Seremet o spotkaniu z naczelnym "Rzeczpospolitej": Czuję się zmanipulowany

05.11.2012 15:43
Prokurator generalny Andrzej Seremet

Prokurator generalny Andrzej Seremet (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Nie chciałem wpływać na decyzje redakcji, ale uznałem, że taka publikacja musi być podana ze stanowiskiem prokuratury. Po to, żeby uniknąć właśnie tego, co się wydarzyło. (...) - mówi Radiu ZET prokurator generalny Andrzej Seremet na temat jego spotkania z redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej" Tomaszem Wróblewskim.
To po spotkaniu Seremeta z Wróblewskim "Rzeczpospolita" zdecydowała się na opublikowanie słynnego tekstu "Trotyl na wraku tupolewa".

Seremet wypowiada się publicznie po raz pierwszy od wybuchu afery. W rozmowie z rozgłośnią mówi, że do pewnego stopnia "czuje się zmanipulowany" przez redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej", w przyszłości będzie podchodził do swoich rozmówców z większą dozą nieufności. - Powiedziałem, że mogę potwierdzić, że podczas oględzin i badań wraku Tu-154M narzędzia pomiarowe wykorzystywane przez biegłych wykazały obecność materiałów wysokoenergetycznych podobnych do materiałów wybuchowych - przyznał.

"Prosiłem, by nie wyciągać żadnych wniosków"

Seremet podkreślał jednak, żeby z tego powodu nie wyciągać żadnych wniosków. - A szczególnie, że użyto takich materiałów w samolocie - zaznaczył Seremet.

- Redaktor Wróblewski mówił, że przychodzi do mnie powodowany racją stanu i taki tekst przygotowują. Więc poprosiłem o powstrzymanie się z publikacją do czasu umożliwienia prokuraturze odniesienia się do tego tekstu. Po to, żeby uniknąć tego, co się wydarzyło. Odniosłem wrażenie, że redaktor, wychodząc ode mnie, przyjął moją propozycję. Byłem daleki od wpływania na podjęcie decyzji przez redakcję - znaczył. - Do pewnego stopnia czuję się więc zmanipulowany - mówi prokurator generalny.

Dlaczego prokuratura odpowiedziała dopiero o godz. 13.30?

- Wiedziałem już przed północą, że ten tekst się ukaże i obawiałem się właśnie, że wywoła takie skutki - przyznał Seremet.

- Dzień przed publikacją "Rz" byłem w kontakcie z pułkownikiem Szelągiem i poleciłem mu przygotowanie rano komunikatu. I właśnie rano prokuratorzy przystąpili do pracy z udziałem biegłych. Bez nich nie byliby w stanie wygenerować komunikatu, który opierałby się o wiedzę specjalistyczną - mówi Seremet, odpierając spekulację, że specjalnie przez kilka godzin prokuratura milczała w tej sprawie.

- Naciskałem, żeby to zrobić jak najszybciej. To była tylko kwestia techniczna - zaznaczył.

Spotkanie Tusk - Seremet

- Tak, informowałem o tej sprawie premiera Tuska - przyznaje Seremet. - Już 2 października mieliśmy spotkanie z premierem, na którym przedstawiłem właśnie to, o czym mówię. Chciałem zapobiec skutkom, z jakimi mieliśmy do czynienia. (...) O tym wiedziało kilkanaście osób. Niestety, jest pewną przypadłością naszego życia publicznego, że pewne rzeczy w dyskrecji nie pozostają zbyt długo - utyskuje Seremet.

Skąd to zaskoczenie Kancelarii Premiera publikacją? - Ani ja, ani pan premier nie mieliśmy pojęcia o publikacji. Uprzedzałem o tych właśnie faktach, mając na uwadze relacje międzynarodowe. Nie znam źródeł przecieku - powiedział.

Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" podała, że polscy prokuratorzy i biegli, którzy ostatnio badali wrak tupolewa w Smoleńsku, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych - trotylu i nitrogliceryny. Informacje "Rz" zdementowała warszawska Wojskowa Prokuratura Okręgowa. Jej szef płk Ireneusz Szeląg poinformował, że biegli nie stwierdzili trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego na wraku Tu-154M. Dodał, że dowody nie dają podstaw, by twierdzić, że katastrofa smoleńska była efektem zamachu.

Zobacz także
Komentarze (241)
Zaloguj się
  • jerjar

    Oceniono 414 razy 342

    "Redaktor Wróblewski mówił, że przychodzi do mnie powodowany racją stanu."

    Przepraszam, czego?

    Akurat ta niechlujna i plotkarska (nitrogliceryna!) publikacja była zaprzeczenie wszelkiej odpowiedzialności za państwo. Nikt zresztą nie oczekuje takiej odpowiedzialności od dziennikarzy. Wystarczy, żeby odpowiadali za swoje słowa.

    Przypominam też związane z tą publikacją wezwanie osławionego redaktora Wildsteina do publicznych zamieszek. Znikło wprawdzie po jakimś czasie, ale pokazało cały ogrom potencjalnej racji stanu zgromadzonej w tym za przeproszeniem piśmie.

  • oservattoreromano

    Oceniono 336 razy 288

    Panie Seremet, ogladaj Pan w Polsacie program "Państwo w państwie" i weź się pan za tę mendę prokuratorkę z okolic Rzeszowa. kóra nasłała brygadę antyterrorystyczną na prywatrne mieszaknie rodziny trzypokoleniowej, gdzie małe dzieci widziały ciemniaka w mundiurze celującego z kałasza do starszej kobiety.
    A Pan czujesz się zmanipulowany... Pan nie masz pojęcia co wyprawiają prokuratorzy, a zajmujesz się Pan pierdołami...

  • halinnka.beauty

    Oceniono 370 razy 250

    od początku było wiadome, że informacje Rzepy to czysta konfabulacja, mleko wylało się i jasnym jest na czym temu tabloidowi zależało. Mam nadzieje, że już żadna szanująca się stacja nie zaprosi hien: Gmyza i Wróblewskiego jako komentatorów

  • tomasz_5_2010

    Oceniono 283 razy 213

    Jeśli ta wypowiedź Prokuratora Generalnego jest prawdziwa to, okazuje się ,że Szef Polskiej Prokuratury jest naiwny jak dziecko i nie posiada kwalifikacji na piastowanie takiego urzędu! Może nie z przyczyn merytorycznych, ale na pewno z przyczyn jego osobowości. Seremet nie nadaje się na Prokuratora Generalnego!

  • ajavar

    Oceniono 235 razy 205

    Jest Pan na stanowisku, ktore wymaga rozwagi przy podejmowaniu decyzji i odpowiedzialnosci za slowa, ktore sie wypowiada. Zwlaszcza wobec dziennikarza gazety, ktora moze okazac sie stronnicza w tak waznej sprawie.

  • edi54

    Oceniono 259 razy 177

    Od dnia tej haniebnej publikacji zwracałem tu uwagę ,że Andrzej Seremet powinien bezzwłocznie podać
    sie do dymisji lub byc w trybie konstytucyjnym odwołany. Jego spotkanie się z Red.Naczelnym Rzeczposp.
    i ujawnienie mu faktów ze sledztwa (tajnego ) jest rażącym naruszeniem zasad obowiązujących w demokratycznym państwie prawnym. Poza wszelkim sporem jest , ze Andrzej Seremet jest z "namaszczenia"
    pisuarowskiego Prezydenta RP , a zatem jest przez to środowisko instrumentalnie wykorzystywany.

  • jamcijest44

    Oceniono 208 razy 168

    Dżizas, i ten gościu jest szefem prokuratorów? "Czuje się zmanipulowany", a "w przyszłości będzie podchodził do swoich rozmówców z większą dozą nieufności". No po prostu pierwszy naiwny.
    A swoją drogą to ciekawe, że po bliskim kontakcie z PiSem albo z "elitami okołopisowskimi" niemal każdy czuje się "zmanipulowany", "oszukany", "przeżuty i wypluty" etc., by wspomnieć choćby Macierewicza czy Giertycha. Ciekawe kiedy kolej na "technicznego"?

  • lowcamgly

    Oceniono 203 razy 151

    Panie Seremet, proszę podać się do dymisji!

  • westtor

    Oceniono 190 razy 142

    jedno jest za to pewne. Żaden skaner nie wykaże śladów inteligencji w głowie tego faceta. Dlaczego mi przyszło żyć w takim kraju

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje