i od kogo) pomalowany trotylem i nitrogliceryna -ktora zawsze nosze przy sobie) ten kawalek metaluj ze skladnicy zlomu maciorawicz dostal od pulkownika gru z Torunia a ten skolei od swoich mocodawcow

    miocodawcy rydzyka dali mu rowniez mozliwosc korzystania z pasm wojskowych z radiostacji z Samarkandy i Krasnojarska, dalil mu tez tony dokumentow z BEZPIEKI.

    a maciorawicz sprawnie teraz nimi manipuluje szant;azujac kler, dziennikarzy takich jak gmyz i jemu podobni.

    duzo mamy slugusow Rosji w naszym kraju zgromadzonych w sekcie antychrzescijanskiej

  • wathanakun

    Oceniono 6 razy 0

    Za komuny Panie Gmyz cenzura była i takich bredni by Panu nie puścili. Wtedy nie wystarczyło nabazgrolić głupot aby zostać męczennikiem, trzeba było zrobić coś do sensu.

  • dublet

    Oceniono 5 razy 1

    To Gmyz zachował się, jak reżimowy, PRL-owski pismak, piszący teksty na zamówienie SB! A nie na odwrót!!!

  • a320m

    Oceniono 4 razy 0

    Rewelacje Cezarego Gmyza potwierdza autorytet z Finlandii, profesor Jukka Hujaniemma

  • 1neo1

    Oceniono 7 razy -3

    Tak trzymać Panie Czarku. Jest Pan przyzwoitym człowiekiem, nie skorumpowanym przez smoleńskie kłamstwo.

    Może Pan spać spokojnie wiedząc że nie dał sie Pan sprzedać Salonowi i POstkomunie tak jak to ma miejsce z "dziennikarzami" prorządowymi: Lisem, Wołkiem, Żakowskim, Blumsztajnem, Olejnik i dziąsiątkami innych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje